Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 10 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Sylvain Cordurié, Alessandro Nespolino
‹Sherlock Holmes: Crime Alleys #1: Pierwsza sprawa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSherlock Holmes: Crime Alleys #1: Pierwsza sprawa
Scenariusz
Data wydania24 maja 2017
RysunkiAlessandro Nespolino
Wydawca Egmont
CyklSherlock Holmes: Crime Alleys
ISBN9788328119529
Format48s. 215x290 mm
Cena29,99
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

„Jak zostałem detektywem…”
[Sylvain Cordurié, Alessandro Nespolino „Sherlock Holmes: Crime Alleys #1: Pierwsza sprawa” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Trzecia dylogia Sylvaina Cordurié poświęcona słynnemu detektywowi z londyńskiej ulicy Baker Street cofa czytelników o kilkanaście lat w porównaniu z wydarzeniami opisanymi w dwóch poprzednich. W „Crime Alleys” Sherlock Holmes jest dopiero młodym adeptem sztuki śledczej, ale – jak się przekonujemy – już odnosi spektakularne sukcesy.

Sebastian Chosiński

„Jak zostałem detektywem…”
[Sylvain Cordurié, Alessandro Nespolino „Sherlock Holmes: Crime Alleys #1: Pierwsza sprawa” - recenzja]

Trzecia dylogia Sylvaina Cordurié poświęcona słynnemu detektywowi z londyńskiej ulicy Baker Street cofa czytelników o kilkanaście lat w porównaniu z wydarzeniami opisanymi w dwóch poprzednich. W „Crime Alleys” Sherlock Holmes jest dopiero młodym adeptem sztuki śledczej, ale – jak się przekonujemy – już odnosi spektakularne sukcesy.

Sylvain Cordurié, Alessandro Nespolino
‹Sherlock Holmes: Crime Alleys #1: Pierwsza sprawa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSherlock Holmes: Crime Alleys #1: Pierwsza sprawa
Scenariusz
Data wydania24 maja 2017
RysunkiAlessandro Nespolino
Wydawca Egmont
CyklSherlock Holmes: Crime Alleys
ISBN9788328119529
Format48s. 215x290 mm
Cena29,99
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Można odnieść wrażenie, że tworząc dwie pierwsze dylogie o Sherlocku Holmesie – „Wampiry Londynu” (2010) oraz „Necronomicon” (2011-2013) – francuski scenarzysta Sylvain Cordurié podchodził do swego zadania z pewną nieśmiałością. Może nie do końca wierzył sukces, a może po prostu bał się reakcji zaprzysięgłych wielbicieli prozy kryminalnej Arthura Conana Doyle’a, tym bardziej że z wymyślonym przez Szkota bohaterem poczynał sobie dość frywolnie. Można przyjąć jeszcze taką opcję, że po prostu początkowo nie czuł się zbyt pewnie i dopiero gdy okrzepł, przystąpił do frontalnego ataku. W każdym razie niemal z biegu najpierw zakończył „dwupak”, w którym wykorzystał wątki z twórczości Howarda Phillipsa Lovecrafta, a zaraz potem zajął się tworzeniem trzeciej odsłony cyklu.
Prace nad fabułą postępowały tak szybko, że Cordurié zaskoczył tym nawet swego dotychczasowego ilustratora – Serba Vladimira Krsticia – który musiał spasować i kolejną dylogię Francuza oddać w ręce innego grafika. Wybór padł na pochodzącego z Neapolu Alessandra Nespolino (rocznik 1971), który nie miał zbyt bogatego curriculum vitae. Narysował wcześniej jeden z tomów klasycznego spaghetti-westernu „Tex” (2009) i jedną odsłonę cyklu „Serial Killer”, której bohaterem był tak zwany „Rzeźnik z Plainfield”, czyli Ed Gein. Ale to wystarczyło, by otrzymać zlecenie i móc zmierzyć się z samym Sherlockiem Holmesem. Choć, gwoli ścisłości, Nespolino stanął po stronie detektywa. Dodajmy: wtedy jeszcze detektywa amatora. I nie jest to żadna degradacja Holmesa, wszak wiele wyjaśnia już tytuł części otwierającej „Crime Alleys” – „Pierwsza sprawa”.
W porównaniu z „Necronomiconem” cofamy się w czasie o szesnaście lat. Jest maj 1876 roku. Sherlock jest anonimowym młodym mężczyzną, którego nie stać jeszcze nawet na własne mieszkanie. Wynajmuje pokój do spółki z utalentowanym skrzypkiem Ronem Jantscherem, który właśnie za kilka dni wyjeżdża do stolicy monarchii Habsburgów, aby dołączyć do zespołu filharmoników wiedeńskich. Ostatni przed opuszczeniem Anglii koncert młodego wirtuoza odbywa się w londyńskim pubie. Wśród widzów znajduje się Holmes i jego znajomy ze Scotland Yardu, inspektor Colin Pike. Oprócz zachwytów nad umiejętnościami Rona, panowie dyskutują także o głośnych w ostatnim czasie zaginięciach naukowców i intelektualistów. Policja nie potrafi ich wyjaśnić, co staje się wodą na młyn zadufanego w sobie i na każdym kroku podkreślającego własne walory Sherlocka.
Rozmawiając w pubie z Colinem, Holmes nie przypuszcza nawet, jak szybko przyjdzie mu udowodnić swoją przewagę nad Scotland Yardem. Dzieje się to, gdy przez nieznanych sprawców zostaje porwany… Ron. Muzyk dołącza tym samym do całkiem licznego grona poszukiwanych. Sherlock zdaje sobie sprawę, że to – jak i wszystkie poprzednie – nie jest zwykłe uprowadzenie. Bo przecież porywacze nie żądają okupu. Cóż więc robią z ludźmi, którzy trafiają w ich ręce? Odpowiedź okazuje się bardzo dramatyczna. Poprzednie dylogie Cordurié utrzymane były w konwencji horroru; „Crime Alleys” tę tradycję przełamuje. Owszem, grozy tu nie brakuje (ba! poziomem makabry opowieść ta dorównuje swoim poprzedniczkom), ale przede wszystkim jest to psychologiczno-sensacyjny thriller z elementami science fiction. Widząc na ekranie to, co zostało pokazane na planszach komiksu, można by spocić się ze strachu.
Sylvain Cordurié w ciągu paru lat pracy nad „Sherlockiem Holmesem” zdążył już wczuć się w klimat epoki; nabrał też doświadczenia w konstruowaniu trzymających w napięciu i atrakcyjnych fabuł. Wie, jak rozłożyć akcenty, kiedy przerwać narrację, aby podbić poziom napięcia, czy też wprowadzić na arenę postać, która zelektryzuje czytelników. W „Crime Alleys” wcale nie jest to Holmes. A przynajmniej nie tylko on. A jak poradził sobie Alessandro Nespolino? Na pewno bardzo dokładnie przeanalizował rysunki Krsticia, a następnie bardzo mocno przyłożył się, aby oddać ich klimat. Nie wiedząc o zmianie rysownika, można byłoby nawet ten fakt przegapić. Co akurat uznać należy za plus – jakaś gruntowniejsza przebudowa emploi głównego bohatera czy przedstawionego świata na tym etapie rozwoju serii byłaby bowiem mocno irytująca. Zwłaszcza że Cordurié liczył na to, iż jego serbski towarzysz powróci do zespołu przy najbliższej nadarzającej się okazji.
koniec
6 maja 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Sandman 2.0?
Marcin Knyszyński

