Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CLXXXIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Robert Kirkman, Ryan Ottley
‹Invincible #4 (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułInvincible #4 (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydania19 czerwca 2019
RysunkiRyan Ottley
PrzekładAgata Cieślak
Wydawca Egmont
CyklInvincible
ISBN9788328142244
Format336s. 170x260mm
Cena99,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 84,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Rozterki młodego superbohatera
[Robert Kirkman, Ryan Ottley „Invincible #4 (wyd. zbiorcze)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Czwarty tom zbiorczego wydania serii "Invincible" to ewidentnie pozycja dla tych, którzy znają poprzednie przygody Marka Graysona, ponieważ niespiesznie rozwija kolejne etapy w jego życiu.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rozterki młodego superbohatera
[Robert Kirkman, Ryan Ottley „Invincible #4 (wyd. zbiorcze)” - recenzja]

Czwarty tom zbiorczego wydania serii "Invincible" to ewidentnie pozycja dla tych, którzy znają poprzednie przygody Marka Graysona, ponieważ niespiesznie rozwija kolejne etapy w jego życiu.

Robert Kirkman, Ryan Ottley
‹Invincible #4 (wyd. zbiorcze)›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułInvincible #4 (wyd. zbiorcze)
Scenariusz
Data wydania19 czerwca 2019
RysunkiRyan Ottley
PrzekładAgata Cieślak
Wydawca Egmont
CyklInvincible
ISBN9788328142244
Format336s. 170x260mm
Cena99,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl: 84,97 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Scenarzysta serii Robert "The Walking Dead" Kirkman doskonale orientuje się w superbohaterskim fandomie i wie na co zwrócić uwagę. Zdaje sobie sprawę z obowiązujących trendów, ale także nie stara się wychodzić poza ramy ustalone dawno temu przez Marvel i DC. Co nie znaczy, że nie przedstawia przygód Invincible′a po swojemu. Obrał jednak z goła inną drogę, niż kolega po fachu Garth Ennis, dla którego utarte schematy są po to, by ośmieszyć superbohaterski mit. On go gloryfikuje. Jednocześnie nie przesadza i nie popada w banał.
Na pewno ciekawym zabiegiem jest to, że samym starciom i superbohaterskim akcjom poświęca mniej uwagi niż przeżyciom młodego bohatera. Nie popełnia błędu, jaki robi wielu scenarzystów uważających, że wystarczy stworzyć fajnego bohatera i przeciw niemu stawiać coraz potężniejszych przeciwników. O wiele bardziej istotne w tym wypadku wydają się rozterki wewnętrzne. A tych Mark Grayson ma pod dostatkiem. Niczym w najlepszych komiksach i Spider-Manie, superłotry stanowią jedynie dodatek do tego, by pokazać, jak wyczerpujące dla młodego człowieka jest prowadzenie podwójnego życia. Nawet, jeśli jest się supersilny i superwytrzymały. Mark musi zapanować nie tylko nad bezpieczeństwem Ziemi i pogodzić prywatność z ciągłymi wezwaniami przez agencję rządową, ale także zdecydować, co zrobić z życiem poza maską. Studia mu nie idą, związek z Amber się sypie, a na dokładkę musi wspierać matkę w opiece nad swoim nowym, nadzwyczaj szybko rozwijającym się bratem. To go zaczyna przytłaczać i to właśnie zniechęcenie stanowi dla niego większe zagrożenie, niż starcia z mutantami z kosmosu.
A jednak mam wrażenie, że tym razem Kirkman nieco przesadził z niespieszną narracją. Ciągłe przeplatanie wątków osobistych, z nic nieznaczącymi pojedynkami ze zmutowanymi gigantami, na dłuższą metę zaczyna robić się nudne. Dlatego też, o dziwo, najciekawszą i najbardziej emocjonującą częścią komiksu jest zeszyt, kiedy Strażnicy Planety muszą stoczyć pojedynek z mózgonogami, czyli robakami przejmującymi kontrolę nad istotami, do których się przyssą. Przynajmniej ten jeden raz wygrana nie wydaje się oczywistością, a przeciwnik superbohaterów nie stawnowi żartobliwego wtrętu, będącego obowiązkowym pojedynkiem.
Od strony graficznej wciąż otrzymujemy mieszankę makabry i kreskówkowego klimatu, podlanych jaskrawymi kolorami. Czyli to, co do czego Ryan Ottley do tej pory nas przyzwyczaił. Wciąż na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się przesłodzone i mało atrakcyjne, ale po wgłębieniu się, okazuje bardzo pasować do nieoczywistego scenariusza.
Trudno ocenić niniejszy tom w oderwaniu od poprzednich części. Nie wprowadza on żadnych rewolucji, eksplorując rozpoczęte już wątki. Inną sprawą jest, że scenarzysta prowadzi je w bardzo interesujący sposób. Niemniej tym razem czegoś mi w tym zabrakło. Jakiegoś momentu, po którym ciarki przeszłyby po plecach. Znając jednak Roberta Kirkmana, to taka cisza przed burzą, która wywróci wszystko do góry nogami.
koniec
25 sierpnia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Był sobie seks
Marcin Osuch

20 IX 2019

Pewnie wielu czytelników pamięta seriale animowane „Był sobie człowiek” albo „Było sobie życie”. Pierwiastek tamtych filmów znajdziemy w „Sex Story” acz oczywiście perspektywa i tematyka są nieco inne.

więcej »

Koniec gry
Paweł Ciołkiewicz

18 IX 2019

inał epickiej opowieści Briana Azzarello i Eduardo Risso robi wrażenie. Owszem, wszystko jest przedstawione w dość zawiły sposób, poziom brutalności znacznie wzrasta, ale jednak ostateczna rozgrywka wypada naprawdę imponująco.

więcej »

Bez nieba gwiaździstego, bez prawa moralnego
Sebastian Chosiński

16 IX 2019

Ależ to jest dobre! I przerażające. Wizja końca świata pokazana została tu w sposób syntetyczny – od szczegółu do ogółu – a więc zupełnie inaczej niż w publikowanych dotychczas opowieściach postapokaliptycznych. Zanim Jean-Christophe Chauzy powie, co się wydarzyło, musimy wraz z bohaterami „Reszty świata” przejść prawdziwą gehennę. A na końcu tej drogi czeka nas… tego zapewne dowiemy się z części drugiej cyklu.

więcej »

Polecamy

Dwanaście i pół fortepianu

Kadr, który…:

Dwanaście i pół fortepianu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nadchodzą złodupcy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Idę i powiewam
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ludzie nietoperze
— Paweł Ciołkiewicz

Z kategorii „cytaty”
— Wojciech Gołąbowski

Córy Iranu
— Paweł Ciołkiewicz

…i nie zawaham się…
— Wojciech Gołąbowski

Pytania ważne i ważniejsze
— Wojciech Gołąbowski

Docent tragarz
— Paweł Ciołkiewicz

Nie wyobrażaj sobie!
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Robert Kirkman w najlepszej formie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po katastrofie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

W stroju Pająka i bez
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Punisher w trzech odsłonach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Fani niezalu drą łacha z mejnstrimowców
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nieważne jak Szwedzi zaczynają, ważne jak kończą!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dzieci w piaskownicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Olśniewający chaos
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dick byłby dumny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Todd McFarlane wielkim artystą jest!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Fujnie, że wróciła
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdzie jest generał?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.