Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 lipca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Bilquis Evely, Simon Spurrier
‹Śnienie #1: Ścieżki i wpływy›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚnienie #1: Ścieżki i wpływy
Scenariusz
Data wydania27 września 2019
RysunkiBilquis Evely
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca Egmont
CyklŚnienie, Sandman Universum
ISBN9788328142886
Format160s. 170x260mm
Cena69,99
Gatunekfantasy, groza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Sandman 2.0?
[Bilquis Evely, Simon Spurrier „Śnienie #1: Ścieżki i wpływy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W zeszłym miesiącu pisaliśmy o komiksie „Sandman Uniwersum” – swego rodzaju wprowadzeniu do czterech nowych serii kontynuujących dzieło Neila Gaimana. Dziś przyszła pora na pierwszą z nich – tę najbardziej „sandmanowską”, będącą bezpośrednim przedłużeniem fabuły i estetyki opowieści o „Śnie z Nieskończonych”. Odwiedzamy „Śnienie” – domenę Morfeusza. Królestwo opuszczone już dwukrotnie.

Marcin Knyszyński

Sandman 2.0?
[Bilquis Evely, Simon Spurrier „Śnienie #1: Ścieżki i wpływy” - recenzja]

W zeszłym miesiącu pisaliśmy o komiksie „Sandman Uniwersum” – swego rodzaju wprowadzeniu do czterech nowych serii kontynuujących dzieło Neila Gaimana. Dziś przyszła pora na pierwszą z nich – tę najbardziej „sandmanowską”, będącą bezpośrednim przedłużeniem fabuły i estetyki opowieści o „Śnie z Nieskończonych”. Odwiedzamy „Śnienie” – domenę Morfeusza. Królestwo opuszczone już dwukrotnie.

Bilquis Evely, Simon Spurrier
‹Śnienie #1: Ścieżki i wpływy›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŚnienie #1: Ścieżki i wpływy
Scenariusz
Data wydania27 września 2019
RysunkiBilquis Evely
PrzekładPaulina Braiter
Wydawca Egmont
CyklŚnienie, Sandman Universum
ISBN9788328142886
Format160s. 170x260mm
Cena69,99
Gatunekfantasy, groza / horror
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Wydawnictwo „Detective Comics” wydawało oryginalną serię „The Dreaming” od czerwca 1996 do maja 2001 roku – wystartowała już cztery miesiące po zakończeniu „Sandmana”. Teraz, po osiemnastoletniej przerwie, postanowiono ją przywrócić do życia jako jedną ze wspomnianych czterech serii „Sandman Uniwersum”. Tom pierwszy, wydany przez Egmont jako „Śnienie. Ścieżki i wpływy”, opowiada o bardzo ciężkiej sytuacji, w jakiej znalazła się Kraina Snu. Daniel, następca Morfeusza, „nieśmiertelna, antropomorficzna abstrakcja”, opuścił Śnienie (wyjaśnień tego stanu rzeczy należy szukać w serii „Batman Metal”, też wydawanej ostatnio przez Egmont). Bibliotekarz Lucien, namaszczony na jego zastępcę, nie wie co robić – na „niebie” Śnienia pojawiła się wielka szczelina i cały świat chwieje się w posadach. Przez ową szczelinę wpadają do Śnienia „egzoty”, czyli humanoidalne istoty, z którymi nie można nawiązać żadnego kontaktu; pewien dom, który odwiedzimy w drugiej serii „Sandman Uniwersum”; a także inne piekielne stwory.
Jeden z mieszkańców Śnienia, Merv Dyniogłowy, postanawia uciec się do drastycznych rozwiązań – powołuje do życia niejakiego Sędziego Ezekiela Stryka, zamkniętego kiedyś za swe przewiny w magicznej „czarnej skrzyni”. Dylematy znane z naszego świata – co ważniejsze, wolność czy bezpieczeństwo? Sędzia Stryk – istota utkana z pogardy, uprzedzeń, i twierdzeń, że „jego racja jest ważniejsza niż jakiekolwiek inne życie” – staje się autorytarnym władcą. Największe uprzedzenie widzi w bezosobowych przybyszach ze szczeliny, zwanych tu „ciapciakami” – kojarzycie już pewnie, kogo symbolizują tu „egzoty”. Mieszkańcy Śnienia są przerażeni – nie wiadomo już czy boją się bardziej szczeliny, czy nowego władcy. Jednym z nich jest Dora, znana z „Sandman Uniwersum” – istota „inna niż wszyscy mieszkańcy Śnienia”, nie pamiętająca kim jest i obdarzona niesamowitą mocą.
Fani „Sandmana” mogą mieć ambiwalentne odczucia. Z jednej strony bowiem, Simon Spurrier jest bardzo świadomy tego, za jaki materiał się zabrał. Na poziomie świata przedstawionego i postaci to jest idealna kontynuacja – momentami aż zbyt idealna. Czasem mamy wrażenie, że to po prostu wierna kopia arcydzieła Gaimana – do czego przyczynia się nie tylko sam scenariusz, ale i praca Bilquis Evely, młodej, brazylijskiej pani grafik. Jej rysunki są wielkim atutem komiksu – bogate w szczegóły, świetnie i niestandardowo rozplanowane i z ducha bardzo, bardzo „gaimanowskie”. Widać bardzo wyraźnie czym inspirowała się Evely (a także i Spurrier) – dokładnie taki sposób ilustrowania stanowił o geniuszu najdoskonalszego komiksu o Morfeuszu, czyli „Sandmana Uwertury”. I choć do poziomu J.H. Williamsa III trochę jej brakuje, to przynajmniej kierunek jako obrała w „Śnieniu” jest najlepszy z możliwych.
Nawiązań do głównej serii jest mnóstwo – jest Lucien, kruk Matthew (dla ciekawskich – poszukajcie go w „Sadze o potworze z bagien” Alana Moore’a), Kain i Abel, Merv Dyniogłowy a także – uwaga – Brute i Glob, których pamiętamy dobrze z „Preludiów i Nokturnów”, czyli pierwszego tomu „Sandmana”. Sędzia Stryk to Judge Gallows – postać powołana do życia u schyłku Srebrnej Ery Komiksu, w czerwcu 1969 roku. Spurrier robi to, co kiedyś Gaiman – odkurza stare, zapomniane postacie Detective Comics i daje im nowe życie. A wspominana już Dora to zupełnie nowa bohaterka – najlepiej wykreowana i najciekawsza, choć może nie najsympatyczniejsza.
Simon Spurrier ewidentnie chce być „nowym Gaimanem” i pisać coś w rodzaju „Sandmana 2.0”. Znajdujemy tu tę samą estetykę nadmiaru narracyjnego i zamierzonej koturnowości – jakże to było charakterystyczne i trafione u autora „Sandmana”. W „Śnieniu…” to niestety nie gra do końca tak, jak powinno. Autor „Czarnej Orchidei”, w całym tym swoim rozbuchaniu, komiksowym strumieniu świadomości i charakterystycznej narracji, trzymał pod kontrolą nie tylko fabułę, ale i idee, o których pisał. To one były na pierwszym miejscu – fabuła je tylko ilustrowała, była im podległa. Wszystkie zaawansowane gry Gaimana z popkulturą, były wiarygodne i mocno przemyślane. U Spurriera wydają się dość powierzchowne i wciśnięte na siłę – po to, aby „duch Gaimana krążył nad komiksem”. To one są dopasowywane do fabuły, co wydaje mi się nie dość, że niepotrzebne i gmatwające przekaz, ale i karykaturujące nieco oryginalną serię. „Śnienie. Ścieżki i wpływy” to o wiele bardziej rozrywkowa, wręcz przygodowa opowieść niż „Sandman” – potrzebuje zatem nieco lżejszego tonu i mniejszego zadęcia. Momentami miałem naprawdę poważny problem ze zrozumieniem, co tak naprawdę Spurrier próbuje powiedzieć. A nie mówi przecież rzeczy niestworzonych.
Całość zasługuje jednak na pozytywną ocenę. Ale znów – to nie jest komiks dla osób nie znających „Sandmana”. Po prostu. Da się bowiem zrozumieć fabułę na zupełnie podstawowym poziomie – ale po co, skoro i tak ucieka cała masa nawiązań, wewnętrznych gier interpretacyjnych, narracyjnych i „wszystkiego tego, co najważniejsze”. Komiks „Śnienie. Ścieżki i wpływy” zbudowany jest na nie swoich fundamentach – to je musimy najpierw dokładnie zbadać. W innym przypadku całość chwieje się w posadach i grozi zawaleniem.
koniec
9 grudnia 2019

