Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 kwietnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXXV

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Rodolphe D. Jacquette, Zoran Janjetov, Leo
‹Centaurus #4: Ziemia trwogi›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCentaurus #4: Ziemia trwogi
Tytuł oryginalnyCentaurus #4: Terre d’Angoisse
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2019
RysunkiZoran Janjetov
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
CyklCentaurus
Format48s. 210×290mm
Cena37,—
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Jak u siebie

Esensja.pl
Esensja.pl
O czwartym tom serii „Centaurus” można w zasadzie powiedzieć to samo, co o poprzedniej odsłonie tej opowieści. Autorzy nadal trzymają czytelników w niepewności, choć powoli uchylają rąbka tajemnicy. Po lekturze wiemy nieco więcej, ale do finału jeszcze daleko.

Paweł Ciołkiewicz

Jak u siebie

O czwartym tom serii „Centaurus” można w zasadzie powiedzieć to samo, co o poprzedniej odsłonie tej opowieści. Autorzy nadal trzymają czytelników w niepewności, choć powoli uchylają rąbka tajemnicy. Po lekturze wiemy nieco więcej, ale do finału jeszcze daleko.

Rodolphe D. Jacquette, Zoran Janjetov, Leo
‹Centaurus #4: Ziemia trwogi›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCentaurus #4: Ziemia trwogi
Tytuł oryginalnyCentaurus #4: Terre d’Angoisse
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2019
RysunkiZoran Janjetov
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
CyklCentaurus
Format48s. 210×290mm
Cena37,—
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Specjalna grupa eksploracyjna przemierza coraz mniej przyjazne tereny Very i napotyka kolejne niespodzianki. Najpierw opactwo Mont Saint-Michel (czy też jego doskonała kopia), później zniszczone i opuszczone wieżowce – wszystko to wygląda naprawdę złowrogo. Co gorsza, robi się niebezpiecznie. Członkowie dowodzonej przez Mary-Mae Randolf ekipy są raz po raz atakowani przez dziwne stworzenia. W rezultacie jednego z takich zdarzeń śmierć poniósł Feng. Jakby tego było mało, w leśnej głuszy zniknęła June. W tym samym czasie na pokładzie statku-świata trwa śledztwo w sprawie tajemniczego otworu znajdującego się w poszyciu kadłuba. Odnaleziono skafandry świadczące o tym, że na pokład dostały się dwie osoby z zewnątrz. Wiadomo również, że po domniemanym pojawieniu się intruza na pokładzie, urodziło się kilka par bliźniąt o ponadprzeciętnej inteligencji. Jedynymi z nich są dwie bliźniaczki znajdujące się obecnie znajdują się na powierzchni planety – Joy i June. Niestety ich matka, choć nie przypominała sobie nic, co mogłoby pomóc w śledztwie, została zamordowana. Komuś najwyraźniej bardzo zależy na zachowaniu tajemnicy. Łączność z ekipą przebywającą na powierzchni planety zostaje zerwana, a analiza danych prowadzi dowództwo statku, że planeta, nad którą orbitują… to nie jest Vera. Ten, kto włamał się na statek, zhakował również komputer i zmienił kierunek lotu.
W czwartym tomie autorzy swoim zwyczajem oszczędnie podają nowe informacje i bardzo powoli prezentują dalszy rozwój wypadków. Na statku trwają już teraz dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy poszukiwania intruzów, drugie śmierci matki bliźniaczek. Nie dość, że nic nie udało się ustalić, to jeszcze pojawia się problem, który może mieć fatalne następstwa. Zaczyna mianowicie brakować tlenu, co prowadzi do dalszego pogorszenia nastrojów społecznych i stawia dowództwo w fatalnej sytuacji. Tymczasem na planecie też nie dzieje się najlepiej. June zniknęła, Bram poszedł jej szukać i po obojgu ślad zaginął. Atmosfera w zespole nie jest najlepsza. Za to June wygląda na niezwykle szczęśliwą i czuje się jak u siebie. Dziewczyna, która odłączyła się od zespołu, dziarsko przemierza dzicz w poszukiwaniu… dziadka. Pozostali członkowie ekipy próbują odszukać zaginioną dziewczynę, ale odnajdują… coś zupełnie innego.
W warstwie graficznej nic się nie zmienia. Rysunki Zorana Janjetowa nadal sprawiają wrażenie sterylnych i precyzyjnych. Może nawet zbyt sterylnych i precyzyjnych. Kontynuujemy zwiedzanie rysowanych przy linijce obiektów oraz podziwiamy bujną roślinność tajemniczej planety. Nie brakuje także niebezpiecznych, ale jednocześnie dość groteskowych stworów. Rysownik dba o najdrobniejsze detale, precyzyjnie wyrysowując je w stylistyce czystej linii. Dzięki temu całość wygląda bardzo efektownie, ale wszystko jest odrobinę zbyt dokładne. Niestety nadal można mieć zastrzeżenia do sposobu rysowania postaci i twarzy. Wszyscy albo stoją na baczność, albo sztywno maszerują i zazwyczaj robią to z podobnym wyrazem twarzy. Ten efekt sterylności i sztywności niestety wzmaga kolorystyka oraz efekty wizualne stosowane przez artystę. Trudno powiedzieć, że ta precyzja i dokładność stanowią mankamenty komiksu, ale na dłuższą metę brakuje tu trochę spontaniczności i swobody. A może nawet szaleństwa…
Czwarty tom opowieści Luiza Eduardo de Oliveiry, Rodolphe’a D. Jacquette’a oraz Zorana Janjetova zawiera kilka nowych informacji o ekspedycji, ale nie można jeszcze mówić o jakimś dramatycznym zwrocie akcji. Odkrycie poczynione przez ekipę przemierzającą planetę jest intrygujące, ale jednocześnie… dość znajome. Zobaczymy co z niego wyniknie. Czy autorom uda się stworzyć satysfakcjonujące wyjaśnienie? Czy wymyślą coś tak efektownego i wyjątkowego, że finał tej opowieści nie będzie rozczarowaniem? To zawsze jest trudne. Szczególnie, gdy oczekiwania odbiorców podsycane są kolejnymi, powoli dawkowanymi porcjami informacji. „Centaurus” nie należy bowiem do komiksów, w których na pierwszy plan wysuwałaby się obyczajowa czy psychologiczna warstwa narracji. Tu ewidentnie chodzi o zagadkę i jej wyjaśnienie. Dzięki temu podczas lektury nerwowo przewraca się strony w oczekiwaniu na wyjaśnienia. Lektura niesamowicie wciąga, ale też pojawia się ryzyko, że finał nie zadowoli czytelników.
koniec
6 lutego 2019

