Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 31 lipca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Yann le Pennetier, Roman Surżenko
‹Thorgal. Młodzieńcze lata #6: Lodowy drakkar (okładka twarda)›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThorgal. Młodzieńcze lata #6: Lodowy drakkar (okładka twarda)
Scenariusz
Data wydaniakwiecień 2018
RysunkiRoman Surżenko
Wydawca Egmont
CyklThorgal: Młodzieńcze lata
ISBN9788328135086
Format48s. 215x290 mm
Cena29,99
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Zbanalizowana Czarodziejka
[Yann le Pennetier, Roman Surżenko „Thorgal. Młodzieńcze lata #6: Lodowy drakkar (okładka twarda)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Czy ktokolwiek jeszcze czeka z wypiekami na twarzy na nowe komiksy o przygodach Thorgala? Albo serii pobocznych? "Thorgal - Młodzieńcze lata: Lodowy drakkar" idealnie pokazuje czemu odpowiedź na te pytania jest przecząca.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zbanalizowana Czarodziejka
[Yann le Pennetier, Roman Surżenko „Thorgal. Młodzieńcze lata #6: Lodowy drakkar (okładka twarda)” - recenzja]

Czy ktokolwiek jeszcze czeka z wypiekami na twarzy na nowe komiksy o przygodach Thorgala? Albo serii pobocznych? "Thorgal - Młodzieńcze lata: Lodowy drakkar" idealnie pokazuje czemu odpowiedź na te pytania jest przecząca.

Yann le Pennetier, Roman Surżenko
‹Thorgal. Młodzieńcze lata #6: Lodowy drakkar (okładka twarda)›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThorgal. Młodzieńcze lata #6: Lodowy drakkar (okładka twarda)
Scenariusz
Data wydaniakwiecień 2018
RysunkiRoman Surżenko
Wydawca Egmont
CyklThorgal: Młodzieńcze lata
ISBN9788328135086
Format48s. 215x290 mm
Cena29,99
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przyznam, że kiedy startowały spin-offy głównej serii o przygodach Dziecka z Gwiazd, żywiłem wobec nich spore nadzieje. Zwłaszcza, że podstawowy cykl od dawna cierpiał na zadyszkę, która przemieniała się w astmę. I te pierwsze albumy okazały się nawet niezłe. Niestety wkrótce każdy z odprysków - "Kriss de Valnor", "Louve" i "Młodzieńcze lata" zaczęły wpływać na coraz rozleglejsze mielizny. Najdłużej formę trzymał ten trzeci tytuł. Niestety poprzedni tom "Slivia" okazał się pomyłką. Mogła go uratować kontynuacja, która w zgrabny sposób zamknęłaby tytułowy wątek. Niestety jeszcze bardziej go pogrąża.
Przypomnijmy po krótce, że osią fabuły jest historia Slivii - Zdradzonej Czarodziejki z pierwszego tomu przygód Thorgala, uwięzionej przez Gandalfa Szalonego, który zamarzył sobie, by pojąć ją za żonę. Po dziewięciu latach upokorzeń udaje jej się wreszcie zbiec. Teraz desperacko próbuje skontaktować się z którymś z tytułowych lodowych drakkarów należących do Atlantów, by zabrał ją do domu. Równolegle młody Thorgal poszukuje zaginionej na morzu Aarici. Choć wikingowie tracą nadzieję, że udało jej się przeżyć, ten łapie się każdego, choćby najmniejszego śladu, który naprowadziłby na jej trop.
Zacznijmy więc od plusów, bo tych nie ma za dużo. Są nim rysunki Romana Surżenko, który udanie naśladuje styl Rosińskiego i całkiem dobrze czuje klimat serii (w przeciwieństwie do scenarzysty). Owszem, nie jest to może mrok tomów "Wilczyca", czy "Łucznicy", ale generalnie nie jest źle. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że jego prace wypadają lepiej niż to co prezentuje od jakiegoś czasu sam twórca postaci dzielnego wikinga.
To tyle jeśli chodzi o chwalenie, ponieważ teraz przechodzimy do scenariusza, za który ponownie odpowiada Yann. Pierwsza myśl, jaka nasunęła mi się podczas lektury było to, jakim cudem kiedyś w obrębie jednego tomu udawało się zgrabnie zaprezentować całą historię i nawet jeśli była rozbita na kilka odcinków, każdy zawierał jakąś pointę i stanowił odrębną całość. Tu natomiast tak na prawdę dzieje się i dużo i niewiele. Dramatyzmu nie ma w tym za grosz, za to ma się wrażenie mnożenia wątków, które mają za zadanie na tyle rozwlec fabułę, by dało się z tego zrobić jeszcze jeden album. Naprawdę losy Slivii nie są tak skomplikowane, by trzeba było z tego robić dwa rozdziały. Do tego rzeczy kluczowe są potraktowane pospiesznie i po macoszemu. Już nawet nie mówię o sposobie w jaki Czarodziejka skontaktowała się z ziomkami, ale o tym, jak straciła oko. Myślę, że to najbardziej rozbudzało wyobraźnię fanów. Tymczasem po dotarciu do tego momentu ma się ochotę wysłać sms do Yanna o treści: "WTF!".
Problemem jest również to, że scenarzysta chyba nie do końca dokładnie przeczytał stare albumy, do których nawiązuje (swoją drogą ponowne pojawienie się na arenie Vigrida, znanego z "Aarici", jest sporym przegięciem). Slivia w wersji Yanna w niczym nie przypomina dumnej pani z oryginału. Jedyne co je łączy to rude włosy. Ani nie ma potrzebnej charyzmy, ani nie wygląda na ofiarę dziewięcioletnich tortur. Słabo też wypada ów słynny lodowy drakkar, który jest w zasadzie zwykłym drakkarem, a nie napędzanym silnikami, jak w "Wyspie wśród lodów" (ja wiem, że ten bardziej zwyczajny przypłynął po Slivię w "Zdradzonej Czarodziejce", ale skoro daje się taki tytuł albumowi, wypadałoby to jakoś uzasadnić).
Jeśli zatem ktoś chciałby sięgnąć po niniejszy komiks z innego powodu, niż tylko by uzupełnić kolekcję, to dla rewelacyjnej okładki autorstwa Grzegorza Rosińskiego, która jest jedną z najlepszych, jakie pojawiły się w spin-offach. Zaprezentowana na niej Slivia ma więcej dumy i gniewu, niż dałoby się zebrać z całego albumu.
Generalnie "Lodowy drakkar" czyta się szybko i przyjemnie. Nawet za bardzo, bo po lekturze natychmiast się o nim zapomina. Nie wiem też do kogo jest kierowany, ponieważ starzy fani znajdą w nim za dużo nieścisłości, które wpędzą ich w nerwicę, natomiast ci, którzy serii nie znają, albo sięgali po nią na wyrywki niewiele wyniosą, ponieważ za dużo tu odwołań do przeszłości. Nie wiem też czy Slivia jest postacią, której historię chciałem dokładnie poznać. To, co zostało powiedziane w "Zdradzonej Czarodziejce" rozpalało wyobraźnię. Tutaj nie rozpala się nic, choćby obłożyć się suchym igliwiem.
koniec
9 lipca 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Forpoczta kinowego uniwersum
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

