Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 sierpnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Jacen Burrows, Alan Moore
‹Neonomicon›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNeonomicon
Scenariusz
Data wydania24 kwietnia 2019
RysunkiJacen Burrows
Wydawca Egmont
ISBN9788328135840
Format176s. 170x260mm
Cena69,99
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Cthulhu fhtagn!
[Jacen Burrows, Alan Moore „Neonomicon” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Neonomicon” ze scenariuszem Alana Moore’a i rysunkami Jacena Burrowsa jest prawdziwą gratką dla fanów Howarda Philipsa Lovecrafta. „Mag z Northampton” udowadnia, że zna i ceni twórczość autora „Zewu Cthulhu” – i nie chodzi tu tylko o bestiariusz czy rekwizyty, ale i o pewną filozofię zawartą w jego dziełach. Alan Moore w bardzo ciekawy sposób reinterpretuje Mity Cthulhu i nawiązuje do nich w bardzo odważny (niektórzy powiedzą „kontrowersyjny”) sposób.

Marcin Knyszyński

Cthulhu fhtagn!
[Jacen Burrows, Alan Moore „Neonomicon” - recenzja]

„Neonomicon” ze scenariuszem Alana Moore’a i rysunkami Jacena Burrowsa jest prawdziwą gratką dla fanów Howarda Philipsa Lovecrafta. „Mag z Northampton” udowadnia, że zna i ceni twórczość autora „Zewu Cthulhu” – i nie chodzi tu tylko o bestiariusz czy rekwizyty, ale i o pewną filozofię zawartą w jego dziełach. Alan Moore w bardzo ciekawy sposób reinterpretuje Mity Cthulhu i nawiązuje do nich w bardzo odważny (niektórzy powiedzą „kontrowersyjny”) sposób.

Jacen Burrows, Alan Moore
‹Neonomicon›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNeonomicon
Scenariusz
Data wydania24 kwietnia 2019
RysunkiJacen Burrows
Wydawca Egmont
ISBN9788328135840
Format176s. 170x260mm
Cena69,99
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Komiks zawiera dwie powiązane ze sobą historie wydane pierwotnie przez mniej znane, amerykańskie wydawnictwo „Avatar Press”. Pierwsza, opublikowana w 2003 roku, to „Podwórze”. Poznajemy Aldo Saxa – pewnego agenta FBI, działającego pod przykrywką w dzielnicy Red Hook w Brooklynie. Stosując opracowaną przez siebie „teorię anomalii”, czyli metodę łączenia pozornie nie przystających do siebie faktów, próbuje rozwiązać sprawę trzech makabrycznych morderstw. Śledztwo prowadzi go to tajemniczego klubu muzycznego Zothique, gdzie trafia na ślad „aklo” – narkotyku zwanego potocznie „białym proszkiem”.
Czteroczęściowy „Neonomicon” jest dopełnieniem „Podwórza”. Tym razem obserwujemy parę agentów FBI – uzależnioną od seksu Merril Brears i jej partnera Gordona Lampera. Po pewnym czasie od wydarzeń z „Podwórza”, niczym w „Milczeniu owiec”, odwiedzają seryjnego mordercę zamkniętego w zakładzie psychiatrycznym, którego charakterystyczny modus operandi jest ponownie stosowany. Jak złapać naśladowcę? Dlaczego trop wiedzie ponownie do klubu Zothique? Jakie tajemnice skrywa dzielnica Red Hook i jej podziemny światek? Dlaczego bohaterowie komiksu mają dziwne uczucie, że znaleźli się w świecie wymyślonym przez Lovecrafta?
Może dlatego, że praktycznie na każdej stronie komiksu mamy nawiązania do jego twórczości (lub tych wszystkich autorów klasycznej literatury grozy, którymi się inspirował lub cenił – Poe, Machen, Chambers, Bierce czy Clark Ashton Smith, żeby wymienić tych najważniejszych). „Podwórze” to tak naprawdę „Zgroza w Red Hook” opowiedziana na nowo, osadzona w świecie, gdzie niejaki John Carcosa sprzedaje narkotyki, Randolph Carter śpiewa w zespole „Koty Ultharu” a malarz nazwiskiem Pickman tworzy wspaniałe obrazy. Najwięksi fani i znawcy prozy Old Genta mogą sobie wręcz urządzić zawody w wyszukiwaniu takich odniesień, a werdykt będzie prostą sprawą – na ostatnich stronach komiksów jest ich pełna lista. Czytelnik, nawet ten nie znający opowiadań Samotnika z Providence, znajduje w komiksie to, co było cechą charakterystyczną jego tekstów – „papierowość bohaterów”. Agentka Brears mówi w pewnym momencie: „Wiesz, Gordon, wyczuwam w tym coś dziwnego, jakby… jeden wielki hermetyczny dowcip dla znawców literatury” – i ma absolutną rację. Nie uświadamia sobie oczywiście, że tak naprawdę jest tylko rysunkiem w komiksie, który czytelnik z „naszego” świata trzyma w ręku. Zaczyna jednak odkrywać prawdę tym aspekcie ludzkiego istnienia, który Lovecraft zawsze podkreślał – ono jest znikome i nic nie znaczy w kosmicznej skali. Jest żartem natury.
Alan Moore doskonale rozumie kosmicyzm Lovecrafta, co podkreśla w jakże trafnie przedstawionych doświadczeniach Aldo Saxa z końca „Podwórza”. Autor wyraźnie daje nam znać, że istnieją kategorie zjawisk wychodzące poza nasze rozumowanie, poza wszystko co wyobrażalne, poza jakiekolwiek pojęcia możliwe do wyartykułowania w ludzkim języku. U HPL-a w parze z przekonaniem o nieistotności naszego gatunku szła zawsze niechęć do niego – Moore przyznał, że pisał „Neonomicon” w bardzo ciężkim dla siebie okresie, kiedy to po prostu przestał lubić ludzi. Gra z literaturą ojca Cthulhu była tym bardziej atrakcyjna – wszak nigdy nie krył on swej mizantropii.
Ale Moore poszedł jeszcze dalej. Postanowił skupić się na dwóch dodatkowych aspektach twórczości Lovecrafta, które pozostawały u niego zawsze gdzieś na drugim lub trzecim planie, zepchnięte przez niesamowitą siłę idei kosmicyzmu i atrakcyjność mitologii. Czyniąc głównego bohatera „Podwórza” wizualną kopią Lovecrafta i jednocześnie kimś, kogo zwierzchnicy nazywają „nadętym naziolem”, porusza temat, który zawsze iskrzył w rozmowach między oddanymi fanami a krytykami Old Genta. Na dodatek, Aldo Sax, widzący wszędzie imprezujące dzikusy, imigranckie speluny czy murzyńskie gwiazdy na niebie, jest protagonistą historii opartej na opowiadaniu, w którym HPL najmocniej zamanifestował swoje poglądy.
Ale nie to budzi największe kontrowersje przy odbiorze „Neonomiconu”. To nie z tego powodu wyrzucono komiks z jakiejś biblioteki z Południowej Karolinie (i pewnie z kilku innych też). Howard Philips Lovecraft nie pisał o seksie, ta sfera życia nie pojawia się w jego twórczości. Tymczasem Alan Moore, jak to przyznał w jednym z wywiadów, uważał, że jest to niezrozumiałe. Te wszystkie straszne kulty, mroczne ceremonie, niepohamowane dionizje, śliskie macki ociekające śluzem – wszystko to było w twórczości pana Howarda, ale aseksualne, chłodne, purytańskie. I wszystko to celowo eksploduje w „Neonomiconie” nieokiełznaną, seksualną energią. Główni bohaterowie drugiej części komiksu to czarnoskóry, przystojny mężczyzna i piękna nimfomanka – wyobrażacie sobie takich protagonistów u Lovecrafta? Dosadność ukazania przemocy, stosunków seksualnych, czy wreszcie gwałtu jest wręcz pornograficzna, co lokuje „Neonomicon” wśród tworów kultury przeznaczonych wyłącznie dla dorosłego, świadomego tego faktu, czytelnika.
Alan Moore sam był po pewnym czasie zaskoczony jak mocne było to, co napisał. Z drugiej strony jednak docenił też kadry Jacena Burrowsa – bardzo realistyczne, pasujące do tego co scenarzysta chciał przekazać. „Neonomicon” nie jest może najlepszym komiksem autora „Strażników”, ale możemy go z czystym sumieniem polecić jego fanom. Podobnie zresztą jak entuzjastom prozy Lovecrafta, głównie z powodu bardzo niestandardowej i dyskusyjnej interpretacji brytyjskiego scenarzysty.
Warto wspomnieć na zakończenie, że na „Neonomiconie” historia się nie kończy – jeszcze w tym roku przeczytamy kontynuację. Alan Moore zaprosi nas do „Providence”.
koniec
2 czerwca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Czarująca feeria
Paweł Ciołkiewicz

