Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 czerwca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Tomasz Kontny, Grzegorz ‘GiP’ Pawlak
‹Wydział 7 #1: Operacja Totenkopf›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWydział 7 #1: Operacja Totenkopf
Scenariusz
Data wydania29 maja 2019
RysunkiGrzegorz ‘GiP’ Pawlak
KolorMarek Turek, Grzegorz ‘GiP’ Pawlak
Wydawca ONGRYS
CyklWydział 7
ISBN9788365803344
Format32s. 170x245mm
Cena15,00
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Wszystkiemu winni Sowieci
[Tomasz Kontny, Grzegorz ‘GiP’ Pawlak „Wydział 7 #1: Operacja Totenkopf” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jesteście z tych, którzy zżymają się na kapitana Żbika, bo to, jakby nie było, funkcjonariusz peerelowskiej Milicji Obywatelskiej? To nie próbujcie nawet zbliżać się do komiksów z serii „Wydział 7”, których bohaterami są walczący ze zjawiskami paranormalnymi esbecy! Jeśli jednak nie macie podobnych uprzedzeń, a jesteście na dodatek wielbicielami opowieści z pogranicza horroru i kryminału – „Operacja Totenkopf” powinna Wam się spodobać.

Sebastian Chosiński

Wszystkiemu winni Sowieci
[Tomasz Kontny, Grzegorz ‘GiP’ Pawlak „Wydział 7 #1: Operacja Totenkopf” - recenzja]

Jesteście z tych, którzy zżymają się na kapitana Żbika, bo to, jakby nie było, funkcjonariusz peerelowskiej Milicji Obywatelskiej? To nie próbujcie nawet zbliżać się do komiksów z serii „Wydział 7”, których bohaterami są walczący ze zjawiskami paranormalnymi esbecy! Jeśli jednak nie macie podobnych uprzedzeń, a jesteście na dodatek wielbicielami opowieści z pogranicza horroru i kryminału – „Operacja Totenkopf” powinna Wam się spodobać.

Tomasz Kontny, Grzegorz ‘GiP’ Pawlak
‹Wydział 7 #1: Operacja Totenkopf›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWydział 7 #1: Operacja Totenkopf
Scenariusz
Data wydania29 maja 2019
RysunkiGrzegorz ‘GiP’ Pawlak
KolorMarek Turek, Grzegorz ‘GiP’ Pawlak
Wydawca ONGRYS
CyklWydział 7
ISBN9788365803344
Format32s. 170x245mm
Cena15,00
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Gdy Marek Turek (tetralogia „Fastnachtspiel”, 2003-2006) i Tomasz Kontny („Pasażer”, 2018; Winda / Graniczna”, 2018) wpadli na pomysł „Wydziału 7”, musieli gdzieś w tyle głowy mieć zarówno zeszyty o kapitanie Żbiku, jak i historie Mike’a Mignoli o działalności Biura Badań Paranormalnych i Obrony. Postanowili bowiem stworzyć coś, co lokowałoby się dokładnie pośrodku. Czyli z jednej strony bohaterami serii uczynili pracowników Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, z drugiej – kazali im zajmować się tropieniem nie złodziei czy morderców, nawet nie wrednych opozycjonistów wrogich Polsce Ludowej, ale… zjawisk nadprzyrodzonych, których w żaden sposób nie da się wytłumaczyć rozumem. Poszli jednak dalej niż Władysław Krupka, który uczynił Żbika sympatycznym milicjantem, ponieważ wymyślony przez Turka i Kontnego major Filip Dobrowolski służy nie w MO, lecz w Służbie Bezpieczeństwa (resort ten sam, ale, przyznacie, różnica mimo wszystko zasadnicza).
Fakt przynależności Dobrowolskiego do SB nie jest jednak wcale skutkiem widzimisię pomysłodawców komiksu; odpowiada (w miarę) rzeczywistości – podobnymi sprawami w MSW nie zajmowali się bowiem zwykli milicjanci, lecz zaufani „czekiści”. Co oczywiście nie oznacza, że w Polsce Ludowej naprawdę istniał Wydział 7. To jest akurat fikcja. Ale prawdopodobna. Bo choć komuniści z definicji powinni być – przynajmniej z filozoficznego punktu widzenia – skrajnymi materialistami, należało brać pod uwagę, że niekomunistyczna część społeczeństwa, czyli tak naprawdę jego większość, może wierzyć w cuda, duchy, a nawet UFO. I z takiego właśnie założenia wyszli autorzy „Operacji Totenkopf”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Ongrys we wrześniu ubiegłego roku. Tytuł pierwszego zeszytu serii nasuwa natychmiastowe skojarzenia z czasami drugiej wojny światowej – i to dobry trop. Historia w nim opisana zaczyna się bowiem zimą 1945 roku.
Najpierw jednak cofnijmy się do końca XIX wieku. Olsztyn znajdował się wówczas w granicach Królestwa Prus, a później był częścią Cesarstwa Niemieckiego (tak zwanej II Rzeszy). W 1886 roku w podolsztyńskim Kortowie rozpoczęto budowę szpitala psychiatrycznego, który funkcjonował do końca drugiej wojny światowej. W czasach rządów nazistów wielu jego pensjonariuszy poddano nieludzkim pseudoeksperymentom medycznym bądź zamordowano (w ramach akcji T-4, polegającej na fizycznej „eliminacji niewartego życia”). Chodziło także o to, aby zwolnić miejsce dla rannych, wymagających leczenia i rehabilitacji żołnierzy Wehrmachtu. W styczniu 1945 roku, kiedy Olsztyn i pobliskie Kortowo zdobyła Armia Czerwona – Sowieci dokonali rzezi pacjentów. Przez następne lata ruiny zabudowań poszpitalnych straszyły okolicznych mieszkańców, stając się źródłem wielu „legend miejskich”.
Aż w końcu w latach 50. rozpoczęto zagospodarowywanie terenu; dzisiaj włączone oficjalnie w obręb miasta Kortowo jest miasteczkiem akademickim, ma tam również swoje siedziby kilka szkół wyższych. I właśnie do tego wątku nawiązał Tomasz Kontny, pisząc scenariusz „Operacji Totenkopf”. Wydarzenia z ostatnich miesięcy drugiej wojny światowej powiązał z tymi z lat 60. XX wieku, dorzucając do tego jeszcze wymyślony przez siebie i Marka Turka Wydział 7. Fabuła nie jest zbyt skomplikowana, na co wpływ miała zapewne ograniczona objętość zeszytu. Punktem wyjścia jest sowiecka zbrodnia, która nigdy nie została rozliczona, a jej sprawcy ukarani. Z bardzo prostej przyczyny – bo ofiary były Niemcami. Później ze stycznia 1945 przeskakujemy do czerwca 1962 roku. Przy okazji dowiadujemy się o istnieniu Wydziału 7 (względnie VII, autorzy nie są konsekwentni w stosowaniu tego liczebnika) – specjalnej jednostki MSW powołanej nieco wcześniej do wyjaśniania zjawisk paranormalnych.
Jednym z jej członków jest wspomniany powyżej major Dobrowolski, który mając przed sobą ważną misję, wybiera się do szkoły oficerskiej MO w Szczytnie. Szuka tam człowieka odważnego, który nie traci głowy w sytuacjach nadzwyczajnych, a jego wybór pada na chorążego Szymona Wilka. Wraz z nim major rusza do Kortowa. Ale w wyprawie tej towarzyszy im jeszcze jeden mężczyzna, którego obecność w tym gronie wydaje się najbardziej zaskakująca. Na tyle, że aż robi się żal, iż motyw ten nie został rozwinięty. Ale może stanie się to w kolejnych odsłonach serii… Czego brakuje w „Operacji Totenkopf”? Skomplikowania intrygi i wiążącego się z tym scenariuszowego rozmachu. Tu wszystko jest proste, rozgrywa się w ciągu zaledwie kilku godzin; poza wstępem nie ma żadnych wątków pobocznych ani ślepych torów, akcja pędzi prostą drogą do finału. A przecież nawet bez zwiększania objętości zeszytu znalazłoby się miejsce na kilka dodatkowych plansz.
Uznajmy jednak, że „pierwsze koty za płoty” i dajmy autorom kolejną szansę. Tym bardziej że krótko po „Operacji…” ukazała się część druga „Wydziału 7” – pod postacią „Larinae”. Na koniec warto dodać jeszcze parę słów na temat strony plastycznej, za którą odpowiada Grzegorz Pawlak („Benedykt Dampc i skarb piratów”, 2014; „Profesor Andrews”, 2015; „Centrum Wszechświata”, 2018). Temat dzieła jest mroczny i ponury – i takie też są rysunki. Stylistycznie wyrastają one z doświadczeń komiksu niezależnego, ale Pawlak dołożył starań, aby forma nie odbiegała zbytnio od treści ani też aby jej nie przytłaczała. Mamy więc do czynienia z grafikami realistycznymi, aczkolwiek bez wgłębiania się w szczegóły drugiego czy trzeciego planu. Podsumowując: ciekawy eksperyment, który niesie nadzieję na intrygującą serię.
koniec
30 maja 2019

