Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 lipca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Stéphane Bervas, Sylvain Cordurié
‹Sherlock Holmes Society #1: Przygoda w Keelodge›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSherlock Holmes Society #1: Przygoda w Keelodge
Scenariusz
Data wydania10 kwietnia 2019
RysunkiStéphane Bervas
Wydawca Egmont
CyklSherlock Holmes
ISBN9788328135970
Format56s. 21.6x28.5cm
Cena34,99
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 29,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Powrót do życia, a zaraz potem…
[Stéphane Bervas, Sylvain Cordurié „Sherlock Holmes Society #1: Przygoda w Keelodge” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Po pięciu dylogiach poświęconych słynnemu detektywowi z londyńskiej ulicy Baker Street Sylvain Cordurié postanowił stworzyć wreszcie historię o znacznie większym rozmachu fabularnym. Tak narodził się sześcioksiąg „Sherlock Holmes Society”, w którym – a przynajmniej w jego pierwszej części – naprzeciwko Holmesa stają przeciwnicy będący ostatnimi czasy jednymi z najpopularniejszych elementów składowych popkultury.

Sebastian Chosiński

Powrót do życia, a zaraz potem…
[Stéphane Bervas, Sylvain Cordurié „Sherlock Holmes Society #1: Przygoda w Keelodge” - recenzja]

Po pięciu dylogiach poświęconych słynnemu detektywowi z londyńskiej ulicy Baker Street Sylvain Cordurié postanowił stworzyć wreszcie historię o znacznie większym rozmachu fabularnym. Tak narodził się sześcioksiąg „Sherlock Holmes Society”, w którym – a przynajmniej w jego pierwszej części – naprzeciwko Holmesa stają przeciwnicy będący ostatnimi czasy jednymi z najpopularniejszych elementów składowych popkultury.

Stéphane Bervas, Sylvain Cordurié
‹Sherlock Holmes Society #1: Przygoda w Keelodge›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSherlock Holmes Society #1: Przygoda w Keelodge
Scenariusz
Data wydania10 kwietnia 2019
RysunkiStéphane Bervas
Wydawca Egmont
CyklSherlock Holmes
ISBN9788328135970
Format56s. 21.6x28.5cm
Cena34,99
Gatunekkryminał
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 29,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Najpierw było pięć dylogii – nazwijmy je dla ułatwienia – „głównego nurtu” („Wampiry Londynu”, „Necronomicon”, „Crime Alleys”, „Podróżnicy w czasie” i dotąd jeszcze niewydane w Polsce „Kroniki Moriarty’ego”) oraz jedna dylogia poboczna („Mandragora”). Scenarzystą wszystkich – łącznie dwunastu – albumów był Francuz Sylvain Cordurié, a za stronę wizualną odpowiadała czterech artystów: Serb Vladimir Krstić (sześć tomów) oraz trzech Włochów Alessandro Nespolino, Marco Santucci i Andrea Fattori (po dwa). Chronologicznie całość zamknęła druga odsłona „Podróżników…”, rozgrywająca się zimą 1894 roku. Wtedy też mogło się wydawać, że po zdradzeniu czytelnikom największego sekretu Sherlocka Holmesa, Cordurié zwinie swój kramik stojący na ulicy Baker Street w Londynie i więcej do tematu nie wróci. Nic z tego jednak! Dodam (z całkowitym przekonaniem): Na szczęście.
Jeszcze w tym samym roku, w którym francuski scenarzysta dopinał „Fugit irreparabile tempus”, zaplanował kontynuację. Tym razem miała to być historia pomyślana z większym rozmachem, która ostatecznie wyewoluowała w sześcioczęściową serię „Sherlock Holmes Society” (2015-2018). Co ciekawe, zapewne chcąc wpłynąć na uatrakcyjnienie kolejnych odcinków, Cordurié zaprosił do współpracy sześciu różnych ilustratorów (w tym dwóch, z którymi pracował już wcześniej przy tym projekcie). Tom pierwszy – „Sprawę w Keelodge” – narysował „debiutant”, rok Sylvaina, Stéphane Bervas. Słowo debiutant wziąłem w cudzysłów, ale rzeczywiście dokonania Bervasa do tamtej pory raczej nie rzucały na kolana. Miał na koncie zaledwie dwa albumy futurystycznej opowieści „2021” (2012-2013) Stéphane’a Betbedera; parę miesięcy później ukazał się natomiast szósty tom cyklu fantasy „Oracle” (2015), w którym maczał palce do spółki z Cordurié, a w 2017 roku trzecia odsłona „Zombies Néchronologies” autorstwa Oliviera Peru.
Czy zatem Sylvain coś ryzykował, oddając rozpoczęcie swojego nowego cyklu w ręce tak niedoświadczonego artysty? Nawet jeśli tak – to ryzyko się opłaciło. Z powierzonego zadania Bervas wywiązał się doskonale. Choć na pewno trochę czasu zabrało przyzwyczajenie się do nieco – z naciskiem na „nieco” – inaczej narysowanej postaci (i facjaty) Holmesa. Akcja „Sprawy w Keelodge” zaczyna się w lipcu 1894 roku, parę miesięcy po ogromnych zawirowaniach opisanych w „Podróżnikach…”. Holmes wrócił do swojej prawdziwej tożsamości, ponownie zamieszkał na Baker Street 221B (pod opieką pani Hudson) i odnowił relacje z doktorem Johnem Watsonem, który właśnie pomaga mu złapać – na polecenie inspektora Lestrade’a ze Scotland Yardu – Kubę Rozpruwacza. Ten wątek Cordurié traktuje jednak tylko jako introdukcję, nie rozwija go (choć na pewno byłby bardzo interesujący). Bo nie mniej ważne rzeczy zaczną dziać się za chwilę. Gdy detektyw szykuje się – w towarzystwie swego przyjaciela – na spotkanie z czeskim konsulem, odwiedza go jego starszy brat Mycroft, od jakiegoś czasu pracujący dla królowej Wiktorii. A taka wizyta nie wróży nic dobrego.
Mimo oporów Sherlocka (który lubi dopełniać obietnic i ma wyrzuty z powodu „odwołania” spotkania z dyplomatą obcego kraju), udaje się on – w ważnej sprawie państwowej (inną zresztą Mycroft nie zawracałby mu głowy) – do Irlandii Północnej. Do miasteczka Keelodge, w którym zaszły niecodzienne wydarzenia. Badała je znana epidemiolożka, a niegdyś bliska przyjaciółka Watsona, doktor Rebecca Jones. Badała i… najprawdopodobniej padła ich ofiarą. W każdym razie sprawa stała się na tyle poważna, że uzasadnione było sprowadzenie na miejsce słynnego detektywa. Holmes i Watson szybko przekonują się, że Mycroft nie przesadza. Że to, co stało się z mieszkańcami Keelodge zagraża całemu Zjednoczonemu Królestwu. A może i nawet światu. Nic więc dziwnego, że ryzykując życiem obaj decydują się podążyć śladem doktor Jones i wyjaśnić sprawę. Tyle że to, co dane im będzie zobaczyć, zdecydowanie przerasta wyobraźnię (choć, nie ukrywajmy, Cordurié zadbał przecież o to, by Sherlock widział już wcześniej rzeczy najpotworniejsze). A najgorsze, jak się zdaje, dopiero przed nimi. Czytaj: w kolejnych odsłonach serii.
Francuski scenarzysta w swoich komiksach o Holmesie chętnie sięga po inspiracje dziełami innych twórców – pisarzy czy filmowców. Pod tym względem jest prawdziwym postmodernistą. Cokolwiek może mu się przydać do podbicia napięcia w fabule, wykorzystuje to. Tym razem padło na – nie, to nie żadna szczególnie chroniona tajemnica – nieumarłych, „żywe trupy” czy, jeśli wolicie, zombie. Bo też znacznie istotniejsze od tego, że się pojawiły, jest to, dlaczego tak się stało i kto (lub co) za całe to zdarzenie odpowiada. Sherlock wydaje się najwłaściwszą osobą do rozgryzienia tej zagadki – tu na pewno Mycroft się nie myli. Rysunki Bervasa są – odpowiednio do tematu – niepokojące. Choć mrokiem na pewno nie przebijają ani „Wampirów Londynu”, ani „Necronomiconu”. Głównie dlatego, że akcja rozgrywa się w ciągu dnia. Grafik nadrabia jednak czym innym, a możliwości, biorąc pod uwagę przeciwnika, z jakim mierzy się tym razem Holmes, na pewno mu nie brakuje. Jak na otwarcie nowej serii, „Sprawa w Keelodge” prezentuje się znakomicie. Oby dalej było tak samo dobrze!
koniec
27 maja 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Batmany, Które Są Złe
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 VII 2019

