Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Juan Gimenez
‹Ja, smok›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJa, smok
Scenariusz
Data wydania31 maja 2019
RysunkiJuan Gimenez
Wydawca Scream Comics
ISBN978-83-66291-13-3
Format192s. 240x320 mm
Cena129,99
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Wejście smoka
[Juan Gimenez „Ja, smok” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Na pełne rozmachu sceny batalistyczne, dworskie intrygi oraz mroczne tajemnice królewskich dynastii pada cień rzucany przez szybującego w przestworzach smoka. Wszystko to w efektownej oprawie graficznej znajdziemy w opowieści Juana Gimeneza.

Paweł Ciołkiewicz

Wejście smoka
[Juan Gimenez „Ja, smok” - recenzja]

Na pełne rozmachu sceny batalistyczne, dworskie intrygi oraz mroczne tajemnice królewskich dynastii pada cień rzucany przez szybującego w przestworzach smoka. Wszystko to w efektownej oprawie graficznej znajdziemy w opowieści Juana Gimeneza.

Juan Gimenez
‹Ja, smok›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJa, smok
Scenariusz
Data wydania31 maja 2019
RysunkiJuan Gimenez
Wydawca Scream Comics
ISBN978-83-66291-13-3
Format192s. 240x320 mm
Cena129,99
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Akcja komiksu „Ja, Smok” rozgrywa się w krainie boleśnie doświadczanej przez konflikty zbrojne oraz zakulisowe machinacje możnych. Wszystko rozpoczyna się jednak, jak to często bywa, od wielkiej i radosnej uczty. Oto na zamku Rosentall szykowane są uroczystości mające uświetnić urodziny króla Ferdinanda Belmontha. Na dwór przybywają liczni goście oraz grupa zaprzyjaźnionych z rodziną królewską, wędrownych artystów. Wśród nich jest dotknięta tajemniczą chorobą kobieta, która niebawem będzie rodzić. W tym samym czasie w zamku pojawia się książę Rob Bonn. Ma zostać nowym doradcą wojskowym króla. Podczas gdy jedni szykują się do świętowania, inni gotują się do walki. Oto pod murami zamku szyki zwiera armia tajemniczej kobiety o imieniu Made Trofen. Jej żołnierze szykują się do oblężenia. Jakby tego było mało, z uśpienia budzi się pobliski wulkan oraz mieszkający w nim… smok. Rozradowani goście króla Belmontha nie wiedzą jeszcze, że czeka ich trudny czas.
Tak rozpoczyna się epicka opowieść Juana Gimeneza. Zdarzenia rozwijają się jednak – wbrew temu, co sugerowałoby to otwarcie – niespiesznie. Autor kreśli niezwykle złożony, zawierający w sobie mnóstwo niedopowiedzeń i otwierający rozmaite możliwości narracyjne punkt wyjścia, a później powoli śledzi rozwój wypadków. I tu właśnie jest pewien problem. Choć początkowo wszystko zapowiada emocje i sensacyjne zwroty akcji, to jednak w opowieści jest tego mało. Obserwujemy, jak przebiega, przeciągające się w nieskończoność, oblężenie, a przy okazji, za sprawą licznych retrospekcji, poznajemy mroczne tajemnice skrywane przez rodzinę królewską i relacje łączące ją z kobietą dowodzącą wojskami oblegającymi mury zamku. Choć wszystko to jest ciekawe, to można odnieść wrażenie, że narracji brakuje nieco odpowiedniego tempa oraz napięcia. Zawiłości relacji łączących członków rodziny Belmontha oraz skrywane przez nich sekrety z przeszłości przytłaczają nieco samą akcję.
Żadnych zastrzeżeń nie można natomiast mieć do warstwy graficznej oraz edytorskiej komiksu. Rysunki Juana Gimeneza, znanego chociażby z „Kasty Metabaronów” nadają tej opowieści prawdziwie epicki charakter. Efektowne kadrowanie, ogromne przestrzenie często oglądane ze smoczej perspektywy, przepięknie skomponowane sceny batalistyczne oraz wykwintne pełne szczegółów wnętrza to elementy, które sprawiają, że plansze komiksu można podziwiać w nieskończoność. Zamiast grubego, nakładanego tuszem konturu, mamy delikatne kreski malowane farbą i zlewające się z farbami w malarski sposób. Jak to zwykle w przypadku wydawnictwa Scream Comics bywa album jest dopieszczony edytorsko. Powiększony format oraz dodatki czynią z niego prawdziwy rarytas. Mamy tu bowiem galerię postaci, szkice poszczególnych plansz oraz studia smoczej anatomii. Wszystko to w efektownej, ołówkowej wersji, pozwalającej studiować mistrzowską kreskę. Zwieńczenie albumu stanowi ogromna rozkładówka przedstawiająca bohaterów komiksu w dwóch wersjach – ołówkowej oraz kolorowej. Krótko mówiąc, jest tu na co popatrzeć.
„Ja, Smok” to na pewno pozycja warta uwagi. Juan Gimenez snuje swoją opowieść w bardzo pieczołowity i zdyscyplinowany sposób. Koncentruje się na relacjach pomiędzy postaciami oraz ich motywacjach. Obrazu całości dopełnia niezwykle efektowna warstwa graficzna. Bardzo ciekawy jest także sposób narracji, na jaki zdecydował się autor. Otóż narratorem opowieści jest… nienarodzone jeszcze – choć w trakcie historii ten stan rzeczy ulega zmianie – dziecko Valki. Kobiety należącej do wędrownej grupy artystów odwiedzających zamek Rosentall. Chwilami można wprawdzie o tym zapomnieć, ale w odpowiednich momentach autor akcentuje to w efektowny sposób.
koniec
3 stycznia 2020

