Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 11 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Raule, Roger
‹Jazz Maynard #1: Trylogia barcelońska›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJazz Maynard #1: Trylogia barcelońska
Scenariusz
Data wydania13 marca 2019
RysunkiRoger
Wydawca Non Stop Comics
CyklJazz Maynard
Cena59,90
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Jazz Maynard #1 - recenzja
[Raule, Roger „Jazz Maynard #1: Trylogia barcelońska” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Dziś wybieramy się do Hiszpanii. Pierwszy tom komiksu „Jazz Maynard”, opatrzony podtytułem „Trylogia Barcelońska”, jest historią pewnego młodego, bardzo utalentowanego muzyka, który szybko zdradza nam swoje inne, niesamowite talenty. Thriller, kryminał, akcja, „heist movie”, sztuki walki, a wszystko to w charakterystycznym stylu japońskiej mangi. Zdecydowanie dla dorosłych.

Marcin Knyszyński

Jazz Maynard #1 - recenzja
[Raule, Roger „Jazz Maynard #1: Trylogia barcelońska” - recenzja]

Dziś wybieramy się do Hiszpanii. Pierwszy tom komiksu „Jazz Maynard”, opatrzony podtytułem „Trylogia Barcelońska”, jest historią pewnego młodego, bardzo utalentowanego muzyka, który szybko zdradza nam swoje inne, niesamowite talenty. Thriller, kryminał, akcja, „heist movie”, sztuki walki, a wszystko to w charakterystycznym stylu japońskiej mangi. Zdecydowanie dla dorosłych.

Raule, Roger
‹Jazz Maynard #1: Trylogia barcelońska›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJazz Maynard #1: Trylogia barcelońska
Scenariusz
Data wydania13 marca 2019
RysunkiRoger
Wydawca Non Stop Comics
CyklJazz Maynard
Cena59,90
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Hiszpańska manga
Mamy trzech kumpli, którzy wychowywali się w jednej z najbardziej niebezpiecznych dzielnic Barcelony – El Raval. Doskonali złodzieje, mistrzowie sztuki przetrwania, przestępcy – ale honorowi. Jeden z nich, tytułowy Jazz Maynard, skorzystał z jednej z niewielu okazji, jakie dało mu życie i wyrwał się do Nowego Jorku, gdzie miał nadzieję wyjść na prostą. Niestety grawitacja El Raval okazała się zbyt silna – po uratowaniu swojej, przybyłej do Ameryki jego tropem, siostry z koszmarnego nowojorskiego burdelu, musi salwować się ucieczką. W Barcelonie czeka już na niego cała uporczywie wypierana przeszłość.
Czeka wspomnienie starej, niespełnionej miłości, która niestety jest już w innych ramionach. Czekają dziadkowie z niezaleczonymi ranami w sercu, do których nie odzywał się dziesięć lat. Są kumple – jeden nadal wierny i oddany, a drugi już na pozycji króla przestępczego światka El Raval. Jest to człowiek brutalny, bezwzględny i krwawo egzekwujący wszystkie niespłacone długi. Jazz musi taki dług spłacić, a jego niesamowity złodziejski talent będzie tutaj kluczowy. I tak wplątuje się w o wiele większą aferę, niż sobie wyobrażał – gangsterzy z El Raval nie są wcale największą zarazą, jaka toczy Barcelonę. Zło panoszy się tam, gdzie najbardziej lubi – na szczytach władzy.
Raúl Anisa Arsís, scenarzysta znany jako Raule oraz Roger Ibáñez, rysownik o pseudonimie Roger, od razu wiedzieli jaki komiks chcą stworzyć. Gdy trafili do Francji, pod egidę słynnego wydawnictwa Dargaud, nie posiadali się ze szczęścia. „Jazz Maynard”, który trochę zwodzi nieświadomego czytelnika swoją stonowaną i liryczną okładką, eksploduje akcją już od pierwszych stron. Jest to sprawnie opowiedziana historia kryminalna, złożona z elementów, które „już gdzieś, kiedyś widzieliśmy”. Nie chcę jednak oskarżać Raule o wtórność – musiałbym przyczepić się wówczas do dziewięćdziesięciu procent innych tworów popkultury, które powstały w ostatnich latach. Chodzi tu przecież głównie o sprawne rekonfigurowanie sprawdzonych już schematów gatunkowych – tak, aby wydostać z nich, może nie całkiem nową, ale ciekawą jakość.
Raule i Roger sprostali temu zadaniu – głównie poprzez dokonania rysownika. Roger znakomicie kadruje Barcelonę. Uliczki, krajobrazy, samochody, architektura, wnętrza – to wszystko jest narysowane w nienagannym, bardzo realistycznym stylu. Na to wszystko, jakby celowo pod prąd, nakładają się rysunki postaci – silnie nacechowane stylistyką japońskich mang z rodzaju „Berserka”, „Lupin III” i przede wszystkim „Cowboy Bebop”, na którego wskazuje sam Raule w przedmowie. Mamy charakterystyczne sylwetki, mimikę i rysy twarzy, sceny walk z chlapiącą wszędzie krwią i śmigającymi mieczami. Dodajmy jeszcze do tego sektę ascetów-wojowników o nazwie „Synowie Kaina”, którzy wyglądają jak „przypakowani, kuzyni Yula Brynnera” i mamy film anime z Hiszpanii.
Na pierwszym planie mamy jednak głównego bohatera – herosa nie do zdarcia. Jest chudy, żylasty, nieziemsko umięśniony, supersprawny, szybki, nieuchwytny, a do tego jest również bezkonkurencyjnym włamywaczem, genialnym muzykiem i wyborowym strzelcem. Tak naprawdę to większość postaci w tym komiksie taka jest. Są bowiem dokładnie takie, jakie miały być według założeń twórców – komiksowe do bólu, w takim właśnie ekstremalnie japońskim ujęciu.
Ale pędząca z zawrotną prędkością akcja, tasowanie klisz i wschodnia estetyka komiksowa to nie wszystko. Raule zajął się też problematyką relatywizacji zła. Jazz to przecież typowy antybohater – złodziej i przestępca. Jego kumpel, zleceniodawca pewnej misji niemożliwej, to bandzior, wymykający się ciągle policji i jawnie kpiący z prawa. Dlaczego zatem im kibicujemy? Bo największe, wprost niewyobrażalne zło tkwi w instytucji rządzącej Barceloną. Stolica Katalonii nie jest wielką, szczęśliwą metropolią, a El Raval to miejsce najgorsze. Burmistrz nie walczy z przestępczością i krzywdą najsłabszych – dba tylko o wyniki sondaży i utrzymanie się na stołku. Wszędzie łapówki, brudne pieniądze, tuszowanie nadużyć, mafijne układy oraz narkotyki, seksualne niewolnictwo, handel dziećmi i pedofilia. Tak, dla autorów komiksu nie ma tematów tabu.
„Jazz Maynard” ma zatem wyraźny antyestablishmentowy wydźwięk. Bo kto tu jest prawdziwie zły – bezkarna, skorumpowana do cna, ekipa rządząca czy król półświatka El Raval, który swoimi pieniędzmi (także okupionymi czyjąś krzywdą i krwią, nie zapominajmy o tym) wspomaga tę, zapomnianą przez całe miasto, dzielnicę. Poznajemy również pewnego, czystego jak łza, komisarza policji, który, niczym James Gordon z komiksów o Batmanie, jest bardzo wierny swoim ideałom i nie boi się wyjść naprzeciw swoim mocodawcom. Mamy też wzmianki o anarchistycznej organizacji „Czerwony Blok”, która usilnie walczy legalnymi sposobami z obecną władzą Barcelony.
„Trylogia Barcelońska” to połowa z sześciu, opublikowanych za granicą, odcinków „Jazza Maynarda”. Zakończenie zapowiada wyraźnie kolejne części, które, miejmy nadzieję, ukażą się w przyszłości na naszym rynku.
koniec
21 kwietnia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Sandman 2.0?
Marcin Knyszyński