31 VII 2021

To co, zaczynamy od nowa? Trochę tak, bo „Avengers: Ostatnia fala”, pierwszy tom serii w ramach cyklu Marvel Fresh, startuje z czystą kartą. Śmiało może więc po niego sięgnąć nowe pokolenie czytelników. Ale to jedna z niewielu pozytywnych rzeczy, jakie można o tym albumie powiedzieć.

więcej »

Krótko o komiksach: Charlotte Bronte pisała fantasy
Agnieszka ‘Achika’ Szady

30 VII 2021

Drugi tom komiksu „DIE” ma tytuł „Podzielona grupa”, choć w kontekście RPG bardziej pasowałoby „drużyna”. Z drugiej strony, ta garstka ledwo się wzajemnie tolerujących ludzi zdecydowanie nie zasługuje na miano drużyny. Komiks jest skierowany zdecydowanie do dorosłych – nie tyle ze względu na goliznę (nieliczną) i przemoc (nie wykraczającą poza typowe utwory przygodowe), co z powodu faktu, że młodzież po prostu nie wczuje się w ten unoszący się nad stronicami klimat kryzysu wieku średniego.

więcej »

Początek uniwersum
Marcin Knyszyński

29 VII 2021

Idea „Czarnego Młota” zrodziła się na samym początku kariery Jeffa Lemire’a, kiedy to „nawet nie przypuszczał, że będzie mógł pisać dla mainstreamu DC lub Marvela”. Chciał mieć swoją własną wersję superbohaterów – takich, jakich lubi i o których sam chciałby czytać.

więcej »

Polecamy

Smętny finał

Tajemnica złotej maczety:

Smętny finał
— Konrad Wągrowski

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
— Konrad Wągrowski

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Śladami Kajka i Kokosza
— Marcin Osuch

Jest lepiej, a przynajmniej ładnie
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Koniec jest już blisko
— Marcin Osuch

Rozbiegówka
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Bogowie też popełniają błędy. I starają się je naprawiać…
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta dymki: Maj 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Przeżyjmy wszystko jeszcze raz
— Sebastian Chosiński

Gdy jedni giną, innych pożera… miłość
— Sebastian Chosiński

Dylematy moralne królowej
— Sebastian Chosiński

Zdradzona wojowniczka
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Forpoczta kinowego uniwersum
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To nie jest komiks, którego szukacie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Noir – jego miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szarlota Pawel nieznana, ale swojska
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jego potyczki z komiksem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan wymiatacz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zakąska przed daniem głównym
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Galactus pożera… Watcher obserwuje… Thanos zwycięża!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Każdy chce być Staruszkiem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A idź pan stąd (z hukiem)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.