Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Marjorie Liu, Sana Takeda
‹Monstressa #3: Przystań›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMonstressa #3: Przystań
Tytuł oryginalnyHaven
Scenariusz
Data wydania10 października 2018
RysunkiSana Takeda
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca Non Stop Comics
CyklMonstressa
ISBN978-83-8110-627-6
Format152s. 170×260mm
Cena49,—
Gatuneksteampunk
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Krótko o komiksach: Więcej macek
[Marjorie Liu, Sana Takeda „Monstressa #3: Przystań” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Trzecia część Monstressy niestety cierpi na typowe przypadłości środkowego tomu, choć wciąż można śledzić rozwój akcji z zainteresowaniem.

Beatrycze Nowicka

Krótko o komiksach: Więcej macek
[Marjorie Liu, Sana Takeda „Monstressa #3: Przystań” - recenzja]

Trzecia część Monstressy niestety cierpi na typowe przypadłości środkowego tomu, choć wciąż można śledzić rozwój akcji z zainteresowaniem.

Marjorie Liu, Sana Takeda
‹Monstressa #3: Przystań›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMonstressa #3: Przystań
Tytuł oryginalnyHaven
Scenariusz
Data wydania10 października 2018
RysunkiSana Takeda
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca Non Stop Comics
CyklMonstressa
ISBN978-83-8110-627-6
Format152s. 170×260mm
Cena49,—
Gatuneksteampunk
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Nie potrafię jednoznacznie orzec, czy obiektywnie coś jest na rzeczy, czy po prostu szybko przyzwyczajamy się do tego, co dobre, jednak trzeci tom „Monstressy” przypadł mi do gustu mniej niż poprzednie. Odniosłam wrażenie, że autorki zbytnio pospieszyły się z jego przygotowaniem.
Dotyczy to przede wszystkim warstwy graficznej, która miejscami wydaje się niedopracowana. Duże, dekoracyjne kadry były swego rodzaju znakiem rozpoznawczym serii. Wciąż można je znaleźć, lecz na wielu szczegółowemu rysunkowi nie towarzyszy równie efektowne wypełnienie kolorem (choćby kadr przedstawiający z daleka Pontus). Na kilku z nich zamiast wzorów dominuje czarne tło, wiele innych jest ciemnych i mało wyraźnych. Już wcześniej sceny walk bywały chaotyczne (jeśli o mnie chodzi, wciąż nie wiem, jak dokładnie pod koniec tomu pierwszego Maika pokonała trójoką). Teraz na wielu kadrach kłębi się burza macek gdzieniegdzie podświetlana przez magiczne rozbłyski. Niewiele z nich wiadomo i w pewnym momencie zaczynają nudzić. W kilku miejscach rysunki wyglądają, jakby Takeda pozwoliła sobie na kopiowanie fragmentów twarzy postaci i wykorzystywanie ich kilkukrotnie, gdzie indziej ta sama trzecioplanowa bohaterka na kolejnych kadrach zupełnie nie przypomina siebie. Osobiście wolałabym, aby „Przystań” trafiła w moje ręce później, a została staranniej wykończona.
Jeżeli chodzi o scenariusz, akcja nie posuwa się wiele do przodu. Maika przybywa do tytułowego portu, gdzie zostaje wplątana w lokalne interesy. Główna oś akcji komiksu to, można rzec, quest poboczny. Wnosi on nieco do ogólnej wiedzy odbiorcy na temat świata, jednak w porównaniu z „Krwią” znacznie mniej kart zostało odsłoniętych. Nadal zastanawia mnie tak znaczny niedobór mężczyzn w tym świecie (nawet na rysunkach przedstawiających przechodni na ulicach, czy strażników przy drzwiach przeważają kobiety). Jeśli istnieje jakaś przyczyna tego stanu, warto by było ją przedstawić (zwłaszcza, że wiele wyjaśnień dotyczących historii i natury wykreowanego na potrzeby komiksu uniwersum zostało już udzielonych). Autorka scenariusza miała nawet dość kuriozalny pomysł, by (zgodnie z argumentacją, że tu nie wystarczą słowa, tylko trzeba krwi) przymierze pomiędzy Dworami Zmierzchu i Świtu miało zostać przypieczętowane… lesbijskim małżeństwem. Chyba, że mieszkańcy tego świata rozmnażają się jakoś inaczej niż ludzie, o czym Liu zapomniała poinformować czytelnika (z drugiej strony w przypadku Maiki zostało wspomniane o jej ojcu).
„Przystań” przyniosła więc nieco rozczarowań, ale o to nietrudno, skoro oczekiwania były niemałe. Niemniej autorkom udało się podtrzymać zainteresowanie losami postaci.
koniec
28 marca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Daleko jeszcze?
Paweł Ciołkiewicz

