Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

Arkadiusz Klimek, Tomasz Kontny
‹Wydział 7 #4: Martwa Woda›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWydział 7 #4: Martwa Woda
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2019
RysunkiArkadiusz Klimek
Wydawca ONGRYS
CyklWydział 7
ISBN978-83-65803-58-0
Format32s. 170 x 246 mm
Cena15,00
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Z „Ruskimi” lepiej nie zadzierać!
[Arkadiusz Klimek, Tomasz Kontny „Wydział 7 #4: Martwa Woda” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W „Martwej wodzie” Tomasz Kontny, scenarzysta serii, kontynuuje wątek rozpoczęty w poprzednim zeszycie, zatytułowanym – dla odmiany – „Żywa woda”. Pracownicy Wydziału 7 (VII) muszą tym razem zmierzyć się z wrogiem niezwykle groźnym, a na dodatek działać niezwykle ostrożnie, mając w bezpośrednim sąsiedztwie tajną bazę wojsk radzieckich.

Sebastian Chosiński

Z „Ruskimi” lepiej nie zadzierać!
[Arkadiusz Klimek, Tomasz Kontny „Wydział 7 #4: Martwa Woda” - recenzja]

W „Martwej wodzie” Tomasz Kontny, scenarzysta serii, kontynuuje wątek rozpoczęty w poprzednim zeszycie, zatytułowanym – dla odmiany – „Żywa woda”. Pracownicy Wydziału 7 (VII) muszą tym razem zmierzyć się z wrogiem niezwykle groźnym, a na dodatek działać niezwykle ostrożnie, mając w bezpośrednim sąsiedztwie tajną bazę wojsk radzieckich.

Arkadiusz Klimek, Tomasz Kontny
‹Wydział 7 #4: Martwa Woda›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWydział 7 #4: Martwa Woda
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2019
RysunkiArkadiusz Klimek
Wydawca ONGRYS
CyklWydział 7
ISBN978-83-65803-58-0
Format32s. 170 x 246 mm
Cena15,00
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Rozkręca się ta seria bardzo ładnie, z czego tylko należy się cieszyć. Po dwóch zeszytach opublikowanych w 2018 roku („Operacja Totenkopf” oraz „Larinae”) trzy kolejne albumiki ujrzały światło dzienne w ubiegłym; dwa z nich, co sugerują już same tytuły – „Żywa woda” i „Martwa woda” – są ze sobą ściśle powiązane fabularnie. Ich akcja rozgrywa się wiosną 1963 roku na Dolnym Śląsku i za punkt wyjścia ma rzeczywiste wydarzenia – epidemię ospy prawdziwej, jaka wybuchła we Wrocławiu parę tygodni później. Scenarzysta serii wychodzi jednak z nieco innego założenia: że tamte dramatyczne wypadki były jedynie „przykrywką”, mającą ukryć znacznie poważniejsze zagrożenie.
Pierwszy na miejscu tragedii pojawia się, wysłany przez swoich przełożonych z Kurii, dominikanin Jakub Lange. Powierzone zadanie wydaje się, jak na wcześniejsze doświadczenia zakonnika, dość banalne – ma zbadać doniesienia o cudownych właściwościach wody bijącej ze źródełka w jednej z dolnośląskich wsi. Okazuje się jednak, że sprawa jest znacznie poważniejsza. Woda, owszem, leczy pewne dolegliwości, ale jednocześnie wpływa na zachowanie mieszkańców, którymi kieruje zachowujący się bardzo niepokojąco proboszcz. Całej sytuacji pikanterii dodaje fakt, że nieopodal wsi znajdują się tajne baza i poligon braterskiej Armii Radzieckiej, której dowództwo zdecydowanie nie życzy sobie, aby po okolicy pałętał się ktoś obcy. Zwłaszcza gdy w bazie dochodzi do eksplozji zbiorników z chemikaliami i skażenia ziemi oraz wód gruntowych.
Z „Ruskimi” lepiej nie wchodzić w zatargi. Aby więc dociec prawdy, szefostwo Służby Bezpieczeństwa wysyła na miejsce pozostałych członków Wydziału 7 (VII) Ministerstwa Spraw Wewnętrznych: doświadczonego majora Filipa Dobrowolskiego oraz stawiającego dopiero pierwsze kroki w służbie podporucznika Szymona Wilka; później dołącza do nich jeszcze – poznana przy okazji śledztwa prowadzonego w Szczecinie – doktor Bogumiła Fiszer, specjalistka od medycyny sądowej. Jej obecność okazuje się wyjątkowo pożądana, biorąc pod uwagę, na co bohaterowie trafiają we wsi. A to wcale nie koniec kłopotów – epidemia bowiem rozprzestrzenia się błyskawicznie, a rutynowe sposoby walki z nią okazują się mało skuteczne. W takiej sytuacji – bez wyjścia – trzeba sięgnąć po znacznie drastyczniejsze środki.
Tym razem Tomasz Kontny postanowił przede wszystkim zdyskontować popularność słynnej serii komiksowej Roberta Kirkmana; nawiązał też, choć już zapewne nie tak świadomie, do cyklu Sylvaina Cordurié „Sherlock Holmes Society”, który na polskim rynku pojawił się wprawdzie krótko przed „Żywą wodą”, ale swoją premierę na Zachodzie miał już w 2015 roku. Najważniejsze jednak, że stworzył fabułę na tyle interesującą, iż mimo wtórności, wywołuje ona u czytelnika satysfakcję. Żałować można jedynie, że z kart komiksu zniknęła – oby na krótko! – piękna i zmysłowa TW „Aleksandra”. Czwartą część opowieści o specjalnym wydziale SB zilustrował czwarty z kolei rysownik; tym razem jest nim Robert Adler (współautor „48 stron” i „Statusu 7”), który z powierzonego mu zadania wywiązał się nadzwyczaj udanie. Ale też scenariusz Kontnego idealnie wpisał się w jego dotychczasowe dokonania. Nie ma się więc co dziwić, że przedstawienie sensacyjnych wydarzeń rozgrywających się w podwrocławskiej wsi zapewne było dla Adlera prawdziwą przyjemnością.
koniec
27 stycznia 2020

