Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

John Byrne, Chris Claremont
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #130: X-Men: Czasy minionej przyszłości›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #130: X-Men: Czasy minionej przyszłości
Tytuł oryginalnyX-Men: Days of Future Past
Scenariusz
Data wydania15 listopada 2017
RysunkiJohn Byrne
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2821-234-3
Format168s. 175×262mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: A co ty robiłeś w 2013 roku?
[John Byrne, Chris Claremont „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #130: X-Men: Czasy minionej przyszłości” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Może jednak warto było przeczekać kilka wydawniczych pomyłek, by wreszcie w sto trzydziestym numerze Wielkiej Kolekcji Komików Marvela przeczytać „Uncanny X-Men: Dni minionej przyszłości"?

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: A co ty robiłeś w 2013 roku?
[John Byrne, Chris Claremont „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #130: X-Men: Czasy minionej przyszłości” - recenzja]

Może jednak warto było przeczekać kilka wydawniczych pomyłek, by wreszcie w sto trzydziestym numerze Wielkiej Kolekcji Komików Marvela przeczytać „Uncanny X-Men: Dni minionej przyszłości"?

John Byrne, Chris Claremont
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #130: X-Men: Czasy minionej przyszłości›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #130: X-Men: Czasy minionej przyszłości
Tytuł oryginalnyX-Men: Days of Future Past
Scenariusz
Data wydania15 listopada 2017
RysunkiJohn Byrne
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2821-234-3
Format168s. 175×262mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Ależ to były czasy dla marvelowskich mutantów! Dopiero co duet Chris Caremont (scenariusz) i John Byrne (rysunki) zaprezentowali genialną sagę poświęconą Mrocznej Phoenix, a już kilka miesięcy później zaliczyli kolejną klasyczną pozycję w swoim dorobku, czyli „Dni minionej przyszłości”. Szacunek dla obu panów jest tym większy, że pomimo, iż oryginalnie zeszyty te ukazywały się na samym początku lat 80., do dziś wyśmienicie się je czyta. Obawiam się, że komiksy o X-Men, jakie obecnie możemy śledzić dzięki wydawnictwu Egmont nie będą miały tyle szczęścia.
Startujemy zaraz po tragicznych wydarzeniach związanych z osądzeniem Jean Grey za czyny, które dokonała jako Mroczna Phoenix. Co ciekawe, kiedy po raz pierwszy mogliśmy śledzić w Polsce tę historię nad Wisłą, dzięki TM-Semic, zeszyt rozpoczynający omawiany tom został skrócony i wieńczył wspomnianą sagę. To na jego łamach Cyclops dokonał rozrachunku ze swoim życiem i opuścił szkołę Xaviera. W jego miejsce pojawiła się za to trzynastoletnia Kitty Pryde, później znana jako Shadowcat. Na razie jednak jest zagubiona, otrzymała tandetny strój w spadku po starszych kolegach i ochrzczono ją pseudonimem Sprite.
Oczywiście na X-Men czekają kolejne zagrożenia. Jednak najważniejsze zaczyna się dopiero w albumach 142 i 143, czyli w tytułowych „Dniach minionej przyszłości”. Oto widzimy świat w roku 2013 (pamiętajmy, że wtedy była to odległa przyszłość), którym rządza Sentinele. Większość superherosow i superłotrów zginęło z ich ręki, a ci, którzy ocaleli, przetrzymywani są w obozach pracy. Organizują się jednak w ruch oporu, który ma dokonać globalnej rewolucji. Jej najważniejszym punktem ma być przeniesienie świadomości Kate Pryde-Rasputin do roku 1981 i ciała młodej Kitty Pryde. Ma ona za zadanie nie doprowadzić do zabójstwa senatora nieprzychylnego mutantom, które miało dalekosiężne konsekwencje, wprost prowadzące do antyutopijnej rzeczywistości roku 2013. Jak łatwo się domyślić, nie wszystko idzie tak prosto, jak to sobie zaplanowano.
Trzeba przyznać, że pomysł Claremonta okazał się na tyle rewolucyjny, że w przyszłości wielokrotnie do niego powracano, a zamieszanie w czasie stało się na długie lata przekleństwem X-Men. Z drugiej strony dało nam Cable′a, Bishopa i Rachel Summers, która pojawia się także w niniejszym komiksie. Dziś, po kolejnych odcinkach „Terminatora”, przenoszenie się do przeszłości by zmienić przyszłość stało się stałym elementem popkultury. Pamiętajmy jednak, że Arnold Schwarzenegger swoje słynne „I′ll be back” wygłosił dopiero trzy lata po premierze tego komiksu.
Wymieniając monumentalne zasługi dla świata mutantów, jakie są udziałem niniejszej pozycji, nie można zapominać także o albumach jej towarzyszących. Nie stanowią one jedynie wypełniacza, dzięki któremu tom stał się grubszy. To wciąż rewelacyjne historie o X-Men z czasów, kiedy stanowili po prostu zgraną grupę nadzwyczajnie uzdolnionej młodzieży (plus Wolverine) i nie walczyli ze sobą o to, kto godniej wypełnia testament Profesora X. Na małą bohaterkę tego zestawu wyrasta Kitty Pryde (sorry, ten Sprite mi jakoś do niej nie pasuje), która na przestrzeni kilku zeszytów z zastraszonej dziewczynki, którą przeraża wygląd Nightcrawlera, przemienia się w pełnoprawną członkinię X-Men.
O rysunkach Jona Byrne′a nie ma nawet co wspominać. To klasa sama w sobie. Do dziś, obok Jima Lee to mój ulubiony grafik, który pracował nad przygodami mutantów.
Co tu dużo mówić, jeśli ktoś zbiera tylko te najbardziej udane albumy Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, to obowiązkowo musi zaopatrzyć się w „Dni minionej przyszłości”. I nie tylko ze względu na ważne miejsce, jakie ta pozycja zajmuje w historii publikacji Marvela, ale ponieważ to po prostu pierwszorzędne czytadło. Szkoda, że Hachette nie zaoferowało nam więcej pozycji z lat 80., bo praktycznie każdy wybór z tego dziesięciolecia okazywał się strzałem w dziesiątkę.
koniec
15 czerwca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Czy warto dać się zjeść?
Sebastian Chosiński

