Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 lipca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Beka, Crip
‹Studio Tańca #1 (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStudio Tańca #1 (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2018
RysunkiCrip
Wydawca Egmont
CyklStudio Tańca
ISBN9788328135406
Format132s. 165x255 mm
Cena39,99
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Rąbek u spódnicy
[Beka, Crip „Studio Tańca #1 (wyd. zbiorcze)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
…przeszkadza wiadomo, komu. W komiksie „Studio tańca” na razie taki przypadek się nie zdarzył, co nie oznacza, że życie bohaterek jest usłane różami. Czasem maja tremę przed występem, zazdrosna koleżanka zrobi im na złość, albo cała kamienica przygląda się pocałunkowi z chłopakiem. Jak to w nastoletnim życiu.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Rąbek u spódnicy
[Beka, Crip „Studio Tańca #1 (wyd. zbiorcze)” - recenzja]

…przeszkadza wiadomo, komu. W komiksie „Studio tańca” na razie taki przypadek się nie zdarzył, co nie oznacza, że życie bohaterek jest usłane różami. Czasem maja tremę przed występem, zazdrosna koleżanka zrobi im na złość, albo cała kamienica przygląda się pocałunkowi z chłopakiem. Jak to w nastoletnim życiu.

Beka, Crip
‹Studio Tańca #1 (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStudio Tańca #1 (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2018
RysunkiCrip
Wydawca Egmont
CyklStudio Tańca
ISBN9788328135406
Format132s. 165x255 mm
Cena39,99
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Jak chyba wszystkie frankofońskie komiksy humorystyczne, „Studio tańca” składa się z jednostronicowych historyjek z wyraźną puentą. Czasem trafiają się dwustronicowe – może przeznaczone do numeru specjalnego Spirou albo innego podobnego czasopisma.
Głównymi bohaterkami są Julka, Lusia, Alia, wredna Carla oraz jedyny w grupie tańca klasycznego Bruno (pozostali chłopcy ćwiczą hip-hop pod wodzą sympatycznego Kadera). Pojawia się też pani od baletu, będąca zarazem dyrektorką szkoły, młoda nauczycielka tańca nowoczesnego, oraz, sporadycznie, rodzice. Źródłem gagów często są zastosowania baletu w życiu codziennym – na przykład do wkręcania żarówek albo ściągania na klasówkach – a także knowania Carli, bez końca starającej się sabotować treningi i występy koleżanek. Oglądamy przedstawienie „Śpiącej królewny”, a także „Romeo i Julii” – to ostatnie zostało wzbogacone zarówno pomysłami dziewczyn (Romeo zbiera dokumenty potrzebne do zawarcia ślubu), jak i złośliwościami Carli, które… zostają wzięte za awangardowe pomysły reżyserskie i scenograficzne. Z kolei instruktorka Mary wciąż męczy się z wymyślaniem nowych układów choreograficznych i w desperacji inspiruje się najdziwniejszymi rzeczami, na przykład kładzeniem narzuty na kanapę.
Polskie wydanie składa się z trzech tomików oryginalnych wraz z obrazkami z okładek. Podobnie jak w „Sisters”, rysunek na stronie tytułowej przedstawia postaci z okładki w sytuacji odwróconej lub skontrastowanej. Na przykład, Julka staje na pointach, a Kader wije się na jednej ręce w układzie z break-dance’u; z kolei dalej to on próbuje zrobić piruet, a ona – zakręcić się na głowie. Albo: na okładce dziewczęta we wdzięcznych pozach z „Jeziora łabędziego”, na stronie tytułowej siedzą półżywe na podłodze i zachłannie piją wodę z butelek. Godzi się też zauważyć, że Egmont tym razem nie oszczędza na formacie, jak było w pierwszym wydaniu „Lou!” – „Studio tańca” co prawda nie zachowuje wymiarów oryginału, ale też nie jest zmniejszone do granic nieczytelności.
Styl rysowania i kolorowania jest przyjemny dla oka, choć pozbawiony jakichś wyrazistych cech. Co ciekawe, z dość banalnych w sumie opowiastek sporo można się dowiedzieć o balecie (nazwy postaw, strojów, ruchów) oraz tańcach afrykańskich, czy może raczej jednym konkretnym tańcu, chociaż pozostaje nienazwany. Tu zresztą też jest sporo potencjału komediowego, jeżeli zestawimy rygorystyczny balet madame Anny z żywiołowymi skokami pani Fatou. Jeżeli ktoś ma siostrę czy córkę w wieku wczesnonastoletnim, „Studio tańca” może być niezłym prezentem pod choinkę.
koniec
9 grudnia 2018

Komentarze

10 XII 2018   16:10:29

Jeżeli chodzi o zainteresowanie nauką tańca i/lub baletu, to wiek wczesnonastoletni to już za późno na coś bardziej zaawansowanego, niż konkursy dla amatorów.
Ewentualnie bardziej dla osoby, która lubi pośmiać się z samej siebie lub swoich aspiracji.
PS- za wszelką nieobecność polskich liter serdecznie przepraszam, aktualizacja klawiatury coś zmieniła mi w ustawieniach.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Marvel: Burzy zmysłów nie ma
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 VII 2019

Zbliżając się do końca Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela dostaliśmy możliwość przeczytania wielowątkowego przedsięwzięcia „Avengers – Operacja: Galaktyczna Burza”. Jej pierwszy tom znajdziemy w sto sześćdziesiątym szóstym tomie.

więcej »

Co za małpa!
Paweł Ciołkiewicz

19 VII 2019

Starożytna chińska legenda o Małpim Królu zyskuje w komiksie Silverio Pisu i Milo Manary zaskakujące oblicze. Autorzy bawią się tą postacią, wrzucając ją w wir surrealistycznych przygód. Postacie z chińskiej mitologii spotykają się tu z dwudziestowiecznymi politykami i przywódcami, a wszystko przyprawione sporą dawką lewicowej ideologii.

więcej »

A może rzucić to wszystko i wyjechać w kosmos?
Agnieszka ‘Achika’ Szady

18 VII 2019

Przypomnijmy: nieudany eksperyment sprawił, że spora część centrum Filadelfii zamieniła się miejscami z fragmentem jakiejś obcej planety.Główny bohater – Nathan Cole – przez kilka lat pracował w ekipie ewakuującej stamtąd ludzi za pomocą przenośnych urządzeń do teleportacji. No, nie jest to teleportacja taka jak w „Star Treku”, bo działa tylko między zamienionymi obszarami, ale trudno to inaczej nazwać. Na początku drugiego tomu mamy tę część fabuły streszczoną w jego zeznaniach przed agentami (...)

więcej »

Polecamy

Dwanaście i pół fortepianu

Kadr, który…:

Dwanaście i pół fortepianu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nadchodzą złodupcy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Idę i powiewam
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ludzie nietoperze
— Paweł Ciołkiewicz

Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż autora

Noc Kultury 2019 w Lublinie – fotorelacja
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

A może rzucić to wszystko i wyjechać w kosmos?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Cudowne lata (oj, lata, lata – jak szalona)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

„Marvel” znaczy „coś cudownego”
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Inspektor Ishida na tropie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Spider-Manowie wszystkich wymiarów, łączcie się!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nie tylko klata
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Oklejeni plasterkami
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Cyniczny, bezczelny i… ulubiony
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Niuchacz, czarownica i stary Kredens
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.