Komentarze

03 I 2020   21:50:45

"Ja, smok" nie jest zły, ale mi się marzą po polsku komiksy z czasów gdy Gimenez był w swej najwyższej formie, jak "Gangrene" albo "Mutante". Na marzeniach pewnie się skończy, bo kto by wydał takie ramotki? Z drugiej strony, Kurc wydaje "Najemnika", to czemu nie Gimenez?

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Podwodne wykopywanie przybysza z kosmosu
Konrad Wągrowski

17 X 2021

Jeśli narzekałem nieco na jakość scenariusza „Bogów z gwiazdozbioru Aquariusa”, to muszę przyznać, że w porównaniu do kolejnego dwuodcinkowca fantastycznonaukowego z rysunkami Zbigniewa Kasprzaka z lat 80., tamten scenariusz to majstersztyk. Seria złożona z zeszytów „Gość z kosmosu” i „Zbuntowana”, choć ładnie narysowana, pod względem skryptu razi banałem i naiwnością.

więcej »

Pęknięta porcelana
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 X 2021

Nie ważne, jak mężczyzna (a w zasadzie dwóch) zaczyna, ale jak kończy. Trzeci, ostatni, tom cyklu „Porcelana” z podtytułem „Wieża z kości słoniowej”, to zarazem najlepsza, jak i najbardziej wstrząsająca odsłona trylogii.

więcej »

„MAX” ale na wesoło
Marcin Knyszyński

15 X 2021

Przy okazji pierwszego tomu „Punisher MAX” od Egmontu wspomniałem o pewnej inicjatywie Marvela z roku 1998. „Marvel Knights”, forpoczta imprintu „MAX”, nowa linia wydawnicza, której głównym zadaniem był dryf ku o wiele bardziej poważnym i wymagającym fabułom, przedstawiła wybranych bohaterów Marvela w nieco innym, dojrzalszym wydaniu. Między innymi Punishera – oto przybywają Garth Ennis i Steve Dillon, niesieni falą sukcesu „Kaznodziei”. (...)

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja czyta dymki: Lato 2009
— Jakub Gałka, Marcin Osuch, Mateusz Osuch, Konrad Wągrowski

Esensja czyta dymki: Maj-czerwiec 2009
— Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

W jednym ciele dziewcząt wiele
— Paweł Sasko

Krótko o komiksach: Marzec 2005
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Warto było czekać
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Październik 2004
— Sebastian Chosiński, Wojciech Gołąbowski

Powrót formy
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Marzec 2004, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Wojciech Gołąbowski, Konrad Wągrowski

Tylko kolejna część
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Wrzesień 2003, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Marcin Lorek, Piotr Niemkiewicz, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Broń masowego rażenia
— Paweł Ciołkiewicz

Przestępcą jest…
— Paweł Ciołkiewicz

Gdzie dwóch się bije…
— Paweł Ciołkiewicz

Pożegnanie z matką
— Paweł Ciołkiewicz

Bohater o tysiącu twarzy
— Paweł Ciołkiewicz

W zdrowym ciele, zdrowy duch?
— Paweł Ciołkiewicz

Świat na opak?
— Paweł Ciołkiewicz

Miłość i zdrada
— Paweł Ciołkiewicz

Moje kolejne honorarium
— Paweł Ciołkiewicz

Sztuka dla sztuki
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.