Komentarze

27 I 2020   21:06:00

...a okładka to fajne nawiązanie do genialnej okładki autorstwa Norema zdobiącej wydane w Polsce około 1990 roku "Klejnoty Gwahlura".

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Podziemny front: Komiks, którego nie było
Konrad Wągrowski

20 IX 2020

Wspomniałem na początku, że serial „Podziemny front” zaowocował sześcioma zeszytami komiksowymi, dwa kolejne były adaptacją telewizyjnego filmu „Powrót doktora von Kniprode”, a ostatni wykorzystywał fabułę kinowej produkcji „Pułapka”. W sumie dziewięć zeszytów. Tak, ale… Przecież serial miał siedem odcinków! Dziś chciałbym napisać o komiksie, który nigdy nie powstał.

więcej »

Uważaj na przyjaciół swoich
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

19 IX 2020

Niesamowity jest ten „Invincible”. Pomimo, że to już ósmy tom wydania zbiorczego serii, to nie tylko się ani na moment nie nudzi, ale wciąż potrafi zaskoczyć czytelnika.

więcej »

Nie dla zielonych czytelników
Marcin Knyszyński

18 IX 2020

Grant Morrison zawsze budził skrajne emocje. Jego „Doom Patrol” jest uwielbiany lub równany z ziemią – obok tego komiksu nie przechodzi się obojętnie. Najnowsza seria, „The Green Lantern”, której scenariusze tworzy samodzielnie Szalony Szkot też będzie polaryzować czytelników – przygody Hala Jordana, działającego teraz jako kosmiczny policjant, wystawiają odbiorcę na poważną próbę.

więcej »

Polecamy

Komiks, którego nie było

Podziemny front:

Komiks, którego nie było
— Konrad Wągrowski

Bitwa o szyny
— Konrad Wągrowski

Dobry Niemiec
— Konrad Wągrowski

Granat do studzienki, czyli najśmielsza akcja bojowa
— Konrad Wągrowski

Po twarzy poznasz konfidenta
— Konrad Wągrowski

Wybuch w burdelu
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Jak Tajfun być
— Tomasz Nowak

Krajobraz po katastrofie
— Sebastian Chosiński

Alarm na Dolnym Śląsku!
— Sebastian Chosiński

Mój ssskarbie, do kosssza!
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Słowiańska dusza, amerykański szyk
— Sebastian Chosiński

Morskie opowieści w rytmie roots reggae
— Sebastian Chosiński

Po obu stronach Bałtyku
— Sebastian Chosiński

Internacjonalizm międzygalaktyczny
— Sebastian Chosiński

Gdzie diabeł nie może, tam Rotanowa pośle
— Sebastian Chosiński

„I po ch… pani robiła te badania?!”
— Sebastian Chosiński

Za siedmioma odległymi galaktykami…
— Sebastian Chosiński

W Rosji najgorzej być zakładnikiem…
— Sebastian Chosiński

Gdy Łazarze śpią, budzą się upiory
— Sebastian Chosiński

Religijni fanatycy i zblazowani zbrodniarze
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.