Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 stycznia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #167: Kapitan Ameryka Steve Rogers. Hail Hydra›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #167: Kapitan Ameryka Steve Rogers. Hail Hydra
Data wydania17 kwietnia 2019
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Marvel: Hail Kapitanie!
[„Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #167: Kapitan Ameryka Steve Rogers. Hail Hydra” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Sto sześćdziesiąty siódmy tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela przynosi jedną z najbardziej kontrowersyjnych opowieści w historii Domu Pomysłów „Kapitan Ameryka Steve Rogers: Hail Hydra”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Hail Kapitanie!
[„Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #167: Kapitan Ameryka Steve Rogers. Hail Hydra” - recenzja]

Sto sześćdziesiąty siódmy tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela przynosi jedną z najbardziej kontrowersyjnych opowieści w historii Domu Pomysłów „Kapitan Ameryka Steve Rogers: Hail Hydra”.

‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #167: Kapitan Ameryka Steve Rogers. Hail Hydra›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #167: Kapitan Ameryka Steve Rogers. Hail Hydra
Data wydania17 kwietnia 2019
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Co tu dużo mówić, Kapitan Ameryka jest symbolem Stanów Zjednoczonych jak hamburger z soczystą wołowiną Angus i sosem barbecue. Stanowi ostoję tradycji i patriotyzmu. W końcu nie przez przypadek ubrany został we flagę z gwiazdkami. Nic zatem dziwnego, że dla czytelników szokiem było, kiedy w 2016 roku okazało się, że jest uśpionym agentem Hydry. Organizacji mającej swe korzenie w nazistowskich Niemczech. Sytuację tę było trudno zrozumieć, zwłaszcza, że na słynnej okładce zdobiącej pierwszy zeszyt o przygodach Kapitana, sprzedawał cios w szczękę samemu Adolfowi Hitlerowi.
Do niedawna Steve Rogers mógł być dublerem Clinta Eastwooda w filmie „Przemytnik”, albowiem surowica superżołnierza, jaka została mu wstrzyknięta w czasie II Wojny Światowej przestała działać i znacznie się postarzał. Na szczęście w wyniku wydarzeń opisanych w crossoverze „Impas” został poddany działaniu Kosmicznej Kostki i wrócił do formy. Postanowił jednak nie zabierać tarczy mianowanemu przez siebie na stanowisko Kapitana Ameryki Falconowi i rozpoczął równoległą działalność. Wygląda jednak na to, że wraz z powrotem młodości, naszego bohatera odmieniono wewnętrznie. Niegdyś hasło „Hail Hydra” nie przeszłoby mu przez gardło. Tu natomiast wypowiada je dumnie na całostronicowym obrazku.
Na ten obrazoburczy pomysł wpadł scenarzysta Nick Spencer, choć wydaje się, że był aktywnie zachęcany przez wydawnictwo do tego, by jak najbardziej namieszać w życiu Obrońcy Demokracji. W końcu ideą Marvel Now 2.0 jest właśnie odwrócenie świata do góry nogami. Choć osobiście nie jestem zwolennikiem zbyt radykalnych zmian, to jednak w idei, że Kapitan okazał się podwójnym agentem znajduję nutkę perwersyjnej radości. Być może to dlatego, że idealny zawsze do bólu Rogers nareszcie dostał po nosie. W końcu ile razy można patrzeć, jak w tryumfalnej pozie wygłasza przemowy pełne nadziei. W każdym razie tego typu twist jest na pewno ciekawszym rozwiązaniem, niż zamontowanie mu w brzuchu telewizora, jak to miało miejsce w niesławnym czasie, kiedy za sterami serii stał Rick Remender (patrz „Kapitan Ameryka: Uwięziony w wymiarze Z” z WKKM – 132).
Przyznam, że przez cały czas miałem nadzieję, że Spencer jeszcze mnie czymś zaskoczy, ale niestety się nie doczekałem. Trzeba przyznać, że zgrabnie połączył wątki znane z „Impasu”, by pasowały do jego koncepcji Kapitana, ale w dalszej części komiksu otrzymujemy chaotyczny zlepek scen, które mają stanowić część większego eventu „II Wojna domowa” i tu już dobrze nie jest. Akcja nie posuwa się do przodu, a mnożące się wątki ostatecznie nie zostają doprowadzone do końca. Szkoda.
Nie powala także warstwa graficzna komiksu, za którą odpowiadają Jesus Saiz oraz Javier Pina (ten drugi w jednym zeszycie wspomagany przez Miguela Angela Sepulvedę). Preferują podobny, klarowny i czysty styl, który niestety nie zapewnia ekstatycznych doznań wizualnych. Po prostu rzetelna robota rzemieślnicza (i to z dolnego pułapu).
Przedstawione w „Hail Hydra” wydarzenia mają nas zaprowadzić do kolejnego znaczącego wydarzenia w dziejach Marvela, a mianowicie „Sekretnego Imperium”, dlatego na razie otrzymujemy zagajenie akcji, której motorem napędowym jest ukazanie mrocznego oblicza Steve′a Rogersa. I jako takie spełnia swoją funkcję, ponieważ żywo jestem ciekaw, jak to się dalej potoczy. Przy okazji warto odnotować, że na koniec Kolekcji Hachette wyprzedziło Egmont, za którym notorycznie było w tyle. Ciekawe, czy tą publikacją popsuło szyki konkurencji. Wyraźnie widać, że gdzieś skutecznie działają agenci Hydry.
koniec
27 lipca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

On tu idzie!
Marcin Knyszyński

24 I 2021

„Punisher MAX” był serią, która miała na celu odświeżenie i przywrócenie świetności pewnego bohatera. „Punisher” osiągnął szczyt popularności na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku – potem niestety było już gorzej. Za scenariusze nowej serii od samego początku odpowiadał w całości Garth Ennis – omawiany dziś tom drugi zbiera odcinki 13-24, podzielone, dokładnie tak samo jak w tomie pierwszym, na dwie sześcioczęściowe fabuły.

więcej »

W połowie drogi
Andrzej Goryl

23 I 2021

Egmont wydaje serię „Invincible” w całkiem przyzwoitym tempie. Pierwszy tom ukazał się na jesieni 2018 roku, a parę miesięcy temu cykl doczekał się siódmego tomu – z planowanych dwunastu. Każdy z albumów zawiera ponad dziesięć rozdziałów komiksu, więc fani twórczości Roberta Kirkmana („Żywe trupy”, „Outcast”, „Oblivion Song”) mają już całkiem sporo do czytania.

więcej »

Między nimi - Gromowładnymi
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 I 2021

Czwarty tom „Potężnej Thor” o wielce obiecującym tytule „Thor Wojny”, tak po prawdzie stanowi wprowadzenie do spektakularnej kulminacji, która nastąpi w następnym odcinku. Na razie jednak otrzymujemy jubileuszowy, 700 numer serii poświęconej Gromowładnemu… to znaczy Gromowładnej… hm… Gromowładnym.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Za dużo cukru w cukrze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Między nimi - Gromowładnymi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Umarł Kapitan, niech żyje Kapitan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oni idą po ciebie Bar… Clark
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Powrót kumpla do sąsiedztwa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czas wrócić do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wizygot wraca do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prezenty świąteczne 2020: Muzyka pod choinkę i na kwarantannę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wszystko co najgorsze w Marvelu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zaglądam w swe serce i widzę Cymerię
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrok, tajemnice i kolorowe neony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.