Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 listopada 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Cliff Chiang, Brian K. Vaughan
‹Paper Girls #4›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPaper Girls #4
Tytuł oryginalnyPaper Girls Vol. 4
Scenariusz
Data wydania22 czerwca 2018
RysunkiCliff Chiang
PrzekładBartosz Sztybor
Wydawca Non Stop Comics
CyklPaper Girls
ISBN9788381104661
Format128s.: 170x260 mm
Cena42,—
Gatunekobyczajowy, SF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Ściga nas uzbrojona rysowniczka komiksów!
[Cliff Chiang, Brian K. Vaughan „Paper Girls #4” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Po raz kolejny wylądowałyśmy w przyszłości, nad naszym miasteczkiem tłuką się gigantyczne roboty, które tylko Tiffany może zobaczyć, pluskwa milenijna zadziałała i jeszcze na dodatek podejrzanie dużo wiedząca starsza pani grozi nam pistoletem. MacKenzie ma jakieś wąty do KJ, sekciarskie świry w białych kombinezonach dalej się nas czepiają, a scenarzystę to chyba coś porąbało.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ściga nas uzbrojona rysowniczka komiksów!
[Cliff Chiang, Brian K. Vaughan „Paper Girls #4” - recenzja]

Po raz kolejny wylądowałyśmy w przyszłości, nad naszym miasteczkiem tłuką się gigantyczne roboty, które tylko Tiffany może zobaczyć, pluskwa milenijna zadziałała i jeszcze na dodatek podejrzanie dużo wiedząca starsza pani grozi nam pistoletem. MacKenzie ma jakieś wąty do KJ, sekciarskie świry w białych kombinezonach dalej się nas czepiają, a scenarzystę to chyba coś porąbało.

Cliff Chiang, Brian K. Vaughan
‹Paper Girls #4›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPaper Girls #4
Tytuł oryginalnyPaper Girls Vol. 4
Scenariusz
Data wydania22 czerwca 2018
RysunkiCliff Chiang
PrzekładBartosz Sztybor
Wydawca Non Stop Comics
CyklPaper Girls
ISBN9788381104661
Format128s.: 170x260 mm
Cena42,—
Gatunekobyczajowy, SF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przy lekturze trzeciego tomu miałam wrażenie, że zanim w tym komiksie zacznie się coś wyjaśniać, to będę musiała dokupić nowy regał, żeby je wszystkie pomieścić. Na szczęście w czwartym sytuacja się w dużej mierze wyklarowała. I całe szczęście, bo wprawdzie dzielenie z bohaterkami uczucia kompletnego zagubienia pomaga wczuć się w ich sytuację, ale na dłuższą metę zaczęłoby irytować. Jednak Brian K. Vaughan zatrzymał się tuż przed tą granicą i wręcz zasypał czytelników zarówno podanymi wprost informacjami jak i ukrytymi tu i tam (przykład: zdjęcie stojące na biurku szefa „sekty”) sugestiami. Wprawdzie odpowiedzi najczęściej generują kolejne pytania, ale za to tym razem mamy podstawy do snucia różnych hipotez, a to w przypadku fabuł takich jak ta stanowi połowę zabawy.
Przede wszystkim wyjaśniło się, czego dotyczy tocząca się nad głowami bohaterek wojna: jedna strona zabrania wszelkich ingerencji w historię, druga pragnie ją poprawiać. Co prawda na razie nie wiemy, jak, bo realnych zmian nie widać. Dodatkowo „Starzy” dysponują umiejętnością kasowania pamięci dowolnie wybranym osobom, co wyjaśnia, czemu w drugim tomie dorosła Erin nie miała pojęcia o pochodzeniu blizny na swoim brzuchu. Zaskakujący jest fakt z pluskwą milenijną – najwyraźniej jednak nie do końca jest to NASZ świat. A może wersja, jaką znamy, to już ta poprawiona?… Jednak największą petardą było ujawnienie imienia przywódcy „Starych” – doprawdy, brakuje tylko wyznania, że ktoś jest czyimś ojcem (choć w tym komiksie raczej matką), ale niewykluczone, że i tego z czasem się doczekamy.
Skoro już jesteśmy przy odniesieniach kulturowych, pozostaje tylko zazdrościć amerykańskim czytelnikom festiwalu wspomnień, jaki niewątpliwie przeżywają, natykając się co chwila na mniej lub bardziej bezpośrednie nawiązania do filmów, komiksów, czy programów telewizyjnych, na jakich się wychowali. Część będzie zrozumiała również dla nas (na przykład rysowniczka w pozie i ze słowami Terminatora), jednak wiele z nich to humor zdecydowanie hermetyczny. Nawiasem mówiąc, chwała Bartoszowi Sztyborowi, że ile się dało podmienił na rzeczy dla nas zrozumiałe – na przykład Peppermint Patty stała się Pippi Pończoszanką.
Każdy z tomów skupia się mniej czy bardziej na jednej-dwóch bohaterkach: w pierwszym była to Erin, w drugim – Erin i MacKenzie, w trzecim MacKenzie i KJ, teraz na plan pierwszy wysunęła się Tiffany. Co ciekawe, pyskata i zbuntowana Mac nie odznacza się jak dotąd specjalnie odważnym zachowaniem – ta rola przypadła pozornie stoickiej i zdystansowanej KJ. Wprawdzie senna mina, z jaką rozwaliła głowę jaskiniowcowi z trzeciego tomu, wypadła dość nienaturalnie, ale z drugiej strony, Cliff Chiang oddaje wyrazy twarzy zasadniczo dość łagodnie (i dobrze, bo w 90% komiksów próba pokazania grymasu wściekłości czy przerażenia wychodzi groteskowo).
Ponieważ epizod paleolityczny z trzeciego tomu nie okazał się zapychaczem miejsca, za jaki początkowo go wzięłam, to zastanawiam się, ile jeszcze strzelb, które kiedyś wypalą, znajduje się w pozornie nieznaczących scenach. Na przykład sny Erin i KJ, pozornie rządzące się typową dla snów absurdalną logiką, okazują się zawierać rzeczy, o których dziewczęta nie mogły wiedzieć – jak na przykład rok, w którym trafiły do epoki kamiennej, pokazany jako fałszywy numer obozowy na przedramieniu babci KJ. O pojawiających się w snach jabłkach pisałam już w pierwszej recenzji – kto wie, co jeszcze okaże się istotne? Ronald Reagan? Członkini załogi Challengera? Hełm kosmonauty przecież już się pojawił… Podobnie zresztą z elementami niepochodzącymi ze snów: na przykład kadry z czwartej od końca strony pierwszego tomu, pokazujące bohaterki wpadające w dziurę czasową, wydają się mieć „prorocze” znaczenie – ten z napisem „1999” już okazał się mieć sens, zatem co oznacza fakt, że przez ubranie Mac widać jej szkielet? Może to być nawiązanie do białaczki, której ofiarą ma się stać, ale z drugiej strony, może jest w tym jakieś kolejne dno?
Żeby ubarwić fanom życie, scenarzysta część dialogów zapisał w dziwacznym, futurystycznym alfabecie, który oczywiście już rozszyfrowano. Jak na razie, w wypowiedziach tych nie znalazło się nic istotnego… ale kto wie?
PS. Tytuł recenzji pochodzi z okrzyku wydanego przez Tiffany do Mac: „Jest rok 2000, ściga nas uzbrojona rysowniczka, i to KJ jest dziwna?!”
koniec
12 lipca 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Dyskretny urok melancholii
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

