Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Michael Lark, Greg Rucka
‹Lazarus #5: Odstrzał›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLazarus #5: Odstrzał
Scenariusz
Data wydanialipiec 2019
RysunkiMichael Lark
Wydawca Taurus Media
CyklLazarus
ISBN978-83-65465-37-5
Format144s. 170x260 mm
Cena60,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Kim jestem? Czego chcę? Dokąd dążę?
[Michael Lark, Greg Rucka „Lazarus #5: Odstrzał” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wielbiciele „Lazarusa” zostali wystawieni na ciężką próbę. Aż trzy lata musieli czekać na wydanie kolejnego tomu zbiorczego serii. I wreszcie ukazał się „Odstrzał”. Co najważniejsze, oczekiwanie zostało wynagrodzone – jest to bowiem jedna z najlepszych spośród wszystkich dotychczasowych odsłon serii.

Sebastian Chosiński

Kim jestem? Czego chcę? Dokąd dążę?
[Michael Lark, Greg Rucka „Lazarus #5: Odstrzał” - recenzja]

Wielbiciele „Lazarusa” zostali wystawieni na ciężką próbę. Aż trzy lata musieli czekać na wydanie kolejnego tomu zbiorczego serii. I wreszcie ukazał się „Odstrzał”. Co najważniejsze, oczekiwanie zostało wynagrodzone – jest to bowiem jedna z najlepszych spośród wszystkich dotychczasowych odsłon serii.

Michael Lark, Greg Rucka
‹Lazarus #5: Odstrzał›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLazarus #5: Odstrzał
Scenariusz
Data wydanialipiec 2019
RysunkiMichael Lark
Wydawca Taurus Media
CyklLazarus
ISBN978-83-65465-37-5
Format144s. 170x260 mm
Cena60,00
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Zresztą czy któryś z wydanych w naszym kraju wcześniej zbiorczych tomów serii wymyślonej przez Grega Ruckę można było uznać za nieudany? Dwoma otwierającymi cykl albumami, „Rodziną” (2013) oraz „Awansem” (2014), Amerykanin bardzo wysoko zawiesił poprzeczkę. Nie należy się więc dziwić, że odsłona trzecia, to jest „Konklawe” (2015), prezentowała się na ich tle trochę słabiej. Ale to wciąż była spora porcja świetnego komiksu fantastycznonaukowego z rozbudowanym wątkiem militarnym. Poza tym w „Truciźne” (2015) wszystko wróciło na swoje stare tory i znów było czym się zachwycać. Nie inaczej jest w „Odstrzale” – woluminie zbierającym materiał z pięciu kolejnych zeszytów serii wydanych pierwotnie pomiędzy czerwcem 2016 a marcem 2017 roku.
Entuzjazm recenzenta jest jak najbardziej uzasadniony, nawet biorąc pod uwagę to, że główna postać dramatu, czyli Forever – Łazarz rodziny Carlyle’ów – została odgórnie „skazana” przez scenarzystę na odpoczynek od wojny. Znalazła się więc na bocznym torze wydarzeń. Zamiast niej ciężar walki z jednostkami służącymi rodzinie Hocków wzięli na swoje barki dwaj inni sojuszniczy Łazarze – Joacquim (reprezentujący Morrayów) i Sonja (delegowana przez Bittnerów). Bez wsparcia ich i ich rodzin Carlyle’owie znaleźliby się niemal w sytuacji krytycznej. Pozbawieni Forever, która wciąż dochodzi do siebie po krwawej bitwie o Duluth, tymczasowo rządzeni przez Johannę, córkę powalonego ciężką chorobą Malcolma – sami by się nie obronili przed coraz śmielszymi atakami wrogów. Na szczęście z czasem karta zaczyna się odwracać. Tylko jednej rzeczy nie da się przewidzieć – jak zachowa się coraz skuteczniej wybijająca się na niepodległość „siostra” młodych Carlyle’ów.
Ten cudzysłów jest w pełni uzasadniony. Sama Forever coraz częściej tak o sobie myśli. Po rozmowie z „ojcem” zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest taka jak jej rodzeństwo. Że nie przypomina ani ambitnej Johanny, ani bezwzględnie dążącej do celu lekarki Bethany, ani tym bardziej znacznie mniej udanych po względem charakterów i talentów synów Malcolma, Stephena i Jonaha. Ale prawda może okazać się dla niej jeszcze cięższa do zniesienia. Dlatego Carlyle’owie są podzieleni co do tego, czy należy powiedzieć Forever wszystko na temat jej pochodzenia. Jako że Greg Rucka w zasadzie zwalnia w „Odstrzale” swą ulubioną bohaterkę z obowiązku zabijania wrogów Rodziny, zyskuje tym samym czas na pogłębienie jej portretu psychologicznego. Dzięki temu możemy zobaczyć w niej nie tylko bezwzględną wojowniczkę, ale również kobietę, która pragnie rodzinnego ciepła i szuka miłości. Oczywiście to wszystko odbywa się bez nadmiernego sentymentalizmu. Na to scenarzysta nie mógł sobie pozwolić. I nie pozwolił.
Z dala od bitewnego zgiełku Forever przekonuje się, że jej dotychczasowe życie było ułudą. I bardzo nie podoba jej się rola – w zależności od punktu widzenia – kontrolowanej bądź manipulowanej przez Carlyle’ów zabójczej marionetki. Chce to zmienić i w swym pragnieniu znajduje nieoczekiwanego sprzymierzeńca. W efekcie rozpoczyna się kolejna skomplikowana gra, której zakończenie trudno w tej chwili przewidzieć, aczkolwiek można zakładać, że daleko mu będzie do happy endu. Tym bardziej że na arenę wkracza jeszcze jedna postać, której pojawienie się może zburzyć pozorną stabilizację świata Forever. Na marginesie rozważań moralnych Rucka nakręca też spiralę przemocy. Bo kiedy odpoczywa Łazarz Carlyle’ów, jego zadanie wypełniają inni. Wyeksponowana zostaje więc przede wszystkim Sonja Bittner i można podejrzewać, że w kolejnych rozdziałach tej opowieści jej rola będzie rosnąć. Podobnie jak i rola tajemniczego Smoka, który budzi się, kiedy wojska podległe Johannie docierają do Europy Środkowej.
Jako że ten wątek dopiero doczeka się rozwinięcia (przynajmniej powinien), lepiej w tej chwili go nie rozwijać, by nie odbierać czytelnikowi, który dopiero sięgnie po „Odstrzał”, przyjemności. W każdym razie finał albumu sprawia, że napięcie ponownie rośnie i pojawiają się kolejne ważne pytania, które na razie zawisają w próżni. Co istotne, scenariusz Rucki doczekał się – to już zresztą tradycja tej serii – doskonałego przeniesienia na język grafiki. Michael Lark z niewielką pomocą Tylera Bossa tym razem tchnęli w opowieść więcej przestrzeni i oddechu. Postanowili „pobawić” się głównie detalami w scenach walki, które są bardziej rozbudowane, dokładniejsze i dynamiczniejsze. W wielu miejscach również –znacznie bardziej makabryczne. Ta makabra, choć oczywiście jej podstawowym zadaniem jest wywołanie szoku, znajduje swoje logiczne uzasadnienie. Nie jest jedynie „sztuką dla sztuki”. Całość umieszczona została natomiast w szaro-burej, potęgującej grozę scenografii, która dodatkowo podkreśla potworność świata. Choć to już akurat zasługa zdolnego, choć wciąż jeszcze znajdującego się na dorobku kolorysty – Hiszpana Santi(ago) Arcasa.
koniec
6 września 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Galijska zmiana pokoleniowa
Marcin Osuch

