Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Richard Corben, Garth Ennis, Lewis Larosa, Goran Parlov, Darick Robertson, John Severin
‹Punisher MAX #7›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPunisher MAX #7
Scenariusz
Data wydania20 listopada 2019
RysunkiGoran Parlov, Darick Robertson, Richard Corben, John Severin, Lewis Larosa
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Egmont
CyklPunisher MAX
ISBN9788328141797
Format496s. 17.0x26.0cm
Cena109,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Max nierówny komiks
[Richard Corben, Garth Ennis, Lewis Larosa, Goran Parlov, Darick Robertson, John Severin „Punisher MAX #7” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Garth Ennis, scenarzysta, którego bezkompromisowy i obrazoburczy styl zna każdy fan komiksu, wraca na łamy wydawanego przez Egmont „Punishera Max”. Tom 7 pokazuje wszystkie zalety, jak też mankamenty tego twórcy.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Max nierówny komiks
[Richard Corben, Garth Ennis, Lewis Larosa, Goran Parlov, Darick Robertson, John Severin „Punisher MAX #7” - recenzja]

Garth Ennis, scenarzysta, którego bezkompromisowy i obrazoburczy styl zna każdy fan komiksu, wraca na łamy wydawanego przez Egmont „Punishera Max”. Tom 7 pokazuje wszystkie zalety, jak też mankamenty tego twórcy.

Richard Corben, Garth Ennis, Lewis Larosa, Goran Parlov, Darick Robertson, John Severin
‹Punisher MAX #7›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPunisher MAX #7
Scenariusz
Data wydania20 listopada 2019
RysunkiGoran Parlov, Darick Robertson, Richard Corben, John Severin, Lewis Larosa
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Egmont
CyklPunisher MAX
ISBN9788328141797
Format496s. 17.0x26.0cm
Cena109,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przyznam, że zmiany na stanowisku scenarzysty, jakie zaszły przy okazji poprzedniego tomu „Punisher Max” przyjąłem z zadowoleniem. Choć lubię Gartha Ennisa, to jednak chciałem zobaczyć Pogromcę w interpretacji innych twórców. Skok w bok okazał się jednak jednorazowy i wracamy do świata chorej wyobraźni Irlandczyka. Tak, jak zwykle, nie stosuje taryfy ulgowej, przekraczając momentami granicę dobrego smaku. Frank Castle w jego rękach to maszyna do zabijania, choć tym razem podjął próbę zgłębienia jego psychiki, choć wydaje mi się, że nie do końca udaną.
Na niniejszy tom składają się dwie kilkuzeszytowe historie z czasów, kiedy Castle walczył w Wietnamie i nawet w najgorszych koszmarach nie wyobrażał sobie, że kiedyś stanie się Punisherem. Uzupełniają je krótsze historie, w tym pesymistyczna wizja końca świata. A także pięciozeszytowe, gatunkowo lżejsze od reszty materiału, przygody jednego z przeciwników Pogromcy – wielkiego Murzyna Barracudy.
Otwierający całość „Punisher: Born” mieliśmy już okazję niegdyś poznać dzięki wydawnictwu Mandragora. Garth Ennis stawia tu tezę, że Pogromca wcale nie narodził się w momencie, kiedy jego rodzina zginęła w czasie wojny gangów w Central Parku, a stało się to wcześniej – kiedy Frank służył w Wietnamie. W jakiś sposób musiało tak być, niemniej osobiście nie chciałbym, aby za bardzo eksplorowano ten okres jego życia, ponieważ rozmywa to sam moment przemiany. Zawsze podobała mi się koncepcja, że po stracie rodziny Castle z porządnego żołnierza i przykładnego ojca, staje się psychopatycznym mordercą. Tymczasem w „Born” zachowuje się tak, jakby przemiana już nastąpiła. Nie ma sumienia i interesuje go jedynie misja. Sama historia zła nie jest, posiada bowiem wszystkie cechy charakterystyczne dla scenariusza Ennisa z rozpasaniem postaci i przesadzoną przemocą, ale próby analizy psychologicznej wydają się naciągane.
Następnie mamy przygody Barracudy i tu dopiero można powiedzieć o maksymalnym przegięciu. Główny bohater to typ spod najciemniejszej gwiazdy, a otaczają go jeszcze gorsze mendy (wśród których znajdziemy niedojdę – chorego na hemofilię syna mafioza, byłego najemnika, który zmienił płeć, czy emerytowaną gwiazdę porno, rekordzistkę podwójnego seksu analnego i gwiazdę filmów „Tyłkoluby” w częściach drugiej, czwartej i siódmej). Ennis nie sili się na wyszukany humor. Grypsów związanych z fizjonomią i fizjologią jest tu więcej, niż wyszukanych morderstw. Do tego dochodzi cięty język i pretekstowa fabuła. W efekcie jest to rzecz tylko dla najbardziej wytrwałych czytelników, którym nieobcy jest świat, jaki na naszym poletku kreuje Ojciec Rene („Czak Norys versus Ojciec Dr.”). Tyle, że lepiej narysowany.
W dalszej części otrzymujemy trzy krótsze opowieści. W pierwszej cofamy się do dzieciństwa Franka i chęci zemsty za skrzywdzenie ukochanej dziewczyny (wcześnie zaczynał, bo już jako dziesięciolatek), druga opowiada o dobrowolnym poddaniu się karze i osadzeniu w więzieniu tylko po to, aby dopaść przebywających tam mafiozów – i wreszcie trzecia o wspomnianym końcu świata. Niestety, żadna specjalnie nie pozostaje w pamięci. A najmniej ta ostatnia, która do tego jest najgorzej narysowana (to sprawka Richarda Corbena).
I kiedy już myślałem, że ten album „Punishera Max” jest skazany na nijakość, rozpoczął się ostatni rozdział, czyli „Punisher: Pluton”, który szczęśliwie ratuje sytuację. Ponownie wracamy do Wietnamu, ale tym razem Frank przypomina człowieka. Owszem, jest twardy, ale ma w sobie także ludzkie odruchy. Wyraźnie widać, że jest jeszcze po jasnej stronie mocy i gdy wraca do domu, bez wyrzutów sumienia może bawić się z dziećmi (a w zasadzie dzieckiem, bo dopiero ma mu się urodzić Lisa Barb). Garth Ennis przyhamował jeśli chodzi i prezentowanie perwersyjnych treści i przedstawił mięsistą, ale nie przegiętą wojenną historię, której bliżej do „Plutonu” Olivera Stone’a, niż „Rambo” w wydaniu Tarantina. Otrzymaliśmy nieźle zarysowane tło akcji, pełnokrwistych bohaterów i napięcie, które towarzyszy nam przez cały czas. Ennis udowadnia, że nawet bez sprośnych i niesmacznych treści (a może właśnie dzięki temu) potrafi tworzyć rewelacyjne fabuły.
Siódmy tom „Punisher Max” jest więc albumem nierównym, gdzie obok ewidentnych wygłupów, czy po prostu słabych momentów, mamy także fragmenty bardzo dobre. Dla tych ostatnich na pewno warto sięgnąć po cały zbiór, aczkolwiek szkoda, że nie można sobie odkroić tylko tych najlepszych, niczym ćwiartki chleba baltonowskiego.
koniec
8 lutego 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fazy Napoleona w Egipcie
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

