Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 sierpnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Donny Cates, Geoff Shaw
‹God Country›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGod Country
Scenariusz
Data wydania29 maja 2019
RysunkiGeoff Shaw
PrzekładMarek Starosta
Wydawca KBOOM
ISBN9788395172182
Format184s. 180x275 mm
Cena75,00
Gatunekfantasy, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

To nie jest historia o magicznym mieczu
[Donny Cates, Geoff Shaw „God Country” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Cormac McCarthy stwierdził kiedyś ze smutkiem, że Ameryka, a w szczególności Teksas, nie jest już krajem dla starych ludzi. To surowe i trochę przerażające miejsce staje się polem rozgrywki pomiędzy starym człowiekiem a siłami przekraczającymi jego pojmowanie – „God Country” ze scenariuszem Donny’ego Catesa, opowiada o niesamowitych wydarzeniach jakie miały miejsce na słynnym pograniczu, które tak często odwiedzał autor „Krwawego południka”. Czy naprawdę nie ma już dla naszego bohatera miejsca na świecie?

Marcin Knyszyński

To nie jest historia o magicznym mieczu
[Donny Cates, Geoff Shaw „God Country” - recenzja]

Cormac McCarthy stwierdził kiedyś ze smutkiem, że Ameryka, a w szczególności Teksas, nie jest już krajem dla starych ludzi. To surowe i trochę przerażające miejsce staje się polem rozgrywki pomiędzy starym człowiekiem a siłami przekraczającymi jego pojmowanie – „God Country” ze scenariuszem Donny’ego Catesa, opowiada o niesamowitych wydarzeniach jakie miały miejsce na słynnym pograniczu, które tak często odwiedzał autor „Krwawego południka”. Czy naprawdę nie ma już dla naszego bohatera miejsca na świecie?

Donny Cates, Geoff Shaw
‹God Country›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGod Country
Scenariusz
Data wydania29 maja 2019
RysunkiGeoff Shaw
PrzekładMarek Starosta
Wydawca KBOOM
ISBN9788395172182
Format184s. 180x275 mm
Cena75,00
Gatunekfantasy, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Komiks poprzedzony jest cytatem z powieści McCarthy’ego, który zapowiada przyjście Gniewu Bożego. Faktycznie, w okolicach małego domku, w którym mieszka sędziwy, chory na Alzheimera, Emmett Quinlan, rozpętuje się burza apokaliptycznych rozmiarów. Emmetta odwiedza rodzina – jego syn Roy z żoną i małą córeczką – przerażona agresją dziadka i zaawansowanym postępem choroby. Emmett nie poznaje syna, synowej i wnuczki – bliscy obserwują jak powoli zamienia się w strasznego potwora. I wtedy dochodzi do boskiej interwencji – tornado niszczy chatę, na zgliszczach której chory znajduje wielki, trzyipółmetrowy, gadający miecz obdarzony magiczną mocą. Dzięki niemu Emmett wraca do stanu sprzed choroby, jest kochającym i troskliwym ojcem i dziadkiem. A przede wszystkim jest sobą, ze swoim „ja”, pamięcią i wspomnieniami, które tworzą z niego człowieka. Niestety zaraz potem na Ziemię przybywa niejaki Aristus, gigantyczny Bóg Wojny, który chce odzyskać miecz. Emmett wie już co straci pozbywając się magicznej broni – więc konfrontacja i walka przesuwająca góry zdaje się nieunikniona.
Komiks oparty jest na mocnym kontraście narracyjnym. Z jednej strony mamy zwykłą, przeciętną amerykańską rodzinę z Teksasu, z wszystkimi jej codziennymi problemami. Aż tu nagle bum! – mamy magiczne tornado i świat się całkowicie odmienia. Chciałoby się zakrzyknąć jak w słynnej powieści L. M. Bauma – „Nie jesteś już w Teksasie, panie Quinlan!”. Nagle, bez ostrzeżenia pojawiają się wielkie, monumentalne, boskie istoty z odległych wymiarów, „miecz będący symbolem wszystkich mieczy jakie kiedykolwiek wykuto” i rozpoczynają się oszałamiające pojedynki – wszystko inspirowane, co podkreśla scenarzysta, pracami samego Jacka Kirby’ego. Geoff Shaw wykonał wspaniałą robotę – jego styl idealnie sprawdza się w fragmentach spektakularnej heroic fantasy jak i tej zwykłej, przyziemnej i kameralnej narracji oraz genialnie łączy te dwa kontrastujące ze sobą i przenikające się aspekty. A to właśnie w tej teksańskiej, pozbawionej nadnaturalnego pierwiastka składowej całej historii, zawarte są najpotężniejsze emocje i klucz do zrozumienia komiksu. Bo nie jest to po prostu historia o magicznym mieczu.
„God Country” jest komiksem o bardzo złożonej symbolice. Donny Cates opowiada historię o zwykłych ludziach mocujących się z czymś co przerasta ich wyobrażenie i wobec czego pozostają całkowicie bezsilni. Człowiek wrzucony do świata, na który nie ma wpływu szuka protez umożliwiających mu poruszanie się w nim, wypatruje drogowskazów i potwierdzenia własnej istotności. Tak powstały religie, archetypy wygrzebywane gdzieś ze zbiorowej nieświadomości i wszelkie mity. Cates zrobił coś niesamowitego – poszedł drogą Neila Gaimana i zmaterializował bogów i archetypiczne symbole, które zaczęły w bezpośredni sposób wpływać na życie bohaterów. Sama narracja prowadzona jest zresztą przez dalekiego potomka Emmetta Quinlana, który zna opowiadaną historię tylko z ustnych przekazów – co czyni sam komiks po prostu mityczną, uniwersalną opowieścią, jakże bliską metodzie twórczej Cormaca McCarthy’ego.
I jak to we wszelkich mitach i u autora „Trylogii pogranicza” bywa, obserwujemy ludzi uwikłanych w walkę, której nie są w stanie wygrać. Walczą przecież z czymś co jest niemożliwe do pokonania – nieuleczalną chorobą, przemijaniem, śmiercią i czasem, czyli najpotężniejszą rzeczą we wszechświecie. Ale choć z punktu widzenia kosmosu są niczym, to z punktu widzenia najbliższych osób są wszystkim. Gdy już pogodzimy się z własną śmiertelnością, przestaniemy uciekać od nieuniknionego przeznaczenia i zrozumiemy, że „starzenie się może być darem” – dostrzeżemy w końcu, że możemy zostawić po sobie rzeczy nie do przecenienia. Będziemy już na zawsze „żyć” we wspomnieniach i opowieściach innych.
„God Country” przypomina trochę „Sandmana” wspomnianego już Neila Gaimana. Tutaj też mieliśmy do czynienia z „uziemieniem” archetypów, ich służebnej roli wobec antropocentrycznej wizji świata, mityzacją rzeczywistości oraz „opowieścią o opowieściach”. Przy czym jednak, o ile Gaiman to właśnie symbole uczynił głównymi bohaterami swego arcydzieła, tak Cates oddaje głos ludziom skonfrontowanym z owymi symbolami. Tak, to zdecydowanie nie jest historia o magicznym mieczu.
Mamy do czynienia z niesamowitym i wyjątkowym komiksem. Świetnie narysowanym, przepełnionym emocjami, niebagatelnym przesłaniem i wciągającą historią pełną symboliki, którą każdy zdekodować powinien na własną rękę. Co najważniejsze – Donny Cates, w całym swoim narracyjnym rozbuchaniu ani na moment nie przekracza granicy przesady, nadmiernego patosu i pretensjonalności. A Geoff Shaw z powodzeniem mu wtóruje.
koniec
12 czerwca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nic nie może przecież wiecznie trwać
Paweł Ciołkiewicz

