Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 marca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Fabien Nury, Thierry Robin
‹Śmierć Stalina›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚmierć Stalina
Tytuł oryginalnyLa mort de Staline
Scenariusz
Data wydania23 maja 2018
RysunkiThierry Robin
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Non Stop Comics
ISBN978-83-8110-534-7
Format144s. 240×320mm; oprawa twarda
Cena59,90
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 59,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Historia w obrazkach: …co usta słodsze ma od malin

Esensja.pl
Esensja.pl
Całkiem możliwe, że „Śmierć Stalina” ukazałaby się w Polsce znacznie później, gdyby nie rozgłos, jaki zdobył oparty na niej film Armanda Iannucciego, który został zakazany w Rosji. Bardziej dziwi jednak inna rzecz: klasyfikacja tego obrazu jako… komedii (czy też komediodramatu). Owszem, w powieści graficznej Fabiena Nury’ego i Thierry’ego Robina nie brakowało scen przerysowanych, ale raczej żadna z nich nie wzbudzała uśmiechu, raczej przerażenie.

Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: …co usta słodsze ma od malin

Całkiem możliwe, że „Śmierć Stalina” ukazałaby się w Polsce znacznie później, gdyby nie rozgłos, jaki zdobył oparty na niej film Armanda Iannucciego, który został zakazany w Rosji. Bardziej dziwi jednak inna rzecz: klasyfikacja tego obrazu jako… komedii (czy też komediodramatu). Owszem, w powieści graficznej Fabiena Nury’ego i Thierry’ego Robina nie brakowało scen przerysowanych, ale raczej żadna z nich nie wzbudzała uśmiechu, raczej przerażenie.

