Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 sierpnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Krzysztof Budziejewski, Tomasz Kontny
‹Wydział 7 #2: Larinae›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWydział 7 #2: Larinae
Scenariusz
Data wydaniagrudzień 2018
RysunkiKrzysztof Budziejewski
Wydawca ONGRYS
CyklWydział 7
ISBN9788365803436
Format32s. 170x245 mm
Cena15,00
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

„Mewki” kontra SB
[Krzysztof Budziejewski, Tomasz Kontny „Wydział 7 #2: Larinae” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
O ile pierwszy zeszyt cyklu „Wydział 7” Tomasza Kontnego i Marka Turka (ten drugi odpowiada jedynie za pomysł) sprawiał wrażenie przystawki, o tyle drugi przypomina już pełnoprawne danie. Nie jest nim może jeszcze do końca, lecz obiecuje solennie, że następnym razem uczta na pewno będzie smakowitsza. „Larinae” to historia rozgrywająca się na początku lat 60. XX wieku w Szczecinie, w którym półświatek miał się nadzwyczaj dobrze.

Sebastian Chosiński

„Mewki” kontra SB
[Krzysztof Budziejewski, Tomasz Kontny „Wydział 7 #2: Larinae” - recenzja]

O ile pierwszy zeszyt cyklu „Wydział 7” Tomasza Kontnego i Marka Turka (ten drugi odpowiada jedynie za pomysł) sprawiał wrażenie przystawki, o tyle drugi przypomina już pełnoprawne danie. Nie jest nim może jeszcze do końca, lecz obiecuje solennie, że następnym razem uczta na pewno będzie smakowitsza. „Larinae” to historia rozgrywająca się na początku lat 60. XX wieku w Szczecinie, w którym półświatek miał się nadzwyczaj dobrze.

Krzysztof Budziejewski, Tomasz Kontny
‹Wydział 7 #2: Larinae›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWydział 7 #2: Larinae
Scenariusz
Data wydaniagrudzień 2018
RysunkiKrzysztof Budziejewski
Wydawca ONGRYS
CyklWydział 7
ISBN9788365803436
Format32s. 170x245 mm
Cena15,00
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Było to zresztą typowe dla miast portowych (nie tylko nad Bałtykiem), do których zawijały statki handlowe i pasażerskie z całego świata. A wraz z nimi marynarze, którzy chcieli zrobić dobre interesy (w Polsce Ludowej brakowało wszak niemal wszystkiego), zebrać informacje o charakterze szpiegowskim (jeśli akurat przed odpłynięciem odwiedzili ich przedstawiciele służb specjalnych, zachęcając do współpracy przeciwko komunistom) bądź jedynie zabawić się na całego (ze słynącymi z urody Polkami). Gdańsk i Szczecin znajdowały się więc pod szczególną pieczą Służby Bezpieczeństwa; także z uwagi na swoją niemiecką przeszłość. Jeśli więc Tomasz Kontny zastanawiał się, gdzie umieścić akcję kolejnej odsłony przygód funkcjonariuszy Wydziału 7 (VII) MSW – wybrał idealnie.
Szefa Wydziału 7, majora SB Filipa Dobrowolskiego, poznaliśmy już dość dobrze w „Operacji Totenkopf”; podobnie zresztą jak pomagających mu dominikanina Jakuba Langego (tym razem jednak zepchniętego na boczny tor) oraz młodego adepta „sztuki milicyjnej” – tuż po szkole oficerskiej w Szczytnie – chorążego Szymona Wilka (który po misji w podolsztyńskim Kortowie awansowany został do stopnia podporucznika). Akcja części drugiej rozgrywa się krótko po tamtych wydarzeniach (wciąż bowiem mamy 1962 rok), a nadano jej łaciński tytuł „Larinae”. Znaczący zresztą, ponieważ kryje się pod nim systematyka podrodziny ptaków, które znamy jako… mewy. W znaczeniu potocznym z kolei „mewka” to prostytutka pracująca właśnie w mieście portowym. A to właśnie kobiety lekkich obyczajów są motorem napędowym fabuły.
Wszystko zaczyna się jednak w warszawskiej siedzibie Wydziału 7, dokąd docierają dwie, jak się potem okazuje, mające ze sobą dużo wspólnego informacje. Pierwsza pochodzi od szczecińskiej tajnej współpracowniczki SB „Aleksandry”, która na dodatek jest medium starającym się nawiązać kontakt, co częściowo nawet jej się udaje, z nadprzyrodzonymi istotami zamieszkującymi okolice portu. Drugą przekazuje Dobrowolskiemu „góra”, czyli przełożeni, którzy nakazują mu zająć się sprawą makabrycznej śmierci pewnego Araba (z kraju sprzyjającego blokowi komunistycznemu). Znaleziony przy nim bilet sugeruje, że zaledwie przedwczoraj musiał on bawić się nieźle w szczecińskiej „Kaskadzie”. To bardzo ciekawe i intrygujące miejsce! Swoiste centrum rozrywkowe, działające od 1928 roku (pamiętało więc czasy Republiki Weimarskiej), w którym po wojnie otwarto dom towarowy, by w kwietniu 1962 roku przywrócić mu pierwotny charakter. To wtedy zyskało oficjalną nazwę kombinatu gastronomicznego „Kaskada”.
Do „Kaskady” trafiali wszyscy, którzy chcieli się zabawić (w każdym znaczeniu tego słowa). To, że tam właśnie czerpał radości życia odwiedzający Polskę bogaty Arab – na pewno nikogo nie powinno zaskakiwać. Trafiając na nowy trop, Dobrowolski z Wilkiem ruszają natychmiast do Szczecina. Tym razem – zamiast Langego – towarzyszy im doktor Bogumiła Fiszer, specjalistka od medycyny sądowej. Której pomoc okazuje się zresztą nieoceniona. Zwłaszcza gdy major trafia w poważne tarapaty. Przeciwników ma tym razem bowiem wyjątkowo podstępnych, okrutnych i – pod każdym względem – nienasyconych. Kontnemu po raz kolejny udało się w atrakcyjny sposób połączyć wątki detektywistyczne z elementami grozy. Żałować tylko można, że po raz drugi postanowił zamknąć całą historię w jednym zeszycie, co wymusiło dużą skrótowość narracji. I to w sytuacji kiedy aż prosiło się o to, aby pewne rzeczy rozwinąć…
Pierwszy zeszyt serii zilustrował Grzegorz Pawlak, drugi natomiast oddany został w ręce Krzysztofa Budziejewskiego (między innymi dwa tomy dziecięcego „Ryśka i Królika” oraz znacznie poważniejsza „Śmiertelna misja rotmistrza Pileckiego”). Czy zasada, że każdą część będzie rysował kto inny sprawdzi się – będziemy mogli ocenić dopiero po kilku odsłonach, ale na razie można stwierdzić jedno – wybór Budziejewskiego okazał się trafiony. Raz, że bardziej przykłada się on do oddania szczegółów tła (choć do Jerzego Wróblewskiego wciąż jeszcze daleko); dwa, że stylem stara się nawiązać do klasyki polskiego komiksu z początku lat 70. ubiegłego wieku (w jego kadrach pobrzmiewają „echa” dokonań Grzegorza Rosińskiego z epoki wczesnych Żbików). Grafik świetnie radzi sobie także w scenach dynamicznych, których w „Larinae” nie brakuje.
Mimo otwartego zakończenia, Kontny raczej nie powróci już do tego wątku. Chyba że kiedyś wyczerpią mu się pomysły, ale na razie na to się nie zanosi. Podsumowując całość, warto zwrócić uwagę jeszcze na dwie rzeczy. Gdy Dobrowolski trafia do „Kaskady”, na scenie występuje zespół, którego wokalistka śpiewa piosenkę „Przed nocą i mgłą”. Pochodzi ona z repertuaru Alicji Majewskiej (a skomponowana została przez Włodzimierza Korcza); wielką popularność zyskała po tym, jak wykorzystano ją w, mającym premierę w 1981 roku, filmie „Strzał na dancingu”, będącym trzynastym odcinkiem serialu kryminalnego „07 zgłoś się”. Dlaczego scenarzysta postanowił przenieść ją w czasie o dziewiętnaście lat? Może to rodzaj hołdu dla tego telewizyjnego cyklu i samego porucznika Sławomira Borewicza? Należy też zamknąć wątek samej „Kaskady”, która 27 kwietnia 1981 stała się areną dramatycznych wydarzeń – pożaru, w którym zginęło czternaście osób (w tym sześcioro uczniów-praktykantów ze szczecińskiego Zespołu Szkół Gastronomicznych). Parę miesięcy później budynek rozebrano.
koniec
6 czerwca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Droga nienawiści to droga do pustki
Paweł Ciołkiewicz

