Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Maciej Jasiński, Jacek Michalski
‹Jan Czochralski: Człowiek, który zmienił świat›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJan Czochralski: Człowiek, który zmienił świat
Scenariusz
Data wydania4 lipca 2018
RysunkiJacek Michalski
Wydawca Gall
ISBN9788394923143
Format44s. 210 x 295 mm
Gatunekbiograficzny, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Historia w obrazkach: Dolina Krzemowa na Pałukach
[Maciej Jasiński, Jacek Michalski „Jan Czochralski: Człowiek, który zmienił świat” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Przez prawie siedemdziesiąt lat od zakończenia wojny uznawany był w polskiej nauce i historii za persona non grata, mimo że jego odkrycia – zwłaszcza metoda otrzymywania monokryształów – otworzyły drogę do skoku cywilizacyjnego całej ludzkości. Na szczęście w roku ubiegłym ukazał się poświęcony mu komiks autorstwa Macieja Jasińskiego i Jacka Michalskiego. Dzięki ich dziełku Jan Czochralski przestał być – przynajmniej dla młodych czytelników opowieści obrazkowych – postacią anonimową.

Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Dolina Krzemowa na Pałukach
[Maciej Jasiński, Jacek Michalski „Jan Czochralski: Człowiek, który zmienił świat” - recenzja]

Przez prawie siedemdziesiąt lat od zakończenia wojny uznawany był w polskiej nauce i historii za persona non grata, mimo że jego odkrycia – zwłaszcza metoda otrzymywania monokryształów – otworzyły drogę do skoku cywilizacyjnego całej ludzkości. Na szczęście w roku ubiegłym ukazał się poświęcony mu komiks autorstwa Macieja Jasińskiego i Jacka Michalskiego. Dzięki ich dziełku Jan Czochralski przestał być – przynajmniej dla młodych czytelników opowieści obrazkowych – postacią anonimową.

