Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 7 czerwca 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Joëlle Jones, Tom King, Clay Mann, Lee Weeks
‹Batman #5: Zaręczeni›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBatman #5: Zaręczeni
Scenariusz
Data wydania15 maja 2019
RysunkiJoëlle Jones, Clay Mann, Lee Weeks
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Egmont
CyklDC Odrodzenie, Batman
ISBN9788328141452
Format144s. 167x255mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Do zakochania jeden… skok
[Joëlle Jones, Tom King, Clay Mann, Lee Weeks „Batman #5: Zaręczeni” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Piąty tom zbiorczy „odrodzeniowych” przygód Batmana powinien nosić tytuł „Zasady walki”. Polski wydawca zdecydował się, niestety, na zupełnie inny wybór. „Zaręczeni”, choć jakieś tam uzasadnienie mają, spłycają przekaz scenarzysty Toma Kinga, który i bez tego ma kłopoty z emocjonalnym zaangażowaniem czytelnika.

Sebastian Chosiński

Do zakochania jeden… skok
[Joëlle Jones, Tom King, Clay Mann, Lee Weeks „Batman #5: Zaręczeni” - recenzja]

Piąty tom zbiorczy „odrodzeniowych” przygód Batmana powinien nosić tytuł „Zasady walki”. Polski wydawca zdecydował się, niestety, na zupełnie inny wybór. „Zaręczeni”, choć jakieś tam uzasadnienie mają, spłycają przekaz scenarzysty Toma Kinga, który i bez tego ma kłopoty z emocjonalnym zaangażowaniem czytelnika.

Joëlle Jones, Tom King, Clay Mann, Lee Weeks
‹Batman #5: Zaręczeni›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBatman #5: Zaręczeni
Scenariusz
Data wydania15 maja 2019
RysunkiJoëlle Jones, Clay Mann, Lee Weeks
PrzekładTomasz Sidorkiewicz
Wydawca Egmont
CyklDC Odrodzenie, Batman
ISBN9788328141452
Format144s. 167x255mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W finale poprzedniego tomu, czyli „Wojny Żartów z Zagadkami” (2017), Tom King zapowiedział bez ogródek, jaka będzie przyszłość Bruce’a Wayne’a i Seliny Kyle. Nietoperz (czy też Gacek, jak zwie go pieszczotliwie piękna brunetka) i Kotka od jakiegoś już czasu mają się bowiem „ku sobie”; ba! zdarzyło im się nawet spędzić razem upojną noc (pewnie nie jedną). A że Bruce nie należy do bawidamków, którzy podrywają, wykorzystują i porzucają – można podejrzewać, że będzie miał co do swojej wybranki poważniejsze plany. Początek ich realizacji ma miejsce właśnie w „Zaręczonych”, których oryginalny tytuł brzmi jednak zupełnie inaczej – „Zasady walki” – i, nie ma co ukrywać, dużo bardziej odpowiada fabule.
„Zaręczeni” to nie tylko polski szyld całego zbioru, ale również trzyczęściowej miniserii, która ten zbiór otwiera. Wayne zdaje sobie sprawę, że chcąc stworzyć szczęśliwą rodzinę z panną Kyle, musi wyprostować zaszłości – swoje i jej. W tym celu należy przede wszystkim zdjąć z Seliny oskarżenie o masowy mord, którego nie popełniła. Jeśli to się nie uda, policja całego świata, nie tylko ta z Gotham City, będzie do upadłego tropić Catwoman; w najlepszym wypadku cała ta ponura przygoda zakończy się dla niej umieszczeniem w Azyl Arkham; w najgorszym natomiast – lepiej nawet nie myśleć. Para wyrusza więc do pustynnego arabskiego państwa Khadym, gdzie skryła się – pod skrzydłami Talii al Ghul (tak, tak, eksżony Mrocznego Rycerza i matki jego jedynego syna, Damiana) – prawdziwa sprawczyni nieszczęścia.
A, jak wiemy, relacje Bruce’a i Talii od dawna nie należą do przyjacielskich. Należy więc spodziewać się ostrej wymiany zdań. I nie tylko zdań! Tę część albumu zilustrowała Amerykanka Joëlle Jones (znana między innymi z autorskiej serii „Lady Killer”) i zrobiła to dość oszczędnie i – chciałoby się rzec – syntetycznie. Obróbka komputerowa zdecydowanie nie wychodzi jej rysunkom na dobre. Bohaterowie wydają się sztuczni, pozbawieni indywidualnych cech, chociaż Selina Kyle – w krótkich włosach i świecącymi w ciemności zielonymi oczyma – prezentuje się zjawiskowo. W pojedynku na urodę rozkłada Talię na łopatki, pozwalając zrozumieć, dlaczego Batmanowi tak bardzo, bardzo, bardzo (sic!) zależy na tym związku. Zresztą chyba nie tylko jemu…
Kolejne dwa rozdziały nijak się mają do komiksu superbohaterskiego (w klasycznym rozumieniu tego słowa). Są typową opowiastką obyczajową, która – gdyby zmienić imiona bohaterów i zdjąć z nich trykoty – świetnie wpasowałaby się w jakąkolwiek komedię romantyczną. Tytuł „Superprzyjaciele” (nawiązuje on do Batmana i Supermana) jest jednak trochę przekorny. Obu panom – w końcu macho z prawdziwego zdarzenia – trudno przyznać się do tego, że potrzebują wsparcia drugiego i łączy ich coś więcej niż zwykłe koleżeństwo. Dlatego Bruce – mimo namawiania przez Kotkę – nie uznaje za stosowne podzielić się z Clarkiem radosną wiadomością o zaręczynach; ten z kolei – choć usilnie żąda tego od niego Lois – nie czuje się zobowiązany składać przyjacielowi gratulacji, skoro ten nie raczył go nawet powiadomić.
Skomplikowane? Wcale nie. Za to bardzo zabawne. Na dodatek pozwalające spojrzeć zza kulis na obie postaci. Kiedy się już bowiem obie pary – Bruce i Selina oraz Clark i Lois – przypadkiem spotykają, spędzają ze sobą kolejnych kilka godzin. Znajdują wtedy czas, aby szczerze porozmawiać, przy okazji… zamieniając się kostiumami. Widzimy więc Wayne’a w stroju Supermana i Kenta jako Zamaskowanego Krzyżowca. Ta przebieranka ma jednak głębszy sens – jednemu i drugiemu pozwala spojrzeć na świat oczyma przyjaciela, wcielić się, choć na krótko, w jego rolę. Graficznie te dwa rozdziały – rysował je Clay Mann – prezentują się dużo ciekawiej niż „Zaręczeni”. Są bardziej realistyczne i przykuwają uwagę feerią barw. Chyba nie bez powodu Tom King pozwolił tutaj zabawić się Batmanowi i Supermanowi (oraz ich kobietom) w prawdziwym wesołym miasteczku.
Całość zbioru dopełnia dwuczęściowa opowieść, która znalazła się w antologii „Batman Annual #2” (ze stycznia 2018 roku). Nosi ona tytuł „Pewnego dnia”, a narysowali ją Lee Weeks i Michael Lark. Jest stosunkowo krótka, ale za to zabawna. Przedstawia – mówiąc najkrócej – czubienie się Bruce’a i Seliny. Chronologicznie należałoby więc umieścić ją jeszcze przed zaręczynami. Kotka co rusz prowokuje Gacka, włamując się do jego posiadłości i jako dowód swojej obecności, pozostawiając mu… myszy. On z kolei próbuje dowiedzieć się, po co Catwoman to robi. Reszty możecie się domyśleć. Niezwykłe jest natomiast zakończenie – narysowane przez Larka w stylu lat 80. ubiegłego wieku – w którym poznajemy przyszłość pary. Przy okazji pada odpowiedź na pytanie, w jakim stylu i czy w ogóle ich miłość przetrwała próbę czasu.
koniec
6 stycznia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pilot śmigłowca: Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
Marcin Osuch

