Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

Brian Michael Bendis, David Marquez
‹II wojna domowa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułII wojna domowa
Scenariusz
Data wydania17 lipca 2019
RysunkiDavid Marquez
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Egmont
CyklMarvel Now 2.0
ISBN9788328142091
Format288s. 167x255mm
Cena69,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Dick byłby dumny
[Brian Michael Bendis, David Marquez „II wojna domowa” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To nie przypadek, że marvelowski event „II Wojna Domowa” miał swoją premierę w czasie, kiedy do kin wszedł film „Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów”. O dziwo, pomimo podpięcia się pod kinową machinę promocyjną, komiks ten okazał się być nie tak zły, jak wygląda na pierwszy rzut oka.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dick byłby dumny
[Brian Michael Bendis, David Marquez „II wojna domowa” - recenzja]

To nie przypadek, że marvelowski event „II Wojna Domowa” miał swoją premierę w czasie, kiedy do kin wszedł film „Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów”. O dziwo, pomimo podpięcia się pod kinową machinę promocyjną, komiks ten okazał się być nie tak zły, jak wygląda na pierwszy rzut oka.

Brian Michael Bendis, David Marquez
‹II wojna domowa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułII wojna domowa
Scenariusz
Data wydania17 lipca 2019
RysunkiDavid Marquez
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Egmont
CyklMarvel Now 2.0
ISBN9788328142091
Format288s. 167x255mm
Cena69,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Wyobrażam sobie, jak scenarzysta Brian Michael Bendis przedstawiał koncept „II Wojny Domowej” w czasie zebrania redaktorskiego. Wszyscy słuchali go z uwagą, kiwając od czasu do czasu głowami. Kiedy skończył, ktoś nieśmiało rzucił uwagę, że bardzo przypomina „Raport mniejszości” (zapewne mając na myśli film Stevena Spielbierga, a nie książkę Philipa Dicka). Obrażony Bendis natychmiast skontrował: „nie, to ja wszystko sam wymyśliłem… na prawdę”.
Cóż, nie da się ukryć, że kiedy mówimy o przedstawicielu rasy Inhumans, który przewiduje popełnianie przestępstw, a Kapitan Marvel wykorzystuje to by im zapobiegać, skojarzenia nasuwają się same i zaklinanie rzeczywistości nic tu nie da. Bo „II Wojna Domowa” to właśnie taki superbohaterski „Raport mniejszości” i jeśli to zaakceptujemy, a nie skreślimy jej na starcie, jako marną podróbkę, całość okaże się pozycja wyjątkowo udaną.
Owym przepowiadaczem zbrodni jest Ulysses, chłopak, który nabył swoja moc w wyniku działania rozproszonych nad światem Mgieł Terrigenu. Kapitan Marvel, jak wspomniałem, uważa, że należy jego umiejętność pozytywnie wykorzystać. Murem za nią stoi S.H.I.E.L.D., Strażnicy Galaktyki i inni kosmiczni bohaterowie. Pomysł ten nie podoba się jednak Tony′emu Starkowi, który już raz sparzył się na popieraniu radykalnych środków, czyli ustawy o rejestracji superbohaterów, która stała się zarzewiem I Wojny Domowej. Jego zdaniem wizje Ulyssesa pokazują tylko jedną z możliwych przyszłości, nie biorąc pod uwagę najważniejszego czynnika, czyli wolnej woli. Konflikt powoli się zaognia, zwłaszcza, że w wyniku interwencji zapobiegawczych zaczynają mnożyć się ofiary.
Mamy zatem powód do globalnej nawalanki, ponieważ społeczeństwo nadludzi dość szybko podzieliło się na zwolenników jednej i drugiej strony. A jednak Bendisowi udało się zapanować nad chaosem. Przez większość komiksu mamy do czynienia z walką nie na pięści a na argumenty. Choć w tle pojawiają się liczni bohaterowie, akcja skupia się wyłącznie na kilku z nich, będących siłą napędową fabuły. Jaka to mila odmiana po megalomańskich i bombastycznych, międzygalaktycznych wojnach, które niedawno zaprezentował nam Jonathan Hickman. Tu silny nacisk położono na osobowości, oraz relacje między nimi. Choć widać, po czyjej stronie znajduje się sympatia scenarzysty, to jednak do końca nie wiadomo, która ze stron zdobędzie przewagę. Każda posiada bowiem własne racje z którymi trudno się nie zgodzić.
W odróżnieniu od pamiętnej „I Wojny Domowej”, tym razem mamy do czynienia z problemem bardziej futurystycznym. Nie jest to odzwierciedlenie lęków społecznych naszych czasów. Być może po przejęciu filmowej franczyzny przez Disney′a zbytnie mieszanie się w sprawy polityczne nie jest mile widziane, niemniej jako temat do filozoficznych rozważań pozycja ta nadaje się doskonale. Głównie dzięki ograniczeniu mordobicia do niezbędnego minimum. Tego typu zabieg nieczęsto trafia się w eventach zakrojonych na wielką skalę.
Pochwalić muszę także stronę graficzną komiksu. Odpowiada za nią David Marquez, który może nie należy do najbardziej oryginalnych rysowników, ale jego prace są eleganckie i czytelne. Doskonale radzi sobie z natłokiem postaci, nie pozwalając, by ich ekspansja zamazała główny wątek sporu, którym jest prawo do samostanowienia o sobie.
Oczywiście sam tom „II Wojna Domowa” to jedynie fabularny trzon, który został rozbudowany w ukazujących się równolegle seriach. Niemniej można go czytać bez ich znajomości, co też nie jest regułą. Dla ciekawskich Egmont przygotował jednak sporo dodatkowych opowieści, jest więc na co zbierać pieniążki.
Przyznam, że podchodziłem do tego eventu z pobłażliwością i nutą ironii, o czym może świadczyć przydługi wstęp do tej recenzji, a jednak okazał się on pozycją wartą uwagi. Nawet jeśli za jego powstanie odpowiadał dział marketingu, to jednak Bendisowi udało się ten fakt zamaskować.
koniec
17 sierpnia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Daj się porwać chaosowi
Dagmara Trembicka-Brzozowska