21 II 2020

„Rycerze Heliopolis” to kolejna zabawa historią kultowego scenarzysty Alejandro Jodorowsky′ego (tym razem dotyczy przełomu XVIII i XIX wieku). Jej przykład mieliśmy w pierwszym tomie cyklu. Jego kontynuacja „Albedo, faza bielenia” idzie pod tym względem jeszcze dalej.

więcej »

Pomścić córkę!
Konrad Wągrowski

20 II 2020

W drugim zeszycie z komiksowymi opowiadankami o błędach wychowawczych pewnego ojca otrzymujemy mniej więcej to samo, co w pierwszym. I są to nadal historyjki życiowe i zabawne.

więcej »

Czas na przygodę
Paweł Ciołkiewicz

19 II 2020

„Donżon” to zaprojektowana z rozmachem opowieść fantasy, stanowiąca zarazem błyskotliwy pastisz oraz wnikliwe studium tego gatunku. Pomysłodawcy projektu – Joann Sfar oraz Lewis Trondheim – postawili sobie bardzo ambitny cel, a pierwszy tom zbiorczego wydania tej serii stanowi wstęp do jego realizacji.

więcej »

Polecamy

Komiks nadmiaru

Niekoniecznie jasno pisane:

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Wystarczy uwierzyć
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Staroświeckie postapo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Deadpool w pięciu smakach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ten się śmieje…
— Paweł Ciołkiewicz

Punisher w trzech odsłonach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pająk w czarnej… „Dziurze”
— Paweł Ciołkiewicz

Transmetropolitan #3 - recenzja
— Paweł Ciołkiewicz

To Chłopaki pilnują Strażników
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czwarta władza?
— Paweł Ciołkiewicz

Trans w metropolii
— Paweł Ciołkiewicz

Nie ma kresu zbrodni
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Fazy Napoleona w Egipcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

…kłęby, grzyby, dymy, obłoki…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A nad nami rosną chmury…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

40 najgorszych okładek płyt roku 2019
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych rozczarowań muzycznych 2019 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Staroświeckie postapo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

30 najlepszych płyt 2019 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szóstka na tróję (z plusem)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Żegnaj Gert
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zieloną Strzałą w dziesiątkę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.