Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 marca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Mirka Andolfo
‹Wbrew naturze #3›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWbrew naturze #3
Tytuł oryginalnyContro Natura 3
Scenariusz
Data wydania21 listopada 2018
RysunkiMirka Andolfo
PrzekładJacek Drewnowski
Wydawca Non Stop Comics
CyklWbrew naturze
ISBN978-83-8110-630-6
Format96s. 170×260mm
Cena40,—
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 40,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Wszystkie zwierzęta są seksi, ale świnki najseksowniejsze

Esensja.pl
Esensja.pl
Ciekawe, czy w innych krajach miniseria „Wbrew naturze” także prowokowała do gorących dyskusji? Jej trzeci i ostatni tom „Odrodzenie” na pewno nie pogodzi zwaśnionych stron.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wszystkie zwierzęta są seksi, ale świnki najseksowniejsze

Ciekawe, czy w innych krajach miniseria „Wbrew naturze” także prowokowała do gorących dyskusji? Jej trzeci i ostatni tom „Odrodzenie” na pewno nie pogodzi zwaśnionych stron.

Mirka Andolfo
‹Wbrew naturze #3›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWbrew naturze #3
Tytuł oryginalnyContro Natura 3
Scenariusz
Data wydania21 listopada 2018
RysunkiMirka Andolfo
PrzekładJacek Drewnowski
Wydawca Non Stop Comics
CyklWbrew naturze
ISBN978-83-8110-630-6
Format96s. 170×260mm
Cena40,—
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 40,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W czym tkwi problem? A no w tym, że komiks opowiada o świecie zamieszkałym przez antropomorficzne zwierzęta. Aby nie doszło do wymierania gatunków, rząd wprowadził zakaz zbliżeń płciowych między przedstawicielami różnych ras. Przybrało to formę totalitaryzmu, który kontroluje życie uczuciowe i łóżkowe obywateli, odgórnie kojarząc ich w pary i nakładając dotkliwe sankcje w przypadku złamania zakazu spółkowania „wbrew naturze”. Bohaterką serii jest apetyczna świnka Leslie, która nie miała szczęścia do mężczyzn. Zmuszona jest więc skorzystać z rządowego programu kojarzenia małżeństw, z czego nie jest szczęśliwa. W jej snach pojawia się bowiem magnetyzujący ją wilk-albinos, namawiający ją do grzechu.
„Odrodzenie” zaczyna się w momencie, kiedy Leslie zostaje uświadomiona, że ów wilk to prastare bóstwo, pragnące zawładnąć jej ciałem. Pomóc jej próbują nowi przyjaciele w postaci wilka Khala i panny jeż Sayi. Walka toczy się nie tylko o duszę świnki, ale o losy całego świata, albowiem bóstwo ma co do niego konkretne plany. I nie są one przyjemne.
Trzeba przyznać, że autorka cyklu Mirka Andolfo dość sprawnie pozamykała wszystkie wątki, nie zostawiając dziwnych niedopowiedzeń. Wyjaśniła dokładnie, czemu Leslie jest tak ważna, a nawet czemu jej rodzice nie stanowili przykładnego małżeństwa. Mamy też zarysowany wielki spisek świń, które (tradycyjnie) uważają się za ważniejsze od innych zwierząt, a także ukazano podwaliny pod restrykcyjne prawa chroniące czystość ras. Przy okazji komiks nie traci tempa i czyta się go bardzo płynnie.
Oczywiście o ile za bardzo nie zastanawiamy się ani nad sensem świata przedstawionego, ani nad łopatologicznym umoralnianiem, jakie uprawia autorka. W bardzo naiwny sposób stara się ona odwołać do twórczości George’a Orwella – zarówno „Folwarku zwierzęcego”, jak i „Roku 1984” – tyle tylko, że zamiast ukazać niszczycielską władzę totalitarną, która nie akceptuje żadnego przejawu indywidualnego myślenia, skupia się na propagowaniu wolnej miłości. Szyte grubymi nićmi przedstawienie konserwatystów jako zamordystów i największe kanalie, które nie oszczędzą nawet dzieci z rodzin, w których pojawiły się przejawy homoseksualizmu, czy pociągu do innej rasy, zostało skontrastowane z niewinnością liberałów, otwartych na eksperymenty erotyczne. W sumie nie dziwię się, że „Wbrew naturze” potrafi niektórych zirytować, bo w takiej narracji racja leży tylko po jednej stronie. Ta druga strona to żądni kontroli megalomani, albo zawiedzeni związkami (nawet międzyrasowymi) frustraci.
Niemniej Andolfo nie ukrywała swych poglądów, które wyłożyła już w pierwszym tomie serii. Jeśli więc ktoś dobrnął do „Odrodzenia”, musi być świadom, z czym się mierzy. Mnie jednak w tym wszystkim zabrakło dodatkowej głębi. Czegoś, co by kazało nam się zastanowić, czy może jednak te totalitarne władze nie są do końca takim złem. Oczywiście w komiksie tego nie ma, ale w pewnym momencie zamarzyło mi się, by na końcu okazało się, że te zakazy krzyżowania się nie zostały całkiem wyssane z palca. Niewątpliwie stanowiłoby to największe zaskoczenie spośród tych, które serwuje nam „Odrodzenie”.
Zastanawia mnie też jeszcze jedna rzecz – czemu świnie, które uważają się za równiejsze od innych, oddają cześć bóstwu, które jest wilkiem? Teoretycznie jego ukochana należała do parzystokopytnych, ale motyw ten bardziej mi zgrzyta, niż lewicowe poglądy autorki.
Niezmiennie pięknie za to wygląda strona graficzna opowieści. Mirka Alfonso posiada bardzo lekki styl, dzięki czemu zwierzęta wypadają bardzo efektownie, w czym oczywiście przoduje Leslie, której wdzięki możemy podziwiać w całości. Nawet jeśli widać, że autorka jest fanką mangi i gdzieniegdzie przemyca coś z jej maniery (np. charakterystyczna kropelka pojawiająca się w momencie zakłopotania), to jednak posiada własny styl i nie dziwię się, że wielki przemysł komiksowy się o nią upomniał – a konkretnie DC Comics, dla którego rysuje chociażby „Harley Quinn”.
Choć na ogół przeszkadza mi agitacja na jakikolwiek temat, to jednak muszę przyznać, że „Wbrew naturze” całkiem przyjemnie mi się czytało. Komiks ten traktuję jako swego rodzaju baśń, której realia świata trzeba zaakceptować, by się dobrze bawić w czasie lektury. Spory w tym udział ma Leslie, urzekająca swoim wdziękiem i seksapilem. Choć jej przygody dzieli przepaść od o wiele subtelniejszego, a przez to mądrzejszego „Zwierzogrodu”, to nie mam serca ich nadmiernie krytykować. A „Odrodzenie” tego nie zmienia, utrzymując poziom poprzednich tomów.
koniec
15 grudnia 2018

