Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

Roland Boschi, Warren Ellis, Gerardo Zaffino
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #159: Karnak: Wszechobecna skaza›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #159: Karnak: Wszechobecna skaza
Tytuł oryginalnyKarnak: The Flaw in all Things
Scenariusz
Data wydania24 grudnia 2018
RysunkiGerardo Zaffino, Roland Boschi
PrzekładArkadiusz Wróblewski
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN9788328219502
Format134s. 170×260mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Łamie kości, burzy mury
[Roland Boschi, Warren Ellis, Gerardo Zaffino „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #159: Karnak: Wszechobecna skaza” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wyobraźcie sobie postać Domu Pomysłów, której solowych przygód nie chcielibyście poznać. Założę się, że nie jest to Karnak. Bo komu do głowy przyszłoby robić osobną miniserię poświęconą akurat temu Inhumanowi. A jednak taka powstała i trafiła na łamy sto pięćdziesiątego dziewiątego tomu Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela „Karnak: Wszechobecna skaza”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Łamie kości, burzy mury
[Roland Boschi, Warren Ellis, Gerardo Zaffino „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #159: Karnak: Wszechobecna skaza” - recenzja]

Wyobraźcie sobie postać Domu Pomysłów, której solowych przygód nie chcielibyście poznać. Założę się, że nie jest to Karnak. Bo komu do głowy przyszłoby robić osobną miniserię poświęconą akurat temu Inhumanowi. A jednak taka powstała i trafiła na łamy sto pięćdziesiątego dziewiątego tomu Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela „Karnak: Wszechobecna skaza”.

Roland Boschi, Warren Ellis, Gerardo Zaffino
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #159: Karnak: Wszechobecna skaza›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #159: Karnak: Wszechobecna skaza
Tytuł oryginalnyKarnak: The Flaw in all Things
Scenariusz
Data wydania24 grudnia 2018
RysunkiGerardo Zaffino, Roland Boschi
PrzekładArkadiusz Wróblewski
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN9788328219502
Format134s. 170×260mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Należy jednak od razu wyjaśnić, że obecnie Karnak to całkiem inna postać, niż ta, którą stworzyli Stan Lee i Jack Kirby w 1965 roku. Choć wciąż jest przedstawicielem rasy Inhumans i szczyci się umiejętnością wykrywania najsłabszych punktów, czy to budowli, czy też u wroga z krwi i kości, to jednak w odróżnieniu od utrwalonego przez dziesięciolecia wizerunku anemika z wodogłowiem, ubranego w komiczny kombinezon, teraz pozuje na istnego twardziela. Każe się nazywać Magistrem, przewodzi zakonowi Wieży Mądrości, zadbał o bardziej klimatyczne wdzianko i popracował nad fizjonomią. Do tego cierpi na depresję, która spowodowana jest tym, że wszędzie widzi tylko ułomność.
Komiks rozpoczyna się niedługo po ataku Thanosa, który rozpylił nad Nowym Jorkiem mityczne Mgły Terrigenu, ujawniające ukryte moce Inhumans. Co ciekawe sam Karnak nie został wystawiony na ich działanie, a swoje moce zdobył dzięki specjalnemu szkoleniu. Mgły uwolniły ukryte zdolności w ludziach, którzy nawet o tym nie wiedząc, posiadali w sobie gen Inhumans. Jednym z nich jest chłopiec, który nagle pozbył się alergii. Choć nie było to imponujące dokonanie, ktoś uznał, że właśnie to w nim jest niezwykłe i go porwał. Agenci S.H.I.E.L.D. wynajęli Karnaka, by odnalazł porywacza. Ten bez specjalnego entuzjazmu, ale z zimnym wyrachowaniem zabrał się do powierzonego mu zadania.
Scenariusz do „Wszechobecnej skazy” napisał legendarny Warren Ellis (przypominam – nie mylić z muzykiem współpracującym z Nickiem Cave’em) i jak zwykle podszedł do zadania z przekorą. W jego interpretacji Karnak jest brutalem nie liczącym się z ludzkim życiem, ani tym bardziej zdrowiem. Widać to dobrze w scenie przesłuchań schwytanego informatora, któremu z marszu zniszczył wątrobę, a dopiero później zaczął łamać kości (zazwyczaj robi się na odwrót). Inhuman w czasie walki z potencjalnymi przeciwnikami nie patyczkuje się, czym na pewno zyskałby uznanie samego Punishera. Do tego wciąż udowadnia swoją wyższość nad ograniczonymi homo sapiens.
Już samo to sprawia, że komiks czyta się z zainteresowaniem, ponieważ do tej pory (także na łamach WKKM) Karnaka kojarzyło się raczej z jego nieporadną fizjonomią i biało-zielonkawym uniformem. Pozostając w cieniu Black Bolta, czy Medusy, pełnił rolę gościa od brudnej roboty, kiedy trzeba było staranować niedostępne wrota, czy uwolnić się z pułapki. Tymczasem Ellis wyciągnął na wierzch jego skomplikowaną osobowość, starając się ukazać, jak wygląda świat widziany oczami kogoś, kto nie jest w stanie dostrzec jego pozytywnych stron, za to widzi same negatywne. Do tego żyjącego z kompleksem niższości względem innych Inhumans, którzy poddani zostali działaniu Mgieł Terrigenu.
Klimatu miniserii dodaje także specyficzna, jakby niedbała kreska Gerardo Zaffino i Rolanda Boschi. Zwłaszcza interesująco wypadają prace tego pierwszego, który wyspecjalizował się w bardzo dynamicznych kadrach, ukazujących postacie w ruchu. Ciekawie wypada także oszczędna, ciemna kolorystyka z charakterystycznym dla starych komiksów „kropkowaniem”.
„Wszechobecna skaza” nie jest pozycją wybitną, ale świetnie pokazuje, że jeśli odda się nawet najbardziej bezbarwną postać w ręce sprawnego scenarzysty, ten będzie potrafił wycisnąć z niej coś interesującego. Szkoda tylko, że wkrótce po zakończeniu miniserii Ellis znów zerwał współpracę z Marvelem.
koniec
19 stycznia 2019

