Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Makoto Yukimura
‹Saga Winlandzka #2›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSaga Winlandzka #2
Tytuł oryginalnyヴィンランド・サガ
Scenariusz
Data wydaniakwiecień 2017
RysunkiMakoto Yukimura
Wydawca Hanami
CyklSaga Winlandzka
ISBN9788365520159
Cena65,00
Gatunekfantasy, historyczny, manga
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 58,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Brzemię władzy
[Makoto Yukimura „Saga Winlandzka #2” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kontynuacja przygód młodego Thorfinna nie zawodzi. Opowieść o losach młodego, gniewnego wojownika osadzona na tle krwawych podbojów wikingów przynosi znów wiele emocji i sporą porcję wiedzy historycznej.

Paweł Ciołkiewicz

Brzemię władzy
[Makoto Yukimura „Saga Winlandzka #2” - recenzja]

Kontynuacja przygód młodego Thorfinna nie zawodzi. Opowieść o losach młodego, gniewnego wojownika osadzona na tle krwawych podbojów wikingów przynosi znów wiele emocji i sporą porcję wiedzy historycznej.

Makoto Yukimura
‹Saga Winlandzka #2›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSaga Winlandzka #2
Tytuł oryginalnyヴィンランド・サガ
Scenariusz
Data wydaniakwiecień 2017
RysunkiMakoto Yukimura
Wydawca Hanami
CyklSaga Winlandzka
ISBN9788365520159
Cena65,00
Gatunekfantasy, historyczny, manga
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 58,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Zdarzenia opisane w drugim tomie rozgrywają się na tle inwazji duńskich wikingów na Anglię w roku 1013. Widzimy jak oddział Askeladda, w którym znajduje się Thorfinn przemierza ląd plądrując i grabiąc napotkane wioski. Stanowiący część głównych sił króla Swena oddział dociera wreszcie do kupieckiego miasta Londyn i tu napotyka na silny opór. Okazuje się, że wojskami angielskimi dowodzi… Thorkell Wysoki. Ten mocarny wiking zdradził swoich towarzyszy i dla złota sprzymierzył się z wrogiem. Askellad po raz kolejny postanawia wykorzystać w walce Thorfinna i posyła go, by zabił zdrajcę. Epicki pojedynek ogromnego, doświadczonego wojownika z kilkuletnim dzieckiem bez wątpienia jest ozdobą tego tomu. Kolejne wydarzenia są następstwem tego incydentu. Król Swen nie chce tracić czasu na oblężenie Londynu, który pod dowództwem Thorkella stanowi niezwykle trudny orzech do zgryzienia. Wyrusza zatem dalej w głąb lądu, a pod murami miasta zostawia cztery tysiące wojowników pod dowództwem swojego siedemnastoletniego syna Kanuta. Niestety rozsierdzony rejteradą głównych sił duńskich Thorkell wraz z pięcioma setkami wojowników, rozbija zdezorientowane wojska dowodzone przez Kanuta, bierze go do niewoli i wyrusza w pościg za wojskami Swena. I właśnie tu przebiegły Askellad, który tymczasem wraz ze swoimi ludźmi oddalił się nieco od głównych sił, dostrzega możliwość realizacji pewnego planu. W końcu syn króla stanowi łakomy kąsek, dla kogoś kto ma ogromne ambicje i jest żądny władzy.
W opowieści nadal ważną w rolę odgrywa napięcie pomiędzy Thorfinnem i Askeladdem. Młody chłopak chce za wszelką cenę pomścić śmierć swego ojca i wyczekuje nagrody, jaką ma dla niego być pojedynek z dowódcą oddziału Dunów. By jednak do tego doszło Thorfinn musi cierpliwie znosić i wykonywać kolejne rozkazy Askeladda. Wspólna podróż jest dla nich okazją do kilka prowadzonych szorstkim tonem rozmów, w których jednak Askeladd chce przekazać chłopakowi jakieś istotne myśli na temat życia. Wraz z rozwojem opowieści na znaczeniu zyskuje także relacja Thorfinna z Kanutem, młodym synem króla Duńczyków – Swena. Młody chłopak daje się poznać jako osoba niezwykle chwiejna emocjonalnie, która ma ogromny problem z udźwignięciem ciężaru władzy. Zamknięty w sobie, zagubiony i słaby następca tronu zupełnie nie pasuje do realiów, w jakich się znalazł.
Warto odnotować, że ta opowieść rozgrywa się na tle zdarzeń, które faktycznie miały miejsce i postacie fikcyjne występują tu obok bohaterów historycznych. Thorkell Wysoki faktycznie po tym, jak napsuł Anglikom krwi dokonując kolejnych podbojów, sprzymierzył się z królem Etherledem w roku 1012 i wystąpił przeciwko swoim rodakom. Rok później król duński Swen Widłobrody przybył do Anglii, zresztą nie pierwszy już raz, ze swym synem Kanutem, na czele ogromnej i wspaniale prezentującej się floty. W zasadzie jakikolwiek opór napotkali właśnie dopiero pod Londynem, bronionym przez Thorkella. Uprzedzając nieco wypadki opisane w mandze powiedzmy od razu, że – nie będzie to spojler, bo historia jest przecież znana, a poza tym w komiksie te wydarzenia stanowią jedynie tło – po niespełna roku opór Anlików załamał się całkowicie i Swen został obwołany królem Anglii. Później było nie mniej ciekawie i jeśli Makoto Yukimura będzie rozwijać dalej swoją opowieść, to czeka nas jeszcze wiele atrakcji.
