Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 9 kwietnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme
‹Mistrzowie Komiksu: Western (wyd.2020)›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWestern (wyd.2020)
Scenariusz
Data wydanialuty 2020
RysunkiGrzegorz Rosiński
PrzekładKsenia Chamerska
Wydawca Egmont
CyklMistrzowie Komiksu
ISBN9788328142787
Format80s. 234x312mm
Cena59,99
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Antywestern
[Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme „Mistrzowie Komiksu: Western (wyd.2020)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Szninkiel” i „Thorgal” – te dwa bardzo dobrze nam znane tytuły przychodzą na myśl jako pierwsze, gdy mówimy o wspólnych dziełach Jeana Van Hamme’a i Grzegorza Rosińskiego. Ale jest jeszcze jeden komiks, może nie tak dobry i istotny jak te wymienione, niemniej jednak także godny uwagi. Zapraszamy na „Western”.

Marcin Knyszyński

Antywestern
[Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme „Mistrzowie Komiksu: Western (wyd.2020)” - recenzja]

„Szninkiel” i „Thorgal” – te dwa bardzo dobrze nam znane tytuły przychodzą na myśl jako pierwsze, gdy mówimy o wspólnych dziełach Jeana Van Hamme’a i Grzegorza Rosińskiego. Ale jest jeszcze jeden komiks, może nie tak dobry i istotny jak te wymienione, niemniej jednak także godny uwagi. Zapraszamy na „Western”.

Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme
‹Mistrzowie Komiksu: Western (wyd.2020)›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWestern (wyd.2020)
Scenariusz
Data wydanialuty 2020
RysunkiGrzegorz Rosiński
PrzekładKsenia Chamerska
Wydawca Egmont
CyklMistrzowie Komiksu
ISBN9788328142787
Format80s. 234x312mm
Cena59,99
Gatunekwestern
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Gdy panowie stworzyli już dwudziesty piąty odcinek „Thorgala”, znany u nas pod tytułem „Błękitna zaraza”, zaczęło się nowe stulecie – a oni sami postanowili oderwać się na chwilę od serii. Van Hamme wspominał zawsze, że od dzieciństwa marzył o napisaniu komiksowego westernu, takiego standardowego i wręcz podręcznikowego – ze wszystkimi cechami gatunku. Jakiż tytuł byłby lepszy niż po prostu „Western”? Ta krótka, sześćdziesięciostronicowa historia składa się z elementów, które były już używane w dziesiątkach podobnych konstrukcji na przestrzeni minionego stulecia.
Bohaterem komiksu jest ścigany przez prawo Nate Chisum, używający dla zmyłki panieńskiego nazwiska swojej matki. Egzystencja Nate’a to ciągła ucieczka i walka o życie – w wieku czternastu lat zastrzelił w samoobronie pewną ważną personę, stracił rękę i rozpoczął tułaczkę po Ameryce w poszukiwaniu jakiegoś bezpiecznego miejsca. Wszystko wskazuje na to, że po jedenastu latach los się do niego uśmiechnął – w miasteczku Wichita jest pewien bank, który bardzo potrzebuje silnego i bezwzględnego obrońcy. Traf chciał, że już podczas pierwszego zadania o Nate’a upomina się przeszłość – spotyka on pewną osobę, która ma więcej wspólnego z dramatycznym wydarzeniami sprzed dekady, niż nasz bohater mógłby przypuszczać.
Jean Van Hamme zrobił to o czym marzył – i tak naprawdę nie wniósł nic nowego do gatunku. Wziął natomiast wszystko to, co ten miał do zaoferowania i przerobił jeszcze raz, po swojemu. Mamy strzelaniny, napad na bank, skorumpowanego szeryfa, zdradzieckiego magnata, ogromne rancho pełne pasącego się bydła, gonitwę po prerii i wątek romansowy. Ale o takie właśnie poruszanie się utartymi ścieżkami chodziło scenarzyście – to miał być komiks napisany dla niego samego, zbudowany z własnych wyobrażeń o Dzikim Zachodzie, zwizualizowanych przez Grzegorza Rosińskiego. Tylko, że tak naprawdę wyobrażenia te, przelane na papier, przyjęły kształt nie westernu w klasycznym wydaniu, lecz czegoś trochę odmiennego. Czegoś, w co zaczął się ów klasyczny western przekształcać mniej więcej w połowie lat sześćdziesiątych.
Otóż Van Hamme i Rosiński stworzyli antywestern w pełnym tego słowa znaczeniu. W komiksie nie znajdziemy żadnych uczciwych i kryształowych postaci – tacy nie przeżyliby na Dzikim Zachodzie ani chwili. Tu każdy ma coś za uszami, a szczególnie główny bohater – to cwaniak i szachraj, który stał się tym, kim jest poprzez okoliczności. Musi kombinować i podejmować moralnie naganne decyzje – by przeżyć. W „Westernie” nie ma miejsca na komiksową (paradoksalnie) umowność fabuł z Johnem Wayne’em w roli głównej i na wyraźne podziały na „tych złych” i „tych dobrych”. Nate nosi nazwisko Chisum, zupełnie tak samo jak tytułowy bohater pewnego filmu z 1970 roku, w którym to wspomniany właśnie John Wayne bronił swego rancza przed bandytami. Film ten powstał w czasie, kiedy to klasyczny, czarno–biały western zaczął już wyraźnie oddawać pola szarościom – najpierw Sergia Leone, potem Sama Peckinpaha. Komiks Van Hamme’a i Rosińskiego wygląda jak modelowa realizacja definicji antywesternu z wszystkimi jego właściwościami i schematami.
Rysunki autora „Thorgala” to klasa sama w sobie. Malarskie szkice, odważne pociągnięcia węglem, użycie akwareli i farb olejnych – wszystko to zastosowane zostało z wyczuciem i jasno określonym efektem końcowym. Całość jest szara, brudna, brązowa – jakby wyciągnięta z jakiegoś starego składu dagerotypów i zniszczonych zdjęć sprzed wielu dekad. Rosiński nazwał swoje dzieło „komiksem niedoskonałym”, który miał pokazywać Dziki Zachód trochę inaczej niż chociażby ten znany z „Rio Bravo” – ma być parszywy, śmierdzący, podły i plugawy. Czytając „Western” już od samego początku tracimy nadzieję na happy end. Przyczyniają się temu w równej mierze scenariusz i rysunek, które, jak zwykle w przypadku Van Hamme’a i Rosińskiego, pozostają w idealnej symbiozie.
W ogólnym rozrachunku „Western” okazuje się być komiksem dla koneserów i kolekcjonerów. Nie zapisuje się on bowiem w historii medium w żaden szczególny sposób, nie jest też w żadnym wypadku milowym kamieniem, ani nawet najzwyczajniej w świecie bardzo dobrym komiksem. Jest po prostu całkiem niezły – czasem wystarczy tylko tyle.
koniec
6 marca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kręta ścieżka
Paweł Ciołkiewicz

