Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 9 kwietnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Georges Bess, Alexandro Jodorowsky
‹Anibal 5›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAnibal 5
Scenariusz
Data wydania28 sierpnia 2018
RysunkiGeorges Bess
Wydawca Scream Comics
ISBN9788365454812
Format144s. 240x320 mm
Cena89,99
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Jodorowsky sobie odpuszcza
[Georges Bess, Alexandro Jodorowsky „Anibal 5” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Anibal 5” to komiks, który Alejandro Jodorowsky stworzył wspólnie z Georgesem Bessem. Ten duet można kojarzyć z kilku udanych serii: „Juana Solo”, „Białego Lamy” i „Legendy Białego Lamy”. Jak wypada ich kolejne wspólne dzieło?

Andrzej Goryl

Jodorowsky sobie odpuszcza
[Georges Bess, Alexandro Jodorowsky „Anibal 5” - recenzja]

„Anibal 5” to komiks, który Alejandro Jodorowsky stworzył wspólnie z Georgesem Bessem. Ten duet można kojarzyć z kilku udanych serii: „Juana Solo”, „Białego Lamy” i „Legendy Białego Lamy”. Jak wypada ich kolejne wspólne dzieło?

Georges Bess, Alexandro Jodorowsky
‹Anibal 5›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAnibal 5
Scenariusz
Data wydania28 sierpnia 2018
RysunkiGeorges Bess
Wydawca Scream Comics
ISBN9788365454812
Format144s. 240x320 mm
Cena89,99
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Jodorowsky jest twórcą, który od dziesięcioleci spełnia się w wielu dziedzinach sztuki. Większość osób kojarzy go zapewne jako reżysera awangardowych filmów („Święta góra”, „Kret”) lub twórcę komiksów (zwłaszcza tych stworzonych w duecie z Moebiusem, takich jak m.in. „Incal”, czy „Szalona z Sacre-Coeur”). Chilijski artysta jest też jednak performerem, muzykiem, tarocistą, rzeźbiarzem… długo by wymieniać. Wróćmy jednak do komiksów. Bibliografia (komiksografia?) Jodorowsky’ego jest bogata, a polscy wydawcy dokładają wszelkich sił, by przybliżyć ją czytelnikom. Kiedyś przodował w tym Egmont, obecnie najwięcej albumów tego autora dostarcza nam Scream, ale tytuły z jego nazwiskiem na okładce w swoim katalogu mają też Taurus oraz Bum Projekt. I bardzo dobrze. Wśród tych pozycji znajdują się dzieła wybitne, wiele jest całkiem niezłych, znalazło się też kilka bardzo słabych. Do tych ostatnich zaliczyć niestety trzeba „Anibala 5”.
Tytułowy Anibal 5 to wysokiej klasy cyborg, wyposażony w multum zabójczych usprawnień oraz niepohamowany popęd seksualny. Jego przeznaczeniem jest walka z różnymi zagrożeniami, jakie dotykają naszą planetę. Szalony tyran, budujący pod ziemią niewolniczą armię? Szamanka atakująca Europę przy pomocy lewitujących zwierząt? Wyślijcie Anibala 5!
Seria Jodorowsky’ego i Bessa miała być w założeniu parodią przygód Jamesa Bonda. I teoretycznie można tak ten komiks odczytywać – przy dużej dozie dobrej woli. Jednak jak na parodię, „Anibal 5” jest zadziwiająco mało zabawny. Autor wyraźnie starał się wykrzesać jakiś komizm z przygód cyborga, ale żarty w „Anibalu 5” są ciężkie, toporne i przez większość czasu po prostu żenujące. Humor jakim operował Jodorowsky był zawsze specyficzny. Często balansował na granicy dobrego smaku (i równie często ją przekraczał), jednak przeważnie udawało mu się przy okazji zrobić dobre (lub przynajmniej poprawne) komiksy. W przypadku tego albumu to po prostu nie wyszło.
Poza nieudaną warstwą humorystyczną, „Anibal 5” to też po prostu słabo napisany scenariusz. Jodorowsky prawdopodobnie miał na początku jakiś zarys fabuły, ale po drodze wszystko mu się rozjechało. Narracja się rwie, absurdalne pomysły nie mają okazji nawet wybrzmieć, bo zaraz zastępowane są kolejnymi. Wszyscy bohaterowie zachowują się infantylnie, a ich dialogi brzmią po prostu okropnie. Wyszedł komiks ciężkostrawny i męczący – całość wygląda, jakby Jodorowsky wrzucił do jednego worku wszystko co akurat mu przyszło do głowy i nawet się nie zastanowił jak to będzie ze sobą grało.
Bess wyraźnie marnuje się w tym komiksie. To świetny artysta, o bardzo plastycznej kresce, co doskonale to widać we wspomnianych wcześniej dziełach. W Anibalu 5 też można dostrzec jego umiejętności – zwłaszcza przy przedstawianiu postaci ludzkich (mało kto umie tak sugestywnie pokazać dynamikę ciała). Jednak artysta nie błyszczy tak jak powinien. I to nie do końca ze swojej winy. W wielu miejscach Bess po prostu nie ma jak pokazać swojego talentu, bo plansze przeładowane są dymkami i ramkami z tekstem.
„Anibal 5” jest komiksem chaotycznym i bardzo słabo napisanym. Nie ratują go nawet świetne rysunki Bessa. Szkoda – po Jodorowsky’m można spodziewać się więcej.
Plusy:
  • Rysunki Bessa
Minusy:
  • Infantylna, nielogiczna fabuła
  • Kiepsko napisane postaci
  • Ciężki, żenujący humor
koniec
13 marca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kręta ścieżka
Paweł Ciołkiewicz