Za sprawą tego dążenia do wiernego odzwierciedlenia zdarzeń historycznych komiks nieustannie wystawia jednak na próbę cierpliwość wrażliwość czytelników. Z jednej strony bowiem widzimy bohaterów, z którymi nie sposób się nie utożsamiać, z drugiej zaś jesteśmy też świadkami okrucieństw, jakich się dopuszczają. Thorfinn, Askeladd a nawet Thorkell są postaciami budzącymi sympatię czytelników, choć przecież każdy z nich ma na sumieniu śmierć setek niewinnych ofiar. Trzeba docenić tu uczciwość autora, który nie wybiela swoich bohaterów, lecz konsekwentnie ukazuje ich działania – zarówno te, które mogą budzić sympatię, jak i te, które wywołują oburzenie. Musimy jednak pamiętać, że przykładanie współczesnej wrażliwości, moralności i poczucia sprawiedliwości do zdarzeń rozgrywających się w XI jest po prostu błędne. Czasy podbojów i bezwzględnych walk o władzę i bogactwo rządziły się swoimi prawami, a opowieści o szlachetnych i prawych władcach sugerujące ich krystaliczną sprawiedliwość i nieskazitelność, to raczej element pewnej zideologizowanej narracji, którą można odnaleźć w bajkach lub legendach.
Obie strony, zarówno najeźdźcy, jak i obrońcy nie przebierali w środkach, by osiągnąć zamierzone cele. I jedni i drudzy, gdy było to konieczne nie wahali się przed urządzaniem masowych rzezi, w których ginęły nawet kobiety i dzieci. W mandze widzimy takie właśnie poczynania wikingów, ale podobne rzeczy robili także Anglicy. Wspomnieć można chociażby eksterminację Duńczyków zamieszkujących Anglię przeprowadzoną na rozkaz sfrustrowanego kolejnymi niepowodzeniami króla Atherleda w roku 1002, znaną dziś jako masakra w dzień świętego Brycjusza. Tak pisze o tym Phililp Parker cytując źródła historyczne: „[Anglicy] nie mieli względów ani dla wieku, ani dla płci, zabijając wraz z nimi [Duńczykami] te kobiety z własnego narodu, które zgodziły się na małżeństwo z Duńczykami (…) dzieci roztrzaskiwano o słupy i głazy”. Nie piszę o tym, by epatować okrucieństwem, czy rozpoczynać licytację o liczbę ofiar i skalę bestialstwa obu stron. Chodzi mi po prostu o to, że realia tego okresu sprawiły, że zarówno najeźdźcy, jak i obrońcy robili rzeczy, które z dzisiejszej perspektywy można nazwać bestialstwem. Zasługą autora „Sagi Winlandzkiej” jest to, że stara się ukazać te realia w możliwi wierny sposób, nawet jeśli w konsekwencji główna postać, czyli Thorfinn staje się postacią co najmniej niejednoznaczną. W końcu on też ma na rękach krew niewinnych i nawet jeśli, jak do tej pory, sam nie zabija jeszcze kobiet i dzieci to beznamiętnie patrzy, jak robią to jego ziomkowie. A czasami, co najwyżej odwraca wzrok…
Graficznie manga prezentuje się również bardzo efektownie. Makoto Yukimura i jego asystenci nadal wykonują kawał dobrej roboty dbając o to, by realizm tej opowieści manifestował się również na planszach. Korzystają zatem z repertuaru graficznych rozwiązań automatycznie kojarzących się z mangą, ale równocześnie dbają o wszelkie detale. Stroje, broń, grody, wioski, budynki, wnętrza i okręty zostały odtworzone niezwykle drobiazgowo, dzięki czemu opowieść staje się jeszcze bardziej wiarygodna. Szczególne wrażenie sprawiają sceny batalistyczne oraz pojedynki ukazane w typowo mangowy, czyli niezwykle dynamiczny, sposób. Tym razem wyjątkowo efektownie prezentuje się pojedynek Thorfinna z Thorkellem, jaki rozegrał się na moście londyńskim.
„Saga Winlandzka” pozostaje pozycją obowiązkową dla wszystkich miłośników opowieści historycznych oraz fanów – choć w kontekście tego co napisałem powyżej to określenie nie jest być może zbyt fortunne – wikingów. Makoto Yukimura dba o najdrobniejsze detale, dzięki czemu jego opowieść oferuje nie tylko rozrywkę na najwyższym poziomie, ale może mieć również walor edukacyjny. Przygody Thorfinna rozgrywające się na tle podboju Anglii są pasjonujące i ciekawe, a jednocześnie zachęcają do samodzielnego pogłębiania wiedzy o burzliwej historii normańskich najazdów. Ukazana tu historia nie jest jedynie zestawem dat i faktów, ale zyskuje ludzkie oblicze. Choć, dodajmy od razu, nie jest to oblicze szczególnie szlachetne.
koniec
29 czerwca 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Dreszczyk tajemnicy
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

