Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Frank Brunner, John Buscema, Roy Thomas
‹Conan Barbarzyńca #10: Szkarłatna Cytadela›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułConan Barbarzyńca #10: Szkarłatna Cytadela
Scenariusz
Data wydania2 maja 2018
RysunkiJohn Buscema, Frank Brunner
Wydawca Hachette
CyklConan Barbarzyńca
ISBN9788328215238
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Conan: Nagie piersi i fryzura księżniczki Lei

Esensja.pl
Esensja.pl
W 10 tomie Kolekcji Conan Barbarzyńca dotarliśmy do momentu, kiedy scenarzyście zaczęły kończyć się oryginalne opowiadania Roberta E. Howarda. Na szczęście są też liczni kontynuatorzy.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Nagie piersi i fryzura księżniczki Lei

W 10 tomie Kolekcji Conan Barbarzyńca dotarliśmy do momentu, kiedy scenarzyście zaczęły kończyć się oryginalne opowiadania Roberta E. Howarda. Na szczęście są też liczni kontynuatorzy.

Frank Brunner, John Buscema, Roy Thomas
‹Conan Barbarzyńca #10: Szkarłatna Cytadela›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułConan Barbarzyńca #10: Szkarłatna Cytadela
Scenariusz
Data wydania2 maja 2018
RysunkiJohn Buscema, Frank Brunner
Wydawca Hachette
CyklConan Barbarzyńca
ISBN9788328215238
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Oczywiście z tym wykorzystaniem wszystkich opowiadań o Conanie autorstwa Howarda to lekka przesada, zwłaszcza, że jak pokazują poprzednie tomy, do przygód barbarzyńcy można zaadaptować także inne jego dzieła. Niemniej, biorąc pod uwagę, że w latach 70. poza magazynem (dla wydawców była to różnica, o czym za chwilę) „Savage Sword of Conan” ukazywała się też regularna seria komiksowa poświęcona Cymeryjczykowi, główny dowodzący wydawnictwami Roy Thomas musiał szukać inspiracji nie tylko w oryginalnych tekstach źródłowych. A że takowych imię legion, miał w czym przebierać. Na pierwszy ogień poszło więc opowiadanie Howarda, przerobione przez L. Sprague De Campa „Płomienny nóż”, które w Polsce ukazało się w zbiorze „Conan obieżyświat”.
Najpierw jednak zaprezentowano nam adaptację innego dzieła Howarda – „Szkarłatnej cytadeli”. Jest to z kolei jedno z pierwszych dzieł poświęconych barbarzyńcy, choć opowiada o czasach, kiedy zasiadał już na tronie Akwilonii. Będąc niedoświadczonym monarchą, pospieszył na pomoc władcy Ophiru, kiedy ten wysłał do niego emisariusza z prośbą o pomoc w walce z najeźdźcą. Okazało się, że jest to pułapka i akwilońskie wojska zostały rozbite, a Conan trafia do lochów tytułowej Szkarłatnej Cytadeli, nad którymi pieczę sprawuje czarnoksiężnik Amalrus.
Nie jest to typowa opowieść o Cymeryjczyku, albowiem sporo w niej atmosfery rodem z horrorów Lovecrafta. Conan wciąż musi uciekać przed potężnym, choć nie do końca sprecyzowanym zagrożeniem, które czai się w mroku. Wyobrażam sobie, że nie było łatwo przedstawić tak mroczny klimat na kartach komiksu, niemniej rysownik Frank Brunner nieźle sobie z tym zadaniem poradził. Jego szczegółowe prace stanowią miłą odmianę po zdradzającym już symptomy zmęczenia Johnie Buscemie.
O tym, że legendarny rysownik narzucił sobie zbyt szybkie tempo pracy można się przekonać, przechodząc do kolejnego rozdziału, czyli wspomnianego „Płomiennego noża”. Nawet współpracując z Tonym DeZunigą musieli się spieszyć, ponieważ efekt ich pracy nie imponuje tak jak kiedyś. Sytuacji nie poprawia słabej jakości przedruk oryginalnych planszy. Nie tylko miejscami jest on nieostry, ale też w dziwny sposób, celowo zamazywany – na przykład bezsensownymi liniami, które mają imitować cień, ewentualnie wprowadzać większą dynamikę. Efekt jest jednak przeciwny od zamierzonego, ponieważ całość traci na przejrzystości.
Sama opowieść pochodzi z czasów, kiedy Conan dowodził kozackimi najemnikami. Po tym, jak pokłócił się z królem Iranistanu, musiał uciekać ze stolicy. Zabrał jednak jedną z jego ulubionych nałożnic z haremu – Nanaję. To wprawiło władcę w stan furii i rozkazał ścigać uciekinierów. Tymczasem kozacy skryli się w górach. Tam też natknęli się na płatnych morderców Yezmitów, którzy porwali dziewczynę. Barbarzyńca rusza ich śladem, chcąc z jednej strony uwolnić Nanaję, a z drugiej jest ciekaw, czy odkryje tajemne, owiane legendami miasto assassynów.
„Płomienny nóż” jest więc bardziej stereotypowy od swojego poprzednika. Znów mamy magów, potężne kulty i kobietę, którą należy ocalić. Niemniej wciąż się to świetnie czyta. Pewną nowością jest za to o wiele śmielsze podejście do niewieścich wdzięków. Ponieważ „Savage Sword of Conan” zarejestrowany był jako magazyn, nie podlegał sztywnej cenzurze, tak jak komiksy, a rysownicy mogli sobie pozwolić na nieco więcej swobody, co już widzieliśmy w poprzednich tomach. Jednak w żadnym jeszcze nie mieliśmy do czynienia z tak bezpośrednio ukazanymi nagimi piersiami, co w świecie amerykańskich historii obrazkowych jest wręcz niedopuszczalne. Była więc to swoista gra, polegająca na testowaniu tego, co można jeszcze narysować, bez wszczynania alarmu pruderyjnej części społeczeństwa.
Ciekawostką jest również fryzura niewolnicy Parusati. Myślę, że fakt, iż „Gwiezdne wojny” miały swoją premierę ledwie rok przed pierwotnym ukazaniem się opowieści, mocno wpłynęło na jej wygląd, ze szczególnym uwzględnieniem finezyjnej fryzury a′la księżniczka Leia.
Rozkładając na czynniki pierwsze zawartość dziesiątego tomu Kolekcji można więc sporo powiedzieć na temat historii komiksu i tego, co najsilniej oddziaływało wówczas na popkulturę. Same historie są jednak mniej emocjonujące, niż poprzednio.
koniec
25 sierpnia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zło dobrem zwyciężać
Paweł Ciołkiewicz

