Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 kwietnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Philippe Delaby, Jean Dufaux
‹Murena #9: Ciernie›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMurena #9: Ciernie
Scenariusz
Data wydaniaczerwiec 2018
RysunkiPhilippe Delaby
Wydawca Taurus Media
CyklMurena
ISBN9788365465283
Format48s. 215x290 mm
Cena40,00
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Historia w obrazkach: Racja stanu kontra chrześcijanie
[Philippe Delaby, Jean Dufaux „Murena #9: Ciernie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kolejne tomy „Mureny” ukazują się seriami – w postaci tetralogii. „Ciernie”, czyli dziewiąty tom cyklu, są zarazem początkiem trzeciego czteroksięgu. I zarazem ostatnim narysowanym przez Philippe’a Delaby’ego, który zmarł siedem miesięcy po premierze albumu. Dlatego też na jego kontynuację musieliśmy czekać cztery lata.

Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Racja stanu kontra chrześcijanie
[Philippe Delaby, Jean Dufaux „Murena #9: Ciernie” - recenzja]

Kolejne tomy „Mureny” ukazują się seriami – w postaci tetralogii. „Ciernie”, czyli dziewiąty tom cyklu, są zarazem początkiem trzeciego czteroksięgu. I zarazem ostatnim narysowanym przez Philippe’a Delaby’ego, który zmarł siedem miesięcy po premierze albumu. Dlatego też na jego kontynuację musieliśmy czekać cztery lata.

Philippe Delaby, Jean Dufaux
‹Murena #9: Ciernie›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMurena #9: Ciernie
Scenariusz
Data wydaniaczerwiec 2018
RysunkiPhilippe Delaby
Wydawca Taurus Media
CyklMurena
ISBN9788365465283
Format48s. 215x290 mm
Cena40,00
Gatunekhistoryczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Gdy w 2002 roku ukazał się „Idący na śmierć”, ostatni, jak się wtedy wydawało, album „Mureny”, wielbiciele frankofońskiego komiksu historycznego zapewne poczuli się osieroceni. Wszak była to jedna z najlepszych (mini)serii opowiadających o czasach Starożytnego Rzymu (na równie znakomite „Orły Rzymu” czy poddanego liftingowi „Alixa Senatora” trzeba było poczekać jeszcze kilka lat). Na szczęście scenarzysta Jean Dufaux zdawał sobie sprawę z popularności, jaką zdobyła opowieść o młodym cesarzu Neronie i jego przyjacielu Lucjuszu Licyniuszu Murenie, i niemal z rozpędu podjął decyzję o kontynuacji cyklu. Cztery kolejne tomy – od „Czarnej bogini” (2006) po „Zemstę popiołów” (2011) – ułożyły się w drugą tetralogię, której finał tym razem nie wywołał już szlochów ani spazmów, albowiem wszystko wskazywało na to, że… będzie ciąg dalszy.
I rzeczywiście: po kolejnych dwóch latach Dufaux i jego wierny rysownik Philippe Delaby stworzyli „Ciernie” – album otwierający trzeci czteroksiąg „Mureny”. Ujrzał on światło dzienne w czerwcu 2013 roku i okazał się (prawdopodobnie) ostatnim dziełem w całości zilustrowanym przez Delaby’ego, który zmarł siedem miesięcy później w czasie pracy nad ostatnią odsłoną prequelu do „Skargi Utraconych Ziem”. To, co znalazło się w „Cierniach”, jest bezpośrednią kontynuacją wątków niedomkniętych w „Zemście…”. Poróżniony z Neronem Lucjusz postanowił zejść cesarzowi z oczu; ukrywa się jednak wcale nie tak daleko, bo w posiadłości centuriona gwardii pretoriańskiej Rufalla, którego córka Klaudia podkochuje się w przystojnym patrycjuszu. Ale czy będzie to szczęśliwa miłość? Murena zna bowiem prawdziwe przyczyny pożaru, jaki strawił Rzym, dlatego jest zagrożeniem dla interesów niektórych osób na dworze cesarskim. Prawda, jeśli wyszłaby na jaw, mogłaby kosztować go życie, ale…
…jeśli zostanie ukryta, wówczas gniew Nerona obróci się przeciwko Żydom-chrześcijanom, do czego dąży zwłaszcza okrutny prefekt pretorianów Ofoniusz Tygellinus. Lucjusz, kierowany wyrzutami sumienia, uważa, że w takiej sytuacji powinien wyjść z ukrycia i wyjaśnić wszelkie niedomówienia. Uff! Trzeba przyznać, że fabuła dziewiątego tomu serii jest bardzo skomplikowana. Dufaux drobnymi epizodami zapętlił opowieść do tego stopnia, że momentami można się pogubić, zadając sobie na koniec pytania: „to kto? kogo? i za co?” Na plan pierwszy wybijają się tym razem, obok Nerona i Mureny (będących motorem napędowym komiksu od pierwszego, wydanego ponad dwie dekady temu tomu), jeszcze dwie inne postaci: Tygellinus i (Święty) Piotr. Chociaż także na drugim planie nie brakuje charyzmatycznych bohaterów, jak gladiatorzy Massam (protegowany Poppei Sabiny, żony cesarza) i Nubijczyk Balba (eksniewolnik, wyzwolony przez Lucjusza), urzekająca urodą Klaudia czy pewien podstępny garbus.
Trzeba przyznać, że Jeanowi Dufaux udało się stworzyć niezwykłą menażerię postaci, dla pojawienia się których znalazł zresztą logiczne i przekonujące uzasadnienie. Co dobrze wróży serii na przyszłość. Czy jest w „Cierniach” coś zaskakującego? Chyba tylko jedna rzecz. To portret psychologiczny władcy Rzymu – wciąż jeszcze młodego (niespełna trzydziestoletniego) człowieka, targanego wątpliwościami i rozdartego pomiędzy własnymi marzeniami o potędze a racją stanu. Neron wykreowany przez francuskiego scenarzystę nie jest jedynie szaleńcem, lecz osobą wewnętrznie skomplikowaną, niejednoznaczną, w pewnym sensie skazaną na odegranie wyraziście negatywnej roli w dziejach Imperium Romanum. To osoba, która trafiwszy w szpony władzy, nie potrafi się z nich wyplątać, a poddawana naciskom (ze strony Tygellinusa czy Sabiny), podejmuje decyzje nie zawsze zgodne ze swoim sumieniem. Tak, to też w pewnym sensie nowość – cesarz ma wyrzuty sumienia! Ale dźwiga też na swoich barkach całe państwo. Dlatego, nawet jeżeli serce podpowiada mu jedno rozwiązanie, to rozum ciągnie często w stronę przeciwną.
W ośmiu poprzednich tomach Philippe Delaby przyzwyczaił nas już do ilustracyjnej perfekcji. W „Cierniach” nie jest więc w stanie niczym nas już zaskoczyć. Ale to akurat dobra informacja. Dbałość o szczegóły widoczna jest na każdej planszy, w każdym kadrze. I dotyczy to zarówno postaci, jak i strojów czy architektury. Rzym Delaby’ego, odwzorowany na podstawie dostępnej literatury, nie różni się zapewne znacząco od tego, jaki na własne oczy widzieli historyczni bohaterowie komiksu. Mimo słonecznej pogody, najczęściej spowija go jednak mrok. Mrok symboliczny, wypływający z serc i umysłów bohaterów. Bo czy można zdobyć się na optymizm (choćby tylko w warstwie graficznej), będąc skazanym przez scenarzystę na rysowanie ukrzyżowanych chrześcijan? Scen pełnych przemocy i okrucieństwa jest tu zresztą znacznie więcej. Lecz przecież takie to były czasy, znaczone politycznymi, religijnymi i społecznymi wstrząsami.
Delaby’emu, jak wiemy, nie było dane kontynuować serii. Po jego śmierci wydawca, czyli belgijska oficyna Dargaud, zaczął rozglądać się za równie utalentowanym rysownikiem. Ostatecznie wybór padł na Włocha Theo Caneschiego. Czy podobał on zadaniu, przekonamy się, kiedy – miejmy nadzieję, że wkrótce – ukaże się w Polsce „Banquet” (2017), tom dziesiąty serii.
koniec
1 października 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Blast It!
Marcin Knyszyński