30 IX 2020

Historia dwójki młodych turystów, z pozoru prosta, szybko zamienia się w wodospad chaosu podlany dużą dawką zachodniego wyobrażenia o Japonii i japońskiej popkulturze.

więcej »

Westman po przejściach
Marcin Osuch

30 IX 2020

Nie będzie wielki odkryciem stwierdzenie, że western jako gatunek najlepsze lata ma już za sobą. O ile jednak w dziedzinie filmowej tego gatunku polski odbiorca był w miarę na bieżąco, tak dokonania światowego komiksu na tym polu pozostawały dla nas przez długi czas białą plamą. To się powoli zmienia, między innymi za sprawą takich pozycji jak „Cartland”.

więcej »

Narodziny Harley Quinn
Maciej Jasiński

29 IX 2020

Każdy fan Mrocznego Rycerza zapewne zna znakomity serial z lat 90. zatytułowany „Batman: The Animated Series”. To właśnie w nim, w odcinku „Joker’s Favor” z 1992 roku, zadebiutowała Harley Quinn. Autorami tej postaci są twórcy serialu: scenarzysta Paul Dini oraz rysownik Bruce Timm. I właśnie ci artyści odpowiadają za większość komiksów składających się na ten album.

więcej »

Polecamy

Komandosi z wyobraźni generała

Podziemny front:

Komandosi z wyobraźni generała
— Konrad Wągrowski

Komiks, którego nie było
— Konrad Wągrowski

Bitwa o szyny
— Konrad Wągrowski

Dobry Niemiec
— Konrad Wągrowski

Granat do studzienki, czyli najśmielsza akcja bojowa
— Konrad Wągrowski

Po twarzy poznasz konfidenta
— Konrad Wągrowski

Wybuch w burdelu
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Iron Man nie dla wszystkich
— Tomasz Nowak

Tegoż autora

Zabawa dla dorosłego dziecka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Uważaj na przyjaciół swoich
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Elfy najeżdżają Polskę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

50 najlepszych filmów o żywych trupach według czytelników Esensji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Moon Knight nad kukułczym gniazdem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Autor, który zbyt się spieszył
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Geniusze i przeciętniacy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zakuj, zdaj… nie zgiń
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cierpienia młodego Petera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Chcemy Neila Gaimana!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.