Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXC

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

José Domingo
‹Przygody pewnego japońskiego pracownika biurowego›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPrzygody pewnego japońskiego pracownika biurowego
Scenariusz
Data wydania30 września 2019
RysunkiJosé Domingo
PrzekładJakub ‘qba’ Jankowski
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
ISBN978-83-66347-10-6
Format112s. 210X290 mm
Cena69,00
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Komiksowa gra video
[José Domingo „Przygody pewnego japońskiego pracownika biurowego” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jak wiadomo praca w biurze nie jest czymś, o czym się marzy, gdy jest się dzieckiem. Zapewne także nikt na łożu śmierci nie będzie żałował tego, że spędził za mało czasu w pracy. Niemniej jednak istnieją poważne przesłanki, by przypuszczać, że pewien japoński pracownik biurowy, będzie długo żałował tego, że swoje biuro opuścił.

Paweł Ciołkiewicz

Komiksowa gra video
[José Domingo „Przygody pewnego japońskiego pracownika biurowego” - recenzja]

Jak wiadomo praca w biurze nie jest czymś, o czym się marzy, gdy jest się dzieckiem. Zapewne także nikt na łożu śmierci nie będzie żałował tego, że spędził za mało czasu w pracy. Niemniej jednak istnieją poważne przesłanki, by przypuszczać, że pewien japoński pracownik biurowy, będzie długo żałował tego, że swoje biuro opuścił.

José Domingo
‹Przygody pewnego japońskiego pracownika biurowego›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPrzygody pewnego japońskiego pracownika biurowego
Scenariusz
Data wydania30 września 2019
RysunkiJosé Domingo
PrzekładJakub ‘qba’ Jankowski
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
ISBN978-83-66347-10-6
Format112s. 210X290 mm
Cena69,00
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Gdyby w nim został, nie spotkałoby go bowiem mnóstwo tyleż szalonych, co nieprzyjemnych przygód. Wszystko zaczęło się niemal za progiem, w najbardziej niebezpiecznym punkcie miasta…, czyli na przejściu dla pieszych. Właśnie to miejsce wybrały sobie jakieś dwa gangi, by wyrównać rachunki. Przy użyciu broni palnej rzecz jasna. Naszemu pracownikowi wprawdzie udało się uciec przy akompaniamencie świszczących kul, ale wpadł w wir kolejnych zwariowanych przygód. A później było już tylko gorzej. Niejednokrotnie o włos uniknął śmieci, ale nie zawsze ta sztuka mu się udawała. Uciekał przed wielkim niczym walec sushi, znalazł się w lesie pełnym duchów, spędził straszne chwile w jakiejś rzeźni pełnej ludzkich ciał, trafił do satanistycznej sekty, a nawet zwiedził piekło (można je łatwo rozpoznać, dzięki obecności rysowników komiksowych przykutych łańcuchami do swoich rysownic). Był porywany, dźgany nożem, bity i… trawiony. Tak trawiony, znalazł się bowiem we wnętrznościach jakiegoś stwora. Owszem, trafiło się kilka miłych chwil. Burzliwy i bynajmniej nie platoniczny romans z pewną kobietą prowadzącą tira na pewno przyniósł mu odrobinę przyjemności (dla efektu pomińmy ten szczegół, że poznali się, gdy omal nie przejechała go swoją ciężarówką), ale niestety skończył się równie gwałtownie, jak się zaczął.
Krótko mówiąc, jak tylko przestąpił próg swojej firmy i wyszedł z bezpiecznego, przytulnego i pod każdym względem przyjaznego mu biura, znalazł się w tyleż niebezpiecznym, co surrealistycznym świecie pełnym okropieństw. Jose Domingo prowadzi swojego bohatera przez te przygody z lekkością, nie przejmując się zasadami logiki, czy wymogami tworzenia uporządkowanego scenariusza. Wszystko dzieje się tutaj w rezultacie totalnej improwizacji. Jak sam pisze we wprowadzeniu do opowieści, na początku miał tylko ogólny pomysł, koncepcję wizualną oraz ochotę, by jakoś wykroczyć poza sam akt tworzenia. Kolejne kadry pojawiały się spontanicznie, jedno zdarzenie naprowadzało go na dalszy rozwój wypadków. Historia zaczynała żyć swoim życiem, a on sam bardziej niż rysownikiem, stawał się obserwatorem przygód pewnego japońskiego pracownika biurowego. Podobnie poczuje się zapewne czytelnik podczas lektury. Trudno bowiem nie poczuć tej radości tworzenia, jaka towarzyszyła autorowi.
Jedynym rygorem, jaki narzucił sobie autor podczas pracy nad komiksem, była wizualizacja tej przygody – cztery prostokątne kadry na planszy, zawsze ten sam punkt widzenia, zawsze taka sama uproszczona kreska. Być może dzięki temu Domingo chciał skupić się na samych zdarzeniach. Nie musiał przecież zastanawiać się, jak wykadrować daną scenę, jak uchwycić rozgrywające się zdarzenia. W konsekwencji komiks wygląda trochę jak gra komputerowa z lat osiemdziesiątych, w której bohater – malutka postać umieszczona w środku ekranu – pokonuje kolejne poziomy i realizuje nowe zadania. W tych kadrach poukrywał jednak autor wiele różnych szczegółów, których tropienie może dostarczyć wiele frajdy (wspomnianą wizję piekła na pewno docenią szczególnie komiksiarze). Mimo tego nagromadzenia detali, rysunki pozostają bardzo czytelne, co jest o tyle istotne, że mamy tu do czynienia z komiksem pozbawionym tekstów. Nikt nic nie mówi, nikt nic nie wyjaśnia. Zdarzenia, jakie stały się udziałem bohatera, są opowiadane wyłącznie za pomocą samych obrazów.
Komiks znalazł już uznanie w oczach krytyków. W oku 2012 zdobył nagrodę dla najlepszego komiksu hiszpańskiego na Salón Internacional del Cómic w Barcelonie, a dwa lata później był nominowany do Nagrody Eisnera. Trudno powiedzieć, jak zostanie odebrany w kraju nad Wisłą. Szczególnie przez pracowników biurowych i ich przełożonych. Nie wiem, czy szefowie rzucą się na tę publikację, widząc w niej skuteczny sposób na przekonanie swoich pracowników do tego, by zostawali nieco dłużej w bezpiecznych i przytulnych biurach. Znacznie bardziej prawdopodobne jest to, że ich podwładni na własną rękę skombinują sobie ten komiksik, a później zanurzą się w lekturze, marząc o tym, że któregoś dnia to wszystko przytrafi im się… w drodze DO pracy.
koniec
4 października 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Chłopi i niewolnicy
Paweł Ciołkiewicz