9 IV 2020

Becky Montcrief i jej towarzysze nie ustają w wysiłkach na rzecz uratowania świata. Niestety to co do tej pory przeszła, kosztowało ją wiele zdrowia. Teraz wyczerpana walką dziewczyna pogrąża się sennych wizjach. Kroczy w nich krętą ścieżką duchów i ogląda świat, jaki mógł zostać stworzony za sprawą Sześciu. A może to świat, który dopiero powstanie na gruzach dotychczasowej rzeczywistości?

więcej »

Diabłu na pohybel
Marcin Knyszyński

8 IV 2020

Wydawnictwo Egmont przedstawia polskim czytelnikom jedną z najbardziej popularnych serii komiksowych linii DC Vertigo. Robi to trochę nie po kolei – w zeszłym roku wyszły dwa zbiorcze albumy runu Briana Azzarello, a teraz dopiero pierwszy tom autorstwa Gartha Ennisa. Irlandzki scenarzysta zaczął pisać „Hellblazera” sto numerów i dziewięć lat wcześniej niż autor „100 naboi”. Teraz jego komiks trafia do Polski (choć tak właściwie jest to w dużej części ponowna wizyta).

więcej »

Po Ennisie
Andrzej Goryl

7 IV 2020

„Punisher MAX” to seria kojarzona głównie z Garthem Ennisem. Nic dziwnego – irlandzki autor ją rozpoczął i prowadził przez kilkadziesiąt numerów. Stworzył w tym czasie szereg bardzo porządnych (i kilka wyjątkowo udanych) historii. Ojciec „Kaznodziei” pokazał, że świetnie czuje postać Franka Castle’a i nawet z prostych historii o tym bohaterze potrafi dużo wyciągnąć. Jednak szósty tom tego cyklu powstał bez jego udziału. Zebrane tu scenariusz popełnili inni autorzy: Greg Hurwitz, Duane (...)

więcej »

Polecamy

Magia w przewodach

Niekoniecznie jasno pisane:

Magia w przewodach
— Marcin Knyszyński

Komiks nadmiaru
— Marcin Knyszyński

Śledztwo trwa!
— Marcin Knyszyński

Głębokie rozczarowanie
— Marcin Knyszyński

Roślinny kryzys tożsamości
— Marcin Knyszyński

No to łups, Asteriksie? No to łups, Obeliksie!
— Marcin Knyszyński

Siła symbolu
— Marcin Knyszyński

Pajęcze lata Todda McFarlane’a
— Marcin Knyszyński

Bilety w pierwszym rzędzie na koniec wszechświata
— Marcin Knyszyński

Wszystko jest złudzeniem
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Po Ennisie
— Andrzej Goryl

Ewangelia według Alejandro Jodorowsky’ego
— Andrzej Goryl

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.