Komentarze

15 XII 2018   20:23:12

Panie Gołębiewski my, stare chłopy po prostu nie jesteśmy targetem tego typu dzieł. Rozczarowała pana łopatologia i brak głębi? Przecież komiks jest skierowany do nastoletnich osób płci przeciwnej, takich świeżo po Euroweeku. Odpowiednio wytresowane w młodości w dorosłym życiu będą elektoratem postępowych partii, a na "rasistowskich" konserwatystów będą spoglądać co najwyżej z obrzydzeniem, jeśli w ogóle. Dlatego dziwi mnie pana zdziwienie.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Religijny fanatyk z Kosmosu
Sebastian Chosiński

24 III 2019

„Rasa panów” to trzecia część „Mrocznego Rycerza”, serii zapoczątkowanej przez scenarzystę i rysownika Franka Millera w połowie lat 80. ubiegłego wieku. Tamten komiks zrewolucjonizował sposób narracji w opowieściach rysunkowych, choć wcale nie jest tak, że wszystkim przypadł do gustu. Zdając sobie z tego sprawę, Miller w swym najnowszym monumentalnym dziele nawiązał do historii sprzed trzech dekad, ale starał się unikać tego, co wówczas – nadużyte – mogło irytować.

więcej »

Marvel: Srebrny Surfer z Krainy Oz
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 III 2019

Sto dwudziesty czwarty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela przynosi historię poświęconą Silver Surferowi, którego także dopadły zmiany związane z projektem Marvel Now. „Nowy świt” zawiera pierwsze pięć zeszytów jego odświeżonych przygód.

więcej »

Cudowne lata (oj, lata, lata – jak szalona)
Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 III 2019

Esther (literatura angielska) szoruje upiorny piekarnik, Susan (medycyna) udaje twardzielkę w zakazanym pubie, a Daisy (archeologia) daje się porwać do innego miasta na imprezę z nieznajomymi. Zwyczajne studenckie życie. Do tego włamanie, trup i kolacja w towarzystwie nowej dziewczyny swojego eksa – nie wiadomo, co gorsze…

więcej »

Polecamy

Nie wyobrażaj sobie!

Kadr, który…:

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Queens, Nowy Jork, 1975 rok
— Paweł Ciołkiewicz

Przedstawienie musi trwać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Finger Tower
— Paweł Ciołkiewicz

Czy te oczy mogą kłamać?
— Paweł Ciołkiewicz

Szprrreeech!!
— Paweł Ciołkiewicz

Nieco zdegenerowany owad
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

„Tak dobrych już nie ma…”
— Paweł Ciołkiewicz

Kiedy klaun zmyje uśmiech
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dwa, może trzy
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Wielkie kłopoty małej świnki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta dymki: Listopad 2017 (3)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mokre sny apetycznej świnki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Wolverine nigdy nie był tak seksi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przekleństwo niezwykłego tatuażu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Był bronią idealną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po prostu Waleczni
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To miasto jest jakieś inne
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po katastrofie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pora zacząć toczyć wojnę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

50 najbardziej fujowych okładek płyt 2018 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych rozczarowań muzycznych 2018 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Król jest nagi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.