Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 marca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Alfredo Alcala, Alan Moore, John Totleben, Rick Veitch
‹Saga o potworze z bagien #3›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSaga o potworze z bagien #3
Scenariusz
Data wydania5 grudnia 2018
RysunkiRick Veitch, John Totleben, Alfredo Alcala
Wydawca Egmont
CyklSaga o potworze z bagien
Format376s. 170x260mm
Cena119,99
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Ja cię kocham, a ty… nie żyjesz

Esensja.pl
Esensja.pl
Trzeci tom zbiorczego wydania runu Alana Moore’a przynosi pewną zmianę stylistyczno-gatunkową. Po mrocznej grozie „Amerykańskiego gotyku” dostajemy mianowicie opowieść bardziej zróżnicowaną, zawierającą mieszankę elementów fantasy, science-fiction oraz dramatu psychologicznego, gdzieniegdzie tylko kontrapunktowanych akcentami horroru.

Paweł Ciołkiewicz

Ja cię kocham, a ty… nie żyjesz

Trzeci tom zbiorczego wydania runu Alana Moore’a przynosi pewną zmianę stylistyczno-gatunkową. Po mrocznej grozie „Amerykańskiego gotyku” dostajemy mianowicie opowieść bardziej zróżnicowaną, zawierającą mieszankę elementów fantasy, science-fiction oraz dramatu psychologicznego, gdzieniegdzie tylko kontrapunktowanych akcentami horroru.