20 XI 2019

Awanturniczo-przygodowa seria Jeana Dufaux powoli zbliża się do końca. „Kanibale” to przedostatni tom „Barakudy”. Nic więc dziwnego, że scenarzysta robi wszystko, co możliwe, aby podnieść poziom napięcia. W tym przypadku oznacza to wprowadzenie na arenę wydarzeń wyjątkowo okrutnego czarownika, za plecami którego czają się tytułowi kanibale.

więcej »

Cztery teasery
Marcin Knyszyński

18 XI 2019

Już we wrześniu 2018 roku wydawnictwo Detective Comics rozpoczęło świętowanie trzydziestego jubileuszu „Sandmana” – jednego z najważniejszych dzieł, jakie kiedykolwiek pojawiły się w historii komiksu. Z tej okazji właśnie Neil Gaiman i zaproszeni przez niego artyści wystartowali z czterema nowymi seriami opatrzonymi wspólnym szyldem – „The Sandman Universe”.

więcej »

Pod powierzchnią
Marcin Knyszyński

15 XI 2019

Drugi tom „Providence” jest dokładnie tym, czego się spodziewaliśmy po lekturze pierwszego. Główny bohater, dziennikarz „Heralda” o nazwisku Robert Black, kontynuuje swą podróż po Nowej Anglii w poszukiwaniu materiałów do „Great American Novel”, którą bardzo chce napisać. I co znajduje?

więcej »

Polecamy

Roślinny kryzys tożsamości

Niekoniecznie jasno pisane:

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Za dużo cukru w cukrze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Mgły kolejnego eventu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sześćdziesiąt lat minęło a niebo wciąż na swoim miejscu...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Pot i Kreff: Puk… puk…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nigdy tak źle, by nie mogło być gorzej
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Missisipi w bluesie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sny w technicolorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Kto to, kurde, nagrał?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Deadpool w pięciu smakach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Dwadzieścia sześć minut orgazmu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ms Marvel i trójkąt miłosny nastolatków w kosmosie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.