Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 sierpnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Arkadiusz Klimek, Tomasz Kontny
‹Wydział 7 #3: Żywa Woda›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWydział 7 #3: Żywa Woda
Scenariusz
Data wydania15 maja 2019
RysunkiArkadiusz Klimek
Wydawca ONGRYS
CyklWydział 7
ISBN9788365803498
Format32s. 170x245 mm
Cena15,00
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Alarm na Dolnym Śląsku!
[Arkadiusz Klimek, Tomasz Kontny „Wydział 7 #3: Żywa Woda” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Pomysłodawcy „Wydziału 7” – Tomasz Kontny i Marek Turek – sami doszli do wniosku, że ich historiom potrzebny jest większy rozmach. Że zamykanie ich, jak to było do tej pory, w dwudziestu paru zeszytowych planszach ogranicza inwencję. W efekcie trzeci zeszyt serii, czyli „Żywa woda”, jest dopiero pierwszą odsłoną szerzej zakrojonej fabuły. Tym razem do wykonania ilustracji zaprosili Arkadiusza Klimka.

Sebastian Chosiński

Alarm na Dolnym Śląsku!
[Arkadiusz Klimek, Tomasz Kontny „Wydział 7 #3: Żywa Woda” - recenzja]

Pomysłodawcy „Wydziału 7” – Tomasz Kontny i Marek Turek – sami doszli do wniosku, że ich historiom potrzebny jest większy rozmach. Że zamykanie ich, jak to było do tej pory, w dwudziestu paru zeszytowych planszach ogranicza inwencję. W efekcie trzeci zeszyt serii, czyli „Żywa woda”, jest dopiero pierwszą odsłoną szerzej zakrojonej fabuły. Tym razem do wykonania ilustracji zaprosili Arkadiusza Klimka.

Arkadiusz Klimek, Tomasz Kontny
‹Wydział 7 #3: Żywa Woda›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWydział 7 #3: Żywa Woda
Scenariusz
Data wydania15 maja 2019
RysunkiArkadiusz Klimek
Wydawca ONGRYS
CyklWydział 7
ISBN9788365803498
Format32s. 170x245 mm
Cena15,00
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Wydana jesienią ubiegłego roku „Operacja Totenkopf” była intrygującym wstępem do opowieści o borykających się ze zjawiskami nadprzyrodzonymi funkcjonariuszach komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. Druga odsłona serii, to jest „Larinae” (opublikowana w grudniu), prezentowała się jeszcze ciekawiej. I właśnie wyższy poziom tej historii sprawił, że tym bardziej zaczęło doskwierać jej twórcom ograniczenie do jednego tylko zeszytu, podczas gdy „mięsa fabularnego” starczyłoby na więcej. Przy trzecim podejściu Tomasz Kontny i Marek Turek postanowili zrzucić gorset i kolejną sprawę prowadzoną przez Wydział 7 (VII) Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przedstawić z większym niż dotychczas rozmachem. Jednocześnie też zrekompensowali jednemu z bohaterów fakt usunięcia go na boczny tor przy okazji śledztwa prowadzonego w Szczecinie.
Chodzi o dominikanina Jakuba Langego, który na samym początku „Larinae” został wezwany do metropolity i tym samym nie było mu dane tropić „mewek” w legendarnej „Kaskadzie”. Ale może to i lepiej; przynajmniej zakonnik nie został wystawiony na pokuszenie, co przytrafiło się majorowi Filipowi Dobrowolskiemu. Nie oznacza to jednak wcale, że było mu lżej. O tym, jaką sprawę miał do Langego jego przełożony, dowiadujemy się właśnie z „Żywej wody”. Aczkolwiek zanim twórca scenariusza (czyli Kontny) wrzuca nas w wir współczesnych wydarzeń, cofamy się w przeszłość o piętnaście lat. Krótko po zakończeniu wojny Jakub zostaje wysłany z misją chrystianizacyjną na Karaiby. Tam trafia do stolicy Dominikany Santo Domingo (choć formalnie w tym czasie miasto nazywało się Ciudad Trujillo na cześć dyktatorskiego prezydenta Rafaela Trujillo), gdzie przeżywa mrożącą krew w żyłach przygodę.
Możemy się tylko domyślać, że to właśnie ona sprawiła, iż kilkanaście lat później zdecydował się na współpracę z „czekistami”. Po dominikańskiej introdukcji przenosimy się do 1963 roku. W zapomnianej przez Boga wsi na Dolnym Śląsku bije niezwykłe źródełko, z którego woda ma lecznicze właściwości. Wokół niego powstaje kierowana przez miejscowego proboszcza lokalna wspólnota, której zachowanie budzi niepokój biskupa. Lange zostaje tam wysłany, by zakończyć sprawę, zanim wieść o cudownym źródle rozniesie się po kraju. Jest to tym ważniejsze, że nieopodal wsi znajdują się baza i poligon stacjonujących w Polsce wojsk radzieckich. A to, jak możemy się domyślać, dość niebezpieczne sąsiedztwo. W przenośni i dosłownie. To dosłowne niebezpieczeństwo w wydatny sposób wpływa na dalszy rozwój wydarzeń, stawiając na drodze zakonnika poznaną już w poprzednim zeszycie serii piękną Cygankę i jednocześnie współpracowniczkę majora Dobrowolskiego. Razem z Langem musi ona teraz stawić czoło wielkiemu zagrożeniu.
Jak duże jest ono, niech świadczy fakt, że Jakubowi z miejsca przywodzi na myśl to, czego był naocznym świadkiem pod koniec lat 40. na Haiti. Nie wiadomo jeszcze oczywiście, jak rozwinie się akcja (jej ciąg dalszy poznamy w czwartym zeszycie, czyli… „Martwej wodzie”), trudno więc oceniać a priori dokonania scenarzysty. W każdym razie jej zawiązanie – zawierające w sobie zarówno elementy horroru, jak i thrillera katastroficznego – zasługuje na pochwałę; para głównych bohaterów, dzięki kontrastom związanym z ich pochodzeniem i wykonywanym zawodem, też prezentuje się całkiem nieźle, a pojawiający się pod koniec wątek wplatający rzeczywiste wydarzenia, jakie miały miejsce wiosną i latem 1963 roku w stolicy Dolnego Śląska – dobrze rokuje na przyszłość. Bardzo dobrze prezentuje się również strona graficzna albumiku, za którą tym razem odpowiadał Arkadiusz Klimek (między innymi kilka zeszytów z cyklów „Strażnicy Orlego Pióra” i „Słynni polscy olimpijczycy” oraz „Epizody z Auschwitz: Raport Witolda” i „Peruńska Wataha”). Biorąc pod uwagę, że większość wydarzeń rozgrywa się w nocy, rysownik, odpowiadający także za kolory (razem z Markiem Turkiem), miał nieco utrudnione zadanie. Poradził sobie jednak doskonale – mimo spowicia świata w mroku, skrzy się on posępnymi barwami, w czym nade wszystko pomocne okazały się stroje TW „Aleksandry”.
koniec
9 czerwca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Czarująca feeria
Paweł Ciołkiewicz