Maciej Jasiński, Jacek Michalski
‹Jan Czochralski: Człowiek, który zmienił świat›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJan Czochralski: Człowiek, który zmienił świat
Scenariusz
Data wydania4 lipca 2018
RysunkiJacek Michalski
Wydawca Gall
ISBN9788394923143
Format44s. 210 x 295 mm
Gatunekbiograficzny, historyczny
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przez kilka dekad ciągnęły się za nim oskarżenia o wojenną kolaborację z nazistami. Wypominano mu, że zniemczył swoje imię (z Jana stał się Johannem) i przyjął niemieckie obywatelstwo. Że stworzył – za zgodą władz okupacyjnych – Zakład Badań Materiałów (na bazie przedwojennego Instytut Metalurgii i Metaloznawstwa Politechniki Warszawskiej), który między innymi wykonywał zlecenia Wehrmachtu. Zapominano jednak (a raczej: nie chciano w ogóle o tym pamiętać), że jednocześnie współpracował z wywiadem Armii Krajowej. Że prowadzona przez niego instytucja często była przykrywką dla działalności konspiracyjnej i bezpiecznym schronieniem dla wielu akowców. Wreszcie że wykorzystując swoje znajomości, doprowadził go uwolnienia z rąk Gestapo co najmniej trzydziestu osób. Ale po 1945 roku, gdy władzę w Polsce przejęli komuniści, to wszystko przestało mieć jakiekolwiek znaczenia. Dla nich Czochralski był jedynie zdrajcą, na dodatek przed drugą wojną światową zaprzyjaźnionym z sanacyjnym prezydentem Ignacym Mościckim.
Pełnej rehabilitacji i przywrócenia honoru Czochralski doczekał się nie tak dawno, bo na początku dekady. I dopiero od tego momentu zaczął przenikać do publicznej świadomości. Doceniono jego badania naukowe, przede wszystkim zaś tak zwaną „metodę Czochralskiego”, czyli opracowaną przez polskiego chemika sto lat temu (w czasie pierwszej wojny światowej) technikę otrzymywania monokryształów. Po latach zastosowano ją na skalę przemysłową głównie przy produkcji wykorzystywanych w półprzewodnikach monokryształów krzemu. Można więc, stosując duży skrót myślowy, stwierdzić, że gdyby nie jego odkrycia, być może nie mielibyśmy dzisiaj komputerów i nie latalibyśmy w kosmos. Choć pewnie gdyby nie on, dokonałby tego inny chemik bądź fizyk. Ale zawsze milej mieć świadomość, że jednak zrobił to nasz rodak. O czym przypomnieli w wydanym w ubiegłym roku komiksie scenarzysta Maciej Jasiński i rysownik Jacek Michalski, specjaliści od tworzenia opowieści rysunkowych o wybitnych ludziach pochodzących bądź związanych z Kujawami i Pomorzem (jak na przykład malarz Józef Makowski, matematyk Marian Rejewski, polityk Władysław Raczkiewicz czy aktorka Helena Grossówna).
Czochralski urodził się w wielodzietnej rzemieślniczej rodzinie w położonej na Pałukach Kcyni w 1885 roku. W czasach szkolnych nie zapowiadał się na geniusza. Ale nie ze swojej winy; pruski model edukacji, polegający na totalnym podporządkowaniu ucznia autorytetowi nauczyciela, ograniczał jego ambicje i wyobraźnię. Kiedy więc ukończył miejscowe Seminarium Nauczycielskie, bez żalu pożegnał się z rodzinnymi stronami. Ostatecznie jako dziewiętnastolatek trafił do Berlina; tam ukończył studia (w zasadzie to w Charlottenburgu, który wtedy nie był jeszcze dzielnicą stolicy Niemiec) i tam rozpoczął swoje badania naukowe. Szybko zdobył sławę w całej Europie, ba! do pracy w swoim koncernie w Detroit postanowił go skaptować sam Henry Ford. Propozycję Amerykanina odrzucił, przyjął natomiast tę, która dotarła do niego z Polski – osobiście od prezydenta Mościckiego. W efekcie pod koniec lat 20. XX wieku Czochralski wrócił do kraju. W pewnym sensie na swoje nieszczęście. Choć można by długo „gdybać” na temat tego, jak potoczyłyby się jego losy po 1933 roku w III Rzeszy. Mniej czy bardziej dramatycznie?
Maciejowi Jasińskiemu bardzo zależało na tym, aby w swym biograficznym komiksie podkreślić przede wszystkim wagę odkryć Czochralskiego, ich znaczenie dla rozwoju współczesnych technologii. Z tego też powodu wybrał punkt wyjścia całkiem odmienny od stosowanego w innych swoich komiksach. Bo chociaż opowiadał o przeszłości, najpierw zrobił gigantyczny skok w przyszłość – w pierwszą połowę XXIII wieku. Dwa zatrudnione w bibliotece miejskiej w Kcyni (jakkolwiek fantastycznie to brzmi, można oczywiście zrozumieć wybór miejscowości) roboty – chyba nie bez przyczyny przypominające „gwiezdnowojenne” R2-D2 i C-3PO – przez przypadek natrafiają na książkę, w której opisane są dokonania „praojca współczesnej elektroniki”. Zaintrygowane tematem, zaczynają zagłębiać się w lekturę, poznając losy wspomnianej postaci, którą jest – dla nas to już żadne zaskoczenie – Jan Czochralski. Jasiński tradycyjnie przedstawia pokrótce najważniejsze wydarzenia z życia bohatera: od chmurnej i buntowniczej młodości spędzonej w rodzinnym mieście, poprzez rozwój kariery w Niemczech (znajduje się nawet okazja, aby na karty komiksu wprowadzić Paula von Hindebruga), aż po dramatyczne losy w czasach niemieckiej okupacji i rządów komunistów.
Oczywiście „Człowiek, który zmienił świat” w żaden sposób nie wyczerpuje tematu. Zwłaszcza że, wnioskując ze sposobu narracji, zastosowanego języka, wprowadzenia jako motoru napędowego akcji dwóch robotów, komiks skierowany jest głównie do młodych czytelników – dwunasto-piętnastoletnich, raczej nie starszych. Ale jeżeli zainteresuje ich postacią Czochralskiego do tego stopnia, że postanowią parę lat później pogłębić swą wiedzę (choć na razie za bardzo nie ma w jak) – spełni swoje zadanie. Na temat rysunków Jacka Michalskiego można powtórzyć to samo, co zostało napisane przy okazji recenzowania opowieści rysunkowych o Grossównie czy Raczkiewiczu. Że bronią się swoim realizmem i drobiazgowością w przedstawieniu przeszłości. W Hindenburgu bez problemu możemy rozpoznać Hindenburga, w Mościckim – Mościckiego, a w Czochralskim – Czochralskiego (chociaż w tym przypadku trzeba akurat porównać z zamieszczonym przy wstępie zdjęciem). Nieco słabiej wypadają jednak kadry, w których przenosimy się w odległą przyszłość – są one znacznie uproszczone i sztampowe, jakby ilustrator, pozbawiony punktów odniesienia (czytaj: zdjęć), nie potrafił znaleźć w swojej wyobraźni odpowiedniej wizji świata XXIII wieku.
koniec
30 sierpnia 2019