16 X 2019

Thorfinn nie jest już tym samym człowiekiem. Po tym, jak zginął Askeladd, chłopak stracił jedyny, jaki napędzał go do działania. Chciał przecież własnoręcznie zabić mordercę swojego ojca. Teraz widzimy go jako pogrążonego w apatii niewolnika, który zupełnie nie jest zainteresowany tym, co wokół niego się dzieje. Teoretycznie zatem, niezbyt to dobry materiał na bohatera mangi.

więcej »

Lucky Luke poszukiwany, najlepiej martwy
Marcin Osuch

14 X 2019

„Ucieczka Daltonów” to kolejny album, przy okazji którego muszę odwołać tezę, że odcinki z udziałem czwórki desperados są przewidywalne i na jedno kopyto.

więcej »

Ms Marvel i trójkąt miłosny nastolatków w kosmosie
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

12 X 2019

„Avengers: II Wojna Domowa”, to jak nazwa sama wskazuje, rozwinięcie kolejnego eventu w świecie Marvela. Niestety nie oferujące wiele ponadto.

więcej »

Polecamy

Siła symbolu

Niekoniecznie jasno pisane:

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Odkryj się sam
— Marcin Knyszyński

Protestujemy, ale co dalej?
— Marcin Knyszyński

Rozgrzewka do tańca rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

O dwóch takich, co walczyli z Gotham
— Marcin Knyszyński

Jestem Carl Seltz. Jestem Harry Seltz. Jestem Harry Burns.
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Chłopi i niewolnicy
— Paweł Ciołkiewicz

Wspomnienia mieszkają w przedmiotach
— Paweł Ciołkiewicz

W Xanadu Kubilaj Chan pałac prześwietny wznieść polecił…
— Paweł Ciołkiewicz

Wyrzucić koszmar z pamięci
— Paweł Ciołkiewicz

Czym jest szczęście?
— Paweł Ciołkiewicz

Ten się śmieje…
— Paweł Ciołkiewicz

Komiksowy patostreaming
— Paweł Ciołkiewicz

Superbohater z gór
— Paweł Ciołkiewicz

Koniec gry
— Paweł Ciołkiewicz

Tezy o głupocie, biciu i zaśmiecaniu
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.