Komentarze

20 I 2019   10:08:53

> Komiks rozpoczyna się niedługo po ataku Thanosa, który rozpylił nad Nowym Jorkiem mityczne Mgły Terrigenu

Szanowni redaktorzy Esensji Czy moglibyście zatrudnić recenzenta, który czyta komiksy przed napisaniem recenzji? Terrigen rozpylił Black Bolt w trakcie walki z Thanosem.

> Ellis wyciągnął na wierzch jego skomplikowaną osobowość

Karnak nie ma skomplikownej osobowoßci. To zwyczajny nihilista i tyle.

> Szkoda tylko, że wkrótce po zakończeniu miniserii Ellis znów zerwał współpracę z Marvelem.

Żadna strata. Pierwszy zeszyt Karnaka został wydany w październiku 2015, a szósty zeszyt w lutym 2017. Nawet jak na Ellisa to spore opóźnienie.

20 I 2019   13:11:30

Bazuję na tym, co wychodzi w Polsce i co znalazło się w komiksie, a tam dość nieumiejętnie w takim razie związano rozpylenie Mgieł z atakiem Thanosa, nie wspominając o Black Bolcie. W każdym razie tak można zrozumieć z tego co się znalazło we wstępie.

A to nihilista nie może być skomplikowany?

Obecna polityka Marvela sprawia, że odchodzą z niego utalentowani twórcy z własną wizją. W ich miejsce zatrudnia się niczym nie wyróżniających się wyrobników. Na ich tle Warren Ellis, nawet jeśli nie jest tytanem pracy, jawi się niczym prawdziwy skarb.

27 I 2019   00:07:24

> Bazuję na tym, co wychodzi w Polsce

Zamiast bazować na tym, co wychodzi w Polsce, lepiej wykupić abonament na Marvel Unlimited i mieć dostęp do prawie wzystkiego co opublikował Marvel. (minus ostatnie 6 miesięcy).

> Obecna polityka Marvela sprawia, że odchodzą z niego utalentowani twórcy z własną wizją.

