Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Richard Corben, Garth Ennis, Lewis Larosa, Goran Parlov, Darick Robertson, John Severin
‹Punisher MAX #7›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPunisher MAX #7
Scenariusz
Data wydania20 listopada 2019
RysunkiGoran Parlov, Darick Robertson, Richard Corben, John Severin, Lewis Larosa
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Egmont
CyklPunisher MAX
ISBN9788328141797
Format496s. 17.0x26.0cm
Cena109,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Max nierówny komiks
[Richard Corben, Garth Ennis, Lewis Larosa, Goran Parlov, Darick Robertson, John Severin „Punisher MAX #7” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Garth Ennis, scenarzysta, którego bezkompromisowy i obrazoburczy styl zna każdy fan komiksu, wraca na łamy wydawanego przez Egmont „Punishera Max”. Tom 7 pokazuje wszystkie zalety, jak też mankamenty tego twórcy.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Max nierówny komiks
[Richard Corben, Garth Ennis, Lewis Larosa, Goran Parlov, Darick Robertson, John Severin „Punisher MAX #7” - recenzja]

Garth Ennis, scenarzysta, którego bezkompromisowy i obrazoburczy styl zna każdy fan komiksu, wraca na łamy wydawanego przez Egmont „Punishera Max”. Tom 7 pokazuje wszystkie zalety, jak też mankamenty tego twórcy.

Richard Corben, Garth Ennis, Lewis Larosa, Goran Parlov, Darick Robertson, John Severin
‹Punisher MAX #7›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPunisher MAX #7
Scenariusz
Data wydania20 listopada 2019
RysunkiGoran Parlov, Darick Robertson, Richard Corben, John Severin, Lewis Larosa
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Egmont
CyklPunisher MAX
ISBN9788328141797
Format496s. 17.0x26.0cm
Cena109,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Przyznam, że zmiany na stanowisku scenarzysty, jakie zaszły przy okazji poprzedniego tomu „Punisher Max” przyjąłem z zadowoleniem. Choć lubię Gartha Ennisa, to jednak chciałem zobaczyć Pogromcę w interpretacji innych twórców. Skok w bok okazał się jednak jednorazowy i wracamy do świata chorej wyobraźni Irlandczyka. Tak, jak zwykle, nie stosuje taryfy ulgowej, przekraczając momentami granicę dobrego smaku. Frank Castle w jego rękach to maszyna do zabijania, choć tym razem podjął próbę zgłębienia jego psychiki, choć wydaje mi się, że nie do końca udaną.
Na niniejszy tom składają się dwie kilkuzeszytowe historie z czasów, kiedy Castle walczył w Wietnamie i nawet w najgorszych koszmarach nie wyobrażał sobie, że kiedyś stanie się Punisherem. Uzupełniają je krótsze historie, w tym pesymistyczna wizja końca świata. A także pięciozeszytowe, gatunkowo lżejsze od reszty materiału, przygody jednego z przeciwników Pogromcy – wielkiego Murzyna Barracudy.
Otwierający całość „Punisher: Born” mieliśmy już okazję niegdyś poznać dzięki wydawnictwu Mandragora. Garth Ennis stawia tu tezę, że Pogromca wcale nie narodził się w momencie, kiedy jego rodzina zginęła w czasie wojny gangów w Central Parku, a stało się to wcześniej – kiedy Frank służył w Wietnamie. W jakiś sposób musiało tak być, niemniej osobiście nie chciałbym, aby za bardzo eksplorowano ten okres jego życia, ponieważ rozmywa to sam moment przemiany. Zawsze podobała mi się koncepcja, że po stracie rodziny Castle z porządnego żołnierza i przykładnego ojca, staje się psychopatycznym mordercą. Tymczasem w „Born” zachowuje się tak, jakby przemiana już nastąpiła. Nie ma sumienia i interesuje go jedynie misja. Sama historia zła nie jest, posiada bowiem wszystkie cechy charakterystyczne dla scenariusza Ennisa z rozpasaniem postaci i przesadzoną przemocą, ale próby analizy psychologicznej wydają się naciągane.
Następnie mamy przygody Barracudy i tu dopiero można powiedzieć o maksymalnym przegięciu. Główny bohater to typ spod najciemniejszej gwiazdy, a otaczają go jeszcze gorsze mendy (wśród których znajdziemy niedojdę – chorego na hemofilię syna mafioza, byłego najemnika, który zmienił płeć, czy emerytowaną gwiazdę porno, rekordzistkę podwójnego seksu analnego i gwiazdę filmów „Tyłkoluby” w częściach drugiej, czwartej i siódmej). Ennis nie sili się na wyszukany humor. Grypsów związanych z fizjonomią i fizjologią jest tu więcej, niż wyszukanych morderstw. Do tego dochodzi cięty język i pretekstowa fabuła. W efekcie jest to rzecz tylko dla najbardziej wytrwałych czytelników, którym nieobcy jest świat, jaki na naszym poletku kreuje Ojciec Rene („Czak Norys versus Ojciec Dr.”). Tyle, że lepiej narysowany.
W dalszej części otrzymujemy trzy krótsze opowieści. W pierwszej cofamy się do dzieciństwa Franka i chęci zemsty za skrzywdzenie ukochanej dziewczyny (wcześnie zaczynał, bo już jako dziesięciolatek), druga opowiada o dobrowolnym poddaniu się karze i osadzeniu w więzieniu tylko po to, aby dopaść przebywających tam mafiozów – i wreszcie trzecia o wspomnianym końcu świata. Niestety, żadna specjalnie nie pozostaje w pamięci. A najmniej ta ostatnia, która do tego jest najgorzej narysowana (to sprawka Richarda Corbena).
I kiedy już myślałem, że ten album „Punishera Max” jest skazany na nijakość, rozpoczął się ostatni rozdział, czyli „Punisher: Pluton”, który szczęśliwie ratuje sytuację. Ponownie wracamy do Wietnamu, ale tym razem Frank przypomina człowieka. Owszem, jest twardy, ale ma w sobie także ludzkie odruchy. Wyraźnie widać, że jest jeszcze po jasnej stronie mocy i gdy wraca do domu, bez wyrzutów sumienia może bawić się z dziećmi (a w zasadzie dzieckiem, bo dopiero ma mu się urodzić Lisa Barb). Garth Ennis przyhamował jeśli chodzi i prezentowanie perwersyjnych treści i przedstawił mięsistą, ale nie przegiętą wojenną historię, której bliżej do „Plutonu” Olivera Stone’a, niż „Rambo” w wydaniu Tarantina. Otrzymaliśmy nieźle zarysowane tło akcji, pełnokrwistych bohaterów i napięcie, które towarzyszy nam przez cały czas. Ennis udowadnia, że nawet bez sprośnych i niesmacznych treści (a może właśnie dzięki temu) potrafi tworzyć rewelacyjne fabuły.
Siódmy tom „Punisher Max” jest więc albumem nierównym, gdzie obok ewidentnych wygłupów, czy po prostu słabych momentów, mamy także fragmenty bardzo dobre. Dla tych ostatnich na pewno warto sięgnąć po cały zbiór, aczkolwiek szkoda, że nie można sobie odkroić tylko tych najlepszych, niczym ćwiartki chleba baltonowskiego.
koniec
8 lutego 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zgniłe bagno
Andrzej Goryl