7 VIII 2020

„Wika i gniew Oberona” jest pełną przepychu wizualną orgią barw, zdobień i efektów specjalnych. Rysunki w tym komiksie są niesamowite, olśniewające, przepiękne… Namalowane z niebywałym rozmachem plansze po prostu zapierają dech w piersiach i sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. A mówiąc dokładniej, od podziwiania obrazów.

więcej »

Druuna zalicza zjazd
Tomasz Nowak

6 VIII 2020

„Druuna” w trzeciej zbiorczej odsłonie prezentuje coraz większe wyczerpanie materiału. Jednak o ile Serpieriemu zaczynało może brakować pomysłów na fabułę, to w graficznym mistrzostwie, w kreowaniu niewyobrażalnych światów pozostaje niezmordowany.

więcej »

Witajcie w Blackwood College
Paweł Ciołkiewicz

5 VIII 2020

„Blackwood” warto wpisać sobie na wakacyjną listę lektur. Mrok, tajemnica, nieszczęśliwa miłość, magia i dziwne stwory zapewniają emocje czwórce bohaterów, a czytelnikom gwarantują solidną porcję rozrywki. Ciesząca się złą sławą szkoła magii umiejscowiona w upiornej i owianej aurą tajemnicy okolicy zaprasza w swe niegościnne progi.

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Nienazwane
— Marcin Knyszyński

Pod powierzchnią
— Marcin Knyszyński

Ukryta Ameryka
— Marcin Knyszyński

Tegoż autora

Istota absolutnie zła
— Marcin Knyszyński

Fantastyczne emancypacje bez Harley Quinn
— Marcin Knyszyński

Leo byłby dumny
— Marcin Knyszyński

Opowieść o bardzie nudziarzu
— Marcin Knyszyński

Pastelowy kryminał
— Marcin Knyszyński

Srebrzysty paladyn
— Marcin Knyszyński

Coś do oglądania
— Marcin Knyszyński

Jak być diabłem diabła?
— Marcin Knyszyński

Nie jesteś sam
— Marcin Knyszyński

Komiks niepotrzebny
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.