Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 maja 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

John Buscema, Tony DeZuniga, Roy Thomas
‹Conan Barbarzyńca #13: Król Thoth-Amon›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułConan Barbarzyńca #13: Król Thoth-Amon
Scenariusz
Data wydania13 czerwca 2018
RysunkiTony DeZuniga, John Buscema
Wydawca Hachette
CyklConan Barbarzyńca
ISBN9788328215269
Cena39,99
Gatunekfantasy, superhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Conan: Conan korsarz
[John Buscema, Tony DeZuniga, Roy Thomas „Conan Barbarzyńca #13: Król Thoth-Amon” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Po kilku słabszych odcinkach, w 13 tomie Kolekcja Conan Barbarzyńca wraca do najwyższej formy, zarówno od strony fabularnej, jak i graficznej.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Conan korsarz
[John Buscema, Tony DeZuniga, Roy Thomas „Conan Barbarzyńca #13: Król Thoth-Amon” - recenzja]

Po kilku słabszych odcinkach, w 13 tomie Kolekcja Conan Barbarzyńca wraca do najwyższej formy, zarówno od strony fabularnej, jak i graficznej.

John Buscema, Tony DeZuniga, Roy Thomas
‹Conan Barbarzyńca #13: Król Thoth-Amon›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułConan Barbarzyńca #13: Król Thoth-Amon
Scenariusz
Data wydania13 czerwca 2018
RysunkiTony DeZuniga, John Buscema
Wydawca Hachette
CyklConan Barbarzyńca
ISBN9788328215269
Cena39,99
Gatunekfantasy, superhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Większość albumu stanowi dokończenie historii rozpoczętej w poprzednim tomie, a która jest adaptacją powieści L. Sprague de Campa i Lina Cartera „Conan korsarz”. Jesteśmy w czasie, kiedy barbarzyńca dowodził okrętem korsarzy na usługach Zingaryjskiego króla, by za jego przyzwoleniem łupić konkurencyjne statki handlowe. Ponieważ Cymeyjczyk już w przeszłości wielokrotnie parał się piractwem, praca ta całkiem mu odpowiadała. Ma jednak nieprzeciętny dar pakowania się w kłopoty, więc całkiem przypadkiem znalazł się w samym środku zamieszania związanego z obaleniem monarchy.
Jako człowiek z zasadami, Conan stanął po stronie atrakcyjnej, choć wyniosłej księżniczki Chabeli, która nie poddała się rzucanym na nią urokom przez kapłana Setha. Razem chcą wzniecić powstanie przeciwko zdrajcom i zbrojnie odbić koronę, którą w tej chwili dzierży pozbawiony własnej woli król. Nie jest to łatwe, ponieważ póki co posiadają tylko jeden okręt i nieliczną, choć wierną załogę. Na szczęście Conan ma przyjaciół w różnych miejscach świata, czasem tak nieoczekiwanych jak nieprzyjazne Czarne Wybrzeże, zamieszkiwane przez dzikie plemienia.
Zaletą niniejszej opowieści jest to, że pomimo swojej liniowej fabuły, akcja toczy się wartko, a my, wraz z Conanem wciąż zmieniamy lokalizacje. Najwięcej czasu spędzamy w dżungli w rejonach wspomnianego Czarnego Wybrzeża, gdzie Cymeryjczyk i Chabela zostają pojmani przez okrutne Amazonki. Dodajmy, że ich zadania były całkiem inne. Księżniczka została zwykłą niewolnicą i przydziela jej się najgorsze zadania, natomiast przystojny, świetnie zbudowany barbarzyńca został wybrany przez władczynię wojowniczych kobiet na swojego kochanka. Przyznam, że ten przygodowy fragment historii jest najmocniejszym punktem komiksu, niemniej finał adaptacji, rozgrywający się w królewskim zamku stolicy Zingary, również przynosi kilka ciekawych zwrotów akcji.
Choć powieść Campa i Cartera nie należy do wybitnych i nie jest zbyt wysoko ceniona przez fanów postaci wymyślonej przez Howarda, Roy Thomas potrafił przekuć ją interesująco na język komiksu. W efekcie otrzymaliśmy wciągającą, awanturniczą przygodówkę, której zaletą jest dynamika i rozmach. Nie zapomniał też o głównych bohaterach i ich antagonistach, zgrabnie zarysowując ich charaktery. Brawa należą się zwłaszcza za fabularne wykorzystanie najpotężniejszego czarownika ery Hyboryjskiej Thoth-Amona, który tym różni się od innych szalonych kapłanów, że jest wiecznie opanowany. Jego myśli nie zaprzątają tak nieistotne elementy, jak ludzie dookoła, tylko skupiony jest na rzeczach wyższych.
Być może całość nie byłaby tak atrakcyjna, gdyby nie fenomenalne rysunki Johna Buscemy i Tony′ego DeZunigi, którzy wspięli się na wyżyny swoich talentów. Nie tylko świetnie oddają posągową muskulaturę Conana i smukła sylwetkę Chabeli, ale także malowniczo kreują howardowski świat, bez względu na to, czy jesteśmy w dżungli, czy w stolicy potężnego państwa. Może tylko pałac Thoth-Amona jest zbyt abstrakcyjny, ale to szczegół.
Ciekawostkę stanowi także całkowite odpuszczenie sobie autocenzorskich zapędów. Już wcześniej Buscema przemycał nieco nagości w poszczególnych kadrach, ale tu praktycznie przez pół komiksu Chabela paraduje topless i tym razem nikt nie bawi się w subtelne ukrywanie jej wdzięków, jak chociażby w starszych o kilka lat „Cieniach w Zambouli”, gdzie również mieliśmy półnagą bohaterkę, ale zawsze znalazł się jakiś kosmyk włosów, który zakrywał co bardziej newralgiczne miejsca.
Na deser dostajemy adaptację krótkiego opowiadania „Gwiazda Khorali” z rysunkami Sala Buscemy, w którym Conan musi ratować kolejną władczynię przed spiskiem, tyle tylko, że tym razem chodzi o uwięzioną w wieży królową. Choć Sal nie jest tak wybitnym rysownikiem jak John, to jednak całkiem dobrze sobie poradził, unikając charakterystycznych dla siebie kanciastych szkiców. W efekcie jego prace nie odstają od pozostałej zawartości tomu.
Przyznam, że już od kilku numerów nie czytałem Kolekcji z takimi wypiekami na twarzy. Zaprezentowany tu Conan jest takim, jakiego lubię najbardziej – niby bandzior, ale z zasadami, do tego w awanturniczym wydaniu. Bez wątpienia to jeden z najlepszych komiksów mu poświęconych.
koniec
6 października 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Marvel: Gdzie z tymi paluchami?
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 V 2019