14 XI 2019

To czwarty album kultowej serii autorstwa duetu Ferri-Conrad. Podobnie jak w poprzednich ich pracach, zachowany jest duch humoru Goscinnego i kreska Uderzo.

więcej »

Tak naprawdę nie dzieje się nic, i nie stanie się nic aż do końca
Agnieszka ‘Achika’ Szady

13 XI 2019

Julien Neel chyba stracił natchnienie. Ostatni tom sagi o Lou pozostawia nas z pytaniami. Czym są różowe kryształy? Dlaczego rząd rozdaje telefony komórkowe? Z kim i dlaczego przespała się główna bohaterka? I czy ktoś, u licha, w ogóle to wydanie redagował?!

więcej »

Historia w obrazkach: Gdyby nie Trymalchion…
Sebastian Chosiński

11 XI 2019

Dla scenarzysty Jeana Dufaux praca nad „Ucztą” – dziesiątym tomem historycznej sagi „Murena” – była wyjątkowym wyzwanie. Była to bowiem pierwsza odsłona serii, która powstała po śmierci legendarnego rysownika Philippe’a Delaby’ego. Teraz Belga zastąpił włoski grafik Theo Caneschi i trzeba przyznać, że udźwignął ciężar, jaki zrzucono na jego barki.

więcej »

Polecamy

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!

Niekoniecznie jasno pisane:

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

O dwóch takich, co walczyli z Gotham
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Kto z Dłonią wojuje…
— Paweł Ciołkiewicz

Ślepa miłość
— Paweł Ciołkiewicz

Marvel: Niszczyciel Kolekcji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Osadzony
— Paweł Ciołkiewicz

Walka o przetrwanie
— Sebastian Chosiński

Konklawe bez papieża
— Sebastian Chosiński

Gotham Central Blues
— Sebastian Chosiński

Wierna, ale czy… NaZawsze?
— Sebastian Chosiński

Rodzina zmartwychwstańcem silna
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Coś!
— Sebastian Chosiński

Starożytność postapokaliptyczna
— Sebastian Chosiński

Czerstwy na szpicy, Szpic na tropie
— Sebastian Chosiński

Na bezdrożach nostalgiczni poganie
— Sebastian Chosiński

Smutek nad Rusią
— Sebastian Chosiński

Bez nieba gwiaździstego, bez prawa moralnego
— Sebastian Chosiński

Kanibal z Niebuszewa
— Sebastian Chosiński

Olbrzym, którego nie należy się bać
— Sebastian Chosiński

Olof Palme musiał zginąć!
— Sebastian Chosiński

Hodowla Zła w centrum Londynu
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.