Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 12 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCIV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Charles Soule, Leinil Yu
‹Tajne wojny – Wojna domowa›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTajne wojny – Wojna domowa
Scenariusz
Data wydania5 grudnia 2018
RysunkiLeinil Yu
Wydawca Egmont
ISBN9788328126916
Format132s. 167x255mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Tajne wojny domowe
[Charles Soule, Leinil Yu „Tajne wojny – Wojna domowa” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Event "Tajne wojny" dał możliwość przeżycia na nowo kilku wydarzeń z najnowszej historii Marvela, a co za tym idzie, przedstawić je z całkiem innej strony. Z takiego założenia wyszli twórcy odświeżonej "Wojny domowej".

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tajne wojny domowe
[Charles Soule, Leinil Yu „Tajne wojny – Wojna domowa” - recenzja]

Event "Tajne wojny" dał możliwość przeżycia na nowo kilku wydarzeń z najnowszej historii Marvela, a co za tym idzie, przedstawić je z całkiem innej strony. Z takiego założenia wyszli twórcy odświeżonej "Wojny domowej".

Charles Soule, Leinil Yu
‹Tajne wojny – Wojna domowa›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTajne wojny – Wojna domowa
Scenariusz
Data wydania5 grudnia 2018
RysunkiLeinil Yu
Wydawca Egmont
ISBN9788328126916
Format132s. 167x255mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Wspomniana "Wojna domowa" była jednym z najbardziej udanych crossoverów, zakrojonych na globalną skalę, w której udział wzięli praktycznie wszyscy bohaterowie Marvela. Jej scenarzysta Mark Millar doprowadził do konfrontacji Kapitana Ameryki z Iron Manem, a co za tym idzie do wytworzenia się dwóch obozów zwolenników jednego i drugiego. Zgniłe kompromisy, na jakie musieli przystać niegdysiejsi przyjaciele z Avengers dodawały opowieści smaczku i niewątpliwie uczyniły z niej coś więcej, niż tylko kolejną historyjkę obrazkową. Odzwierciedlała ona autentyczne podziały w społeczeństwie amerykańskim za czasów prezydentury George′a W. Busha.
Z "Tajnymi wojnami" jest inaczej. Nie idzie za nimi żadna ideologia, a ich celem było uporządkowanie świata Marvela, który przez lata rozrósł się do takich rozmiarów, że praktycznie ogarnąć go mogli tylko najwierniejsi fani. Przypomnijmy więc w skrócie, że chodzi w nich o to, iż w wyniku inkursji światów nasza rzeczywistość przestała istnieć. Resztki tego, co zostało w jeden superświat, nazwany Bitewnym Światem, zebrał doktor Doom, który ogłosił się bogiem. Ponieważ mamy do czynienia ze zbiórką różnych wymiarów, w których wydarzenia poszły w innych kierunkach, niż nam się do tej pory wydawało, nadarzyła się okazja, by jeszcze raz opowiedzieć znane historie, ale znacznie je zmieniając. Egmont zdecydował się na opublikowanie kilku z takich wydarzeń. Dzięki temu możemy zobaczyć, jak wyglądałoby życie Spider-Mana, gdyby pozostał w szczęśliwym małżeństwie z MJ i doczekał się córki, a także co by się stało, gdyby Wojna Domowa się nie zakończyła.
Komiks zaczyna się od wybuchu, który zabił wielu superbohaterów (a wraz z nimi tysiące cywili), co zaostrzyło konflikt między zwaśnionymi stronami do tego stopnia, że pojednanie nie było możliwe. Ameryka podzieliła się na dwie krainy - Iron (gdzie prezydentem jest Tony Stark) i Blue (z generałem Kapitanem Ameryką na czele). Po sześciu latach nieustannych walk zbrojnych, na spornej granicy ma się wreszcie odbyć pokojowe spotkanie Starka i Rogersa, na którym mają wypracować podstawy przyszłego porozumienia. Oczywiście nic nie idzie, tak jak powinno, co prowadzi do ostatecznej eskalacji przemocy.
I w tym miejscu pojawia się pierwszy zgrzyt w scenariuszu autorstwa Charlesa Soule′a - zupełnie nie ma tu miejsca na wątki, które wiązałyby niniejsze wydarzenia z "Tajnymi wojnami", których rzekomo są częścią. Nasuwa to oczywiste pytanie, czy przypadkiem nie chodzi tu o bazowanie na sentymentach i zamiast bawić się w kolejne edycje serii "What if…", ordynarnie wyciągnięto kasę od fanów? Trochę tak. Dlatego też nie sugerowałbym się nazwą wielkiego eventu na okładce, ponieważ komiks ten można spokojnie przeczytać, nie zagłębiając się w niuanse tworu doktora Dooma. Co najwyżej warto zapoznać się z oryginalną "Wojną domową", choć tak po prawdzie nie jest to specjalnie konieczne.
Nie zmienia to faktu, że aby dobrze bawić się w czasie lektury, należy całkiem nieźle orientować się w świecie Marvela. Charles Soule stworzył alternatywny świat z elementami postapokaliptycznymi, umieszczając znane postacie w nie zawsze oczywistych rolach. Trochę przypomina to świat wykreowany na potrzeby "Staruszka Logana". Tyle tylko, że tam w równym stopniu, co na akcji skupiono się na psychologii głównego bohatera. Tu strona emocjonalna nieco kuleje, ale związane jest to z tym, że bohaterów jest sporo, a miejsca mało. Ale nawet tu trafiają się smaczki, jak choćby stojący po stronie Kapitana Peter Parker, który całkiem stracił chęć do dowcipkowania i w radykalności niebezpiecznie zbliżył się do Punishera.
Rysownikiem odpowiedzialnym za oprawę graficzną nowej "Wojny domowej" został Leinil Francis Yu, człowiek doświadczony, ale o specyficznej kresce. osobiście za nią nie przepadam. O tyle, o ile w sekwencjach dynamicznych całkiem nieźle sobie radzi, to już w momentach statycznych rażą stosowane przez niego uproszczenia. I niestety nie wiadomo, czy fakt, że osoby na dalszym planie pozbawione są twarzy wynika ze specyficznego zamysłu, czy też z czystego lenistwa.
Co tu dużo mówić, omawiany komiks można poznać, ale nie stanie się nic wielkiego, jeśli go sobie odpuścicie. Do "Tajnych wojen" nie wnosi niczego nowego. Z drugiej strony wykreowany świat jest ciekawy i dzięki temu całość się dobrze czyta. Tradycyjnie już, jeśli weźmiemy pod uwagę przekrojowe eventy, kuleje pospieszne zakończenie, ale wstydu też nie ma. Szczerze mówiąc, gdyby nie niedbała kreska Yu, pokusiłbym się nawet o wyższą ocenę.
koniec
6 stycznia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Za dużo wątków
Marcin Osuch

