Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 października 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Fabien Nury, Sylvain Vallée
‹Katanga #2: Dyplomacja›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKatanga #2: Dyplomacja
Scenariusz
Data wydaniamaj 2018
RysunkiSylvain Vallée
Wydawca Taurus Media
CyklKatanga
ISBN9788365465252
Format64s. 215x290 mm
Cena50,00
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Historia w obrazkach: Dyplomacja białego człowieka
[Fabien Nury, Sylvain Vallée „Katanga #2: Dyplomacja” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Druga odsłona serii Fabiena Nury’ego o zrewoltowanej kongijskiej prowincji przynosi nie mniej emocji niż pierwsza. Francuski scenarzysta pogłębia temat, rozwijając przede wszystkim jeden z wielu wątków wprowadzonych do narracji w tomie otwierającym cykl. Robi to na tyle interesująco, że „Dyplomację” (swoją drogą cóż to za przekorny tytuł!) czyta się jednym tchem.

Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Dyplomacja białego człowieka
[Fabien Nury, Sylvain Vallée „Katanga #2: Dyplomacja” - recenzja]

Druga odsłona serii Fabiena Nury’ego o zrewoltowanej kongijskiej prowincji przynosi nie mniej emocji niż pierwsza. Francuski scenarzysta pogłębia temat, rozwijając przede wszystkim jeden z wielu wątków wprowadzonych do narracji w tomie otwierającym cykl. Robi to na tyle interesująco, że „Dyplomację” (swoją drogą cóż to za przekorny tytuł!) czyta się jednym tchem.

Fabien Nury, Sylvain Vallée
‹Katanga #2: Dyplomacja›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKatanga #2: Dyplomacja
Scenariusz
Data wydaniamaj 2018
RysunkiSylvain Vallée
Wydawca Taurus Media
CyklKatanga
ISBN9788365465252
Format64s. 215x290 mm
Cena50,00
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Do wysokiego poziomu komiksów (współ)tworzonych przez Fabiena Nury’ego – przytoczmy tytuły zaledwie kilku z nich: „Jam jest Legion”, „Silas Corey”, „Pewnego razu we Francji”, „W.E.S.T.” – zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Większym zaskoczeniem byłoby dzieło nieudane czy chociażby… średnie. I może kiedyś – oby jednak nie! – takiego również się doczekamy. Tyle że raczej nie będzie to „Katanga”. Pierwszym tomem serii Francuz bardzo wysoko bowiem zawiesił poprzeczkę, drugim natomiast – utrzymał ją na tym samym poziomie. Owszem, można mu zarzucać, że tworząc fabułę czerpał pełnymi garściami z literatury i filmu sensacyjnego – wszak nawiązania do opartych na powieściach Daniela Carneya i Fredericka Forsytha obrazów „Dzikie gęsi” (1978) oraz „Psy wojny” (1981) są jak najbardziej oczywiste – ale przecież dla współczesnych twórców popkulturowych to norma, bardziej dowód na erudycję niż powód do wstydu.
W każdym razie nawet jeżeli, czytając „Katangę”, odniesiecie wrażenie, że gdzieś już to widzieliście – wiedzcie, że przed przystąpieniem do pracy nad serią Nury zrobił w pełni profesjonalny historyczny research. Wszystko zaś po to, aby przydać swemu dziełu jak największego realizmu. Stąd chociażby wplecenie do opowieści postaci istniejących w rzeczywistości, jak Patrice Lumumba (najpierw premier, a następnie prezydent niepodległego Konga), Moise Czombe (przywódca separatystycznej, wspieranej przez Belgię Katangi) czy Évariste Kimba i Godefroid Munongo (ministrowie – odpowiednio: spraw zagranicznych i wewnętrznych – zbuntowanej kongijskiej prowincji). W zakończeniu jest także mowa o pułkowniku Josephie Mobutu i obaleniu przez niego Lumumby, co z kolei pozwala bardzo konkretnie datować wydarzenia przedstawione w komiksie na końcówkę lata 1961 roku. Ta wielka polityka – vide odebranie władzy prawowitemu prezydentowi – rozgrywa się jednak na dalekim planie; Nury skupia się natomiast na tym, co dzieje się za jej kulisami, wiedząc doskonale, że znacznie istotniejsze dla kształtowania dziejów jest to, czego opinia publiczna nie widzi.
Tytuł drugiego tomu cyklu należy odczytywać na opak. „Dyplomacja” w wykonaniu polityków Katangi czy Belgów nie ma bowiem nic wspólnego z pokojowym rozwiązywaniem konfliktów, jest jedynie zasłoną dymną, mającą ukryć napędzane chciwością nielegalne działania o zbrodniczym charakterze. Rzecz sprowadza się w tym przypadku do dwóch istotnych elementów: zapewnieniu ciągłości dostaw surowców naturalnych – głównie miedzi i złota – z Konga do Brukseli (to w skali makro) oraz przejęcia ukrytych na terenie Kasai Południowego diamentów wartych trzydzieści milionów dolarów (w skali mikro). Skąd one się tam wzięły, Nury opowiedział w tomie pierwszym – teraz ten wątek rozwija, wpisując go w szerszą panoramę polityczną. Zadanie przejęcia „ładunku” otrzymuje supernajemnik Felix Cantor, który wraz ze swoimi ludźmi i w towarzystwie ministra Kimby wyrusza na spotkanie z „królem” Kasai Południowego Mwatą Motu (postaci wzorowanej prawdopodobnie na Albercie Kalonjim) – oficjalnie aby przekonać go do bliskiej współpracy z Katangą przeciwko rządowi w Léopoldville (Kinszasie). A nieoficjalnie… wiadomo o co chodzi.
Misja Cantora od samego początku przebiega nie tak, jak powinna. Z prostej przyczyny: najemnik nie zna wszystkich graczy, którzy przystąpili do krwawej rozgrywki, w efekcie sam staje się w niej pionkiem. Śmiertelnie zagrożony – jak na prawdziwego „psa wojny” przystało – zaczyna więc kąsać, stając się, także dla swoich protektorów, nieprzewidywalnym. Dzięki błyskotliwemu rozłożeniu akcentów Fabien Nury rozwija fabułę w sposób nadzwyczaj interesujący dla czytelnika. W jednej chwili towarzyszymy Cantorowi w jego łupieżczej wyprawie, w drugiej – zostajemy zaproszeni do ministerialnych gabinetów, a w skrajnej sytuacji „wtrąceni” do kazamatów ministerstwa spraw wewnętrznych. Jesteście w stanie wyobrazić sobie afrykańską Łubiankę, gdzie wrogów nie tylko torturuje się, ale i ćwiartuje? Jeżeli nie – Nury Was w tym wyręczy. Gęsta – także od tropikalnych upałów – atmosfera z czasem zagęszcza się jeszcze bardziej. Wszak gra toczy się o wielomilionowe kontrakty i o diamenty, o których sama myśl odbiera rozum i zamienia człowieka w bestię.
Charakterystyczne rysunki Sylvaina Vallée, który dla Nury’ego zilustrował już sześciotomową serię wojenną „Pewnego razu we Francji” (2007-2012), udanie dopełniają dzieła. Na wskroś realistyczne, pozwalają wniknąć głęboko w opisywane wydarzenia, dotknąć ich niemal namacalnie, poczuć wręcz duszny klimat buszu. Francuz doskonale radzi sobie też z odwzorowaniem scen akcji – przydaje im żywiołowości, nie tracąc przy tym nic na dramatyzmie (dynamiczne sceny walk sąsiadują z kadrami pełnymi patetyzmu). Vallée potrafi też skutecznie rozładować napięcie dzięki nadaniu niektórym postaciom karykaturalnych fizjonomii (vide Cantor, minister Kimba, kierowca Charlie). Choć to ostatnie często staje się bardzo mylące – bohater obdarzony sympatycznym wyglądem nierzadko okazuje się bowiem skończoną kanalią, czego najlepszym przykładem nieustająco uśmiechający się minister Munongo, którego boi się nawet tak wytrawny agent, jak Armand Orsini. Finał „Dyplomacji” pozostaje otwarty, a to z kolei oznacza, że na ciąg dalszy „Katangi” nie powinniśmy czekać zbyt długo. I bardzo dobrze!
koniec
28 czerwca 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nierealne niesamowitości
Dagmara Trembicka-Brzozowska

