Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 grudnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Rodolphe D. Jacquette, Zoran Janjetov, Leo
‹Centaurus #5: Ziemia śmierci›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCentaurus #5: Ziemia śmierci
Scenariusz
Data wydanialistopad 2019
RysunkiZoran Janjetov
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
CyklCentaurus
Cena37,—
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Nadzieja umiera ostatnia…
[Rodolphe D. Jacquette, Zoran Janjetov, Leo „Centaurus #5: Ziemia śmierci” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wreszcie doczekaliśmy się finału opowieści o eksploracji nowej Ziemi… Zdarzenia prowadzące do ostatecznej rozgrywki trzymały w napięciu, ale czy samo zakończenie zaspokoiło rozbudzone oczekiwania?

Paweł Ciołkiewicz

Nadzieja umiera ostatnia…
[Rodolphe D. Jacquette, Zoran Janjetov, Leo „Centaurus #5: Ziemia śmierci” - recenzja]

Wreszcie doczekaliśmy się finału opowieści o eksploracji nowej Ziemi… Zdarzenia prowadzące do ostatecznej rozgrywki trzymały w napięciu, ale czy samo zakończenie zaspokoiło rozbudzone oczekiwania?

Rodolphe D. Jacquette, Zoran Janjetov, Leo
‹Centaurus #5: Ziemia śmierci›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCentaurus #5: Ziemia śmierci
Scenariusz
Data wydanialistopad 2019
RysunkiZoran Janjetov
PrzekładWojciech Birek
Wydawca Timof i cisi wspólnicy
CyklCentaurus
Cena37,—
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Atmosfera tej opowieści zagęszczała się z odcinka na odcinek. Na statku matce nadal trwają poszukiwania intruzów, którzy dwadzieścia lat temu dostali się na pokład. Śledztwo nie przynosi jednak zadowalających rezultatów. Wprawdzie udało się ustalić tożsamość jednego z nich, ale niestety udało mu się zbiec. Co gorsza, pojawiają się kolejne kłopoty. Okazuje się mianowicie, że zapasy tlenu dramatycznie się kurczą i lądowanie na planecie – o której już wiadomo, że nie jest Verą – zdaje się być jedyną opcją. Jest jednak światełko w tunelu. Po wielu niepowodzeniach udaje się mianowicie nawiązać połączenie z ekspedycją przebywającą na powierzchni planety. Mary-Mae Randolf, koordynatorka tej wyprawy zapewnia, że planeta jest bezpieczna i można na niej lądować. Dowództwo statku może odetchnąć. Jest tylko jeden mały problem – kobieta zapewniająca o możliwości bezpiecznego lądowania… od jakiegoś czasu nie żyje.
Specjalna grupa eksploracyjna przemierzająca planetę też bowiem ma swoje problemy. Ataki dziwnych zwierząt doprowadziły do śmierci Fenga, a w leśnej głuszy przepadła gdzieś jedna z bliźniaczek oraz Bram, który poszedł jej szukać. Atmosferę tajemnicy pogłębiały, jak pamiętamy, opuszczne repliki budowli i artefaktów pochodzących z Ziemi. Wszystko to sprawiło, że ludziom niezbyt podoba się to miejsce. Jedyną osobą czującą się na planecie jak u siebie, jest właśnie zaginiona June. Co więcej, dziewczyna uporczywie poszukuje tu… swojego dziadka. Nieco światła na sytuację grupy rzuca tajemniczy, sędziwy mężczyzna odnaleziony w jakiejś dziwnej bazie. Z jego relacji wynika, że ich obecność na tej planecie jest elementem pewnego planu. I niestety nie jest to plan przyjazny dla Ziemian…
W piątym tomie autorzy serwują wreszcie wyjaśnienie wszystkich tych konstruowanych na przestrzeni kolejnych tomów zagadek. Umiejętnie splatają dwa wątki, łącząc ustalenia śledztwa prowadzonego na statku, z odkryciami ekipy przebywającej na planecie. Krok po kroku poznajemy wszystkie zdarzenia, które doprowadziły do obecnej sytuacji. Niestety sam finał wypada na tym tle niezbyt przekonująco. Rozwiązanie zagadki jest schematyczne, choć czytelnik niemal do końca ma – umiejętnie podsycaną przez autorów – nadzieję, że zdarzy się coś jeszcze. Twórcy grają trochę z odbiorcą, niemal do ostatniej planszy blefując, że mają jeszcze jakiegoś asa w rękawie.
Finał opowieści Luiza Eduardo de Oliveiry, Rodolphe’a D. Jacquette’a oraz Zorana Janjetova należy jednak rozpatrywać, uwzględniając wszystkie tomy tej historii. O ile bowiem, rozwiązanie zagadki wypada nieco poniżej oczekiwań rozbudzonych umiejętnym budowaniem napięcia, o tyle całość sprawdza się całkiem dobrze. Jest tu bowiem napięcie, jest tajemnica, relacje budowane pomiędzy aktorami dramatu są interesujące, a atmosfera niepokojąca. Ten klimat odpowiednio budują, trochę na zasadzie kontrastu, sterylne i precyzyjne rysunki Zorana Janjetova. Warto także odnotować, że samo zakończenie, starym komiksowym zwyczajem, pewne wątki zamyka, ale jednocześnie uchyla furtkę dla ewentualnej kontynuacji tego dzieła. Kto wie, być może poszukiwania planety Vera jeszcze się nie zakończyły.
koniec
8 stycznia 2020

