Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 sierpnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Alfredo Alcala, John Buscema, Tony DeZuniga, Roy Thomas, Sonny Trinidad
‹Conan Barbarzyńca #8: Wieża Słonia›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułConan Barbarzyńca #8: Wieża Słonia
Scenariusz
Data wydania10 kwietnia 2018
RysunkiJohn Buscema, Alfredo Alcala, Sonny Trinidad, Tony DeZuniga
Wydawca Hachette
CyklConan Barbarzyńca
ISBN9788328215214
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Conan na nostalgiczną nutę

Esensja.pl
Esensja.pl
Ósmy tom Kolekcji Conan Barbarzyńca to coś, na co polscy fani czekali, zwłaszcza ci, którzy zaczęli zbierać komiksy na początku lat 90. i zachwycali się broszurowym wydaniem adaptacji opowiadania Howarda „Skarby Gwahlura!”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan na nostalgiczną nutę

Ósmy tom Kolekcji Conan Barbarzyńca to coś, na co polscy fani czekali, zwłaszcza ci, którzy zaczęli zbierać komiksy na początku lat 90. i zachwycali się broszurowym wydaniem adaptacji opowiadania Howarda „Skarby Gwahlura!”.

Alfredo Alcala, John Buscema, Tony DeZuniga, Roy Thomas, Sonny Trinidad
‹Conan Barbarzyńca #8: Wieża Słonia›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułConan Barbarzyńca #8: Wieża Słonia
Scenariusz
Data wydania10 kwietnia 2018
RysunkiJohn Buscema, Alfredo Alcala, Sonny Trinidad, Tony DeZuniga
Wydawca Hachette
CyklConan Barbarzyńca
ISBN9788328215214
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Na początek mała lekcja historii. Zanim na polskim rynku rozpanoszył się TM-Semic, oferując najpoczytniejsze komiksy amerykańskie (w tym i sagę o Conanie), próby podbicia rynku w tej materii próbowało dokonać w 1989 roku Wydawnictwo As Editor. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, ponieważ z jego logiem ukazało się tylko dziewięć pozycji, za to bardzo miło wspominanych przez starszych fanów. Były to „Elektra: Ściana” Franka Millera, „Tomek Grot – Pościg” Bogusława Polcha, dwie adaptacje filmów: „Indiana Jones i ostatnia krucjata” oraz „Blade Runner – Łowca robotów” (sic!) i aż pięć zeszytów o przygodach Conana. Pierwszym z nich były właśnie „Skarby Gwahlura!” (tu jako „Klejnoty Gwahlura”). Choć będąc młodym człowiekiem, o wiele bardziej podobały mi się następne zeszyty, gdzie mieliśmy więcej akcji, a mniej narracyjnych przypisów, z wypiekami na twarzy oglądałem fenomenalne rysunki Dicka Giordano, które w owym czasie stanowiły całkiem nową jakość. Dodajmy, że szokiem było dla mnie również ukazanie nagich pośladków Murieli, którą zwiewnego odzienia bezceremonialnie pozbawił barbarzyńca. Swoją drogą to również świadczy o zmianach w mentalności twórców komiksów – przypomnijmy, że oryginał pochodzi z 1977 roku, a jeszcze przed chwilą Marvel dokonał autocenzury, kiedy w jednym z odcinków przygód Conana Barry Windsor-Smith narysował nagą panią stojącą tyłem.
Dziś czytając „Skarby Gwahlura!” doceniam je jeszcze bardziej niż kiedyś. Uwagę przyciągają nie tylko fenomenalne rysunki, ale także sprytnie skonstruowana intryga, której osią są tytułowe klejnoty. Akcja opowieści rozgrywa się w opustoszałym mieście, zbudowanym w czymś na kształt krateru po nieczynnym wulkanie. Conan dostaje się tam, by ukraść kosztowności. Nie jest jednak jedynym, który chce położyć na nich rękę. Najgroźniejszym przeciwnikiem okazuje się kapłan Gwarunga, który do swoich celów chce wykorzystać legendę o wyroczni, której martwe ciało, nietknięte przez czas, spoczywa w zapomnianej świątyni. Po drodze okazuje się, że ruiny kryją wiele bardziej niebezpiecznych tajemnic.
Drugim, równie klasycznym opowiadaniem, jakie wziął na warsztat scenarzysta Roy Thomas jest „Wieża Słonia”. Dziś jest to klasyka howardowskiej prozy, która znalazła pośrednio swoje odzwierciedlenie w filmie „Conan Barbarzyńca”. Cymeryjczyk marząc o wielkich skarbach włamuje się na teren zakazanej świątyni, gdzie znajduje się tytułowa Wieża Słonia. Zamierza ukraść stamtąd drogocenny klejnot. Jednak to, co kryje się za murami, przekroczy możliwości jego pojmowania. Jest to bardzo wierna adaptacja opowiadania, świetnie zilustrowana przez Johna Buscemę i Alfedo Alcalę, choć mam jedną uwagę – czy na prawdę trzeba było dodawać te bezsensowne kółka na końcu ciosów Słonia? Wyglądają absurdalnie.
Na tle powyższych historii, dwie, które je uzupełniają robią mniejsze wrażenia, choć bardzo dobrze je się czyta. Pierwszą z nich jest zakończenie „Szmaragdowej toni”, gdzie Conan musi stawić czoło starożytnej rasie oddającej cześć magicznej sadzawce, posiadającej moc zamieniania ludzi w statuetki. Mamy tu do czynienia ze starym schematem, w którym nasz bohater zmuszony jest wyrąbać sobie mieczem drogę ucieczki.
Ciekawiej jest w drugiej opowieści „Za Czarną Rzeką”, wyłamującej się nieco ze schematu. Mamy tu do czynienia z piętnastoletnim Conanem, choć akurat na rysunkach Johna Buscemy i Tony′ego Dezunigi tego nie widać. Niemniej nie jest jeszcze tak monumentalnie pewny siebie, a do tego walczy w nietypowej scenerii, ponieważ zmuszony jest stawić czoła okrutnym Piktom w nieprzebytej dżungli na rubieżach cywilizacji. Rację mają ci, którzy porównują niniejsze opowiadanie do westernu. Dość łatwo sobie wyobrazić, że zamiast Cymeryjczyka mamy jakiegoś rewolwerowca, a w miejsce Piktów Indian. Zawsze to jednak jakaś odmiana.
Szkoda tylko, że opowiadanie nie jest zaprezentowane w całości i na jego kontynuację trzeba poczekać do tomu 9. Choć akurat i tak jest lepiej, niż w przypadku „Szmaragdowej toni” i wcześniejszych „Ludzi Czarnego Kręgu”, ponieważ akcja nie zostaje przerwana w połowie, a doprowadzona do momentu, w którym równie dobrze mogłaby się zakończyć.
Jako fan Conana tę część Kolekcji czytałem z wyjątkową przyjemnością. Zwłaszcza, że zagrała na nucie nostalgii. Jednak patrząc obiektywnie, muszę przyznać, że to kolejny po prostu świetny komiks z co najmniej dwoma mocnymi punktami, choć tych słabszych również nie można nazwać wypełniaczami. A jakby komuś było mało, na końcu otrzymujemy dokończenie życiorysu Roberta E. Howarda autorstwa Lina Cartera.
koniec
21 lipca 2018