7 VIII 2020

„Wika i gniew Oberona” jest pełną przepychu wizualną orgią barw, zdobień i efektów specjalnych. Rysunki w tym komiksie są niesamowite, olśniewające, przepiękne… Namalowane z niebywałym rozmachem plansze po prostu zapierają dech w piersiach i sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. A mówiąc dokładniej, od podziwiania obrazów.

więcej »

Druuna zalicza zjazd
Tomasz Nowak

6 VIII 2020

„Druuna” w trzeciej zbiorczej odsłonie prezentuje coraz większe wyczerpanie materiału. Jednak o ile Serpieriemu zaczynało może brakować pomysłów na fabułę, to w graficznym mistrzostwie, w kreowaniu niewyobrażalnych światów pozostaje niezmordowany.

więcej »

Witajcie w Blackwood College
Paweł Ciołkiewicz

5 VIII 2020

„Blackwood” warto wpisać sobie na wakacyjną listę lektur. Mrok, tajemnica, nieszczęśliwa miłość, magia i dziwne stwory zapewniają emocje czwórce bohaterów, a czytelnikom gwarantują solidną porcję rozrywki. Ciesząca się złą sławą szkoła magii umiejscowiona w upiornej i owianej aurą tajemnicy okolicy zaprasza w swe niegościnne progi.

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Jak Tajfun być
— Tomasz Nowak

Krajobraz po katastrofie
— Sebastian Chosiński

Z „Ruskimi” lepiej nie zadzierać!
— Sebastian Chosiński

Mój ssskarbie, do kosssza!
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Za siedmioma odległymi galaktykami…
— Sebastian Chosiński

W Rosji najgorzej być zakładnikiem…
— Sebastian Chosiński

Gdy Łazarze śpią, budzą się upiory
— Sebastian Chosiński

Religijni fanatycy i zblazowani zbrodniarze
— Sebastian Chosiński

Zobaczyć dinozaura i umrzeć!
— Sebastian Chosiński

Równe, równiejsze… zarżnięte
— Sebastian Chosiński

Humanizm fantastycznonaukowy
— Sebastian Chosiński

Muzyka czasów pandemii
— Sebastian Chosiński

Uralski realizm zepsuty przez magię
— Sebastian Chosiński

Czasami lepiej widzieć mniej (lub nic)
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.