Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 września 2018
w Esensji w Esensjopedii

Michael Avon Oeming, Brian Michael Bendis, Terry Dodson, Carlos Pacheco, Brandon Peterson
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #150: Avengers - Kres dziejów›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #150: Avengers - Kres dziejów
Scenariusz
Data wydania22 sierpnia 2018
RysunkiBrandon Peterson, Terry Dodson, Michael Avon Oeming, Carlos Pacheco
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN9788328212541
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Pożegnanie Wielkiego Dekonstruktora

Esensja.pl
Esensja.pl
To mogła być ładna klamra spinająca Wielką Kolekcję Komiksów Marvela. Niestety sto pięćdziesiąty tom „Avengers: Kres dziejów” nią jednak nie będzie.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Pożegnanie Wielkiego Dekonstruktora

To mogła być ładna klamra spinająca Wielką Kolekcję Komiksów Marvela. Niestety sto pięćdziesiąty tom „Avengers: Kres dziejów” nią jednak nie będzie.

Michael Avon Oeming, Brian Michael Bendis, Terry Dodson, Carlos Pacheco, Brandon Peterson
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #150: Avengers - Kres dziejów›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #150: Avengers - Kres dziejów
Scenariusz
Data wydania22 sierpnia 2018
RysunkiBrandon Peterson, Terry Dodson, Michael Avon Oeming, Carlos Pacheco
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN9788328212541
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Brian Michael Bendis, scenarzysta, który przez blisko dwadzieścia lat tworzył dla Marvela, od samego początku nierozerwalnie był związany z publikacjami WKKM. Jego dzieła bardzo często ukazywały się na jej łamach. Nic w tym dziwnego, zważywszy na to, że od 2004 roku, kiedy to stał się głównym pomysłodawcą przygód Avengers, sukcesywnie i z rozmachem dekonstruował świat Marvela, układając go wedle własnych zasad. W 9 tomie Kolekcji otrzymaliśmy zapowiedź zmian, czyli „Upadek Avengers”, w którym rozwiązał drużynę najpotężniejszych superbohaterów na ziemi, tylko po to, aby móc dowolnie żonglować wątkami i postaciami. W ten sposób narodzili się chociaż New Avengers – po szczegóły jednak odsyłam do tomu 32.
Z tego też powodu ostatnie zeszyty Mścicieli, do których rękę przyłożył Bendis, zebrane w „Kresie dziejów”, zgrabnie wieńczyłoby Kolekcję Hachette, która nie powinna być już więcej przedłużana. Oto bowiem w Domie Pomysłów zakończyła się pewna burzliwa epoka, dająca możliwość gładkiego przejścia do świata Marvel Now. Z tej okazji scenarzysta postanowił odpuścić nieco podopiecznym i postanowił pokazać, że wciąż stanowią zwartą drużynę, mimo nawarstwiających się problemów, jak również naprawić kilka szkód.
Na tom składają się po cztery zeszyty serii „Avengers” i „New Avengers”. W tych pierwszych śledzimy, jak Hank Pym, Iron Man, Kapitan Ameryka i Thor wybierają się Mikroświata, w którym być może uwięziona jest Wasp, którą uznawano za zmarłą od czasu inwazji Scrulli. W drugich natomiast dochodzi do rozłamu, albowiem Luke Cage i Jessica Jones postanawiają opuścić skład z obawy o bezpieczeństwo wspólnego potomka. Nim jednak to się stanie, będą musieli wziąć udział w misternie zaplanowanym sabotażu pewnego potężnego maga, chcącego w ten sposób zemścić się na doktorze Strange′u.
Jeśli miałbym porównywać oba wątki, to o wiele bardziej wciągający jest ten drugi, do końca trzymając czytelnika w napięciu. Nie tylko w kwestii tajemniczego napastnika, ale także sposobu w jaki Strange zmuszony będzie sobie z nim poradzić. Zwłaszcza, że nie będzie mógł liczyć na pomoc przyjaciół. Tymczasem opowieść z zeszytów „Avengers” jest dość przewidywalna, choć może się podobać, nawiązując swoją konstrukcją do starych, dobrych historii z lat 70.
Tak przynajmniej sytuacja wygląda pod względem treści, bo strona graficzna to całkiem inna bajka. Tu nie ma zwycięzcy. W „Avengers”, poza jednym odcinkiem, króluje duet Brandon Peterson / Mike Mayhew. Ich prace są dość proste i niezbyt porywające, niemniej czytelne i sprzyjające lekkiej rozrywce. Tymczasem w „New Avengers” siły rozłożono na cztery osoby. Tyle tylko, że o ile prace Carlosa Pacheca przegląda się z prawdziwą przyjemnością, to już rozmazane szkice Michaela Gaydosa mogą odstraszać. Na pewno natomiast kompletnym niewypałem jest rozdział autorstwa Michaela Avona Oeminga z jego karykaturalnym i zwyczajnie brzydkim stylem. Ciekawostką jest za to udział licznych gości w finałowych pojedynkach, gdzie każdy z zaproszonych mógł zaprezentować całostronicowy kolaż. Przeglądając efekt ich prac, dochodzę do wniosku, że era świetnych rysowników skończyła się w latach 90.
„Avengers: Kres dziejów” nikogo nie rozłoży na łopatki. Pożegnanie Bendisa z serią okazało się mniej efektowne, niż jego początki, niemniej należy uznać to za plus, bo przynajmniej przez moment można poczuć, że Mściciele są drużyną, która ileś tam czasu spędza razem, a nie tylko zbiera się na kosmiczne ustawki. Niemniej by lepiej zrozumieć kontekst całości, lepiej zapoznać się z wydarzeniami poprzedzającymi ukazane w komiksie. Początkującym czytelnikom bym więc nie polecał.
koniec
8 września 2018