Alfredo Alcala, Alan Moore, John Totleben, Rick Veitch
‹Saga o potworze z bagien #3›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSaga o potworze z bagien #3
Scenariusz
Data wydania5 grudnia 2018
RysunkiRick Veitch, John Totleben, Alfredo Alcala
Wydawca Egmont
CyklSaga o potworze z bagien
Format376s. 170x260mm
Cena119,99
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Album zawiera ostatnie zeszyty napisane przez Moore’a, publikowane pierwotnie w okresie od sierpnia 1986 roku do września roku 1987 (#51-64). Tym razem tom rozpada się na dwie wyraźnie wyodrębnione, choć oczywiście powiązane ze sobą, części. Najpierw obserwujemy inwazję Potwora z Bagien na Gotham, gdzie uwięziona została Abby (#51-55), a później towarzyszymy bohaterowi w jego peregrynacji przez różne planety, śledząc w międzyczasie kłopoty Abby – tu na Ziemi (#56-64). Po zdarzeniach opisanych w tomie drugim i po wyczerpującej walce mroku ze światłem, nasz bohater powoli powraca do swojej rzeczywistości, żegnając się z tymi, którzy towarzyszyli mu w tych zmaganiach. Tymczasem Abby przeżywa trudne chwile. Została bowiem oskarżona o obrazę moralności i czeka ją proces. Co gorsza, stała się obiektem nienawistnych ataków. Mieszkańcy Houmy znaleźli sobie bowiem w niej kozła ofiarnego. Zaszczuta, napiętnowana i zdesperowana kobieta postanawia zatem uciec z miasta. Trafia do Gotham, ale niestety tutaj również dosięga ją wymiar sprawiedliwości. Gdy Potwór z Bagien dowiaduje się o tym, wyrusza oczywiście z odsieczą. Czy jednak będzie w stanie uratować swoją ukochaną. A może przeszkodzi mu w tym Batman? W końcu Gotham to jego miasto.
Ta przygoda nie kończy się dla naszego bohatera zbyt pomyślnie. Bez wnikania w szczegóły i spojlerowania, powiedzmy tylko, że traci on kontakt z naszym światem i zostaje wyrzucony gdzieś… lecz nie wiadomo gdzie. I tak rozpoczyna się druga część tego tomu, do której na pewno trzeba podejść bardzo ostrożnie i nie zaszkodzi także spora dawka cierpliwości. Pełno tu bowiem poetyckich narracji, obszernych opisów i egzaltowanych refleksji, być może nawet ocierających się chwilami o grafomanię. Nie brakuje także mityczno-magicznych odniesień oraz różnych narracyjno-graficznych eksperymentów formalnych. Są oczywiście także sekwencje bardziej konwencjonalne, ale stanowią one w zasadzie tylko dodatki do tej onirycznej opowieści o podróży bohatera przez rożne wszechświaty. Mówiąc krótko, poszczególne zeszyty wymagają od czytelnika gotowości do wprowadzenia się w nieco odmienne od standardowych stany świadomości.
W przeciwieństwie do opowieści zawartej w poprzednim tomie, tym razem narracja Moore’a sprawia wrażenie bardziej rwanej, fragmentarycznej i chaotycznej. Ostatecznie oczywiście wszystko nieuchronnie prowadzi do z góry zaplanowanego finału, ale można odnieść wrażenie, że tym razem scenarzysta, podobnie zresztą jak tytułowy bohater komiksu, błądzi trochę po różnych światach. Być może myślami wędrował już gdzieś indziej? W tym czasie Moore był przecież niesłychanie obłożony pracą. Tworzył comiesięczne odcinki „Sagi o Potworze z Bagien”, kończył swoich „Strażników” oraz pisał „Miraclemana”. Nic zatem dziwnego, że zdarzały mu się, jak dowiadujemy się ze wstępu Stephena Bissetta – blokady twórcze i trudniejsze momenty, kiedy nic nie chciało się układać tak, jak powinno. Ta tytaniczna praca musiała odcisnąć na nim swoje piętno. Wpływ na nieco chaotyczny charakter tego tomu na pewno ma także fakt, że scenariusze do dwóch zeszytów nie zostały stworzone przez Maga z Northampton. Opowieść zawartą w zeszycie 59 stworzył Stephen Bissette, a zeszyt 62 napisał Rick Veitch. Zresztą to też świadczy o tym, że Moore korzystał z każdej okazji, by zyskać trochę czasu na inne projekty.
Zmiany zaszły także w warstwie graficznej. Z serii odeszli główni rysownicy – Bissette oraz Totleben. Ich aktywność ograniczyła się jedynie do tworzenia okładek serii oraz epizodycznego rysowania niektórych fragmentów. Ciężar tworzenia rysunków do serii zaczął spoczywać na barkach Ricka Veitcha wspomaganego przez nakładającego tusz Alfredo Alcalę. Nie znajdziemy już zatem w rysunkach tego pieczołowitego, drzeworytniczego kreskowania tak charakterystycznego dla Bissetta i Totlebena. Zamiast tego dostajemy bardziej standardowe rysunki Veitcha. Nie znaczy to jednak, że gorsze. Artysta, który później przejął także funkcję scenarzysty, radzi sobie bardzo dobrze i tworzone przez niego plansze zawsze trafnie odzwierciedlają klimat poszczególnych opowieści.
Trzeci tom serii na pewno jest świetnym komiksem, ale w porównaniu z poprzednią odsłoną wypada nieco słabiej. Z uwagi na swoje nadmierne zróżnicowanie wymaga sporej cierpliwości i gotowości do zagłębiania się w szalone, oniryczne światy. Przemierzając kosmos Potwór nie tylko odkrywa coraz to nowe wymiary własnych możliwości, ale poznaje planety, o jakich mu się nawet nie śniło. Na pewno szczególne wrażenie – zarówno na czytelnikach, jak i na tytułowym bohaterze – robi wizyta na planecie, gdzie żyją inteligentne rośliny. Ta szaleńcza podróż przez różne rzeczywistości i różne stany świadomości ma jeden cel i jedną motywację. Stwór z bagien Luizjany za wszelką cenę chce powrócić do swojej ukochanej. I to właśnie Abby jest tu chyba postacią centralną. W pierwszej części Moore dużo energii poświęca na to, by ukazać tragedię, jaką przeżywa oskarżana o popełnienie przestępstwa kobieta. Jedyna jej wina polega przecież na tym, że się zakochała w niewłaściwym człowieku… czy raczej roślinie. W drugiej części natomiast widzimy ją, jak próbuje poukładać sobie życie bez swojego ukochanego i uświadamia sobie, że nie wychodzi jej to najlepiej. To przesunięcie akcentów jest bardzo charakterystyczne. Koncentrację na egzystencjalnych rozterkach Abby Moore równoważy delirycznymi narracjami odnoszącymi się do peregrynacji stwora. I właśnie te, często przegadane, sekwencje sprawiają najwięcej kłopotów, a chwilami zniechęcają do lektury. Warto jednak to zniechęcenie pokonać i dawkować sobie lekturę tego tomu w małych porcjach. Można wtedy odkrywać wszystkie subtelności umieszczane obficie w tej opowieści nawet przez zapracowanego i przemęczonego Moore’a.
koniec
7 stycznia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Cudowne lata (oj, lata, lata – jak szalona)
Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 III 2019

