Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 8 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Jacen Burrows, Alan Moore
‹Providence #1›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułProvidence #1
Scenariusz
Data wydania17 lipca 2019
RysunkiJacen Burrows
PrzekładJacek Żuławnik
Wydawca Egmont
ISBN9788328135857
Format176s. 170x260mm
Cena69,99
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Ukryta Ameryka
[Jacen Burrows, Alan Moore „Providence #1” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Ucieleśnieniem tajemnicy i zgrozy jest dla mnie wiejski dom na tle samotnego wzgórza na odludziu w Massachusetts. Gdzież indziej mogło się objawić coś takiego jak salemskie czarostwo?” Tak pisał Howard Phillips Lovecraft do Elizabeth Toldridge w październiku 1931 roku. Takie właśnie domostwo widnieje na okładce pierwszego z trzech tomów serii „Providence”. Alan Moore (scenariusz) i Jacen Burrows (rysunki) znowu zapraszają nas do świata Mitów Cthulhu.

Marcin Knyszyński

Ukryta Ameryka
[Jacen Burrows, Alan Moore „Providence #1” - recenzja]

„Ucieleśnieniem tajemnicy i zgrozy jest dla mnie wiejski dom na tle samotnego wzgórza na odludziu w Massachusetts. Gdzież indziej mogło się objawić coś takiego jak salemskie czarostwo?” Tak pisał Howard Phillips Lovecraft do Elizabeth Toldridge w październiku 1931 roku. Takie właśnie domostwo widnieje na okładce pierwszego z trzech tomów serii „Providence”. Alan Moore (scenariusz) i Jacen Burrows (rysunki) znowu zapraszają nas do świata Mitów Cthulhu.

Jacen Burrows, Alan Moore
‹Providence #1›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułProvidence #1
Scenariusz
Data wydania17 lipca 2019
RysunkiJacen Burrows
PrzekładJacek Żuławnik
Wydawca Egmont
ISBN9788328135857
Format176s. 170x260mm
Cena69,99
Gatunekgroza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Akcja „Providence” osadzona jest dokładnie w tym samym świecie, który poznaliśmy w wydanym niedawno „Neonomiconie”. Cofamy się tylko w czasie do 1919 roku, kiedy to Klub Zothique jeszcze nie istniał, choć na miejscu starego kościoła istniała już „podła tancbuda”. Głównym bohaterem komiksu jest Robert Black, ambitny dziennikarz nowojorskiego „Heralda”, który marzy o napisaniu „Great American Novel”. Ten, nawiązujący do Roberta Blake’a z „Nawiedziciela mroku” (który z kolei był wzorowany na Robercie Blochu – pisarzu i przyjacielu Lovecrafta), bohater jest Żydem i homoseksualistą, co skrzętnie skrywa przed całym światem – gdyby prawda wyszła na jaw, szanse na jakąkolwiek karierę spadłyby do zera. Pewnego dnia redaktor naczelny „Heralda” zleca mu szybkie zagospodarowanie strony w najbliższym numerze – najlepiej, gdyby temat był nośny, kontrowersyjny i atrakcyjny.
Black, próbując dotrzeć do informacji o tajemniczej powieści „Sous le Monde”, która, niczym „Król w żółci” Roberta W. Chambersa, sprowadzała na odbiorców szaleństwo, trafia do domu tajemniczego doktora Alvareza. Ta wizyta wywraca jego życie do góry nogami – Black już wie, o czym traktować będzie jego planowana wielka powieść. Gdy po odwiedzinach u doktora okazuje się, że w tym samym czasie jego „kochanka Lily” (a tak naprawdę kochanek Jonathan) popełniła samobójstwo, Black bierze długi urlop i udaje się do Nowej Anglii w poszukiwaniu tych wszystkich niebywałych i niewiarygodnych rzeczy, o których opowiadał mu Alvarez. Gonitwa za zakazaną wiedzą o „ukrytej Ameryce” rzuca go potem w najróżniejsze miejsca tego specyficznego rejonu Stanów Zjednoczonych – mamy tu do czynienia niejako z powtórką „Amerykańskiego gotyku”, czyli fragmentu „Sagi o potworze z bagien” samego Alana Moore’a. Schemat jest taki sam jak w słynnej odysei Potwora i Johna Constantine’a – jednak w „Providence” Moore skupia się mocno na analizie twórczości Howarda Philipsa Lovecrafta. Robi to pod kątem czasów w jakich żył autor „Zewu Cthulhu” i prawdopodobnej sublimacji jego lęków i obaw (a tak naprawdę lęków i obaw całej Ameryki). Alan Moore stosuje zatem tę samą, kontrowersyjną metodę co w „Neonomiconie” – choć środki jakie tu używa są zdecydowanie bardziej stonowane i raczej powszechnie akceptowalne.
Nawiązań do tekstów Samotnika z Providence jest mnóstwo (polecam przeczytać posłowie-leksykon autorstwa Mateusza Kopacza). Raptularz prowadzony przez Blacka, doktor Alvarez mogący funkcjonować tylko pokoju z obniżoną temperaturą, autobus wiozący bohatera na dziwny półwysep pełen rybopodobnych ludzi, czy wreszcie niepokojąca rodzina skrywająca tajemnicę swojego jedynego (czy aby na pewno?) syna – to trawestacje jego najsłynniejszych opowiadań. Ale nie tylko z Lovecraftem mamy do czynienia – w pierwszym tomie „Providence” fani klasycznej grozy z przełomu dziewiętnastego i dwudziestego wieku znajdą też inne tropy i niespodzianki (związane głównie z tekstami wspomnianego wcześniej Roberta W. Chambersa). Moore akcentuje w ten sposób podstawowe założenia wykreowanego świata – w komiksie to nie pisarze grozy z HPLem na czele wymyślili wszystkie te znane nam miejsca, potwory, kulty i tajemnice. Ten ukryty przed oczami zwykłych śmiertelników świat jest w stu procentach prawdziwy i tylko czasem niektórym ludziom dane jest do niego zajrzeć. Twórczość najpierw Poego, a potem chociażby Bierce’a, Chambersa, Blackwooda, C.A. Smitha, M.R. Jamesa, czy w końcu Lovecrafta jest zatem jedynie pokłosiem tego faktu.
Czy zatem to miał na myśli doktor Alvarez (oraz sam Alan Moore) mówiąc Blackowi o „ukrytej Ameryce”? Poniekąd. Na pierwszym poziomie bowiem, Robert Black, dokładnie tak samo jak bohaterowie „Neonomiconu”, odkrywa stopniowo prawdę o fizyczności owego ukrytego świata. Jest to świat materialny i namacalny – taki, do którego możemy dotrzeć i wejść z nim w pewną realną interakcję. Ale jest też poziom drugi. Okres, w którym dzieje się akcja to lata popularności okultyzmu, seansów spirytystycznych, wirujących stolików, psychoanalizy Zygmunta Freuda czy prac Carla Gustava Junga nad teorią „nieświadomości zbiorowej”. „Ukryta Ameryka” w innym, bardziej metaforycznym ujęciu uosabia świat wypieranych lęków, uprzedzeń, nieuświadamianych popędów, pragnień czy głęboko skrywanych tajemnic. Robert Black chce napisać o tej innej stronie Ameryki, tej której nie widać i z której istnienia ludzie nie zdają sobie sprawy. Chce napisać o całym zduplikowanym narodzie utkanym z sekretów i schowanym za fasadą normalnego społeczeństwa. Zapisane w raptularzu sny, przemyślenia i chaotyczne notatki są próbą przedarcia się przez materię słów i dotarcia do rzeczywistości poza nimi. Walką o usystematyzowanie i zdefiniowanie czegoś nie dającego się wyrazić językiem i wyobrazić umysłem.
Ale jest jeszcze trzeci poziom. Robert Black to taki sam społeczny outsider jak bohaterowie „Neonomiconu”. To gej i Żyd – człowiek zmuszony do życia w kłamstwie dla własnego dobra. I to takim ludziom też chciał przyjrzeć się Moore – tym, którzy w czasach Lovecrafta tworzyli „ukrytą Amerykę” wyrzutków społecznych i którą symbolicznie reprezentują w komiksie wszyscy odmieńcy i potwory spotykane przez Blacka, który różni się od nich tylko nieco lepiej rozwiniętą umiejętnością mimikry. Alan Moore jest w „Providence” o wiele bardziej „lovecraftowski” niż w „Neonomiconie” – puryści będą mieli mniej powodu do narzekań. Jacen Burrows nadal świetny – oszczędna, realistyczna kreska bardzo dobrze dopełnia scenariusz. Co przyniosą kolejne dwa tomy? Mam nadzieję, że mocną kontynuację tego „Amerykańskiego gotyku 2” i jeszcze więcej klasycznej grozy w komiksowym ujęciu.
koniec
30 lipca 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pociąg pod specjalnym nadzorem
Paweł Ciołkiewicz

