Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 grudnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Jeff Lemire, Andrea Sorrentino
‹Green Arrow›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGreen Arrow
Scenariusz
Data wydania23 października 2019
RysunkiAndrea Sorrentino
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Egmont
CyklGreen Arrow
ISBN9788328142923
Format480s. 180x275mm
Cena139,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Zieloną Strzałą w dziesiątkę
[Jeff Lemire, Andrea Sorrentino „Green Arrow” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Green Arrow”, który ukazał się w ramach egmontowskiego cyklu „DC Deluxe” to coś, co wytrąca z ręki argumenty wszystkim malkontentom, twierdzącym, że Zielony Łucznik stanowi jedynie mniej ciekawą kopię Batmana.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zieloną Strzałą w dziesiątkę
[Jeff Lemire, Andrea Sorrentino „Green Arrow” - recenzja]

„Green Arrow”, który ukazał się w ramach egmontowskiego cyklu „DC Deluxe” to coś, co wytrąca z ręki argumenty wszystkim malkontentom, twierdzącym, że Zielony Łucznik stanowi jedynie mniej ciekawą kopię Batmana.

Jeff Lemire, Andrea Sorrentino
‹Green Arrow›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGreen Arrow
Scenariusz
Data wydania23 października 2019
RysunkiAndrea Sorrentino
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Egmont
CyklGreen Arrow
ISBN9788328142923
Format480s. 180x275mm
Cena139,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Bo w końcu kim jest Green Arrow? Synem bogatych, przedwcześnie zmarłych rodziców, który w przebraniu strzeże miasta (Seattle) przed przestępczością. Niestety w przeciwieństwie do Mrocznego Rycerza nie ma tak efektownego imidżu, ani plejady malowniczych przeciwników. I tak to się już ciągnie od 1941 roku, kiedy to nasz bohater zadebiutował na łamach „More Fun Comics”. Co prawda przez lata przeżywał swoje wzloty i upadki, ale na prawdziwą rewolucję musiał czekać na okres znany jako Nowe DC Comics (ewentualnie The New 52).
Była szansa, by pokazać historię Olivera Queena nieco inaczej, wybrać z niej to co najlepsze i zaprezentować w o wiele bardziej atrakcyjny sposób. Plan był dobry, ale z jego realizacją było trochę gorzej. Przynajmniej do 17 zeszytu odświeżonego „Green Arrow”. Wtedy to serię przejęli świetny scenarzysta Jeff Lemire („Royal City”, „Podwodny spawacz”) i równie wspaniały rysownik Andrea Sorrentino. Udało im się wywindować ją do ekstraklasy DC i dziś śmiało można powiedzieć, że to już klasyka. Egmont w obszernym, oprawionym w twarde okładki, tomie zebrał efekt ich pracy.
Początek albumu stanowi odpowiednik hitchcockowskiego trzęsienia ziemi, po którym napięcie tylko rośnie. Niejaki Komodo w spektakularny sposób doprowadza rodzinną firmę Oliviera Queena do bankructwa, a jego samego omal nie zabija. Ratuje go tajemniczy ślepiec, przedstawiający się jako Magus. Zna on prawdę na temat pobytu Olivera na bezludnej wyspie, po tym, jak uległ wypadkowi na morzu i fale wyrzuciły go na jej brzegu. Nie zdradza jednak wszystkich sekretów od razu. Młody bohater musi sam powoli je odkryć. Po drodze kompletując nowych pomocników i uzupełniając arsenał o kolejne, atrakcyjne strzały z niespodziankami.
Lemire zadbał o to, by pozycja ta była atrakcyjna nie tylko dla starych wyjadaczy, ale także przyciągnęła nowych czytelników. Redefiniuje postać Green Arrowa, czyniąc z niego postać tragiczną. Jednocześnie nie unika akcji i spektakularnych pojedynków, bez których nie może istnieć komiks superbohaterski. Szczęśliwie nie stanowią one treści same dla siebie, a tylko wzbogacają intrygę. Widać, że scenarzysta od początku miał pomysł na tę postać i konsekwentnie go realizował. Unikając przy okazji typowych dla siebie onirycznych, melancholijnych wtrętów.
Jednak udział Lemire′a w przedsięwzięciu to tylko połowa sukcesu. Za drugą odpowiada Andrea Sorrentino, który wzbił się na wyżyny swoich umiejętności. Aż trudno uwierzyć, jak bardzo plastyczny jest jego styl rysowania. Z jednej strony potrafi zaprezentować „brudną” kreskę, niczym w stylu noir, by za chwilę olśnić całostronicową, niemalże plakatową grafiką. Do tego dochodzi niestandardowe kadrowanie (świetny patent z zaznaczaniem szczegółów w mini ramkach) i fantastyczne kolaże, na których rzeczywistość miesza się z widziadłami, marami, czy wydarzeniami z przeszłości.
Przyznaję, że nie wiązałem z „Green Arrowem” zbyt wielkich nadziei, a tymczasem okazał się on jednym z najlepszych komiksów, jakie ukazały się w 2019 roku w naszym kraju. Usatysfakcjonuje zarówno tych, którzy postać Strzały dobrze znają, jak także tych, którzy poznali go dzięki popularnemu serialowi. Pokazuje także, że pomimo szybkiego zakończenia akcji The New 52, w jej czasie pojawiły się pozycje, o których długo będziemy pamiętać. Dzieło Lemire′a i Sorrentino jest jednym z nich.
koniec
11 stycznia 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