Esther (literatura angielska) szoruje upiorny piekarnik, Susan (medycyna) udaje twardzielkę w zakazanym pubie, a Daisy (archeologia) daje się porwać do innego miasta na imprezę z nieznajomymi. Zwyczajne studenckie życie. Do tego włamanie, trup i kolacja w towarzystwie nowej dziewczyny swojego eksa – nie wiadomo, co gorsze…

więcej »

Bóg, duch, pancerz i maszyna
Sebastian Chosiński

21 III 2019

To nie jest proste zadanie – wymyślać fabułę kolejnych opowieści rysunkowych z bohaterem, który od kilkudziesięciu lat jest maksymalnie eksploatowany, i na dodatek robić to tak, aby jeszcze czymś zaskoczyć czytelnika. Jamesowi Tynionowi IV jakoś to się jednak udaje. W efekcie lektura „odrodzeniowego” „Detective Comics” wciąż sprawia przyjemność. Mimo że tym razem scenarzysta postanowił posłużyć się patentem zwanym od czasów starożytnych… „Deus ex machina”.

więcej »

Zachować życie
Paweł Ciołkiewicz

20 III 2019

Death Save to historia o dorastaniu, trudnych wyborach i przyjaźni. Rune Ryberg opowiada o perypetiach dwóch nastolatków nieuchronnie wkraczających w dorosłość. Czy uda im się coś w życiu osiągnąć, czy może dołączą do licznego grona osób rozpamiętujących błędne decyzje i żałujących zmarnowanego życia?

więcej »

Polecamy

Nie wyobrażaj sobie!

Kadr, który…:

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Queens, Nowy Jork, 1975 rok
— Paweł Ciołkiewicz

Przedstawienie musi trwać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Finger Tower
— Paweł Ciołkiewicz

Czy te oczy mogą kłamać?
— Paweł Ciołkiewicz

Szprrreeech!!
— Paweł Ciołkiewicz

Nieco zdegenerowany owad
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

„Tak dobrych już nie ma…”
— Paweł Ciołkiewicz

Kiedy klaun zmyje uśmiech
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dwa, może trzy
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

W sercu ciemności kwitnie kwiat…, a w polach blasku wije się żmija
— Paweł Ciołkiewicz

Conan: Poczuj klimat heroic fantasy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W bagnie
— Paweł Ciołkiewicz

Conan: W pustyni i na dzikim zachodzie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan na nostalgiczną nutę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Koszmary Conana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Mocarny Conan w blasku chwały
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieco przymulone to bagienko
— Jakub Gałka

Tegoż autora

Zachować życie
— Paweł Ciołkiewicz

Co zdarzyło się w Chinatown?
— Paweł Ciołkiewicz

Wielka gra
— Paweł Ciołkiewicz

Żywot człowieka żałosnego
— Paweł Ciołkiewicz

„Tysiąc małych wstrętów do siebie samego”
— Paweł Ciołkiewicz

Jak brat z bratem…
— Paweł Ciołkiewicz

Umowa z Bogiem
— Paweł Ciołkiewicz

Jak u siebie
— Paweł Ciołkiewicz

„Gdy przegrasz partię szachów, to tak jakbyś umarł”
— Paweł Ciołkiewicz

Gwiazdy cały czas są na niebie
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.