Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Michael Avon Oeming, Brian Michael Bendis, Michael Del Mundo, Ming Doyle, Steve McNiven, Sara Pichelli
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #151: Strażnicy Galaktyki: Kosmiczni Avengers›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #151: Strażnicy Galaktyki: Kosmiczni Avengers
Scenariusz
Data wydania5 września 2018
RysunkiSteve McNiven, Michael Del Mundo, Michael Avon Oeming, Sara Pichelli, Ming Doyle
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN9788328219427
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: WKKM #151: Strażnicy Galaktyki: Kosmiczni Avengers - recenzja
[Michael Avon Oeming, Brian Michael Bendis, Michael Del Mundo, Ming Doyle, Steve McNiven, Sara Pichelli „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #151: Strażnicy Galaktyki: Kosmiczni Avengers” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wydawało się, że na stu pięćdziesięciu numerach Wielka Kolekcja Komiksów Marvela zakończy swój żywot. Ostatecznie agonia została przedłużona jeszcze o dwadzieścia kolejnych. Tym, który okazał się być sto pięćdziesiątym pierwszym otrzymał tytuł „Guardians of the Galaxy: Kosmiczni Avengers”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: WKKM #151: Strażnicy Galaktyki: Kosmiczni Avengers - recenzja
[Michael Avon Oeming, Brian Michael Bendis, Michael Del Mundo, Ming Doyle, Steve McNiven, Sara Pichelli „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #151: Strażnicy Galaktyki: Kosmiczni Avengers” - recenzja]

Wydawało się, że na stu pięćdziesięciu numerach Wielka Kolekcja Komiksów Marvela zakończy swój żywot. Ostatecznie agonia została przedłużona jeszcze o dwadzieścia kolejnych. Tym, który okazał się być sto pięćdziesiątym pierwszym otrzymał tytuł „Guardians of the Galaxy: Kosmiczni Avengers”.

Michael Avon Oeming, Brian Michael Bendis, Michael Del Mundo, Ming Doyle, Steve McNiven, Sara Pichelli
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #151: Strażnicy Galaktyki: Kosmiczni Avengers›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #151: Strażnicy Galaktyki: Kosmiczni Avengers
Scenariusz
Data wydania5 września 2018
RysunkiSteve McNiven, Michael Del Mundo, Michael Avon Oeming, Sara Pichelli, Ming Doyle
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN9788328219427
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Kosmiczna przygoda
Wybór akurat tego tytułu nie zapowiadał dobrze dla dalszych poczynań Hachette. Ukazał się on bowiem już w Polsce za sprawą wydawnictwa Egmont i zachodziło podejrzenie kolejnej serii powtórek, w które obfitowało poprzednie przedłużenie Kolekcji. Na szczęście ktoś się zlitował nad biednymi zbieraczami komiksów i zanim zatwierdził dalsze publikacje, sprawdził co już u nas jest dostępne i jakie plany ma konkurencja.
Z drugiej strony należy odnotować, że ci, którzy nie zapoznali się z odświeżonymi przygodami Strażników Galaktyki, za które odpowiada scenarzysta Brian Michael Bendis, mają możliwość przekonać się, jak dużo stracili. Zaryzykuję stwierdzenie, że ze wszystkich restartów, jakie otrzymaliśmy w ramach akcji Marvel Now, to właśnie Guardians of the Galaxy zaliczyli ten najbardziej udany. A w każdym razie jeden z tych najlepszych.
Na początku tomu poznajemy historię poczęcia i najmłodszych lat Star-Lorda, który okazał się być synem kosmicznego władcy. Ponieważ wychowywała go tylko matka, ma do swojego ojca spory żal i nie ma zamiaru mu się podporządkowywać. Pozostali członkowie grupy, czyli Gamora, Drax, szop Rocket i Groot również nie mieli łatwo, o czym przypominają nam kilkuplanszowe przebitki. Dopiero kiedy zostają nam zaprezentowani wszyscy, przechodzimy do głównego wątku, a jest nim decyzja najważniejszych rozgrywających w kosmosie, aby zostawić Ziemię samą sobie. Żadna kosmiczna istota nie mogła się do niej zbliżać, aby nasza cywilizacja rozwijała się we własnym tempie i zasłużyła na dołączenie do grona kosmicznej, rozwiniętej społeczności. Tylko, czy aby na pewno w tym planie chodzi o ratowanie planety, czy wręcz przeciwnie?
Wielki dekonstruktor świata Marvela Brian Michael Bendis, tradycyjnie poprzestawiał elementy świata Marvela tak, by pasowały do jego opowieści. Zrobił to jednak bardzo zgrabnie, dbając o wartką akcję, ale nie zapomniał także o bohaterach. Relacje między Strażnikami Galaktyki zostały przedstawione w dowcipny, ale na tyle interesujący sposób, że nie czuć w tym sztuczności. Na razie najważniejszą osobą w towarzystwie jest Star-Lord, niemniej każdy otrzymał swój moment, chociażby po to, aby rzucić celnym i często dowcipnym komentarzem. Może tylko Drax wydaje się pozostawiony nieco z boku, ale jego rola porównywalna jest z funkcją perkusisty w zespole rockowym – nie firmuje bandu swoją twarzą, ale bez jego młócenia, reszta ekipy daleko by nie zaszła.
Od strony wizualnej też nie jest źle. Za większość rysunków odpowiada Steve McNiven, który może pochwalić się solidnym warsztatem. Jego prace są dynamiczne i cieszą oko, niemniej nie należy do tego wąskiego grona twórców, których sznyt rozpoznaje się od razu. Po prostu rzetelna robota.
Jeśli zatem podobał Wam się film „Strażnicy Galaktyki” i chcielibyście dowiedzieć się o nich czegoś więcej, możecie śmiało brać się za ten komiks. Posiada w sobie podobną lekkość, co jego ekranowy odpowiednik, przynosząc chwilę rozrywki, od której nie sposób się oderwać.
koniec
20 kwietnia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Hołd niemalże wzorcowy
Maciej Jasiński

