Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 kwietnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXXV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Jakub Topor
‹Nacjolove›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNacjolove
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2018
RysunkiJakub Topor
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
ISBN9788365527820
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 57,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Miłość w czasach zarazy

Esensja.pl
Esensja.pl
W swoim trzecim komiksie Jakub Topor podejmuje wątki rozwijane już wcześniej, ale tym razem robi to w innej formie. W „Rodakach” odmalował satyryczny obraz polskiego społeczeństwa, będący mozaiką indywidualnych przypadków. Stworzony wspólnie z Wiktorem Talagą komiks „Spieprzyłem” był zbiorem satyrycznych opowieści o ludziach, którzy spieprzyli życie swoje, a przy okazji także innych. Oba albumy składały się z krótkich, mocnych i zazwyczaj zwieńczonych wyrazistymi puentami historyjek piętnujących polskie przywary. „Nacjolove” to dla odmiany długa, choć dość prosta fabularnie opowieść o… no właśnie, o czym?

Paweł Ciołkiewicz

Miłość w czasach zarazy

W swoim trzecim komiksie Jakub Topor podejmuje wątki rozwijane już wcześniej, ale tym razem robi to w innej formie. W „Rodakach” odmalował satyryczny obraz polskiego społeczeństwa, będący mozaiką indywidualnych przypadków. Stworzony wspólnie z Wiktorem Talagą komiks „Spieprzyłem” był zbiorem satyrycznych opowieści o ludziach, którzy spieprzyli życie swoje, a przy okazji także innych. Oba albumy składały się z krótkich, mocnych i zazwyczaj zwieńczonych wyrazistymi puentami historyjek piętnujących polskie przywary. „Nacjolove” to dla odmiany długa, choć dość prosta fabularnie opowieść o… no właśnie, o czym?

Jakub Topor
‹Nacjolove›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNacjolove
Scenariusz
Data wydaniawrzesień 2018
RysunkiJakub Topor
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
ISBN9788365527820
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 57,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Na poziomie fabularnym bardzo łatwo na pytanie odpowiedzieć. Śledzimy tu bowiem perypetie dwóch nacjonalistów, którzy poznają się podczas jakiegoś marszu (być może chodzi tu o warszawskie Marsz Niepodległości, ale autor tego jednoznacznie nie sugeruje). Capek i Byro wspólnie uciekają przed policją i to doświadczenie odmienia ich życie. Okazuje się, że są do siebie bardzo podobni. Obaj wulgarni i niezbyt wyrafinowani intelektualnie. Nie są w stanie nawiązać zwyczajnych relacji z kobietami. Są totalnymi nieudacznikami marnującymi swoje życie i zagłuszającymi poczucie niespełnienia niekontrolowaną agresją. Do tego oczywiście dochodzi antysemityzm, homofobia, ksenofobia… i co tam jeszcze. Jednym słowem stanowią doskonałe ucieleśnienie funkcjonującego w polskich mediach stereotypu „Polaka-narodowca”, albo też „Polaka-patrioty”. Stereotypu starannie rzecz jasna pielęgnowanego przez środowiska liberalno-lewicowe. Wisienką na torcie jest tu uczynienie z nich… homoseksualistów. Wiadomo, ważnym elementem wspomnianego stereotypu jest homofobia, manifestująca się agresją wobec osób o odmiennej orientacji seksualnej. Czyż nie byłoby zatem ekscytujące ukazanie głównych bohaterów jako mężczyzn odkrywających mroczne aspekty pożądania odczuwanego do… mężczyzn. W końcu nie brakuje teorii, zgodnie z którymi niechęć, czy nawet nienawiść do gejów i lesbijek wynika z tłumienia homoseksualnych pragnień.
Można zatem początkowo odnieść wrażenie, że „Nacjolove” będzie kolejną satyrą na środowiska skrajnie prawicowe. Satyrą dodajmy niezbyt wysokich lotów, bo bazującą na uproszczonych i bezrefleksyjnie powielanych stereotypach. Na szczęście tak nie jest. Autor wychodzi bowiem poza ten schemat i stara się spojrzeć na zjawisko z szerszej perspektywy. W komiksie Topora interesujące jest bowiem nie to, że bohaterami swojej opowieści uczynił dwóch nacjonalistów-homoseksualistów, ale to, co z tego wynikło. Kluczowe dla tej opowieści są – moim zdaniem – sekwencje ukazujące to, jak obaj bohaterowie radzą sobie z własną, tak gwałtownie odkrytą odmiennością. A radzą sobie na dwa odmienne sposoby. Jeden z nich próbuje wejść do nowego, tak wcześniej znienawidzonego, środowiska, drugi odwrotnie, z jeszcze większym animuszem udowadnia swoją męskość i potwierdza heteroseksualną orientację wśród nacjonalistycznych ziomeczków.
Główny atut tego komiksu polega właśnie na błyskotliwym sportretowaniu obu skrajnie przeciwstawnych i wrogich sobie światów. Jakub Topor znów okazuje się wnikliwym obserwatorem, potrafiącym w prostej formie ukazać złożone problemy. Śledząc losy otwierającego się na nowe doświadczenia Byra i rozpaczliwie walczącego z nowo odkrytą skłonnością Capka, widzimy różne patologie obecne w obu tych równoległych rzeczywistościach. Autor przedstawia oczywiście te światy w skrajnie przerysowany sposób. Pełno tu wyrazistych postaci, będących w gruncie rzeczy ucieleśnieniem prostych – by nie powiedzieć prostackich – stereotypów. Topor przywołuje jednak te stereotypy, by zmusić czytelnika do refleksji na temat ich natury. Nie brakuje także wulgaryzmów. Jest nimi przesycony język wszystkich środowisk ukazanych w komiksie. Podczas lektury można się oczywiście zastanawiać, czy autor pozostaje bezstronny równomiernie obdzielając obie strony złośliwościami i ironią, ale to jest sprawa drugorzędna. Najważniejsze jest to, że mamy tu do czynienia z udaną próbą podważania utartych schematów i kwestionowania gotowych interpretacji bazujących na wyrazistym podziale na tych dobrych i tych złych.
Graficzna warstwa komiksu jest – podobnie jak w poprzednich dziełach Topora – bardzo surowa. Rysunki nieodparcie kojarzą się z satyrycznymi pracami Marka Raczkowskiego. Stylistyka charakterystyczna dla satyry prasowej doskonale pasuje do charakteru tej opowieści. Te rysunki z założenia mają być brzydkie, bo i niezbyt piękny świat autor nam ukazuje. Groteskowo przerysowane postacie, uproszczone tła oraz eksperymentalne kadrowanie nadają komiksowi publicystyczno-satyryczny charakter. Paskudne twarze nacjonalistów, równie kontrowersyjne oblicza środowisk LGBT doskonale się tu równoważą. Fani komiksów znajdą także w kilku kadrach interesujące odniesienia do znanych opowieści obrazkowych pomysłowo wplecione w fabułę. Obrazu całości dopełniają jaskrawe, kojarzące się z klasycznymi komiksami prasowymi kolory.
Jakub Topor konsekwentnie demonstruje nietuzinkową wyobraźnię, satyryczne zacięcie oraz zamiłowanie do absurdu i groteski. Tworzy opowieść otwartą na różne interpretacje. Niewykluczone, że znajdą się tacy, którzy poczują się obrażeni. Co ciekawe, jest duże prawdopodobieństwo, że będą się oni rekrutować z obu sportretowanych w komiksie, albo raczej ukazanych w krzywym zwierciadle, środowisk. Z drugiej strony nie można również wykluczyć, że w obu tych światach komiks znajdzie swoich sympatyków.
koniec
25 stycznia 2019