12 IV 2021

Album „Czerwony Kryształ” zamyka trylogię „OKP Dolores”. I trzeba przyznać, że zamyka z wielkim hukiem, chociaż troszkę chaosu to się tam dostało.

więcej »

Człowiek robotowi… człowiekiem
Paweł Ciołkiewicz

11 IV 2021

Człowiek jest istotą skomplikowaną, ale w pewnych sytuacjach zachowuje się w sposób skrajnie prymitywny. Gdy główny bohater komiksu Diego Agrimbau oraz Lucasa Vareli staje w obliczu osobistej tragedii, górę biorą w nim zwierzęce instynkty. Znacznie bardziej ludzkie od niego w tej opowieści są roboty, które zostały stworzone przez człowieka, by mu służyć.

więcej »

Nanopandemia
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 IV 2021

„Bloodshot: U.S.A.” zamyka rozdział pod nazwą „Bloodshot Reborn”. Robi to z hukiem, co nie znaczy, że nie mogło być lepiej.

więcej »

Polecamy

Nowy wspaniały świat

Początki państwa polskiego:

Nowy wspaniały świat
— Marcin Osuch

Soczewica, koło, miele młyn
— Marcin Osuch

Krew, krew, flaki, śmierć
— Marcin Osuch

Uczyć nie bawiąc
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Marvel: A żeś wymyślił…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Chciałbym umrzeć jak Kapitan Ameryka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Nanopandemia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dziesięć filmów Michaela Baya w jednym
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly, metal i RPG
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie tędy droga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Catwoman miała pieskie życie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Barbarzyńca hazardu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zjedz mnie, jeśli potrafisz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajmy szansę drugiemu planowi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ten drugi Hawkeye
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Strzeż się tych miejsc
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.