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kto ty jesteś?
Aleksander Krukowski

14 VII 2020

„Powrót do Kosowa” to reportaż z pierwszych tygodni pokoju w Kosowie, który koncentruje się na losach jego ludności.

więcej »

Hrabia Mieszko Skarbek
Paweł Ciołkiewicz

13 VII 2020

„Zemsta hrabiego Skarbka” to pasjonująca opowieść o zemście, która – jak wiadomo – najlepiej smakuje na zimno. Na planszach komiksu znajdziemy wielką historię, socjologiczny portret dziewiętnastowiecznej Europy, opowieść o regułach rządzących światem sztuki oraz refleksję na temat rosnącej roli prasy. A wszystko to przyprawione awanturniczą historią z piratami w roli głównej. No i oczywiście całość uzupełniają piękne rysunki.

więcej »

Opowieść o bardzie nudziarzu
Marcin Knyszyński

12 VII 2020

Drugi z trzech tomów „Cody” Simona Spurriera i Matiasa Bergary to kolejna wizyta w świecie po magicznej apokalipsie – przewodnikiem jest oczywiście pewien bard, na którego wołają „Hum”. Bohater nadal nie dopiął swego, choć przecież odnalazł tę, której szukał cały pierwszy tom – swoją ukochaną żonę „opętaną przez demona”. Ale gdyby to wystarczyło cała historia zakończyłaby się na pierwszym albumie.

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Cztery teasery
— Marcin Knyszyński

Tegoż autora

Opowieść o bardzie nudziarzu
— Marcin Knyszyński

Pastelowy kryminał
— Marcin Knyszyński

Srebrzysty paladyn
— Marcin Knyszyński

Coś do oglądania
— Marcin Knyszyński

Jak być diabłem diabła?
— Marcin Knyszyński

Nie jesteś sam
— Marcin Knyszyński

Komiks niepotrzebny
— Marcin Knyszyński

Nie daj się tyranii przewidywalności!
— Marcin Knyszyński

Fajne… po prostu
— Marcin Knyszyński

Zmierzch rewolucji
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.