12 VIII 2020

„Szczurwysyny” to nie jest komiks lekki, łatwy i przyjemny. Autorzy ukazują z nim koszmarne oblicze wojny i mówią o tym, co robi ona z ludźmi biorącymi w niej udział. Ukazują także jej tragiczne konsekwencje, które zazwyczaj w największym stopniu dotykają zwykłych żołnierzy.

więcej »

Jest inny świat…
Tomasz Nowak

10 VIII 2020

Tom czwarty edycji zbiorczej „Druuny” miał stanowić koniec serii. Trudno tu jednak mówić o jakimś wyraźnym „zakończeniuˮ, skoro w kilkanaście lat później ukazał się dodatkowy tom „zero”, a potem następna jej odsłona… I, w rzeczy samej, ów tom czwarty nie przynosi zdecydowanych rozstrzygnięć. Choć z dzisiejszej perspektywy trudno wnioskować, czy i jakie dalsze losy przewidywał w 2003 roku Serpieri dla swej bohaterki.

więcej »

Batalion Czwartaków gromi Niemców, czyli Gwardia Ludowa w akcji. O pewnym cyklu komiksowym PRL-u
Konrad Wągrowski

9 VIII 2020

Komiksowy cykl „Podziemny front”, wydawany pierwotnie w latach 1969-1972 nie zdobył nigdy rozgłosu porównywalnego do kapitana Żbika. Ale na komiksowym bezrybiu Polski Ludowej i tak ta wojenno-sensacyjna opowieść cieszyła się solidnym zainteresowaniem młodzieży. Nawet pomimo faktu, że słuszna propaganda historyczna była w tym cyklu więcej niż natrętna.

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż autora

Gdzie diabeł nie może, tam Rotanowa pośle
— Sebastian Chosiński

„I po ch… pani robiła te badania?!”
— Sebastian Chosiński

Za siedmioma odległymi galaktykami…
— Sebastian Chosiński

W Rosji najgorzej być zakładnikiem…
— Sebastian Chosiński

Gdy Łazarze śpią, budzą się upiory
— Sebastian Chosiński

Religijni fanatycy i zblazowani zbrodniarze
— Sebastian Chosiński

Zobaczyć dinozaura i umrzeć!
— Sebastian Chosiński

Równe, równiejsze… zarżnięte
— Sebastian Chosiński

Humanizm fantastycznonaukowy
— Sebastian Chosiński

Muzyka czasów pandemii
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.