16 VIII 2022

15 listopada 2008 roku zmarł Janusz Christa. Redakcja „Zeszytów Komiksowych” zrobiła wówczas najlepsze, co mogli – przygotowała numer poświęcony twórcy Kajka i Kokosza, który ukazał się pół roku później. I jest to do dziś jedyna tak obszerna publikacja poświęcona osobie i twórczości tego wybitnego polskiego komiksiarza.

więcej »

Tam piekło twe, gdzie serce twoje
Marcin Knyszyński

15 VIII 2022

Egmont bardzo konsekwentnie podszedł do tematu zbiorczych edycji „Hellblazera” – w lipcu otrzymaliśmy trzeci, ostatni tom autorstwa Jamesa Delano. To właśnie ten Brytyjczyk, stworzył postać Johna Constantine’a od podstaw – opierając się na kilku podstawowym założeniach Alana Moore’a. W życiu ulicznego maga z Liverpoolu skończył się pewien etap – zobaczymy dziś jak to wyglądało.

więcej »

Pożegnanie z Dzikim Zachodem
Maciej Jasiński

14 VIII 2022

W ostatnich miesiącach wydawnictwo Egmont zaprezentowało trzy tomy serii "Lucky Luke", będące ostatnimi, jakie narysował Morris. Niestety, nie są to najlepsze komiksy tego powstającego przez wiele dekad cyklu. Ale problem w mniejszym stopniu dotyczy ilustracji, ocenę tych albumów mocno obniżają scenariusze, które są o wiele mil poniżej poziomu tych, które w najlepszych czasach serii stworzył Rene Goscinny.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Poznajmy ich jeszcze raz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Znów powróciłeś stary druhu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Forpoczta kinowego uniwersum
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Proces „Procesu Jean Grey”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Dziecko, które pamiętało gwiazdy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Sierpień 2022
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Pink Floyd w XXI wieku: Wczesne kiełkowanie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Świat Ultimate jest już zmęczony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Najwcześniejsze z wczesnych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Drobna usterka w maszynce
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Programowe uczucie niedosytu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tygielek, nie tygiel
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Rysa na murze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdzie są „Yansy” z tamtych lat?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.