Komentarze

10 IX 2018   07:29:32

Dlaczego kolekcja "nie powinna być już więcej przedłużana"? Przecież nie ma obowiązku ani kupować, ani czytać, ani - tak jak w przypadku autora - recenzować.

10 IX 2018   09:02:02

@mort - dlatego, że WKKM przekształca się w coś innego, niż była reklamowana na początku. Miały być najlepsze i najważniejsze komiksy Marvela i do czasu ostatniego przedłużenia ta formuła się sprawdzała, ale ostatnio wydają bez ładu i składu i coraz gorsze rzeczy, zwłaszcza te najnowsze. Nie wierzę, że nie ma lepszych pozycji, niż "Defenders: Niszczyciel światów", czy "Naprzód Avengers". Wciąż są świetne komiksy z lat 80. i 90., których nie poznaliśmy. Z drugiej strony dusza kolekcjonera każe to wszystko kupować dalej, bo jak się ma już te 150 numerów, zbieranych przez kilka lat, to chciałoby się mieć całą serię.
Dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby zakończenie WKKM i w jej miejsce wstawienie czegoś innego, jak "Superbohaterowie Marvela".

10 IX 2018   09:56:14

@mort
To chyba dobrze, że ktoś spojrzy krytycznie na działalność wydawcy i to co ten ostatni wydaje? Skoro (według recenzenta) poziom publikowanych spadł to chyba warto powiadomić o tym czytelników? Chyba po to są recenzenci...

10 IX 2018   13:31:35

Ugluk - pewnie, że dobrze, że spojrzy. Niech dalej spogląda i recenzuje choćby przez kolejnych dziesięć lat. Nie zawsze się zgadzam z jego zdaniem, ale zawsze można porównać opinie. Tylko, że skoro jest zapotrzebowanie - a skoro się sprzedaje, to jest - niech przedłużają ile chcą. Można przestać kupować, można kupować wybrane pozycje. Największym grzechem tej kolekcji jest, tak jak napisał Pi, wrzucanie tylko początków historii. Albo kontynuacje po kilku miesiącach. Tylko, że jeśli ktoś jest zainteresowany jakimś dobrym runem, szuka w innych wydawnictwach lub kupuje na zachodzie. No chyba, że ktoś kupuje tylko dla grzbietów, ale to jest coś czego z kolei ja nie rozumiem. Nie podobały mi się te starocie z lat 60 i 70, więc ich nie brałem. Proste. Nadal jestem zdania - nie podoba się, nie kupuj. Jeżeli będzie więcej takich osób, które nie chą już kontynuowac kupowania kolejnych częśći, wydawnictwo uzna kolejne przedłużanie za nieopłacalne i po prostu je zakończy.
Ps. Kolekcja nazywa się WIELKA KOLEKCJA KOMIKSÓW MARVELA, a nie KOLEKCJA NAJLEPSZYCH KOMIKSÓW MARVELA...