Komentarze

1 2 »
25 I 2019   20:50:06

Drętwy i głupi komiks autorstwa lewackiego oikofoba.

25 I 2019   21:46:00

Szybko poszło.

26 I 2019   14:28:10

Ojkofoba to się inaczej pisze. ;)

26 I 2019   16:50:49

R.F.
NIe ma jak to mieć wyrobione zdanie bez wiedzy - uwielbiam takich rozmówców. A teraz nawet za głupią Wikipedią:

>Ojkofobia, także oikofobia<

To u nas dość nowe słowo, którego słowniki jeszcze nie notują - pożyjemy, zobaczymy która wersja stanie się poprawną (może obie). W każdym razie w innych językach (np. niemiecki, angielski, czeski) poprawny jest zapis z "i". Nie znalazłem polskich słów pochodzących od tego samego początku, ale czasami występuje to w naszym języku jako nazwa własna - i jest zapisywane jako "oikos" (gr. "dom").

27 I 2019   10:01:18

Kilka spraw.

Po pierwsze, Kwestia pisowni jest drugorzędna. Ważniejsze jest samo pojawienie się tego słowa i użycie go w debacie politycznej. Nie chcę się wymądrzać, bo nie zajmuję się ostatnio tymi sprawami jakoś specjalnie systematycznie, ale można potraktować używanie tego pojęcia, jako prawicowo-konserwatywną próbę przeciwstawienia się językowi lewicowo-liberalnemu. Tamci nam zarzucają homofobię, to my ich teraz nazwiemy ojkofobami. Tego typu strategie erystyczne są arcyciekawe, ale przenoszenie ich na grunt krytyki komiksowej zupełnie mnie nie interesuje. Nie mam zamiaru wikłać się w taki jałowy spór.

