Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Marjorie Liu, Sana Takeda
‹Monstressa #3: Przystań›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMonstressa #3: Przystań
Tytuł oryginalnyHaven
Scenariusz
Data wydania10 października 2018
RysunkiSana Takeda
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca Non Stop Comics
CyklMonstressa
ISBN978-83-8110-627-6
Format152s. 170×260mm
Cena49,—
Gatuneksteampunk
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 49,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Magiapunk
[Marjorie Liu, Sana Takeda „Monstressa #3: Przystań” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Nie powiedział, że jesteś dobrym człowiekiem, tylko bohaterką, a to różnica” - ten komentarz jednej z postaci trzecioplanowych mógłby być mottem cyklu „Monstressa”. Epicko zakrojona opowieść o Maice Półwilk, w której mieszka bóg złożony z macek i oczu, trafiła na esensyjną listę Komiksów Roku 2017. Trzeci tom utrzymuje równy poziom – szkoda tylko, że tytułowa bohaterka to niesympatyczna… no, można powiedzieć, suka, w końcu nazwisko zobowiązuje, i trudno przejąć się jej losami, jakkolwiek dramatyczne by nie były.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Magiapunk
[Marjorie Liu, Sana Takeda „Monstressa #3: Przystań” - recenzja]

„Nie powiedział, że jesteś dobrym człowiekiem, tylko bohaterką, a to różnica” - ten komentarz jednej z postaci trzecioplanowych mógłby być mottem cyklu „Monstressa”. Epicko zakrojona opowieść o Maice Półwilk, w której mieszka bóg złożony z macek i oczu, trafiła na esensyjną listę Komiksów Roku 2017. Trzeci tom utrzymuje równy poziom – szkoda tylko, że tytułowa bohaterka to niesympatyczna… no, można powiedzieć, suka, w końcu nazwisko zobowiązuje, i trudno przejąć się jej losami, jakkolwiek dramatyczne by nie były.

Marjorie Liu, Sana Takeda
‹Monstressa #3: Przystań›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMonstressa #3: Przystań
Tytuł oryginalnyHaven
Scenariusz
Data wydania10 października 2018
RysunkiSana Takeda
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca Non Stop Comics
CyklMonstressa
ISBN978-83-8110-627-6
Format152s. 170×260mm
Cena49,—
Gatuneksteampunk
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 49,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
„Przystań” – trzeci tom „Monstressy” – zanosi naszych bohaterów do kolejnego miasta na mapie świata wykreowanego przez Marjorie Liu. Pontus jest przystaną w sensie dosłownym (port), jak i przenośnym – jako schronienie Arkanijczyków uciekających przed prześladowaniami i śmiercią. Przypomnijmy: te ludzko-zwierzęce istoty przez ludzi z głębi kontynentu traktowane są jak abominacja, natomiast przez czarodziejki z zakonu Cumaei – jak źródło surowca. Maika Półwilk należy do niezbyt licznej grupy Arkanijczyków wyglądających całkiem jak ludzie, choć jej babka to naprawdę wilczyca. No… wprawdzie taka, która mówi, nosi suknie i jeździ na koniopodobnych wierzchowcach, ale nadal mogłaby bez charakteryzacji zagrać w „Czerwonym Kapturku”. Humanodalne zwierzęta zwą się w tym świecie Pradawnymi i dysponują niesprecyzowaną acz potężną mocą. Jakąś mocą włada też Maika – w pierwszym tomie wydawało się, że to efekt dziwacznej pseudosymbiozy z mackowatym bóstwem, jednak obecnie Zinn przebudził się już na dobre i widzimy, że on też nie wie mnóstwa rzeczy, nawet jego własne wspomnienia są dramatycznie niekompletne.
Fabuła jest z rodzaju „jedna tajemnica wyjaśniła się ledwo do połowy, a już mamy dwie następne”. Na końcu drugiego tomu mignęła na chwilę postać mężczyzny ze znakiem Oka na piersi – czyżby to ojciec Maiki? Na razie nie zobaczyliśmy nawet jego twarzy, więc pewnie na odpowiedź przyjdzie poczekać jeszcze kilka lat. Tuya, przyjaciółka Maiki z obozu koncentracyjnego, w pierwszym tomie wyglądała na zwykłą dziewczynkę, w drugim okazała się baronową Dworu Zmierzchu (jedna z frakcji arkanijskich), a w trzecim twierdzi, że „przez lata chroniła Maikę”, co sugeruje, że ma jakąś szczególną moc. O ile, oczywiście, można w ogóle wierzyć jej słowom, skoro pod koniec drugiego tomu planowała Maikę zgładzić. O ile, oczywiście, nie była to gra na użytek obecnych tam osób. I tak można bez końca szukać spisków w spiskach, bo w tym komiksie jedyną osobą, która na pewno – hmmm, na 99% – nie kłamie, jest mała Kippa. Każdy, ale to dosłownie każdy napotkany człowiek, Arkanijczyk czy kot może okazać się zamaskowanym potworem, szpiegiem, okazjonalnym zdrajcą, podwójnym lub potrójnym agentem – a kręgów interesów jest tyle, że naprawdę można się pogubić. Cumaea, koty, Dwór Zmierzchu, Dwór Świtu, Królowe Krwi (na razie nie mam pojęcia, kim w ogóle są), bogowie, Cesarzowa Fal… Co któryś rozdział kończy się krótkim wykładem kociej uczonej, profesor Tam Tam, objaśniającym różne aspekty polityki, magii i religii tego świata, jednak znowu to samo: nie wiemy, na ile można wierzyć jej słowom. Nawet nie dlatego, że miałaby kłamać – po prostu informacje pochodzące sprzed paru tysięcy lat mogą nie być dokładne.
Graficzna strona komiksu to temat niemal na osobną recenzję. Sana Takeda cyzeluje każdy kadr w najdrobniejszych szczegółach, dzięki czemu można je oglądać po wielokroć i wciąż odkrywać nowe elementy. Postaci noszą stroje zdobione bogatym haftem lub piórami, wyrafinowane maski, bransolety czy naszyjniki; nawet broń palna ma okucia w kształcie skomplikowanych zawijasów. Wnętrza, pełne lampionów, latarenek, szklanych kul, mobili, posążków i innych bibelotów, mogą kojarzyć się z niektórymi utworami Miyazakiego – kto pamięta sypialnię czarodzieja z „Ruchomego zamku Hauru” ten wie, o czym mówię. Z kolei miejsca takie jak Wyspa Kości z drugiego tomu lub podziemna pracownia Cesarzowej-Szamanki z trzeciego wyglądają jak mroczny sen całego Studia Ghibli, i to chyba po zażyciu jakichś wysoce nielegalnych substancji. Jęczące z bólu drzewa, dziwne jednookie stworki wykluwające się z ich korzeni, robot z galarety – to tylko niektóre przykłady. „Monstressa” ma też charakterystyczną, przygaszoną kolorystykę: nawet (rzadkie) sceny dziejące się w pełnym słońcu wydają się widziane przez zielonkawą szybę.
koniec
30 listopada 2018