18 I 2019

Czwarty tom „Głębi” nieco rozczarowuje. Po śmierci Stel Caine akcja zwalnia i zdecydowanie za bardzo brnie w psychologiczne zawiłości. Opowieść o poszukiwaniu nadziei zawsze była nimi przesycona, ale do tej pory doskonale to komponowało się z akcją. Teraz wydaje się, że Rick Remender snuje swoją opowieść jakby z mniejszym przekonaniem.

więcej »

Inspektor Ishida na tropie
Agnieszka ‘Achika’ Szady

17 I 2019

Ten malutki (nawet w sandałach geta na koturnie jest sporo niższy od Usgiego) policjant jest jedną z moich ulubionych postaci w cyklu. Nic więc dziwnego, że z niecierpliwością czekałam na tom „Tajemnice”, w którym pojawia się on w każdej ważniejszej historyjce. Dlaczego „ważniejszej” i które są nieważne?

więcej »

Ciekawe, co na to mama Goliata…
Marcin Osuch

16 I 2019

Nad tym właśnie zastanawiała się siostra Chucka, dowiedziawszy się, że Goliat przegrał uderzony kamieniem w głowę. Urocze, prawda? Jak całe najnowsze „Fistaszki”.

więcej »

Polecamy

Dwa, może trzy

Kadr, który…:

Dwa, może trzy
— Wojciech Gołąbowski

Kadry odnalezione #2
— Marcin Osuch

Nerd w świecie fantasy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Minki dziewczynki i twarze gliniarzy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mary Jane, kocham cię!
— Marcin Knyszyński

Dłonie i łapki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Cały we krwi!
— Marcin Knyszyński

Trach! Łup! Aaargh!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Co Kropelka sklei…
— Jacek „Korodzik” Dobrzyniecki

Pola śmierci
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Conan średniak
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan korsarz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Topory ociekające krwią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Poczuj klimat heroic fantasy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W pustyni i na dzikim zachodzie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Koszmary Conana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Klasyka klasyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Spiski, piękne kobiety i kanibale
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Howard byłby zadowolony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conana czas się nie ima
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Conan na nostalgiczną nutę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Jedziemy po zioło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Tak to się robiło w latach 70
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Powrót surfującego pacyfisty
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Nie taki Ultron straszny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Zagraj to jeszcze raz Sam: Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Wolność wiodąca lud na barykady
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Piję, bo się wstydzę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Puzzle doktora Dooma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dawno temu w Zamorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Do czterech razy sztuka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tajne wojny domowe
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Ciąża to nie choroba, ale…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Made in Heaven
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Duch Marina Goodmana ma się dobrze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.