Po drugie, choć doświadczenie podpowiada, że to bezcelowe, miałbym do Pawła M. prośbę o to, żebyśmy tutaj jednak zachowali pewną kulturę. w Pana wypowiedzi padło sześć słów, z czego cztery były obraźliwe dla autora. Taki sposób komentowania jest - na mam chwilowo lepszego słowa - żenujący. Mówmy o komiksach, a nie o osobach. Na pewno zna Pan tak dobrze Jakuba Topora, że może Pan go nazwać "lewackim oikofobem" (cokolwiek miałoby to znaczyć)? Wątpię. Szczerze mówiąc wątpię również, że zna Pan komiks, o którym mowa. Przecież autor w krzywym zwierciadle przedstawia obie strony sporu.

Po trzecie, ta dyskusja podsunęła mi pewien pomysł. Mianowicie, jeśli "lewackie ojkofoby" zarzucają "prawackim homofobom" ukryty homoseksualizm, to może "prawackie homofoby" mogą skontrować ten zarzut, mówiąc, że "lewackie ojkofoby" są ukrytymi patriotami (a w wersji dla dorosłych: skrajnie prawicowymi nacjonalistami)? Ma sens? Jakby ktoś chciał narysować taki komiks, to mogę to jakoś rozwinąć :)

27 I 2019   14:36:36

Abstrahując od sporu i komiksu, rzeczywistość jest bardziej skomplikowana niż zwyczajowe szufladki. W Rosji z powodzeniem funkcjonuje partia nacjonal-bolszewicka czcząca cara i Stalina jednocześnie. Na flagach noszą sierp i młot stylizowany na swastykę. Nacjonaliści z irlandzkiej IRA i baskijskiej ETA odwoływali się do marksistowskiej ideologii. Niemiecka NSDAP oficjalnie zwalczała homoseksualistów, także umieszczając ich w obozach koncentracyjnych, a sama miała ich wśród wysokich funkcjonariuszy...
W czasach zimnej wojny ZSRR wspierał nie tylko lewicowe organizacje terrorystyczne ale też prawicowe np. tureckie Szare Wilki, z których wywodził się Ali Agca, wykonawca zamachu na Jana Pawła II. Wszystko dla przyspieszenia światowej rewolucji.

Świat jest bardziej pokręcony niż się nam wydaje.

27 I 2019   14:37:33

Abstrahując od sporu i komiksu, rzeczywistość jest bardziej skomplikowana niż zwyczajowe szufladki. W Rosji z powodzeniem funkcjonuje partia nacjonal-bolszewicka czcząca cara i Stalina jednocześnie. Na flagach noszą sierp i młot stylizowany na swastykę. Nacjonaliści z irlandzkiej IRA i baskijskiej ETA odwoływali się do marksistowskiej ideologii. Niemiecka NSDAP oficjalnie zwalczała homoseksualistów, także umieszczając ich w obozach koncentracyjnych, a sama miała ich wśród wysokich funkcjonariuszy...
W czasach zimnej wojny ZSRR wspierał nie tylko lewicowe organizacje terrorystyczne ale też prawicowe np. tureckie Szare Wilki, z których wywodził się Ali Agca, wykonawca zamachu na Jana Pawła II. Wszystko dla przyspieszenia światowej rewolucji.

Świat jest bardziej pokręcony niż się nam wydaje.

02 II 2019   17:17:48

Paweł

Po 1. nie widzę sensu (a raczej widzę bezsens) robienia przeciwstawienia homofobia-oikofobia, lecz raczej ksenofobia-oikofobia. Ksenofobia - nienawiść do obcych, oikofobia - nienawiść do swoich.

Po 2. Moim zdaniem jest to słowo potrzebne w języku polskim, bo dobrze definiuje coraz bardziej zauważalny problem, czyli lewacką nienawiść do kultury europejskiej, chrześcijaństwa (sam jestem ateistą), przy wielkiej miłości do islamu (religii o wiele bardziej opresyjnej i szkodliwej od chrześcijaństwa).

Po 3. Ten konkretny komiks prezentuje klisze, stereotypy - te najgłupsze, najbardziej prymitywne - o Polakach, a przynajmniej znacznej ich części. Ciekawe jest to o tyle, że widać jakie poglądy obowiązują w lewackiej bańce. To jest dokładnie taka sama opinia o Polakach, jaką codziennie czytam w komentarzach na stronach Gazety Wyborczej (nie tylko wyborcza.pl, ale też np. gazeta.pl czy tokfm.pl) - Polak to prymitywny pijak, złodziej i faszysta (za wyjątkiem nielicznego grona wielce oświeconych lewaków). Więc nie wiem czym tu się zachwycać - komiksem prezentującym scenariuszowo poziom internetowej trollowni?