Fabien Nury, Thierry Robin
‹Śmierć Stalina›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚmierć Stalina
Tytuł oryginalnyLa mort de Staline
Scenariusz
Data wydania23 maja 2018
RysunkiThierry Robin
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Non Stop Comics
ISBN978-83-8110-534-7
Format144s. 240×320mm; oprawa twarda
Cena59,90
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 59,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
O pierwszym (z dwóch) tomie „Śmierci Stalina”, opublikowanej oryginalnie w 2010 roku „Agonii”, pisałem już w „Esensji”. Od tamtej pory minęło jednak pięć lat i wiele się w tym czasie na polskim rynku zmieniło. Przede wszystkim nastąpił prawdziwy wysyp dzieł cenionego francuskiego scenarzysty Fabiena Nury’ego (od „W.E.S.T.” po „Silasa Coreya”, od „Jam jest Legion” po „Pewnego razu we Francji”, od „Jak zbić fortunę w czerwcu ’40” po „Katangę”), które pozwalają dzisiaj z trochę innej perspektywy spojrzeć na jego opowieść o ostatnich dniach życia radzieckiego satrapy i walce o władzę, jaka rozgorzała pomiędzy jego najbliższymi współpracownikami, kiedy już – szczęśliwie dla wszystkich – wyzionął ducha. Nury – co mogłem podejrzewać, ale pewności w 2013 roku jeszcze nie miałem – okazał się być znakomitym znawcą historii XX wieku. Na dodatek też bardzo utalentowanym pisarzem. Połączenie obu tych cech musi przynieść doskonały efekt. Zwłaszcza jeśli będziemy pamiętać także o charakterystycznych rysunkach Thierry’ego Robina.
Pomijając krótkie preludium, w którym główną rolę odgrywa piękna i utalentowana pianistka w orkiestrze moskiewskiego radia Maria Judina, akcja komiksu zaczyna się od najprawdziwszego trzęsienia ziemi (wątek z Judiną Nury potraktował jako punkt wyjścia, początek efektu domina). 28 lutego 1953 w czasie pobytu w swej podmoskiewskiej daczy w Kuncewie, generalissimus Stalin – „chorąży pokoju” i „koryfeusz kultury” – doznaje ataku. Przez dłuższy czas nikt nie ma odwagi wejść do jego pokoju i sprawdzić, co się stało. W efekcie pomoc, która powinna zostać udzielona natychmiast, nie nadchodzi. Dopiero stara gosposia przełamuje niemoc, wraz ze strażnikiem przenosi dyktatora z podłogi na łóżko i dzwoni na Kreml. Ale wcale nie po lekarza. O zaistniałej sytuacji informuje Ławrientija Berię, wszechmocnego ministra spraw wewnętrznych, któremu podlegało NKWD. Ten przybywa do Kuncewa i w pierwszej kolejności ogołaca sejf swojego szefa z dokumentów, które mogą mu się przydać w przyszłości, po czym… zawiadamia innych członków Komitetu Centralnego KPZR. Po kolei do łoża Stalina przybywają Gieorgij Malenkow, Nikita Chruszczow, Anastas Mikojan, Łazar Kaganowicz i Nikołaj Bułganin.
Kolegialnie decydują, co robić. Tyle że żadnemu z nich nie spieszy się do ratowania „genialnego przywódcy” i „najlepszego kołchoźnika”. Są jak sparaliżowani. Zdają sobie bowiem sprawę, że najlepiej byłoby – i to dla wszystkich: dla państwa, partii, a nade wszystko dla nich samych – gdyby Stalin już nie wyzdrowiał. Żaden z nich tego jednak głośno nie mówi, wiedząc, że kiedyś może to być wykorzystane przeciwko niemu. Najbardziej przebiegły w tym gronie jest Beria – człowiek bezwzględny i okrutny, ale również cwany i inteligentny – który spogląda w daleką przyszłość i już kombinuje, jak przejąć kontrolę nad pozostałymi i podporządkować sobie państwo. Ma ku temu wszelkie atuty: haki na wszystkich członków KC i milionową armię funkcjonariuszy bezpieczeństwa. Czy mu się to uda? Znający lepiej historię Związku Radzieckiego, wiedzą, jak to się skończy. Z punktu widzenia czytelnika znacznie bardziej interesujące jest więc, jaką wersję wydarzeń przedstawi Fabien Nury. Co uzna za najbliższe prawdzie. I – oczywiście – jak to zrobi. „Agonia” obiecuje wiele, ale to, co najważniejsze w tej historii rozgrywa się w tomie drugim – wydanym we Francji w 2012 roku „Pogrzebie”.
Kulminacyjnym punktem kontynuacji „Agonii” są, co zresztą sugeruje już sam tytuł, uroczystości pogrzebowe „nauczyciela ludów” i „wielkiego językoznawcy”, ale motorem napędowym fabuły jest – pokazana w sposób bezlitosny dla bohaterów, obnażający ich zakłamanie, hipokryzję i konformizm – walka o schedę po Stalinie. Ta odsłona komiksu przedstawia wydarzenia, jakie miały miejsce między marcem a grudniem 1953 toku, kiedy to część członków Komitetu Centralnego, mając za sobą poparcie wojska i marszałka Gieorgija Żukowa, zawiązała spisek przeciwko Berii. Dzięki temu demoniczny Żukow wyrasta na jedną z centralnych postaci „Pogrzebu”, stając się mocnym kontrapunktem dla Ławrientija Pawłowicza. Jedynym istotnym odstępstwem od faktów historycznych, jakiego dopuścił się Nury, jest zagęszczenie wydarzeń (przyznajmy: niewiele znaczące to przewinienie!). Czytając komiks, można bowiem odnieść wrażenie, że to, co działo się w rzeczywistości przez prawie dziesięć miesięcy, następuje niemal dzień po dniu. Taki zabieg można jednak zrozumieć i tym samym usprawiedliwić chęcią podtrzymania napięcia i tempa akcji.
Cały koncept „Śmierci Stalina” został oparty na zachowanych dokumentach, choć oczywiście – dla dobra fabuły – Nury dodał co nieco od siebie (zwłaszcza w wątku związanym z młodszym synem Stalina, zdegenerowanym przez alkohol generałem Wasilijem Dżugaszwilim). Maestrii scenariusza dorównuje także strona graficzna komiksu. Thierry Robin nigdy nie ukrywał swoich inspiracji filmowych, wśród których jedną z najważniejszych były czarno-białe, ekspresjonistyczne, powstałe jeszcze w latach 20. i 30. XX wieku, obrazy Fritza Langa. I choć „Agonia” jest albumem kolorowym, tę fascynację klimatem noir – obecnym w takich filmach, jak „Zmęczona śmierć” (1921), „Doktor Mabuse” (1922) czy „M – morderca” (1931) – dostrzec można od pierwszego spojrzenia. Robin doskonale wykorzystuje grę cieni, rzadko pozwala swoim bohaterom na wyjście z nich; dzięki temu tworzy niezwykły nastrój, typowy raczej dla dzieł z pogranicza grozy i horroru, niż dramatu politycznego.
Jakby tego było mało, swoich bohaterów Robin obdarza nienaturalnie wydłużonymi twarzami, nadaje im też bardzo ostre rysy, co sprawia, że wyglądają – delikatnie mówiąc – upiornie. Nie do pobicia pod tym względem jest Beria, chociaż Żukow naprawdę w niczym mu nie ustępuje. Purystom historycznym taki obraz rzeczywistości sowieckiej może wydać się nieco przerysowany (i to właśnie tak bardzo nie spodobało się w Rosji i sprawiło, że oparty na komiksie film Armando Iannucciego został w tym kraju zakazany), ale jeśli tylko uda się przekonać ich, że to jedynie w pełni dopuszczalna licentia poetica, i oni mogą zmienić zdanie. Wszak forma została tym samym idealnie dopasowana do treści! Ciekawostką dodaną do zbiorczego wydania „Śmierci Stalina” są fragmenty komiksu o generalissimusie, jaki chciał stworzyć Thierry Robin dekadę temu, jeszcze przed nawiązaniem współpracy z Nurym. Temat, jak sam przyznaje, przerósł go jednak, ale na szczęście nie musiał całkiem z niego rezygnować, albowiem krótko potem pojawiła się propozycja Fabiena. Resztę historii znacie.
koniec
10 lipca 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Religijny fanatyk z Kosmosu
Sebastian Chosiński