Komentarze

25 II 2020   11:21:22

Nie mogę niestety zgodzić się z recenzją. Ten ostatni tom wypada bardzo słabo.Odniosłem wrażenie zamykania wątków na siłę i byle szybko. Wiele elementów nie zgadza się z wcześniejszymi informacjami - np. statek eksploracyjny miał być w fatalnym stanie - teraz po prostu odlatuje ...

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Jest w sumie sympatyczniej
Dagmara Trembicka-Brzozowska

4 XII 2020

Z uporem godnym lepszej sprawy otrzymuję do zrecenzowania kolejne albumy z cyklu „Rick and Morty”. Seria zdecydowanie budzi moją niechęć. Stąd duże zdziwienie, gdy szóstą część odebrałam zdecydowanie pozytywnie.

więcej »

A imiona ich Marek, Mateusz, Łukasz i Jan…
Sebastian Chosiński

4 XII 2020

To nie wina polskiego wydawcy, ale autorów komiksu – przede wszystkim Alexa Alice’a – że najpierw poznaliśmy historię późniejszą (w postaci tetralogii „Trzeci testament”), a dopiero później wydarzenia ją, choć niekoniecznie bezpośrednio, poprzedzające (w pięcioksięgu „Trzeci testament: Juliusz”). Teraz Egmont postanowił przypomnieć – w jednym zbiorczym tomie – opowieści o czterech ewangelistach: Marku, Mateuszu, Łukaszu i Janie.

więcej »

To nie ma prawa się udać
Maciej Jasiński

3 XII 2020

W ubiegłym roku wydawnictwo Egmont wypuściło na rynek pierwszy album zbiorczego wydania „Przygód wielkiego wezyra Iznoguda”. Teraz, zgodnie z zapowiedzią, doczekaliśmy się drugiego tomu, w którym znalazły się oryginalne albumy 5-8. To oznacza, że mamy tu też materiały premierowe w Polsce, bowiem jeden z owych komiksów nie ukazał się przy okazji pierwszej edycji sprzed blisko 20 lat.

więcej »

Polecamy

Umarł król, niech żyje król!

Legendarna Historia Polski:

Umarł król, niech żyje król!
— Marcin Osuch

Gryzonie zemsty
— Marcin Osuch

Zanim pojawił się wiedźmin
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Ewangelia według Alejandro Jodorowsky’ego
— Andrzej Goryl

Jak u siebie
— Paweł Ciołkiewicz

Napięcie rośnie
— Paweł Ciołkiewicz

Intruzi
— Paweł Ciołkiewicz

Świat to za mało
— Paweł Ciołkiewicz

Do kogo ta mowa?
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Marzec 2005
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wizualizacja śmieci
— Wojciech Gołąbowski

Krótko o komiksach: Wrzesień 2004, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski

Paleopierdoły
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Kto chciałby żyć wiecznie?
— Paweł Ciołkiewicz

Biznes rozpaczy
— Paweł Ciołkiewicz

Zobaczyć Wenecję i… zostać zjedzonym!
— Paweł Ciołkiewicz

Sekretne życie pisarza
— Paweł Ciołkiewicz

Uciec, ale dokąd?
— Paweł Ciołkiewicz

Forteca Śmierci
— Paweł Ciołkiewicz

Świat jest teatrem, aktorami ludzie… i zwierzęta
— Paweł Ciołkiewicz

Nic nie jest tak skomplikowane, jak się wydaje
— Paweł Ciołkiewicz

Ratunku!!! Człowieki atakują!
— Paweł Ciołkiewicz

Abrakadabra to czary i magia…
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.