6 IV 2020

Czytaliśmy ostatnio „Western” Jeana Van-Hamme’a i Grzegorza Rosińskiego. Dziś znowu udajemy się na komiksowy Dziki Zachód – ale trochę bardziej na południe i o dziesięć lat wcześniej. „Jim Cutlass” pełen jest humoru i pędzącej na złamanie karku przygody – jakże jest inny od wspomnianego „Westernu”.

więcej »

Męskie granie
Marcin Knyszyński

5 IV 2020

Wydawnictwo Non Stop Comics wydało przed rokiem trzy pierwsze odcinki serii „Jazz Maynard” w jednym zbiorczym tomie, zatytułowanym „Trylogia barcelońska”. Teraz przyszła pora na kolejny tryptyk, „Trylogię islandzką”, zbierający części od czwartej do szóstej. Zmieniamy klimat – ale tylko w znaczeniu meteorologicznym, bo drugi tom dostarcza czytelnikom dokładnie to samo, co pierwszy.

więcej »

Coraz bliżej Kajka i Kokosza
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

4 IV 2020

Egmont dzielnie kontynuuje wydawanie pokolorowanej edycji najdłuższego polskiego komiksu, a mianowicie „Kajtka i Koka w kosmosie”. Tom piąty otrzymał nazwę „Obce świadomości” i w niczym nie ustępuje znakomitym poprzednikom.

więcej »

Polecamy

Magia w przewodach

Niekoniecznie jasno pisane:

Magia w przewodach
— Marcin Knyszyński

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Gdybyśmy takich „Czarnych Brygad” mieli w ‘39 więcej…
— Wojciech Gołąbowski

Szary Kolorowy
— Wojciech Gołąbowski

Piękne kobiety w niebezpiecznych czasach
— Sebastian Chosiński

Gdyby nie Trymalchion…
— Sebastian Chosiński

Dolina Krzemowa na Pałukach
— Sebastian Chosiński

Z wojewody – prezydent!
— Sebastian Chosiński

Piękna, zdolna, niezależna
— Sebastian Chosiński

Żądza władzy, która zatruwa umysł
— Sebastian Chosiński

Z ziemi syberyjskiej do Polski
— Wojciech Gołąbowski

Gdy sił brakuje na ostatniej prostej…
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Dopaść Lorda!
— Sebastian Chosiński

Za głosem serca i obowiązku
— Sebastian Chosiński

W poszukiwaniu nawróconego Zła
— Sebastian Chosiński

Czarownice od stu boleści
— Sebastian Chosiński

Warto czasem dać drugą szansę
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Czerwiec 2005, cz. 2
— Artur Długosz, Wojciech Gołąbowski

Prequeli to dopiero początek
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Sierpień 2003, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Bartosz Jeziorski, Marcin Lorek, Piotr Niemkiewicz, Tomasz Sidorkiewicz

Krótko o komiksach: Listopad 2002
— Paweł Nurzyński, Tomasz Sidorkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.