Drugi tom elegancko wydanego, zbiorczego eventu „Batman Metal” z podtytułem „Mroczni rycerze”, udowadnia, że rozmach przedsięwzięcia dorównuje jego warstwie emocjonalnej.

więcej »

Stary Thanos nie rdzewieje
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 VII 2019

„Wojna nieskończoności” to jeden z najlepszych komiksów, jakie ukazały się za czasów TM-Semic. Teraz po ten tytuł sięgnął Egmont i okazało się, że w 1994 roku otrzymaliśmy bardzo okrojoną wersję tego crossoveru.

więcej »

Horror skrajności
Marcin Knyszyński

14 VII 2019

Pomysł napisania komiksu zaangażowanego w sprawy społeczne i polityczne przyszedł Pornsakowi Pichetshote do głowy już dziesięć lat temu, kiedy to prezydentem Stanów Zjednoczonych został Barack Obama. „Infidel”, ostatnio wydany w Polsce przez Non Stop Comics, to horror – gatunek od zawsze uwielbiany przez autora – połączony z obserwacją społecznych problemów, wynikających z ksenofobii, rasizmu oraz braku dialogu i chęci zrozumienia drugiej strony.

więcej »

Polecamy

Dwanaście i pół fortepianu

Kadr, który…:

Dwanaście i pół fortepianu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nadchodzą złodupcy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Idę i powiewam
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ludzie nietoperze
— Paweł Ciołkiewicz

Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż autora

Lepiej byłoby już pozostać w Paryżu!
— Sebastian Chosiński

Birdman znad Missisipi i Missouri
— Sebastian Chosiński

Jak Tommy Lee Jones (razy trzy) w „Ściganej”…
— Sebastian Chosiński

Pornobiznes i narkotyki, komunizm i nazizm
— Sebastian Chosiński

Żydzi, Arabowie i ich koty
— Sebastian Chosiński

Drapieżcy w Gotham
— Sebastian Chosiński

Jak radzić sobie z nienawiścią
— Sebastian Chosiński

Gdzie dwie się biją, tam trzeci korzysta
— Sebastian Chosiński

Jasne oblicze Zła i mroczna strona Dobra
— Sebastian Chosiński

Zbrodniarz w stylu vintage
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.