Komentarze

30 XI 2018   15:07:15

O, fajnie, że już jest, to sobie kupię.
Nie wiem, czy zwqróciłaś uwagę na tę podartą "fotografię rodzinną z przeszłości"- poza matką Maiki, małą i wiedźmą, był tam jakiś przedstawiciel morskich i jeszcze jedna kobieta w stroju safari.

Moim zdaniem, ona jest podobna do przyjaciółki Tui, mogłaby być jej z kolei matką - w każdym razie wydało mi się, że to trop, że arystokracja Zmierzchu była także zaangażownaa w sprawę poszukiwań archeologicznych (swoją drogą - co sprawiło, że przedstawiciele skłóconych, a w części przypadku pozostających w stanie wojny frakcji, zebrali się na wspólne przedsięwzięcie? Jakieś naprawdę duże zagrożenie, czy też każdy planował zdradzić resztę, jak już znajdą maskę? )

30 XI 2018   18:31:48

No ba, analizowałam tę fotografię równie uważnie, co bohaterka, i też w każdej pojawiającej się na II planie kobiecie o ciemniejszej skórze szukałam podobieństw do tej z warkoczem.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Deadpool w pięciu smakach
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

19 X 2019

Nie wiem o co chodzi, ale kiedy czytam archiwalne zeszyty o Deadpoolu, zebrane i wydawane przez Egmont w serii „Deadpool Classic” – w tym wypadku chodzi o tom 7 – są one o kilka klas lepsze, od tego, co serwowane jest współcześnie.

więcej »

Japońskie przygody
Paweł Ciołkiewicz

18 X 2019

„9 godzin” to surrealistyczna podróż po Japonii, a dokładniej mówiąc po pewnej, bardzo specyficznej wizji tego kraju. Wizji zrodzonej w głowie autora zafascynowanego japońską kulturą – szczególnie mangą i wszystkim co z nią związane.

więcej »

Chłopi i niewolnicy
Paweł Ciołkiewicz

16 X 2019

Thorfinn nie jest już tym samym człowiekiem. Po tym, jak zginął Askeladd, chłopak stracił jedyny, jaki napędzał go do działania. Chciał przecież własnoręcznie zabić mordercę swojego ojca. Teraz widzimy go jako pogrążonego w apatii niewolnika, który zupełnie nie jest zainteresowany tym, co wokół niego się dzieje. Teoretycznie zatem, niezbyt to dobry materiał na bohatera mangi.

więcej »

Polecamy

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!

Niekoniecznie jasno pisane:

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

O dwóch takich, co walczyli z Gotham
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Krótko o komiksach: Więcej macek
— Beatrycze Nowicka

Tegoż twórcy

Dziedzictwo cesarzowej-szamanki
— Beatrycze Nowicka

Krótko o komiksach: Monstressa #1: Przebudzenie
— Beatrycze Nowicka

Gdy wszyscy chcą cię zabić, czyli seks i przemoc minus seks
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kobieta kobiecie półwilkiem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż autora

Noc Kultury 2019 w Lublinie – fotorelacja
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

A może rzucić to wszystko i wyjechać w kosmos?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Cudowne lata (oj, lata, lata – jak szalona)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

„Marvel” znaczy „coś cudownego”
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Inspektor Ishida na tropie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Spider-Manowie wszystkich wymiarów, łączcie się!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nie tylko klata
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Oklejeni plasterkami
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Rąbek u spódnicy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Cyniczny, bezczelny i… ulubiony
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.