Komentarze

05 III 2019   11:04:29

Słabo, strasznie słabo. Według mnie na ten tom brakło pomysłu. Gdyby zebrać wydarzenia z całego tomu i zachować jakie takie ( choćby znane z poprzednich albumów tempo akcji) to całość dało by się zamknąć w 1/3 objętości.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Jazz Maynard #1 - recenzja
Marcin Knyszyński

21 IV 2019

Dziś wybieramy się do Hiszpanii. Pierwszy tom komiksu „Jazz Maynard”, opatrzony podtytułem „Trylogia Barcelońska”, jest historią pewnego młodego, bardzo utalentowanego muzyka, który szybko zdradza nam swoje inne, niesamowite talenty. Thriller, kryminał, akcja, „heist movie”, sztuki walki, a wszystko to w charakterystycznym stylu japońskiej mangi. Zdecydowanie dla dorosłych.

więcej »

Marvel: WKKM #151: Strażnicy Galaktyki: Kosmiczni Avengers - recenzja
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 IV 2019

Wydawało się, że na stu pięćdziesięciu numerach Wielka Kolekcja Komiksów Marvela zakończy swój żywot. Ostatecznie agonia została przedłużona jeszcze o dwadzieścia kolejnych. Tym, który okazał się być sto pięćdziesiątym pierwszym otrzymał tytuł „Guardians of the Galaxy: Kosmiczni Avengers”.

więcej »

Transmetropolitan #3 - recenzja
Paweł Ciołkiewicz

19 IV 2019

W trzecim tomie serii „Transmetropolitan” autorzy ukazują konsekwencje brutalnej kampanii wyborczej. Bestia zostaje pokonana przez Uśmiechniętego, ale to nie oznacza, że teraz zapanuje spokój. Nowy prezydent zaprowadza swoje porządki, a dla Pająka Jeruzalema prawdziwe kłopoty dopiero się zaczynają. Publikujący na łamach „Słowa” swoje gniewne teksty dziennikarz będzie musiał znaleźć w sobie nie tylko nową motywację do pracy, ale także odwagę, by zaryzykować własne życie.

więcej »

Polecamy

Córy Iranu

Kadr, który…:

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Queens, Nowy Jork, 1975 rok
— Paweł Ciołkiewicz

Przedstawienie musi trwać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Finger Tower
— Paweł Ciołkiewicz

Czy te oczy mogą kłamać?
— Paweł Ciołkiewicz

Szprrreeech!!
— Paweł Ciołkiewicz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Napięcie rośnie
— Paweł Ciołkiewicz

Intruzi
— Paweł Ciołkiewicz

Świat to za mało
— Paweł Ciołkiewicz

Do kogo ta mowa?
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Marzec 2005
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wizualizacja śmieci
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Wrzesień 2004, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski

Paleopierdoły
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Październik 2003, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Marcin Lorek, Piotr Niemkiewicz

Z paleodeszczu pod technorynnę
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Transmetropolitan #3 - recenzja
— Paweł Ciołkiewicz

Obudź się!
— Paweł Ciołkiewicz

Zawieja w Michigan
— Paweł Ciołkiewicz

Nieustraszone kobiety
— Paweł Ciołkiewicz

Wielka miłość
— Paweł Ciołkiewicz

Zachować życie
— Paweł Ciołkiewicz

Co zdarzyło się w Chinatown?
— Paweł Ciołkiewicz

Wielka gra
— Paweł Ciołkiewicz

Żywot człowieka żałosnego
— Paweł Ciołkiewicz

„Tysiąc małych wstrętów do siebie samego”
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.