3 VIII 2020

Opowieść o zmarłych, którzy powrócili do życia, dobiega końca. Trzeba przyznać, że autorzy „Odrodzenia” zafundowali w ostatnim tomie mnóstwo emocji i nie zawiedli oczekiwań czytelników.

więcej »

Gdy Łazarze śpią, budzą się upiory
Sebastian Chosiński

2 VIII 2020

Po czterech latach pracy nad cyklem „Lazarus” scenarzysta Greg Rucka doszedł do wniosku, że należy mu się mały lifting. Nowe otwarcie miała zapewnić sześcioczęściowa miniseria „Lazarus X+66”, do współtworzenia której zaproszone zostało liczne grono nowych, w większości znajdujących się dopiero u progu kariery, rysowników i scenarzystów.

więcej »

Chcemy Neila Gaimana!
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

1 VIII 2020

Czytając trzeci tom „Potężnej Thor” „Wojna Asgardu z Shi’ar” zamarzyło mi się, by wszystko przerysować jeszcze raz, tyle tylko, że zamiast scenarzysty Jasona Aarona zatrudnić Neila Gaimana. Przydałby się tu bowiem specjalista od onirycznych wizji.

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż autora

Fantastyczne emancypacje bez Harley Quinn
— Marcin Knyszyński

Leo byłby dumny
— Marcin Knyszyński

Opowieść o bardzie nudziarzu
— Marcin Knyszyński

Pastelowy kryminał
— Marcin Knyszyński

Srebrzysty paladyn
— Marcin Knyszyński

Coś do oglądania
— Marcin Knyszyński

Jak być diabłem diabła?
— Marcin Knyszyński

Nie jesteś sam
— Marcin Knyszyński

Komiks niepotrzebny
— Marcin Knyszyński

Nie daj się tyranii przewidywalności!
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.