Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 października 2018
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Jeff Lemire, David Rubin
‹Czarny Młot: Sherlock Frankenstein i legion zła›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzarny Młot: Sherlock Frankenstein i legion zła
Scenariusz
Data wydania25 lipca 2018
RysunkiDavid Rubin
Wydawca Egmont
CyklCzarny Młot
ISBN9788328135185
Format152s. 170x260 mm
Cena49,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 40,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Trykoty w stylu retro i vintage

Esensja.pl
Esensja.pl
Czarny Młot to supebohater o nadzwyczaj krótkim stażu na rynku komiksowym. Daleko mu więc jeszcze do popularności postaci w trykotach rodem z Marvela czy DC Comics. Kanadyjski scenarzysta Jeff Lemire mozolnie buduje jednak jego pozycję, jest więc szansa, że za czas jakiś będziemy czytać o jego przygodach z takimi samymi wypiekami na twarzy, jakie mamy dzisiaj, gdy sięgamy po nowe perypetie Avengersów czy Batmana.

Sebastian Chosiński

Trykoty w stylu retro i vintage

Czarny Młot to supebohater o nadzwyczaj krótkim stażu na rynku komiksowym. Daleko mu więc jeszcze do popularności postaci w trykotach rodem z Marvela czy DC Comics. Kanadyjski scenarzysta Jeff Lemire mozolnie buduje jednak jego pozycję, jest więc szansa, że za czas jakiś będziemy czytać o jego przygodach z takimi samymi wypiekami na twarzy, jakie mamy dzisiaj, gdy sięgamy po nowe perypetie Avengersów czy Batmana.

Jeff Lemire, David Rubin
‹Czarny Młot: Sherlock Frankenstein i legion zła›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCzarny Młot: Sherlock Frankenstein i legion zła
Scenariusz
Data wydania25 lipca 2018
RysunkiDavid Rubin
Wydawca Egmont
CyklCzarny Młot
ISBN9788328135185
Format152s. 170x260 mm
Cena49,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 40,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Urodził się w lipcu 2016 roku. Znaczyłoby to, że niedawno skończył dopiero dwa lata. I tak, i nie. Urodziny te należy bowiem traktować czysto symbolicznie. Wtedy bowiem właśnie – nakładem Dark Horse – trafił do sprzedaży pierwszy zeszyt z Czarnym Młotem (i jego licznymi kompanami) w roli głównej. Jego ojcami chrzestnymi są kanadyjski scenarzysta Jeff Lemire (dotąd znany w naszym kraju głównie z „Opowieści z hrabstwa Essex”, do których niedawno dołączyły serie „Waleczni” i „Descender”) oraz hiszpański rysownik David Rubín (tym cyklem debiutujący w Polsce). Akcję swojego komiksu umieścili w amerykańskim Spiral City, które pod wieloma względami wydaje się lustrzanym, choć mimo wszystko nie tak mrocznym, odbiciem Gotham. Nie inaczej jest z jego superbohaterami, którzy sprawiają wrażenie „wariacji” na temat postaci znanych z serii wydawanych przez Marvela i DC Comics. Nie można jednak z tego powodu oskarżać Lemire’a o plagiat; Kanadyjczyk postanowił raczej nawiązać dialog z autorami publikowanymi przez komiksowych majorsów (sam zresztą się do nich zalicza).
„Sherlock Frankenstein i Legion Zła” to czteroodcinkowa miniseria, która jest odpryskiem głównego toku narracji. Jej zalążkiem stał się dwunasty zeszyt podstawowego cyklu (opublikowany w sierpniu 2017 roku), który następnie doczekał się rozwinięcia w rozdziałach wydawanych „na boku” do stycznia roku następnego. Czarny Młot pojawia się tu jedynie w retrospekcjach, uwaga scenarzysty skupia się bowiem przede wszystkim na jego córce, Lucy Weber. Nie jest już ona jednak małą dziewczynką, to dziewiętnastoletnia kobieta, która ma właśnie w planach rozpoczęcie studiów dziennikarskich. Wychowywana jedynie przez matkę i zmuszana przez nią do zatajania superbohaterskiej przeszłości swego ojca, czuje się z tym bardzo źle. Nie rozumie, dlaczego ma się wstydzić faktu, że jest córką Czarnego Młota. Nie trafiają do niej argumenty, że tak jest bezpieczniej, bo przecież ojciec miał wielu wrogów, którzy mogą chcieć po latach zemścić się na jego najbliższych.
Przychodzi jednak taki dzień, gdy wszystko powraca do niej ze zdwojoną siłą. Dzieje się tak za sprawą dręczonego wyrzutami sumienia Doktora Stara, byłego kompana ojca Lucy, który odnajduje dorosłą już dziewczynę i, zgodnie z wolą Czarnego Młota, oddaje w jej ręce tajemniczą kopertę z zapisanym na niej adresem. Tym sposobem panna Weber trafia do Sali Młota – przed laty bazy wypadowej swego ojca. Rozmowa ze Starem dodatkowo utwierdza ją w przekonaniu, że obrońca Spiral City (o jego sojusznikach też nie możemy zapominać) wcale nie zginął w czasie pojedynku z Antybogiem. Co więc się z nim (z nimi) stało? Być może zostali przeniesieni do innej rzeczywistości. By uzyskać odpowiedź na to pytanie, Lucy postanawia odnaleźć dawnych wrogów ojca, w tym tego najgroźniejszego – przybyłego przed laty z Londynu Sherlocka Frankensteina. Pierwsze kroki dziewczyna kieruje do zakładu dla obłąkanych przestępców (Wy też dostrzegacie zbieżność z gothamskim Azylem Arkham?), którym kieruje naczelnik Wingman.
Cała opowieść o Lucy tropiącej Sherlocka Frankensteina utkana jest w zasadzie z zapożyczeń (podobnie zresztą jak postać tytułowego superłotra) – a to od Mary Shelley i Arthura Conan Doyle’a (ba! nawet H.P. Lovecrafta), a to od twórców amerykańskich komiksów superbohaterskich. Jakimś cudem jednak Jeff Lemire potrafił ze strzępków opowieści innych autorów stworzyć coś świeżego i intrygującego. Głównie dlatego, że udało mu się połączyć humor (jego herosi mają posmak retro i vintage) z nostalgią; w jednej chwili czytelnik ma ochotę uronić łzę, by w następnej uśmiechnąć się pod nosem, przyglądając się wizualizacji postaci Wingmana lub – ten gość bije wszelkie rekordy! – Cthu-Lou. Śledztwo prowadzone przez Lucy nie prowadzi wprawdzie do wyjaśnienia wszystkich tajemnic, ale najważniejsze, że zwieńczone jest zaskakującą puentą. „Sherlock Frankenstein i Legion Zła” przypomina trochę komiks niezależny. Wszak jest to dzieło, którego autor nie jest skrępowany żadnymi narzuconymi odgórnie nakazami.
Przeciwnie! Mamy tu do czynienia z historią, w której Lemire, wciąż pozostając w kręgu klasycznych opowieści superbohaterskich, chętnie przełamuje utarte schematy. Spiral City narodziło się przecież w głowie Kanadyjczyka – i to on przede wszystkim decyduje, jak będzie wyglądało miasto i jego mieszkańcy. Swoje – nie tylko trzy – grosze do kreacji świata dorzucił też David Rubín, który, jeśli wierzyć Lemire’owi (a nie mamy powodów, by było inaczej), miał pod wieloma względami wolną rękę. I pewnie dzięki temu odwdzięczył się swojemu współpracownikowi bardzo wyrazistymi i zapadającymi w pamięć rysunkami. Kreska Hiszpana niekiedy może wydawać się gruba i toporna, ale taki właśnie obrał on styl – i nie ma wątpliwości co do tego, że zrobił to w pełni świadomie. Podkreślając tym samym umowność „spiralnego” uniwersum i jego odrębność od Gotham czy Metropolis. „Sherlock Frankenstein i Legion Zła” kończy się w momencie, który wydaje się idealnym początkiem dla kolejnej opowieści ze świata Czarnego Młota. Czekajmy więc cierpliwie!
koniec
24 września 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Bruce Lee byłby dumny
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 X 2018