7 VI 2020

W siódmym tomie zatytułowanym „Desant” seria „Pilot śmigłowca” wraca do tematyki ściśle wojskowej. w porównaniu z wcześniejszymi odcinkami wyjątkowo mało jest tu miejsca na perypetie miłosne głównego bohatera.

więcej »

Jeśli Bóg maczał w tym palce…
Sebastian Chosiński

6 VI 2020

Publikacja aż trzech (z sześciu) albumów serii „Sherlock Holmes Society” w jednym tylko 2015 roku była możliwa dzięki temu, że scenarzysta Sylvain Cordurié każdy z tomów dał do zilustrowania innemu rysownikowi. W przypadku „In nomine Dei” wybór padł na neapolitańczyka Alessandro Nespolino. Który zresztą wywiązał się ze swego zadania nie gorzej niż jego dwaj poprzednicy – Stéphane Bervas i Eduard Torrents.

więcej »

Nie czas na zastanawianie się
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

6 VI 2020

Twórcy filmu „Avengers: Końcowa rozgrywka” szczycili się, że grzebiąc w czasie wszystko dokładnie przemyśleli i podpierali się teoriami naukowymi. W czwartym albumie „Avengers” pod tytułem „I Wojna Kanga” również mamy zabawy z czasem… ale nikt nie udaje, że zostało to poprowadzone konsekwentnie.

więcej »

Polecamy

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje

Pilot śmigłowca:

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Nie lataj, synku, nisko i powoli
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Bruce + Selina = Wielka Miłość
— Maciej Jasiński

Tegoż twórcy

Miłość na dobre i złe
— Maciej Jasiński

Jak to dobrze (nie) być Bruce’em Wayne’em
— Sebastian Chosiński

Gaszenie pożaru benzyną
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Jeśli Bóg maczał w tym palce…
— Sebastian Chosiński

Może być tylko gorzej
— Sebastian Chosiński

Bóg, heros, karzeł i wojowniczka
— Sebastian Chosiński

Prometeusze na sowieckim widelcu
— Sebastian Chosiński

Łotr łotra łotrem pogania
— Sebastian Chosiński

Na pogańskim globie
— Sebastian Chosiński

Samotnik bez Imienia
— Sebastian Chosiński

Dark Phoenix – Fatal Wonder Woman
— Sebastian Chosiński

W otchłani jazzu
— Sebastian Chosiński

W kraju zbożem i mlekiem płynącym
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.