10 IX 2018   14:38:39

@mort - na stronie Kolekcji jak wół jest napisane: "najciekawsze komiksy z ostatnich 40 lat" i dodatkowo "starannie wybrane przez ekspertów Marvela". przyznam, że mi też nie wszystkie stare pozycje się podobały, ale cieszyłem się, że mogliśmy poznać rzeczy, których inaczej byśmy nie przeczytali. Szkoda tylko, że po macoszemu potraktowano lata 90.

11 IX 2018   09:10:30

Pi - i wpełni się zgadzam - "starannie wybrane przez ekspertów Marvela" - są ciekawe, a ani ja a ni Ty jak rozumiem tymi ekspertami nie jesteśmy. Nie rozmawiamy o gustach, tylko o Twoim stwierdzeniu: "nie powinna być już więcej przedłużana". Z dwóch powodów.
Lubię "mieć wybór", chcę móc wybierać z jak największego wachlarza tytułów, wydawnictw, serii czy one-shotów. Nie chcę , żeby ktoś odbierał mi możliwość wyboru. To, że lubię jeść to co sam ugotuję, albo pierogi mojej mamy, nie znaczy, że nie moge raz na jakiś czas zjeść jakiegoś junkfooda i mieć z niego przyjemność. Mogę? Mogę.
Czy Ty możesz mieć swoje zdanie na temat sensu przedłużenia serii WKKM? Oczywiście. Tylko, że Twoje zdanie recenzenta na poczytnym portalu, znaczy więcej niż opinia przeciętnego czytelnika. Na pewno, nawet Twoja dość radykalna opinia nie wpłynie od razu na to, że wydawca nagle wstrzyma publikowanie kolejnych numerów. Ale może wpłynąć w dalszej perspektywie na ilość chętnych do ich kupowania. A to już może jednak odnieść odpowiedni skutek.
Podsumowując - jeśli poszczególne numery na to zasługują, krytykuj je ile wlezie, jedź po nich jak po łysej kobyle, nie mam z tym problemu. Ale nie dokładaj swojej cegiełki do tego, aby kolejne tytuły miały nie wychodzić w ogóle. Wierzę, że przed nami jeszcze sporo perełek, o których pewnie nawet nigdy byśmy nie słyszeli, gdyby nie WKKM.

11 IX 2018   12:56:55

@mort - ale ja bym chciał by rynek komiksowy w Polsce się rozwijał jak najbardziej i byśmy mieli dostęp do jak największej ilości tytułów. Myślę, że z WKKM problem polega na czym innym - ty, jak wielu czytelników, wybierasz poszczególne tomy, które Cię interesują. Jednak Hachette bardziej bazuje na takich frajerach, jak ja, którzy kupują wszystko, nawet jeśli coś się zdubluje, tylko po to, by mieć całą kolekcję i by nie straszyła dziura w panoramie grzbietowej. A że od jakiegoś czasu jakość tomów jest dyskusyjna, zaczynam mieć z tym coraz większy problem. I działania Hachette wymierzone są właśnie w takie osoby, jak ja, które kupiły już te 150 tomów i będą to ciągnęły dalej, bo przecież spokojnie można zrobić jakąś mniejszą serię (tak ze 30 tomów) dać jej tytuł The Best of Marvel Now i wydawać komiksy dalej. Tyle, że to nieopłacalne z punktu widzenia marketingowego.
A skoro już przy tym jesteśmy, to nie obraziłbym się gdyby Hachette zdecydowało się na kolejne swoje serie w polskiej edycji, zwłaszcza Sędziego Dredda.