2 VII 2020

„Oskar Ed. Mój największy sen” to opowieść wymykająca się prostym interpretacjom. Na najbardziej podstawowym poziomie jest to historia o pewnej, długiej rodzinnej wyprawie. Mąż, żona i syn jadą samochodem w jakieś tajemnicze, wybrane przez ojca miejsce. Podczas podróży rodzice nieustannie się kłócą, a dzieciak stara się jakoś to wszystko przetrzymać, pogrążając się w dziwacznych fantazjach. Jednak sama wyprawa jest jedynie pretekstem do stworzenia całkowicie odrealnionej opowieści o… no (...)

więcej »

Skrzyżowanie konia z pająkiem
Agnieszka ‘Achika’ Szady

1 VII 2020

Na skutek ryzykownego eksperymentu fizycznego spory kawałek Filadelfii został przerzucony na nieznaną planetę, zamieszkaną przez dziwaczne, sześcionogie zwierzęta… i nie tylko. W trzecim tomie „i nie tylko” wreszcie się objawiło namacalnie.

więcej »

Krótko o komiksach: Agent Żbik i brylanty
Dagmara Trembicka-Brzozowska

30 VI 2020

W przypadku „Kapitan Żbika” rzadko zdarzają się dłuższe fabuły. Jednak cykl rozpoczęty przez zeszyt „Zapalniczka z pozytywką” zabiera nas właśnie na rozbudowaną, kilkuetapową przygodę i robi to w całkiem satysfakcjonujący sposób – tak jak satysfakcjonujące, chociaż niezbyt ambitne, były filmy sensacyjno-szpiegowskie z lat 80.

więcej »

Polecamy

Szczęśliwy finał

Pilot śmigłowca:

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Nie lataj, synku, nisko i powoli
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Magiapunk
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Z tego cyklu

Agent Żbik i brylanty
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Kolejne przygody Kamali Khan
— Andrzej Goryl

Sherlock Miś i Indiana Jones
— Marcin Osuch

Bajka zdana na siebie
— Konrad Wągrowski

Zwycięski „Niezwyciężony”
— Marcin Osuch

Komiksowe emocje
— Marcin Osuch

Taka ohyda, że aż miło
— Marcin Mroziuk

Księżyc po raz trzeci
— Marcin Osuch

To nie flet jest czarodziejski
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Prawie jak Japonia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż twórcy

Potworessy, katakumby i naukowczynie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dziedzictwo cesarzowej-szamanki
— Beatrycze Nowicka

Gdy wszyscy chcą cię zabić, czyli seks i przemoc minus seks
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Kobieta kobiecie półwilkiem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż autora

W cieniu Hauru
— Beatrycze Nowicka

Login i logos
— Beatrycze Nowicka

O dziewczynie która igrała z ogniem
— Beatrycze Nowicka

Fantastyczne antologie: Obce dzieci
— Beatrycze Nowicka

Sęp miłości i pożądliwa kapłanka
— Beatrycze Nowicka

Odcina go połyka wypluwa i ginie
— Beatrycze Nowicka

Niezniszczalne
— Beatrycze Nowicka

Historie rozmaite
— Beatrycze Nowicka

Brulion podróżny
— Beatrycze Nowicka

Dom duszy
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.