Komentarze

01 IX 2019   07:09:30

W środowisku stricte naukowym rehabilitacja Czochralskiego nastąpiła dużo wcześniej, już w latach 90-tych 20 wieku. Już wtedy profesorowie na Wydziale Chemii P.W. wspominali nam często o Czochralskim, zarówno jeżeli chodzi o obróbkę krzemu, jak i w kontekście jego wpółpracy z AK i oskarżeń o współpracę z Wehrmachtem.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pod powierzchnią
Marcin Knyszyński

15 XI 2019

Drugi tom „Providence” jest dokładnie tym, czego się spodziewaliśmy po lekturze pierwszego. Główny bohater, dziennikarz „Heralda” o nazwisku Robert Black, kontynuuje swą podróż po Nowej Anglii w poszukiwaniu materiałów do „Great American Novel”, którą bardzo chce napisać. I co znajduje?

więcej »

Galijska zmiana pokoleniowa
Marcin Osuch

14 XI 2019

To czwarty album kultowej serii autorstwa duetu Ferri-Conrad. Podobnie jak w poprzednich ich pracach, zachowany jest duch humoru Goscinnego i kreska Uderzo.

więcej »

Tak naprawdę nie dzieje się nic, i nie stanie się nic aż do końca
Agnieszka ‘Achika’ Szady

13 XI 2019

Julien Neel chyba stracił natchnienie. Ostatni tom sagi o Lou pozostawia nas z pytaniami. Czym są różowe kryształy? Dlaczego rząd rozdaje telefony komórkowe? Z kim i dlaczego przespała się główna bohaterka? I czy ktoś, u licha, w ogóle to wydanie redagował?!

więcej »

Polecamy

Roślinny kryzys tożsamości

Niekoniecznie jasno pisane:

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Gdyby nie Trymalchion…
— Sebastian Chosiński

Z wojewody – prezydent!
— Sebastian Chosiński

Piękna, zdolna, niezależna
— Sebastian Chosiński

Żądza władzy, która zatruwa umysł
— Sebastian Chosiński

Z ziemi syberyjskiej do Polski
— Wojciech Gołąbowski

Gdy sił brakuje na ostatniej prostej…
— Sebastian Chosiński

„Wybrani”, by zginąć
— Sebastian Chosiński

Warto znać język wroga
— Sebastian Chosiński

Wszystko zostaje w rodzinie
— Sebastian Chosiński

Powstańczy epizod Antka poznańskiego
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż twórcy

Cztery historie z Bydgoszczą w tle
— Sebastian Chosiński

Prima Aprilis: Historie coraz nowsze
— Wojciech Gołąbowski

Taka piękna okładka…
— Wojciech Gołąbowski

Poważna kolorowanka
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Lipiec 2003
— Artur Długosz, Daniel Gizicki

Komiks dosłowny
— Artur Długosz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.