Całkiem nowy, całkiem inny Daredevil, czyli jaki? Tym razem na szczęście obyło się bez zmiany płci, rasy, oraz orientacji seksualnej. O co więc chodzi, można przeczytać w sto sześćdziesiątym czwartym tomie Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela „Daredevil: Chinatown”.

więcej »

Na przedmieściach wciąż biją…
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

24 V 2019

Redaktorzy Marvela nie mają litości. Jeszcze na dobre nie przyzwyczailiśmy się do zmian, jakie nastały po „Tajnych wojnach”, a tu serwuje się nam kolejny, zakrojony na szeroką skalę event – „Avengers. Impas: Atak na Pleasant Hill”.

więcej »

Kiedy robili coś razem, poza zabijaniem?
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 V 2019

Poprzedni tom „Rat Queens” zrywał z mrocznym klimatem, przywracając serii humor i lekkość. Jak się okazuje tylko na chwilę, ponieważ właśnie wydana przez Nonstopcomis piąta odsłona cyklu „Wielkie magiczne nic” staje w rozkroku między tymi stylistykami.

więcej »

Polecamy

Nadchodzą złodupcy

Kadr, który…:

Nadchodzą złodupcy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Idę i powiewam
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ludzie nietoperze
— Paweł Ciołkiewicz

Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Queens, Nowy Jork, 1975 rok
— Paweł Ciołkiewicz

Zobacz też

Z tego cyklu

Conan średniak
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Topory ociekające krwią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Poczuj klimat heroic fantasy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nagie piersi i fryzura księżniczki Lei
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W pustyni i na dzikim zachodzie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Koszmary Conana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Klasyka klasyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Spiski, piękne kobiety i kanibale
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Howard byłby zadowolony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conana czas się nie ima
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Conan na nostalgiczną nutę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Tak to się robiło w latach 70
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Powrót surfującego pacyfisty
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Nie taki Ultron straszny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Marvel: Gdzie z tymi paluchami?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Na przedmieściach wciąż biją…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kiedy robili coś razem, poza zabijaniem?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: To nie jest kolejna piosenka o miłości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Dinozaury nie wyginęły - nawet od kamieni
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Prawdziwe talenty znajdziemy na ulicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Marna podróba Szczurzych Królowych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Strzelając z bombowca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Igrzyska śmierci
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj Pink Floyd Sam: Atomowe serce matki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.