Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 marca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Mirka Andolfo
‹Wbrew naturze #3›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWbrew naturze #3
Tytuł oryginalnyContro Natura 3
Scenariusz
Data wydania21 listopada 2018
RysunkiMirka Andolfo
PrzekładJacek Drewnowski
Wydawca Non Stop Comics
CyklWbrew naturze
ISBN978-83-8110-630-6
Format96s. 170×260mm
Cena40,—
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Wszystkie zwierzęta są seksi, ale świnki najseksowniejsze
[Mirka Andolfo „Wbrew naturze #3” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Ciekawe, czy w innych krajach miniseria „Wbrew naturze” także prowokowała do gorących dyskusji? Jej trzeci i ostatni tom „Odrodzenie” na pewno nie pogodzi zwaśnionych stron.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wszystkie zwierzęta są seksi, ale świnki najseksowniejsze
[Mirka Andolfo „Wbrew naturze #3” - recenzja]

Ciekawe, czy w innych krajach miniseria „Wbrew naturze” także prowokowała do gorących dyskusji? Jej trzeci i ostatni tom „Odrodzenie” na pewno nie pogodzi zwaśnionych stron.

Mirka Andolfo
‹Wbrew naturze #3›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWbrew naturze #3
Tytuł oryginalnyContro Natura 3
Scenariusz
Data wydania21 listopada 2018
RysunkiMirka Andolfo
PrzekładJacek Drewnowski
Wydawca Non Stop Comics
CyklWbrew naturze
ISBN978-83-8110-630-6
Format96s. 170×260mm
Cena40,—
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W czym tkwi problem? A no w tym, że komiks opowiada o świecie zamieszkałym przez antropomorficzne zwierzęta. Aby nie doszło do wymierania gatunków, rząd wprowadził zakaz zbliżeń płciowych między przedstawicielami różnych ras. Przybrało to formę totalitaryzmu, który kontroluje życie uczuciowe i łóżkowe obywateli, odgórnie kojarząc ich w pary i nakładając dotkliwe sankcje w przypadku złamania zakazu spółkowania „wbrew naturze”. Bohaterką serii jest apetyczna świnka Leslie, która nie miała szczęścia do mężczyzn. Zmuszona jest więc skorzystać z rządowego programu kojarzenia małżeństw, z czego nie jest szczęśliwa. W jej snach pojawia się bowiem magnetyzujący ją wilk-albinos, namawiający ją do grzechu.
„Odrodzenie” zaczyna się w momencie, kiedy Leslie zostaje uświadomiona, że ów wilk to prastare bóstwo, pragnące zawładnąć jej ciałem. Pomóc jej próbują nowi przyjaciele w postaci wilka Khala i panny jeż Sayi. Walka toczy się nie tylko o duszę świnki, ale o losy całego świata, albowiem bóstwo ma co do niego konkretne plany. I nie są one przyjemne.
Trzeba przyznać, że autorka cyklu Mirka Andolfo dość sprawnie pozamykała wszystkie wątki, nie zostawiając dziwnych niedopowiedzeń. Wyjaśniła dokładnie, czemu Leslie jest tak ważna, a nawet czemu jej rodzice nie stanowili przykładnego małżeństwa. Mamy też zarysowany wielki spisek świń, które (tradycyjnie) uważają się za ważniejsze od innych zwierząt, a także ukazano podwaliny pod restrykcyjne prawa chroniące czystość ras. Przy okazji komiks nie traci tempa i czyta się go bardzo płynnie.
Oczywiście o ile za bardzo nie zastanawiamy się ani nad sensem świata przedstawionego, ani nad łopatologicznym umoralnianiem, jakie uprawia autorka. W bardzo naiwny sposób stara się ona odwołać do twórczości George’a Orwella – zarówno „Folwarku zwierzęcego”, jak i „Roku 1984” – tyle tylko, że zamiast ukazać niszczycielską władzę totalitarną, która nie akceptuje żadnego przejawu indywidualnego myślenia, skupia się na propagowaniu wolnej miłości. Szyte grubymi nićmi przedstawienie konserwatystów jako zamordystów i największe kanalie, które nie oszczędzą nawet dzieci z rodzin, w których pojawiły się przejawy homoseksualizmu, czy pociągu do innej rasy, zostało skontrastowane z niewinnością liberałów, otwartych na eksperymenty erotyczne. W sumie nie dziwię się, że „Wbrew naturze” potrafi niektórych zirytować, bo w takiej narracji racja leży tylko po jednej stronie. Ta druga strona to żądni kontroli megalomani, albo zawiedzeni związkami (nawet międzyrasowymi) frustraci.
Niemniej Andolfo nie ukrywała swych poglądów, które wyłożyła już w pierwszym tomie serii. Jeśli więc ktoś dobrnął do „Odrodzenia”, musi być świadom, z czym się mierzy. Mnie jednak w tym wszystkim zabrakło dodatkowej głębi. Czegoś, co by kazało nam się zastanowić, czy może jednak te totalitarne władze nie są do końca takim złem. Oczywiście w komiksie tego nie ma, ale w pewnym momencie zamarzyło mi się, by na końcu okazało się, że te zakazy krzyżowania się nie zostały całkiem wyssane z palca. Niewątpliwie stanowiłoby to największe zaskoczenie spośród tych, które serwuje nam „Odrodzenie”.
Zastanawia mnie też jeszcze jedna rzecz – czemu świnie, które uważają się za równiejsze od innych, oddają cześć bóstwu, które jest wilkiem? Teoretycznie jego ukochana należała do parzystokopytnych, ale motyw ten bardziej mi zgrzyta, niż lewicowe poglądy autorki.
Niezmiennie pięknie za to wygląda strona graficzna opowieści. Mirka Alfonso posiada bardzo lekki styl, dzięki czemu zwierzęta wypadają bardzo efektownie, w czym oczywiście przoduje Leslie, której wdzięki możemy podziwiać w całości. Nawet jeśli widać, że autorka jest fanką mangi i gdzieniegdzie przemyca coś z jej maniery (np. charakterystyczna kropelka pojawiająca się w momencie zakłopotania), to jednak posiada własny styl i nie dziwię się, że wielki przemysł komiksowy się o nią upomniał – a konkretnie DC Comics, dla którego rysuje chociażby „Harley Quinn”.
Choć na ogół przeszkadza mi agitacja na jakikolwiek temat, to jednak muszę przyznać, że „Wbrew naturze” całkiem przyjemnie mi się czytało. Komiks ten traktuję jako swego rodzaju baśń, której realia świata trzeba zaakceptować, by się dobrze bawić w czasie lektury. Spory w tym udział ma Leslie, urzekająca swoim wdziękiem i seksapilem. Choć jej przygody dzieli przepaść od o wiele subtelniejszego, a przez to mądrzejszego „Zwierzogrodu”, to nie mam serca ich nadmiernie krytykować. A „Odrodzenie” tego nie zmienia, utrzymując poziom poprzednich tomów.
koniec
15 grudnia 2018

