Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #165: Patsy Walker, czyli Hellcat. Z kociakami zawsze łatwiej›

EKSTRAKT:20%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #165: Patsy Walker, czyli Hellcat. Z kociakami zawsze łatwiej
Data wydania20 marca 2019
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Marvel: Za dużo cukru w cukrze
[„Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #165: Patsy Walker, czyli Hellcat. Z kociakami zawsze łatwiej” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Czytając infantylne i zabawne na siłę pozycje, typu „Patsy Walker, czyli Hellcat: Z kociakami zawsze łatwiej” ze sto sześćdziesiątego piątego tomu Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, zastanawiam się, czy gdybym sięgnął po nie w młodości, dziś byłbym fanem historii obrazkowych.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Za dużo cukru w cukrze
[„Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #165: Patsy Walker, czyli Hellcat. Z kociakami zawsze łatwiej” - recenzja]

Czytając infantylne i zabawne na siłę pozycje, typu „Patsy Walker, czyli Hellcat: Z kociakami zawsze łatwiej” ze sto sześćdziesiątego piątego tomu Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, zastanawiam się, czy gdybym sięgnął po nie w młodości, dziś byłbym fanem historii obrazkowych.

‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #165: Patsy Walker, czyli Hellcat. Z kociakami zawsze łatwiej›

EKSTRAKT:20%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #165: Patsy Walker, czyli Hellcat. Z kociakami zawsze łatwiej
Data wydania20 marca 2019
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Na szczęście zaczynałem od szlachetnej klasyki polskiego komiksu, a amerykańskich bohaterów poznałem dzięki TM-Semic, które co prawda posiadało w ofercie pozycje dla młodszego czytelnika, ale ja wolałem tradycyjnych superbohaterów (no, dobra, zbierałem też „Żółwie ninja”). I jak sobie przypomnę krwawe przygody „Punishera”, ultramroczne historie poświęcone „Batmanowi”, czy publikowane w ramach „Wydań Specjalnych” rzeczy pokroju „Lobo: Ostatni Czarnian”, „Batman vs. Predator”, czy „Aliens vs. Predator”, a następnie porównuję z proponowanymi w ramach WKKM „A-Force”, „Niezwyciężoną Squirrel Girl”, czy właśnie „Patsy Walker, a.k.a. Hellcat”, zastanawiam się, czy to mojemu pokoleniu spaczono świadomość, czy to dzisiaj robi się czytelnikom sieczkę z mózgu.
Z drugiej strony akurat przygody Patsy Walker nigdy nie należały do dzieł najambitniejszych. Trzeba jednak wziąć poprawkę na czasy, w których święciły największe tryumfy. Zadebiutowała w 1944 roku w „Miss America Magazine”i już rok później ukazał się pierwszy zeszyt z jej solowymi przygodami. Po spadku zainteresowania tematyką superbohaterską z okresu Złotego Wielki Komiksu, przez ponad piętnaście lat stanowiła najmocniejszy tytuł w ofercie pre-Marvela. Historie jej poświęcone kierowane były do nastolatków i opowiadały o miłosnych perypetiach głównej bohaterki, oraz starciach z wieczną konkurentką Hedy Wolfe. W późniejszych latach postać ta została przeniesiona do uniwersum Marvela, stając się Hellcat.
W omawianym tomie Patsy traci pracę w kancelarii prawnej She-Hulk i stara się znaleźć inne, dochodowe zajęcie, nie rezygnując przy tym z roli superbohaterki. Z drugiej strony pomaga tym, którzy w wyniku działania Mgieł Terrigenu zyskali nadprzyrodzone moce, a niekoniecznie mają zamiar stać się złoczyńcami. Na domiar złego ktoś publikuje archiwalne komiksy z panną Walker w roli głównej, co jej samej się to nie podoba i zamierza powalczyć o prawa autorskie.
I tak, gdy o tym piszę, to może nie wygląda to najgorzej, ale wszystko zostało pokazane w tak infantylny sposób, że w czasie lektury cierpiałem fizyczne męki. Scenarzystka Kate Leth na pewno ma wizję swojej bohaterki i rozbudowaną wyobraźnię, ale ja tego kompletnie nie kupuję. Postacie są tak mało przekonujące i denerwujące, że absolutnie nie obchodzą mnie ich losy. Miało być zabawnie, a tymczasem zostaliśmy zasypani taką masą sucharów, że nawet Karol Strasburger połamałby sobie na nich zęby. Weźmy chociażby występ Kaczora Howarda. W oryginale zachwycał absurdalnym humorem i rubasznością, a tutaj, nie dość, że wygląda jak skrzyżowanie pingwina z „Angry Birds”, to jeszcze został kompletnie wykastrowany.
Przy okazji nie mogę nie wspomnieć o promocji związków homoseksualnych, na jakie można tu trafić, za co Kate Leth otrzymała nominację do nagrody GLAAD Media Award. I w sumie nie mam nic przeciwko, bo pokazanie, że takie osoby mają prawo do życia nie jest niczym gorszącym, ale sposób w jaki to zrobiono powoduje, że nieprzekonani staną się nieprzekonanymi jeszcze bardziej. Powiela się bowiem stereotypy, gdzie gejem jest śmieszny grubasek, któremu oczka zamieniają się w serduszka, kiedy widzi swojego sąsiada. To już bardziej podobało mi się pokazanie związku Wiccana i Hulkinga z Young Avengers.
Wreszcie dochodzimy do kolejnej i być może największej bolączki komiksu, a mianowicie strony wizualnej. Nie wiem co to za maniera, by wszystko wyglądało, jak animacje z „Disney Channel Junior”, ale ja tej cartoonowo-mangowej maniery po prostu nie znoszę. Choć muszę przyznać, że odpowiedzialna za większość grafiki Brittney L. Williams i tak wydaje się o wiele większą tradycjonalistką, niż Natasha Allegri, która ma na koncie ostatni zeszyt, jaki znajdziemy w niniejszym zbiorze. Jej styl przywodzi mi na myśl stare, Japońskie animacje w włoskim dubbingiem (ale te z niższej póki), jakie niegdyś prezentowano na kanale Polonia 1.
Ja wiem, że nie jestem grupą docelową, dla której skierowano „Patsy Walker, czyli Hellcat”, ale czytając tę pozycję, czułem się, jakbym trafił na inną planetę. I to taką, którą mam zamiar natychmiast opuścić. Choć przygody panny Walker w latach 50. były przesłodzone, to jednak zawartość omawianego tomu sprawia, że poziom glukozy zaczyna przekraczać wszystkie dopuszczalne wskaźniki i poważnie zagraża życiu. Minister zdrowia ostrzega: czytać tylko na własną odpowiedzialność.
koniec
1 czerwca 2019