9 XII 2019

W zeszłym miesiącu pisaliśmy o komiksie „Sandman Uniwersum” – swego rodzaju wprowadzeniu do czterech nowych serii kontynuujących dzieło Neila Gaimana. Dziś przyszła pora na pierwszą z nich – tę najbardziej „sandmanowską”, będącą bezpośrednim przedłużeniem fabuły i estetyki opowieści o „Śnie z Nieskończonych”. Odwiedzamy „Śnienie” – domenę Morfeusza. Królestwo opuszczone już dwukrotnie.

więcej »

„Martwi żyją, a żywi są martwi”
Paweł Ciołkiewicz

8 XII 2019

Na kolejną odsłonę postapokaliptycznej opowieści o mieście Bardo przyszło nam czekać dwa lata. W tym czasie zmienił się wydawca komiksu, ale nie stylistyka, w jakiej autorzy przedstawiają swoją depresyjną historię. Mrok, poczucie beznadziei oraz wszechobecna inwigilacja towarzyszą nam na każdym kroku.

więcej »

Uwieranie z tyłu głowy
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

7 XII 2019

Po dłuższym okresie, kiedy Spider-Man działał globalnie, przyszedł czas na zawężenie terytorium zainteresowań. Zmniejszyła się także skala zagrożenia, choć akurat Peter Parker z tym faktem by się nie zgodził. A wszystko to w "Amazing Spider-Man - Globalna sieć: Starzy znajomi".

więcej »

Polecamy

Roślinny kryzys tożsamości

Niekoniecznie jasno pisane:

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Jak rodzi się zbrodniarz
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Memento mori
— Sebastian Chosiński

Filmy konkursowe 13. Sputnika nad Polską
— Sebastian Chosiński

Czy warto dać się zjeść?
— Sebastian Chosiński

Coś!
— Sebastian Chosiński

Starożytność postapokaliptyczna
— Sebastian Chosiński

Czerstwy na szpicy, Szpic na tropie
— Sebastian Chosiński

Na bezdrożach nostalgiczni poganie
— Sebastian Chosiński

Smutek nad Rusią
— Sebastian Chosiński

Bez nieba gwiaździstego, bez prawa moralnego
— Sebastian Chosiński

Kanibal z Niebuszewa
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.