11 IX 2018   14:05:04

Pi - i na to liczę :) U mnie problem z tą kolekcją akurat jest taki, że po kilku pierwszych numerach odpuściłem ją sobie na długo. Złapałem sie na DC, jak na razie wszystko co wyszło, nawet z nieszczęsną śmiercią S. Zaczęli wychodzic Superbohaterowie - też biorę wszystko. Przede wszystkim, żeby uzupełnić stan wiedzy na temat poszczególnych herosów i heroin (btw, brawa dla wydawcy za ostatni nr z Rocketem - geniealna historia). Do WKKM powróciłem gdzieś tak na etapie "Nieskończoności". Teraz na gwałt uzupełniam o te które przegapiłem, a chciałbym jednak je mieć u siebie (oeliksy, allegra, grupy na fb - czasami czuję sie jak głowny bohater "Klubu Dumas'a" Pérez-Reverte'a). Też jestem poniekąd uzależniony :) Natomiast najważniejszy jest zdrowy rozsądek, bo mimo dziury w panoramie WKKM w życiu nie kupiłbm drugi raz tej samej pozycji wydanej w innej serii, jak to się stało z nieszczęsnym Punisherem.
Na koniec, życzę wszystkim i Tobie również wielu kolejnych numerów WKKM, oby jak najciekawszych (takich na min 70%) i dostarczających jak najwięcej radochy z ich lektury, a Tobie z recenzowania ich.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Trykoty w stylu retro i vintage
Sebastian Chosiński

24 IX 2018

Czarny Młot to supebohater o nadzwyczaj krótkim stażu na rynku komiksowym. Daleko mu więc jeszcze do popularności postaci w trykotach rodem z Marvela czy DC Comics. Kanadyjski scenarzysta Jeff Lemire mozolnie buduje jednak jego pozycję, jest więc szansa, że za czas jakiś będziemy czytać o jego przygodach z takimi samymi wypiekami na twarzy, jakie mamy dzisiaj, gdy sięgamy po nowe perypetie Avengersów czy Batmana.

więcej »

Nigdy orłem, ani reszką
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 IX 2018

Zapewne gdyby nie serial Netflixa nigdy nie przeczytalibyśmy po polsku komiksu „Koniec zxxxanego świata” autorstwa Charlesa Forsmana. Czy nasze życie stałoby się przez to uboższe? Dobre pytanie.

więcej »

Conan na miarę XXI wieku
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 IX 2018

Egmont postanowił wykorzystać zainteresowanie Conanem Barbarzyńcą, jakie odżyło po starcie Kolekcji Hachette, zbierającej zeszyty o jego przygodach wydane przez Marvel i zaserwował nam „Conana: Narodziny legendy”, czyli opasłe tomiszcze z pierwszymi numerami komiksów o Cymeryjczyku, jakie od 2003 roku ukazywały się pod patronatem Dark Horse Comics.

więcej »

Polecamy

Zły, zły tyranozaur

Kadr, który…:

Zły, zły tyranozaur
— Marcin Osuch

Pewien głąb wkręca się w głąb
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Duochromatyczność
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czego się spodziewać
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Jedno oko na Maroko
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kobieta na stanowisku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Filmy rządzą
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ci nudni superbohaterowie i Gościu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Elektroniczny morderca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Niszczyciel Kolekcji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Najlepsza stylówa w mieście
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Deadpoolem w płot
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nietzsche nie żyje. Thor
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dyrektor z pazurami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Mroczny świat
— Paweł Ciołkiewicz

Superbohaterowie zdegenerowani
— Sebastian Chosiński

Anioł stróż rozwiązłych i niemoralnych
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta dymki: Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Przebieranie lalki Barbie
— Daniel Gizicki

Kowal Strzała i niezła kabała
— Paweł Sasko

Tegoż autora

Nigdy orłem, ani reszką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan na miarę XXI wieku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Zacznijmy od „gis”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Poczuj klimat heroic fantasy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrówcza praca od podstaw
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Czołowy przedstawiciel wieś punku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Maaammaaa Juhuuu!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjaźń zaczyna pękać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Taki biały kożuszek
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Nagie piersi i fryzura księżniczki Lei
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.