9 IV 2020

Becky Montcrief i jej towarzysze nie ustają w wysiłkach na rzecz uratowania świata. Niestety to co do tej pory przeszła, kosztowało ją wiele zdrowia. Teraz wyczerpana walką dziewczyna pogrąża się sennych wizjach. Kroczy w nich krętą ścieżką duchów i ogląda świat, jaki mógł zostać stworzony za sprawą Sześciu. A może to świat, który dopiero powstanie na gruzach dotychczasowej rzeczywistości?

więcej »

Diabłu na pohybel
Marcin Knyszyński

8 IV 2020

Wydawnictwo Egmont przedstawia polskim czytelnikom jedną z najbardziej popularnych serii komiksowych linii DC Vertigo. Robi to trochę nie po kolei – w zeszłym roku wyszły dwa zbiorcze albumy runu Briana Azzarello, a teraz dopiero pierwszy tom autorstwa Gartha Ennisa. Irlandzki scenarzysta zaczął pisać „Hellblazera” sto numerów i dziewięć lat wcześniej niż autor „100 naboi”. Teraz jego komiks trafia do Polski (choć tak właściwie jest to w dużej części ponowna wizyta).

więcej »

Po Ennisie
Andrzej Goryl

7 IV 2020

„Punisher MAX” to seria kojarzona głównie z Garthem Ennisem. Nic dziwnego – irlandzki autor ją rozpoczął i prowadził przez kilkadziesiąt numerów. Stworzył w tym czasie szereg bardzo porządnych (i kilka wyjątkowo udanych) historii. Ojciec „Kaznodziei” pokazał, że świetnie czuje postać Franka Castle’a i nawet z prostych historii o tym bohaterze potrafi dużo wyciągnąć. Jednak szósty tom tego cyklu powstał bez jego udziału. Zebrane tu scenariusz popełnili inni autorzy: Greg Hurwitz, Duane (...)

więcej »

Polecamy

Magia w przewodach

Niekoniecznie jasno pisane:

Magia w przewodach
— Marcin Knyszyński

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Jolan na Dzikim Zachodzie
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

Krótko o komiksach: Pożegnanie z „Thorgalem”
— Marcin Osuch

Krótko o komiksach: Kapitan Żbik #5 „Diadem Tamary”
— Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po prostu Relax!
— Marcin Osuch

Kapitan Żbik: Po nitce do zbrodniarza
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Piękna rudowłosa
— Sebastian Chosiński

Kapitan Żbik: Historyk sztuki to bardzo niebezpieczny zawód
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta dymki: Grudzień 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Kapitan Żbik: Królowa, dla której warto zabić
— Sebastian Chosiński

Raport z oblężonego Bag Dadhu
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Diabłu na pohybel
— Marcin Knyszyński

Blast It!
— Marcin Knyszyński

Męskie granie
— Marcin Knyszyński

Nienazwane
— Marcin Knyszyński

Supernoir
— Marcin Knyszyński

Narracyjna czkawka
— Marcin Knyszyński

Więzień istnienia
— Marcin Knyszyński

My tu tylko mieszkamy…
— Marcin Knyszyński

Fantasy na kacu
— Marcin Knyszyński

Piekło w Gotham
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.