Komentarze

02 VI 2019   18:32:22

Komiksu nie czytałem, ale podobny pomysł już dawno temy wykorzystali Łukasz Orbitowski i Jarosław Urbaniuk w cyklu opowiadań "Pies i klecha". Bohaterami są milicjant i ksiądz tropiący okultystyczne zagadki w realiach PRL-u.
Sam pomysł Wydziału 7 może natomiast kojarzyć się z Archiwum X.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Bruce + Selina = Wielka Miłość
Maciej Jasiński

5 VI 2020

Informacja o tym, że Bruce Wayne i Selina Kyle są zaręczeni, przestała być tajemnicą. Ale zamiast przygotowywać się do ślubu, Batman i Catwoman wyruszają na wyprawę w naprawdę tajemnicze miejsce znane jako Khadym.

więcej »

Zaklinacz dinozaurów
Marcin Osuch

4 VI 2020

„Negalyod” to bardzo ciekawie nakreślony postapokaliptyczny świat, świetny początek i nieco słabsze zakończenie. Średnia wychodzi nie najgorsza.

więcej »

Miłość na dobre i złe
Maciej Jasiński

3 VI 2020

W tym tomie Catwoman odgrywa jeszcze większą rolę, niż w poprzednim. Nie tylko pomaga Batmanowi w kolejnych zadaniach, ale momentami staje się wręcz postacią wiodącą. Poza tym musi dbać o swojego narzeczonego, gdy ten wpada w naprawdę poważne tarapaty.

więcej »

Polecamy

W końcu to komiks

Pilot śmigłowca:

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Nie lataj, synku, nisko i powoli
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż autora

Bóg, heros, karzeł i wojowniczka
— Sebastian Chosiński

Prometeusze na sowieckim widelcu
— Sebastian Chosiński

Łotr łotra łotrem pogania
— Sebastian Chosiński

Na pogańskim globie
— Sebastian Chosiński

Samotnik bez Imienia
— Sebastian Chosiński

Dark Phoenix – Fatal Wonder Woman
— Sebastian Chosiński

W otchłani jazzu
— Sebastian Chosiński

W kraju zbożem i mlekiem płynącym
— Sebastian Chosiński

Strach z przeszłości
— Sebastian Chosiński

Od Cole’a Portera po Davida Bowiego
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.