Komentarze

21 VII 2018   22:37:51

W opowiadaniu "Za Czarną Rzeką" Conan jest już dobrze po trzydziestce.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Dzieło w pełni wizjonerskie
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 VIII 2018

Seria Moon Knight to jedna z najlepszych rzeczy, jakie w ostatnim czasie Egmont przechwycił z Marvela. Tom drugi serii „Z martwych powstaną” tylko tę opinię potwierdza.

więcej »

Marvel: Kobieta na stanowisku
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

18 VIII 2018

Pośród licznych zmian w świecie superbohaterów Marvela, zastąpienie Thora postacią kobiecą okazało się chyba najciekawiej poprowadzonym wątkiem. Można się o tym przekonać sięgając po sto czterdziesty ósmy tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela „Thor: Gromowładna”.

więcej »

Miasteczko jak Rio Klawo
Marcin Osuch

17 VIII 2018

Tacy jak Mike Blueberry zawsze znajdą jakiś sposób na powrót. Jak nie album „zerowy” to spinoff. Najważniejsze aby był to powrót udany, a tak właśnie jest w przypadku „Marshalla Blueberry”.

więcej »

Polecamy

Zły, zły tyranozaur

Kadr, który…:

Zły, zły tyranozaur
— Marcin Osuch

Pewien głąb wkręca się w głąb
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czego się spodziewać
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Conan: W pustyni i na dzikim zachodzie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Koszmary Conana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Klasyka klasyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Spiski, piękne kobiety i kanibale
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Howard byłby zadowolony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Conana czas się nie ima
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Mocarny Conan w blasku chwały
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Tak to się robiło w latach 70
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Dzieło w pełni wizjonerskie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do czytania w każdym wieku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Amazonka w wersji deluxe
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Akt poświadczenia dziedziczenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jaka to melodia?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zbanalizowana Czarodziejka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po bandzie z Punisherem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Safari z dinozaurami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pan Mignola wraca do klasyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Istny kosmos!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.