14 XII 2019

Sprytnie sobie pogrywają z czytelnikami twórcy serii „Last Man”, wydawanej u nas przez Non Stop Comics. Bawiąc się schematami i popkulturowymi wzorcami nieustannie trzymają nas w napięciu.

więcej »

Rewolucja
Marcin Knyszyński

13 XII 2019

„Daredevil” z historiami Rogera McKenzie był tym tytułem, który utorował drogę do sławy pewnemu młodemu rysownikowi – Frankowi Millerowi. Omawiany już w tym roku pierwszy tom zbiorczej edycji tego runu, zakończył się w momencie, gdy McKenzie odszedł z pracy. Sytuację skwapliwie wykorzystał Miller, który sam zaczął pisać. Mamy styczeń 1981 roku – w 168 numerze „Daredevila” główny bohater spotyka Elektrę.

więcej »

Odnaleźć harmonię
Paweł Ciołkiewicz

11 XII 2019

Po komiksowej biografii Artemizji Gentileschi wydawnictwo Marginesy oferuje kolejną opowieść o niezależnej kobiecie. Z siedemnastego wieku przeskakujemy wprawdzie do lat dwudziestych XX wieku, ale bohaterka jest bardzo podobna. Tamara Łempicka to również silna i zdeterminowana artystka, wykraczająca poza horyzont swojej epoki.

więcej »

Polecamy

Roślinny kryzys tożsamości

Niekoniecznie jasno pisane:

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Chłopi i niewolnicy
— Paweł Ciołkiewicz

Krwawa gra o tron
— Paweł Ciołkiewicz

Jaki ojciec, taki syn?
— Paweł Ciołkiewicz

Prawdziwy wojownik nie potrzebuje miecza
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

Odnaleźć harmonię
— Paweł Ciołkiewicz

„Martwi żyją, a żywi są martwi”
— Paweł Ciołkiewicz

Wolności oddać nie umiem…
— Paweł Ciołkiewicz

Dawno temu w Berlinie
— Paweł Ciołkiewicz

Komiks z innego wszechświata
— Paweł Ciołkiewicz

Legowisko śmierci
— Paweł Ciołkiewicz

Żywioł planowania…
— Paweł Ciołkiewicz

Królowa magii…
— Paweł Ciołkiewicz

Niewidzialne zakamarki świata
— Paweł Ciołkiewicz

Rodzina jest najważniejsza
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.