23 X 2020

„Żona magika” to odpowiednik literatury wysokiej w komiksie. Jak powieści Tokarczuk czy Houellebecqa, zdobywa nagrody i w nietypowy sposób mówi o rzeczach ważnych, bawiąc się formą. Jednocześnie dla większości czytelników okaże się nudna i mało zrozumiała.

więcej »

Krótko o komiksach: Kwiaty wyrastają z oczu…
Agnieszka ‘Achika’ Szady

23 X 2020

…a rzeźbiarz wiewiórek piecze je nad ogniskiem. Brzmi psychodelicznie, ale w nowym komiksie Mirki Andolfo o niejasnym, jak na razie, tytule „Mercy”, wszystkie te elementy naprawdę występują. Chociaż być może wiewiórki są tak naprawdę tylko jedną wiewiórką.

więcej »

Brazylijski Rozpruwacz
Aleksander Krukowski

22 X 2020

Wydawnictwo Mandioca znane jest z wydawania komiksów południowoamerykańskich. Ich pozycje tchną pewną egzotyką regionu, który w Polsce mało kojarzy się z komiksami. Do tej pory jednak Mandioca nie celowała w gatunek komiksowego horroru, dlatego „Skazaniec 666” jest okazją do jeszcze ciekawszego spotkania, po którym nie wiadomo, czego się spodziewać.

więcej »

Polecamy

Rajner kontra Reiner

Podziemny front:

Rajner kontra Reiner
— Konrad Wągrowski

Wojna o duszę doktora z AK
— Konrad Wągrowski

Noc długich noży
— Konrad Wągrowski

Komandosi z wyobraźni generała
— Konrad Wągrowski

Komiks, którego nie było
— Konrad Wągrowski

Bitwa o szyny
— Konrad Wągrowski

Dobry Niemiec
— Konrad Wągrowski

Granat do studzienki, czyli najśmielsza akcja bojowa
— Konrad Wągrowski

Po twarzy poznasz konfidenta
— Konrad Wągrowski

Wybuch w burdelu
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Papież uwikłany
— Sebastian Chosiński

Ochotnik w Piekle
— Sebastian Chosiński

Komiksy nafaszerowane
— Wojciech Gołąbowski

„Życiopisanie” śmierci
— Sebastian Chosiński

Nie wszystko święte, co o świętym
— Sebastian Chosiński

W służbie Jego Cesarskiej Mości
— Sebastian Chosiński

Tylko jeden epizod
— Wojciech Gołąbowski

Na koń!
— Wojciech Gołąbowski

W dżungli ludzkich sumień
— Sebastian Chosiński

Gdybyśmy takich „Czarnych Brygad” mieli w ‘39 więcej…
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż twórcy

Krótko o komiksach: Maj 2003, cz. 3
— Wojciech Gołąbowski, Tomasz Sidorkiewicz

Krótko o komiksach: Październik 2002 (3)
— Artur Długosz, Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Konrad Wągrowski

Krótko o komiksach: Październik 2001, cz. 2
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Paweł Nurzyński, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.