Dla mnie środowiska lewackie i prawackie sa tak samo obrzydliwe, ale lewackie uważam za znacznie głupsze (bo nienawiść do swoich, czyli po części samego siebie, to albo totalny idiotyzm, albo skutek poważnych problemów z psychiką - zresztą, feministki popierające napływ muzułmanów najlepiej dowodzą schizofrenii tego środowiska).

02 II 2019   19:59:46

@Paweł.M.
Pytanie nie brzmi, które środowiska są głupsze, ale które są bardziej niebezpieczne czy szkodliwe. A tu wygrywają lewacy bo maja w swoich rękach główne światowe media, przemysł filmowy i muzyczny. W ten sposób, za pomocą prymitywnej często, ale skutecznej socjotechniki wpływają na poglądy i postawy głownie młodych, niedoświadczonych życiowo ludzi np. w sprawie przyjmowania/nie przyjmowania tzw. uchodźców. Skrajna prawica nie ma takich możliwości.

02 II 2019   20:15:54

zyx
Nie zgodzę się z Tobą. To jednako niebezpieczne oszołomstwo. Obecna sytuacja w Europie przypomina mi tę z przełomu lat 20 i 30 ubiegłego wieku w Republice Weimarskiej - naziści i komuniści naparzający się na ulicach, obojętnie, którzy ostatecznie wygrają - będzie to wielkie nieszczęście.

Niestety, winę za to ponosi centrum i centro-prawica. Dlaczego? A niech mi ktoś powie czym w warstwie ideologicznej różni się prawicowe CDU Angeli Merkel od lewaków? Nasze PO, jeśli chodzi o migrację z Afryki i islamskiego raju, też jest lewackie. Taki nam został wybór: lewacy albo prawacy, nic innego już na scenie politycznej nie ma. Chyba za dużo czasu upłynęło od ostatniej hekatomby w Europie, pamięć się zatarła.

Osobiście mając wybór między dżumą i cholerą raczej wybieram prawacką dżumę - ich kiedyś będzie można od władzy odsunąć, lewaków (jak już nasycą Europę inżynierami i lekarzami o IQ poniżej 75) nawet jeśli się odsunie, to szkody będą nieodwracalne.

1 2 »

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Marvel: WKKM #151: Strażnicy Galaktyki: Kosmiczni Avengers - recenzja
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 IV 2019

Wydawało się, że na stu pięćdziesięciu numerach Wielka Kolekcja Komiksów Marvela zakończy swój żywot. Ostatecznie agonia została przedłużona jeszcze o dwadzieścia kolejnych. Tym, który okazał się być sto pięćdziesiątym pierwszym otrzymał tytuł „Guardians of the Galaxy: Kosmiczni Avengers”.

więcej »

Transmetropolitan #3 - recenzja
Paweł Ciołkiewicz

19 IV 2019

W trzecim tomie serii „Transmetropolitan” autorzy ukazują konsekwencje brutalnej kampanii wyborczej. Bestia zostaje pokonana przez Uśmiechniętego, ale to nie oznacza, że teraz zapanuje spokój. Nowy prezydent zaprowadza swoje porządki, a dla Pająka Jeruzalema prawdziwe kłopoty dopiero się zaczynają. Publikujący na łamach „Słowa” swoje gniewne teksty dziennikarz będzie musiał znaleźć w sobie nie tylko nową motywację do pracy, ale także odwagę, by zaryzykować własne życie.

więcej »

Obiecaliśmy już wszystko. Czego jeszcze chcecie?
Konrad Wągrowski

18 IV 2019

„Złota kolekcja” Janka Kozy nie jest tylko książkowym zbiorem prasowych pasków komiksowych. To coś więcej, album będący swoistą kroniką naszych czasów.

więcej »

Polecamy

Córy Iranu

Kadr, który…:

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Queens, Nowy Jork, 1975 rok
— Paweł Ciołkiewicz

Przedstawienie musi trwać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Finger Tower
— Paweł Ciołkiewicz

Czy te oczy mogą kłamać?
— Paweł Ciołkiewicz

Szprrreeech!!
— Paweł Ciołkiewicz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Co by tu jeszcze spieprzyć?
— Paweł Ciołkiewicz

Co on tam buduje?
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

Transmetropolitan #3 - recenzja
— Paweł Ciołkiewicz

Obudź się!
— Paweł Ciołkiewicz

Zawieja w Michigan
— Paweł Ciołkiewicz

Nieustraszone kobiety
— Paweł Ciołkiewicz

Wielka miłość
— Paweł Ciołkiewicz

Zachować życie
— Paweł Ciołkiewicz

Co zdarzyło się w Chinatown?
— Paweł Ciołkiewicz

Wielka gra
— Paweł Ciołkiewicz

Żywot człowieka żałosnego
— Paweł Ciołkiewicz

„Tysiąc małych wstrętów do siebie samego”
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.