24 III 2019

„Rasa panów” to trzecia część „Mrocznego Rycerza”, serii zapoczątkowanej przez scenarzystę i rysownika Franka Millera w połowie lat 80. ubiegłego wieku. Tamten komiks zrewolucjonizował sposób narracji w opowieściach rysunkowych, choć wcale nie jest tak, że wszystkim przypadł do gustu. Zdając sobie z tego sprawę, Miller w swym najnowszym monumentalnym dziele nawiązał do historii sprzed trzech dekad, ale starał się unikać tego, co wówczas – nadużyte – mogło irytować.

więcej »

Marvel: Srebrny Surfer z Krainy Oz
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 III 2019

Sto dwudziesty czwarty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela przynosi historię poświęconą Silver Surferowi, którego także dopadły zmiany związane z projektem Marvel Now. „Nowy świt” zawiera pierwsze pięć zeszytów jego odświeżonych przygód.

więcej »

Cudowne lata (oj, lata, lata – jak szalona)
Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 III 2019

Esther (literatura angielska) szoruje upiorny piekarnik, Susan (medycyna) udaje twardzielkę w zakazanym pubie, a Daisy (archeologia) daje się porwać do innego miasta na imprezę z nieznajomymi. Zwyczajne studenckie życie. Do tego włamanie, trup i kolacja w towarzystwie nowej dziewczyny swojego eksa – nie wiadomo, co gorsze…

więcej »

Polecamy

Nie wyobrażaj sobie!

Kadr, który…:

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Queens, Nowy Jork, 1975 rok
— Paweł Ciołkiewicz

Przedstawienie musi trwać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Finger Tower
— Paweł Ciołkiewicz

Czy te oczy mogą kłamać?
— Paweł Ciołkiewicz

Szprrreeech!!
— Paweł Ciołkiewicz

Nieco zdegenerowany owad
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

„Tak dobrych już nie ma…”
— Paweł Ciołkiewicz

Kiedy klaun zmyje uśmiech
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dwa, może trzy
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Krótko o komiksach: Śmierć Stalina
— Marcin Osuch

Z tego cyklu

Żądza władzy, która zatruwa umysł
— Sebastian Chosiński

Z ziemi syberyjskiej do Polski
— Wojciech Gołąbowski

Gdy sił brakuje na ostatniej prostej…
— Sebastian Chosiński

„Wybrani”, by zginąć
— Sebastian Chosiński

Warto znać język wroga
— Sebastian Chosiński

Wszystko zostaje w rodzinie
— Sebastian Chosiński

Powstańczy epizod Antka poznańskiego
— Wojciech Gołąbowski

Racja stanu kontra chrześcijanie
— Sebastian Chosiński

„Z podszeptu diabła i własnej niegodziwości…”
— Sebastian Chosiński

Gdy jesteś „Żydem”, nie będąc nim…
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Wielkie przygody małego Mikołaja
— Paweł Ciołkiewicz

Krótko o komiksach: Styczeń 2004
— Sebastian Chosiński, Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Listopad 2001
— Marcin Herman, Paweł Nurzyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.