Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 stycznia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Jean ‘Moebius’ Giraud
‹Feralny Major #2: Człowiek z Ciguri›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFeralny Major #2: Człowiek z Ciguri
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2015
RysunkiJean ‘Moebius’ Giraud
Wydawca Egmont
CyklFeralny major
ISBN9788328102767
Cena45,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 38,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Moebius: Major znowu się zgubił…
[Jean ‘Moebius’ Giraud „Feralny Major #2: Człowiek z Ciguri” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wiemy już, że to Major Grubert, za pomocą „generatorów poszerzających”, stworzył kieszonkowy wszechświat w środku asteroidy, zwanej „garażem”. I to „hermetycznym” - ponieważ świat w nim ukryty jest całkowicie odseparowany od naszego kontinuum czasoprzestrzennego. Major ów, wszechmocny na „Ciguri”, swoim statku krążącym wokół asteroidy, ale zupełnie przeciętny w wykreowanym przez siebie uniwersum, musiał salwować się z niego ucieczką pod koniec poprzedniego tomu. Po przejściu przez tajemnicze drzwi trafia do świata, który wygląda jak Ziemia końca dwudziestego wieku.

Marcin Knyszyński

Moebius: Major znowu się zgubił…
[Jean ‘Moebius’ Giraud „Feralny Major #2: Człowiek z Ciguri” - recenzja]

Wiemy już, że to Major Grubert, za pomocą „generatorów poszerzających”, stworzył kieszonkowy wszechświat w środku asteroidy, zwanej „garażem”. I to „hermetycznym” - ponieważ świat w nim ukryty jest całkowicie odseparowany od naszego kontinuum czasoprzestrzennego. Major ów, wszechmocny na „Ciguri”, swoim statku krążącym wokół asteroidy, ale zupełnie przeciętny w wykreowanym przez siebie uniwersum, musiał salwować się z niego ucieczką pod koniec poprzedniego tomu. Po przejściu przez tajemnicze drzwi trafia do świata, który wygląda jak Ziemia końca dwudziestego wieku.

Jean ‘Moebius’ Giraud
‹Feralny Major #2: Człowiek z Ciguri›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFeralny Major #2: Człowiek z Ciguri
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2015
RysunkiJean ‘Moebius’ Giraud
Wydawca Egmont
CyklFeralny major
ISBN9788328102767
Cena45,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 38,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
I dokładnie od tego momentu zaczyna się „Człowiek z Ciguri”, kontynuacja „Garażu hermetycznego”. Major Grubert, który nie jest już tutaj ubrany w strój dziewiętnastowiecznego eksploratora afrykańskiego safari, próbuje zrozumieć zasady działania rzeczywistości, do której rzucił go los. Znajduje książkę, zatytułowaną „Streszczenie”, którą napisał „Łucznik” a którą wydała oficyna „Garaż”. Major postanawia znaleźć Łucznika, gdyż widzi w tym szansę powrotu na „Ciguri”. Ale jego wrogowie, którzy pozostali w „garażu”, nie śpią – zrobią wszystko, aby mu w tym przeszkodzić.
„Człowiek z Ciguri” to trochę inny Moebius-rysownik niż w poprzednim tomie. Jego rysunki są o wiele bardziej jednorodne, jeśli chodzi o styl. Autor trzyma się jednego sposobu rysowania i już nie eksperymentuje. Jeśli chodzi o narrację i prowadzenie fabuły – ten sam odlot improwizacyjny jak w poprzednim tomie. Gdy spojrzymy na podpisy Moebiusa i daty na poszczególnych planszach, zauważymy, że niektóre późniejsze kawałki historii zostały narysowane wcześniej niż początkowe. Moebius tworzył przypadkowe fragmenty historii a następnie spajał je pewnymi tworzonymi na szybko łącznikami. Jest szalonym twórcą zwariowanego świata spod znaku psychodelicznego science fiction, który sam do końca nie wie, co dokładnie w nim umieścił. Major Grubert jest z kolei eksploratorem tego uniwersum, nie bez przyczyny ubiera się jak zdobywca Czarnego Lądu. Przy czym widzimy pewną różnicę w postaci Majora w porównaniu z „Garażem hermetycznym”. Otóż w pierwszym tomie, pozostając cały czas „produktem” Moebiusa, mogliśmy go w pewien sposób utożsamiać z autorem – obaj byli stwórcami światów, które wymykały się logice i zdrowemu rozsądkowi (jeden komiksu, drugi „garażu”). Obaj nie znali wszystkich elementów własnej kreacji, przy czym o ile Major sam robił jej rozpoznanie, to Moebius zapraszał do tego czytelnika.
W „Człowieku z Ciguri” jest inaczej. Major przeszedł poziom wyżej, zrównał się z Moebiusem. On czyta przecież książkę o wydarzeniach ze swojego świata, wychodzi niejako z komiksu poziomu X do komiksu poziomu X+1, a gdy znajduje w końcu Łucznika, to okazuje się, że trafił do pracowni samego Moebiusa. Ten „nieszczęsny komiks, całkowita improwizacja Moebiusa” jak pisze narrator (Moebius, nikt inny) jest stanem umysłu autora przelanym na papier wprost i bez prób tłumaczenia „o co chodzi”. Jest próbą zrównania dzieła z twórcą – choć jak sam autor zauważa ustami jednego z bohaterów, to jest „strasznie przegadane… Zwykła gadka filozoficzno-metafizyczno-duchowa naszpikowana paroma sztubackimi żartami z brodą”.
A tak naprawdę nie powinniśmy doszukiwać się żadnych głębokich treści w „Człowieku z Ciguri”, który dodatkowo ma ten feler, że nie istnieje jako samodzielne dzieło bez „Garażu hermetycznego”. To improwizacja, która wymknęła się całkowicie spod kontroli samego autora i dodatkowo nie została dokończona – komiks urywa się w środku akcji. Nie oznacza to jednak, że nie warto tego komiksu poznać. Wręcz przeciwnie – może to być naprawdę niepowtarzalne doświadczenie. Trzeba tylko pozwolić sobie na zagubienie, dokładnie jak Major Grubert…
koniec
27 września 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Atak na percepcję
Marcin Knyszyński