26 XI 2022

„Długie pożegnanie” to absolutnie klasyczna pozycja o detektywie mroku Dylan Dogu. I jedna z najlepszych z cyklu, które ukazały się w naszym kraju.

więcej »

Impresjonistyczna alkoholizacja
Dagmara Trembicka-Brzozowska

25 XI 2022

Pamiętacie „Panterę” – wydany przez Timofa komiks w nietypowym, poziomym formacie, barwny, oniryczny i zdecydowanie bardzo, bardzo niepokojący? „Jest zabawa” na pierwszy rzut oka wydaje się być podobnym albumem, zwłaszcza artystycznie – ale szybko przekonujemy się, że to tylko pozory.

więcej »

Witaj, belgijski czytelniku!
Dagmara Trembicka-Brzozowska

24 XI 2022

Oto komiks-ciekawostka: krótkie historyjki ze znanymi bohaterami, z różnych okresów twórczości jednego z „ojców” polskiego komiksu, dotychczas nie publikowane w Polsce. Dla kolekcjonera i fana to prawdziwa gratka.

więcej »

Polecamy

Zielone koszmary

Niekoniecznie jasno pisane:

Zielone koszmary
— Marcin Knyszyński

To jest Sparta!!!
— Marcin Knyszyński

Między złotem a srebrem
— Marcin Knyszyński

Ten, którego nadejście zauważasz
— Marcin Knyszyński

Samotni wśród bliskich
— Marcin Knyszyński

Gdy zło zwycięża…
— Marcin Knyszyński

Więksi niż życie
— Marcin Knyszyński

Na pradawne zastępy Hoggotha!
— Marcin Knyszyński

Zawsze będą nas nienawidzić
— Marcin Knyszyński

Oda do wyobraźni
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Historia zatacza koło. Tak jakby
— Agata Włodarczyk

Krótko o komiksach: Nie będziesz pierwszym, którego zabiłam, kumasz?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Powrót do przeszłości
— Paweł Ciołkiewicz

Wszyscy ludzie po trzydziestce to potwory
— Paweł Ciołkiewicz

Esensja czyta dymki: Styczeń 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Gazeciary
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż autora

Coperdzikon
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Oko podarowane przez wilka
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dżungla w browarze i burza w bramie…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Malarka na walizkach
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Stawka większa niż qilin
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

„Patrzcie! On ma głowę pana Mifune!”
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Piękna-chan i Bestia-kun
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Hej ho, przez dżunglę by się szło
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Osobno, ale razem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Magiczny matriarchat małomiasteczkowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.