Komentarze

15 XII 2018   20:23:12

Panie Gołębiewski my, stare chłopy po prostu nie jesteśmy targetem tego typu dzieł. Rozczarowała pana łopatologia i brak głębi? Przecież komiks jest skierowany do nastoletnich osób płci przeciwnej, takich świeżo po Euroweeku. Odpowiednio wytresowane w młodości w dorosłym życiu będą elektoratem postępowych partii, a na "rasistowskich" konserwatystów będą spoglądać co najwyżej z obrzydzeniem, jeśli w ogóle. Dlatego dziwi mnie pana zdziwienie.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Koniec maszyny
Andrzej Goryl

5 III 2021

Brian K. Vaughan to twórca zdolny, płodny, popularny i doceniany (laureat licznych Eisnerów, Harveyów, zdobywca British Fantasy Award). Także na polskim rynku jest dostępnych całkiem sporo komiksów tego scenarzysty. Mucha wydała jego „Lwy z Bagdadu” oraz „Sagę” (wszystkie z dotychczas dostępnych w USA tomów), Non Stop Comics w zeszłym roku skończył publikować „Paper Girls”, z kolei Egmont domknął „Runaways”, „Y: Ostatniego z mężczyzn” oraz „Ex Machinę”. To właśnie dwoma ostatnimi tomami tego (...)

więcej »

Bebechy metropolii
Andrzej Goryl

4 III 2021

Daniel Odija to pisarz, poeta, dziennikarz – autor kilku książek (m.in. „Tartak”, „Kronika umarłych”, „Ulica”); dwukrotnie nominowany do Nike. Wojciech Stefaniec jest jednym z najzdolniejszych polskich komiksiarzy, autor (bądź współautor) takich komiksów jak „Noir”, „Szanowny”, „Szelki” czy „Wróć do mnie, jeszcze raz”. Plakacista, ilustrator; zdobywca licznych nagród (nie tylko komiksowych); twórca o niezwykłym, drapieżnym stylu. Razem ci dwaj słupszczanie rozpoczęli projekt pt. „Tetralogia (...)

więcej »

Chcesz być mną?
Marcin Knyszyński

3 III 2021

Czwarty „Punisher MAX” zawiera jak zwykle dwie zamknięte, kilkuodcinkowe historie – obie są jednak kontynuacjami wątków z poprzednich tomów. Udajemy się na górskie bezdroża Afganistanu, aby potem wrócić do Ameryki i stawić czoła… kobietom. Tak właśnie – ale po kolei.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż twórcy

Na razie rozbieg
— Marcin Knyszyński

Krótko o komiksach: Kwiaty wyrastają z oczu…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krótko o komiksach: Kolejne przygody Kamali Khan
— Andrzej Goryl

Wielkie kłopoty małej świnki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta dymki: Listopad 2017 (3)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mokre sny apetycznej świnki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Świat już nigdy nie będzie taki sam
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Indie obnażają kły
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks o zapachu mrocznych bagien
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kobiety Petera Parkera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jean Grey i jajo Feniksa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Thanos menelem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 utworów Püdelsów w hołdzie Andrzejowi „Püdlowi” Bieniaszowi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Między nimi - Gromowładnymi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Umarł Kapitan, niech żyje Kapitan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oni idą po ciebie Bar… Clark
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.