Zielony Szerszeń to bohater wręcz legendarny w Stanach Zjednoczonych, który walkę z przstęczością zaczął wcześniej niż Superman i Batman. A jednak w Polsce postać ta jest praktycznie nieznana. Sytuację tę próbuje naprawić Planeta Komiksów, serwując zbiorcze wydanie jego przygód autorstwa Marka Waida. Pierwszy tom zyskał podtytuł „Upadek z wysoka”.

więcej »

Śladami Arnolda
Marcin Osuch

19 X 2018

Po dość długiej przerwie Sprycjan i Fantazjusz wracają aby zabrać nas w podróż do Moskwy. Trzeba przyznać, że warto było czekać bo jest to wycieczka całkiem udana.

więcej »

Krótko o komiksach: „Szła dziewczynka bardzo mała przez ciemny las…”
Agnieszka ‘Achika’ Szady

18 X 2018

Jeżeli ktoś pamięta tę piosenkę o zdemoralizowanym Czerwonym Kapturku, to mamy wiadomość: ukazał się komiks, do którego byłaby zupełnie niezłym podkładem muzycznym. Chociaż jeszcze lepszy byłby ostry metal…

więcej »

Polecamy

To całkiem… zupełnie… idiotyczne!

Kadr, który…:

To całkiem… zupełnie… idiotyczne!
— Marcin Knyszyński

Jestem w domu!
— Marcin Knyszyński

Zły, zły tyranozaur
— Marcin Osuch

Pewien głąb wkręca się w głąb
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tort bardzo piętrowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kadry odnalezione #1
— Marcin Osuch

Warszawa od podwórka
— Wojciech Gołąbowski

Promem przez Wisłę
— Wojciech Gołąbowski

Nie całkiem w stronę zachodzącego słońca
— Wojciech Gołąbowski

Uciekaj, myszko, do dziury…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zobacz też

Tegoż autora

Wieje chłodem…
— Sebastian Chosiński

Szkoda, że nie Pasikowski…
— Sebastian Chosiński

Na więcej Stalin nie zasłużył
— Sebastian Chosiński

Misja ostatniej szansy
— Sebastian Chosiński

Od Cage’a do (mniej znanego) Seiferta
— Sebastian Chosiński

Hilda w natarciu!
— Sebastian Chosiński

Polska w (niedalekiej) przyszłości
— Sebastian Chosiński

Standardy, które nie chcą się zestarzeć
— Sebastian Chosiński

Spiesz się szybko. Jak najszybciej!
— Sebastian Chosiński

Zdrada prowadzi do Piekła
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.