Pomijając Hickmana który po zniszczeniu całego Multiversum Marvela w Secret Wars (2015) uznał, że nie ma nic więcej do powiedzenia i kompletnie wypalonego Bendisa jakoś nie zauażyłem fali odejść od Marvela. (Ostatnio Chip Zdarsky podpisał umowę na wyłączność z Marvelem). Amerykański rynek komiksów działa na zasadzie: zaistnieć na rynku indie -> dać się zatrudnić przez DC/Marvela by otrzeć do jak największej liczby czytelników -> wrócić na rynek indie i pracować na swoim.
PS: Akurat Warren Ellis jest tytanem pracy, któremu zdarzało się pracować nad dziesięcioma projektami na raz. Z wiadomym skutkiem.

27 I 2019   14:16:34

@Zoom

Próbowalem się przekonać do wydań elektronicznych, ale jakoś nie idzie mi czytanie z ekranu. Wolę tradycyjny papier. To samo mam z książkami.

Co do rynku komiksowego, to mam wrażenie, że jeszcze na początku XXI wieku Marvel dbał o twórców, którzy mieliby własną wizję. Ale potem rozpanoszyły się eventy i wszystko musi im podlegać. Do tego bardziej dba się o film, niż komiks (wiadomo - większa kasa). Coś jednak musi być w tym, że choć Marvel posiada większe udziały w rynku, to jednak pod względem sprzedaży konkretnych tytułów zaczyna wygrywać DC.

28 I 2019   21:19:27

Wieloletnie spory sądowe z Jackiem Kirbym pokazują, że Marvel nigdy nie dbał o twórców.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Świat jest teatrem, aktorami ludzie… i zwierzęta
Paweł Ciołkiewicz

25 IX 2020

„Płaszcz i szpony” to awanturnicza opowieść przygodowa spod znaku płaszcza i szpa…, to znaczy szponów, która porywa czytelnika od pierwszej strony. Dramaturgiczny przepych, trzymająca w napięciu fabuła, wyraziste osobowości bohaterów, wykwintny język, jakim się posługują oraz piękna oprawa graficzna to podstawowe atuty tej opowieści, które od pierwszych plansz zjednują sympatię czytelnika.

więcej »

Karola los wzniosły, los podły
Tomasz Nowak

24 IX 2020

Pamiętacie Johnhny′ego Rottena wykrzykującego dramatyczne pytanie: Kto zabił Bambi? Okazuje się, że to nie jedyne prawdziwie dramatyczne pytanie popkultury. Jest choćby taki Karol. Ba, powstał poświęcony mu w całości komiks! Ale jedyna wiedza o nim pochodzi z tytułu „Mówili na niego Karol”. Nadal więc pytamy, kim on właściwie jest? A odpowiedź, że to trup wcale nas nie zadowala.

więcej »

Wracamy do Teksasu, tam nie ma ropy
Marcin Osuch

23 IX 2020

Prawie dziesięć lat temu, przy okazji serii zbiorczych „Lucky Luke’ów” w rozmiarze szkolnych zeszytów, wyraziłem nadzieję, że przyjdzie czas, gdy wszystkie te historie zostaną wydane tak jak zostały do tego stworzone, w formacie A4. Od kilku lat Egmont wznawia całą serię właśnie w tym kształcie i ostatnio przyszedł czas na tom osiemnasty – „W cieniu wież wiertniczych”.

więcej »

Polecamy

Komiks, którego nie było

Podziemny front:

Komiks, którego nie było
— Konrad Wągrowski

Bitwa o szyny
— Konrad Wągrowski

Dobry Niemiec
— Konrad Wągrowski

Granat do studzienki, czyli najśmielsza akcja bojowa
— Konrad Wągrowski

Po twarzy poznasz konfidenta
— Konrad Wągrowski

Wybuch w burdelu
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Na kolana, psy, Conan powrócił!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Uważaj na przyjaciół swoich
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Elfy najeżdżają Polskę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

50 najlepszych filmów o żywych trupach według czytelników Esensji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Moon Knight nad kukułczym gniazdem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Autor, który zbyt się spieszył
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wakacyjny leksykon filmów o żywych trupach. Część 9
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Geniusze i przeciętniacy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wakacyjny leksykon filmów o żywych trupach. Część 8
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zakuj, zdaj… nie zgiń
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wakacyjny leksykon filmów o żywych trupach. Część 7
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.