A imiona ich Marek, Mateusz, Łukasz i Jan…
Sebastian Chosiński

4 XII 2020

To nie wina polskiego wydawcy, ale autorów komiksu – przede wszystkim Alexa Alice’a – że najpierw poznaliśmy historię późniejszą (w postaci tetralogii „Trzeci testament”), a dopiero później wydarzenia ją, choć niekoniecznie bezpośrednio, poprzedzające (w pięcioksięgu „Trzeci testament: Juliusz”). Teraz Egmont postanowił przypomnieć – w jednym zbiorczym tomie – opowieści o czterech ewangelistach: Marku, Mateuszu, Łukaszu i Janie.

więcej »

To nie ma prawa się udać
Maciej Jasiński

3 XII 2020

W ubiegłym roku wydawnictwo Egmont wypuściło na rynek pierwszy album zbiorczego wydania „Przygód wielkiego wezyra Iznoguda”. Teraz, zgodnie z zapowiedzią, doczekaliśmy się drugiego tomu, w którym znalazły się oryginalne albumy 5-8. To oznacza, że mamy tu też materiały premierowe w Polsce, bowiem jeden z owych komiksów nie ukazał się przy okazji pierwszej edycji sprzed blisko 20 lat.

więcej »

Gdzie jest magia?
Marcin Knyszyński

3 XII 2020

„Księgi magii” są czwartym tytułem nowej inicjatywy wydawniczej Detective Comics – „Sandman Uniwersum”. Pierwsze tomy trzech z nich już znamy – było „Śnienie”, „Dom szeptów” i „Lucyfer”. Teraz przyszła pora na rozpoczęcie ostatniej – oto nastolatek z problemami, niby nic zaskakującego. Tylko, że tak naprawdę to nie jest zwyczajny chłopak a i przeciwności losu, z jakimi się zmaga, wcale nie są standardowe. Ale o tym za chwilę.

więcej »

Polecamy

Umarł król, niech żyje król!

Legendarna Historia Polski:

Umarł król, niech żyje król!
— Marcin Osuch

Gryzonie zemsty
— Marcin Osuch

Zanim pojawił się wiedźmin
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Dziwni kontra dziwniejsi
— Andrzej Goryl

…i jeszcze widzimy kontury zdarzeń
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bez przemyślenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Duch Marina Goodmana ma się dobrze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Mrok, tajemnice i kolorowe neony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Venom, ty świnio
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To nie jest kraj dla starego Punishera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szlachetny Dziki Zachód
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do zaliczenia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A jak poszedł król na wojnę…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kadry z życia Logana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Baśń dla dużych i małych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwa orki, awanturnik i chętna kapłanka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zabawa dla dorosłego dziecka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.