8 VII 2020

Czytelnik biorący dziś do ręki „Snowpiercera” prawdopodobnie zna już film z 2013 roku oraz jest w trakcie oglądania serialu emitowanego na Netfliksie. W porównaniu z tymi produkcjami czarno-biały komiks sprzed niemal czterdziestu lat pozornie wydaje się skromniejszy. Mniej tu efektów specjalnych, ale za to znacznie bardziej wielowymiarowe są postacie i socjologiczne tło całej historii.

więcej »

Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą
Maciej Jasiński

7 VII 2020

Przez długie lata swej działalności Batman stoczył olbrzymią liczbę walk z przeróżnymi przeciwnikami. Wiele z nich odbywało się w miejscach publicznych, gdzie na niebezpieczeństwo byli narażeni przypadkowi ludzie. I choć Batman zawsze starał się minimalizować straty, nie zawsze udawało się ich uniknąć. Co się działo z tymi ofiarami? Odpowiedź na to pytanie daje właśnie ten album.

więcej »

Czarna krowa w kropki bordo…
Paweł Ciołkiewicz

7 VII 2020

Wydawnictwo Mandioca przyzwyczaiło już swoich czytelników do komiksów niezwykłych. Jeszcze świeżo w pamięci mamy upiornego „Skazańca 666” czy mityczną „Żywą stal” a na księgarskich półkach już mości sobie miejsce baśniowe „Imaginarium zbiorowe”. Zapierająca dech w piersiach opowieść o… latającej krowie.

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Nienazwane
— Marcin Knyszyński

Pod powierzchnią
— Marcin Knyszyński

Cthulhu fhtagn!
— Marcin Knyszyński

Tegoż autora

Srebrzysty paladyn
— Marcin Knyszyński

Coś do oglądania
— Marcin Knyszyński

Jak być diabłem diabła?
— Marcin Knyszyński

Nie jesteś sam
— Marcin Knyszyński

Komiks niepotrzebny
— Marcin Knyszyński

Nie daj się tyranii przewidywalności!
— Marcin Knyszyński

Fajne… po prostu
— Marcin Knyszyński

Zmierzch rewolucji
— Marcin Knyszyński

Nikogo nie potrzebuję!
— Marcin Knyszyński

Sztuka ucieczek
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.