20 I 2020

Wydawnictwo Egmont wydało kolejny tytuł, który wyszedł przed laty nakładem Mandragory. I jak to zwykle bywa zaprezentował też kontynuację, której wtedy zabrakło. Pierwszy zbiorczy album „30 dni nocy” zawiera trzy komiksy autorstwa Steve’a Nilesa (scenariusz) oraz Bena Templesmitha (rysunek – choć to wielkie uproszczenie). Mamy do czynienia z jednym z najbardziej oryginalnych komiksów, jakie wyszły w ostatnich latach w Polsce – choć pobieżny opis fabuły może wcale na to nie wskazywać.

więcej »

Nie ma dramatu
Marcin Osuch

19 I 2020

Ostatnimi czasy nie miał „Thorgal” szczęścia do scenarzystów. Ten najnowszy, Yann ma przechlapane bo musi odkręcić dużo z tego, co namieszali poprzednicy.

więcej »

Żegnaj Gert
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

18 I 2020

Stało się. Doczekaliśmy czwartego, ostatniego albumu „Nienawidzę Baśniowa”. Tytuł „Konali krótko i płaczliwie” w zasadzie mówi wszystko o jego zawartości.

więcej »

Polecamy

Śledztwo trwa!

Niekoniecznie jasno pisane:

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

To nie jest „Tańczący z wilkami”
— Marcin Osuch

Poetycka makabreska
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Styczeń 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

W pogoni za skalpem Złamanego Nosa
— Paweł Sasko

Komiksy z przemytu: Blueberry nie jest Borówą!
— Miłosz Cybowski

Mechaniczny pterodaktyl ludzkiej podświadomości
— Marcin Osuch

Porucznik Borówka nie jest platfusem!
— Paweł Sasko

Wzwód, który może wywołać wojnę
— Sebastian Chosiński

Krótko o komiksach: Grudzień 2002
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Herman, Tomasz Kontny, Witold Tkaczyk

Tegoż autora

Atak na percepcję
— Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Do sedna: Alejandro González Iñárritu. Amores perros.
— Marcin Knyszyński

Z telewizji do komiksu
— Marcin Knyszyński

Karaibscy bogowie
— Marcin Knyszyński

Dojrzewanie superbohatera
— Marcin Knyszyński

Na rubieżach rzeczywistości: Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

Niekoniecznie jasno pisane: Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Do sedna: Darren Aronofsky „mother!”
— Marcin Knyszyński

Rewolucja
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.