9 XII 2019

W zeszłym miesiącu pisaliśmy o komiksie „Sandman Uniwersum” – swego rodzaju wprowadzeniu do czterech nowych serii kontynuujących dzieło Neila Gaimana. Dziś przyszła pora na pierwszą z nich – tę najbardziej „sandmanowską”, będącą bezpośrednim przedłużeniem fabuły i estetyki opowieści o „Śnie z Nieskończonych”. Odwiedzamy „Śnienie” – domenę Morfeusza. Królestwo opuszczone już dwukrotnie.

więcej »

„Martwi żyją, a żywi są martwi”
Paweł Ciołkiewicz

8 XII 2019

Na kolejną odsłonę postapokaliptycznej opowieści o mieście Bardo przyszło nam czekać dwa lata. W tym czasie zmienił się wydawca komiksu, ale nie stylistyka, w jakiej autorzy przedstawiają swoją depresyjną historię. Mrok, poczucie beznadziei oraz wszechobecna inwigilacja towarzyszą nam na każdym kroku.

więcej »

Uwieranie z tyłu głowy
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

7 XII 2019

Po dłuższym okresie, kiedy Spider-Man działał globalnie, przyszedł czas na zawężenie terytorium zainteresowań. Zmniejszyła się także skala zagrożenia, choć akurat Peter Parker z tym faktem by się nie zgodził. A wszystko to w "Amazing Spider-Man - Globalna sieć: Starzy znajomi".

więcej »

Polecamy

Roślinny kryzys tożsamości

Niekoniecznie jasno pisane:

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Sandman 2.0?
— Marcin Knyszyński

Dziwowiska część druga
— Marcin Knyszyński

Z rodziną to najlepiej na zdjęciach
— Marcin Knyszyński

Każdy jest wrogiem
— Marcin Knyszyński

Chaos kontrolowany
— Marcin Knyszyński

Cztery teasery
— Marcin Knyszyński

Pod powierzchnią
— Marcin Knyszyński

Sześćdziesiąt lat minęło a niebo wciąż na swoim miejscu...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Kopiemy tyłek po raz drugi
— Marcin Knyszyński

Amerykański koszmar
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.