18 VIII 2022

„Potwór z Bagien” po raz pierwszy pojawił się w 92. numerze „House of Mystery” (1971 rok). Jego twórcami byli Len Wein i Bernie Wrightson. Przez prawie pięćdziesiąt lat historii tej postaci jej przygody pisało wielu zdolnych twórców. Najważniejszym z nich był oczywiście Alan Moore (cały cykl przez niego pisany wydano w Polsce w trzech grubych tomach), ale warto też wymienić takich scenarzystów jak Grant Morrison, Rick Veitch, Nancy A. Collins czy Brian K. Vaughan.

więcej »

Wieczna wojna
Marcin Knyszyński

17 VIII 2022

Przed nami trzeci punkt zwrotny w historii mutantów Marvela. Zdecydowanie najbardziej istotny, choć nie wyróżniający się fabularnie. Potężny Cable i jego podopieczna imieniem Hope, w której wielu widzi zbawiciela mutanciej społeczności, wracają do czasów teraźniejszych – nikt tu jednak nie czeka na nich z kwiatami.

więcej »

Hołd niemalże wzorcowy
Maciej Jasiński

16 VIII 2022

15 listopada 2008 roku zmarł Janusz Christa. Redakcja „Zeszytów Komiksowych” zrobiła wówczas najlepsze, co mogli – przygotowała numer poświęcony twórcy Kajka i Kokosza, który ukazał się pół roku później. I jest to do dziś jedyna tak obszerna publikacja poświęcona osobie i twórczości tego wybitnego polskiego komiksiarza.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Po drugiej stronie lustra
— Marcin Knyszyński

Wieczny Punisher
— Andrzej Goryl

Tegoż twórcy

W śniegach mroźnej północy
— Maciej Jasiński

Prawda boli, prasa boli jeszcze bardziej
— Paweł Olejniczak

Hellboy młodzieńczy
— Marcin Knyszyński

Komiks skrojony na miarę
— Marcin Knyszyński

Kropka nad i
— Marcin Knyszyński

Nawet maszyna do zabijania chce pokoju
— Paweł Olejniczak

Trzech następców
— Marcin Knyszyński

Dzięki, panie Ennis!
— Marcin Knyszyński

Zawracanie rzeki kijem
— Marcin Knyszyński

Staruszek Frank
— Marcin Knyszyński

Tegoż autora

Dziecko, które pamiętało gwiazdy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Świat Ultimate jest już zmęczony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Drobna usterka w maszynce
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tygielek, nie tygiel
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdzie są „Yansy” z tamtych lat?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Znajomość serialu nie jest niezbędna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szefowa z piekła rodem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zrodzony z wątpliwości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks na przeczekanie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Za Midgard!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.