Komentarze

01 VI 2019   22:10:12

20% dla komiksu promującego związki homoseksualne? Homofobia. Powinno ci się odebrać wszystkie zdobyte medale i trofea i wyrzucić z kadry narodowej. O banie na Facebooku nie wspominając.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

A gdzie Deadpool?
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 V 2021

Czy może być „Deadpool Classic”, w którym prawie nie ma Deadpoola? Może. W tomie dziesiątym.

więcej »

Odbicie w lustrze
Paweł Ciołkiewicz

14 V 2021

Nic nie jest tym, czym się wydaje. Rzeczywistość miesza się z fikcją, a kłamstwo zamienia się w prawdę. Opowieść snuta przez Don Pablosa o podróży przez południowoamerykańskie ostępy rozpala wyobraźnię poszukiwaczy złota śniących o mitycznym Eldorado. Czy jednak ta kraina faktycznie istnieje? A może jest tylko złudzeniem?

więcej »

Surowy w treści, surowy w formie
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

13 V 2021

Jeff Lemire to obecnie gwiazda światowego komiksu. Wydawnictwo KBOOM postanowiło nam przybliżyć jego początki, serwując niewielki tomik „Zagubione psy”, będący debiutem artysty.

więcej »

Polecamy

O wolność waszą i naszą

Tajemnica złotej maczety:

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

A gdzie Deadpool?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 muzycznych wynalazków Listy Przebojów Trójki… rok później
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Surowy w treści, surowy w formie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie wszystko da się rozstrzygnąć na ringu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Batman wraca do miasta
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zacne sędziowskie archiwa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Włoski western (niekoniecznie spaghetti)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po tamtej stronie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nanopandemia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dziesięć filmów Michaela Baya w jednym
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.