Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Marco B. Bucci, Jacopo Camagni
‹Nomen Omen #2: Wicked Game›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNomen Omen #2: Wicked Game
Scenariusz
Data wydania12 lutego 2020
RysunkiJacopo Camagni
PrzekładJacek Drewnowski
Wydawca Non Stop Comics
CyklNomen Omen
ISBN978-83-8110-936-9
Format115s. 170 × 260 mm
Cena40,00
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Krew, seks i zaczarowane smartfony
[Marco B. Bucci, Jacopo Camagni „Nomen Omen #2: Wicked Game” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Nie pozwolisz, by echo tego słodkiego czasu zgniło w posępnej puszczy niepamięci”. To cytat z wiersza, czy może inwokacji, znajdującej się w drugim tomie „Nomen Omen”. Trudno powiedzieć, co znaczy, ale całość brzmi wzniośle, romantycznie i nieco mrocznie, więc zapewne spodoba się domyślnej grupie docelowej tego komiksu.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Krew, seks i zaczarowane smartfony
[Marco B. Bucci, Jacopo Camagni „Nomen Omen #2: Wicked Game” - recenzja]

„Nie pozwolisz, by echo tego słodkiego czasu zgniło w posępnej puszczy niepamięci”. To cytat z wiersza, czy może inwokacji, znajdującej się w drugim tomie „Nomen Omen”. Trudno powiedzieć, co znaczy, ale całość brzmi wzniośle, romantycznie i nieco mrocznie, więc zapewne spodoba się domyślnej grupie docelowej tego komiksu.

Marco B. Bucci, Jacopo Camagni
‹Nomen Omen #2: Wicked Game›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNomen Omen #2: Wicked Game
Scenariusz
Data wydania12 lutego 2020
RysunkiJacopo Camagni
PrzekładJacek Drewnowski
Wydawca Non Stop Comics
CyklNomen Omen
ISBN978-83-8110-936-9
Format115s. 170 × 260 mm
Cena40,00
Gatunekfantasy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Połączenie magii z XXI-wieczną techniką nie jest nowym pomysłem – już czternaście lat temu Aleksandra Janusz w „Domu Wschodzącego Słońca” opisywała magów przesyłających sobie „doładowanie magii” przez krótkofalówkę. Becky, bohaterka komiksu idzie dalej: projektuje magiczny interfejs i podłącza się do częstotliwości zaklęć, a następnie używa smartfonów, dronów i elektronicznych zegarków w celu przedostania się na bal mitycznych istot. Czy też opowieści, jak same się nazywają i jak nazywa je narrator we wstępie opisującym Arkadię: „Tam zaklęcia, opowieści i duchy miały ciała z krwi i kości”.
Fabuła rozwija się mniej więcej tak, jak można by oczekiwać, to znaczy jeśli wyjaśnia się jakiś detal z poprzedniego tomu, to natychmiast pojawiają się dwie kolejne tajemnice. Czasem bywa, że nieco irytująco przeciągane: na przykład Becky widzi ptasio-humanoidalnego stwora, który na początku historii powstał z jednego z towarzyszących jej prześladowcy ptasich szkieletów, i rzuca: „To jeden z moich…”, ale nie dowiadujemy się, jakich „moich”, ani skąd ona to wie.
Nadal fascynująca jest warstwa graficzna. Zaznaczanie czarów kolorem na czarno-białych planszach daje mnóstwo możliwości, nie tylko związanych z akcją, ale i czysto estetycznych, kiedy na przykład cała strona staje się czarno-biało-zielona. Dzięki temu ten tom jest o wiele bardziej barwny od poprzedniego. Co ciekawe, sekwencje snów Becky rysuje inna osoba, niż resztę komiksu, chociaż bardziej niż ewentualna zmiana kreski rzuca się w oczy zmiana stylu na pełny kolor bez konturów. Dobrze wykorzystane jest też liternictwo w dymkach: zaklęcia i przysięgi pisane są inną czcionką – oczywiście kolorową – a w pewnej chwili pojawia się też krój kojarzący się ze starymi komputerami. Jednak najlepsza jest scena, w której pewna postać (konkretnie, Medea – ta z mitu o złotym runie) dosłownie odrywa fragment dymka przesłuchiwanego przez nią mężczyzny i odczytuje to, czego nie chciał on powiedzieć.
Erotyki i przemocy jest w drugim tomie co najmniej tyle, co w pierwszym. Tutaj pojawia się dodatkowo erotyka połączona z przemocą: antagonista, porwawszy jednego z przyjaciół Becky, używa go, dość brutalnie, jako swojej zabawki seksualnej. Większość fabuły skupia się na przygotowaniach do uratowania chłopaka, i trzeba przyznać, że niezłomna lojalność Becky w tym względzie jest jedną z przyjemniejszych rzeczy w tej historii.
koniec
29 marca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Łotr łotra łotrem pogania
Sebastian Chosiński

29 V 2020

W pierwszym tomie swojej nowej serii Yves Swolfs niewiele zdradził na temat przeszłości głównego bohatera. Za to w drugim wyłożył wszystko kawa na ławę. Dowiadujemy się więc, z jakiego powodu Samotnik ściga fanatycznego kaznodzieję Markhama. I dlaczego jego misja nie zostaje jeszcze zakończona. Druga odsłona „Lonesome” to powrót Belga do mistrzowskiej formy!

więcej »

Góra zdobyta, cena zapłacona
Tomasz Nowak

29 V 2020

Wielki finał wcale nie musi okazać się wielki. Nasza historia w XX wieku uczy tego aż nadto dobitnie. Autorzy „Monte Cassino” w trzecim, ostatnim tomie swej komiksowej epopei też to zrozumieli i kilka swych błędów z tomów poprzednich naprawili. Jednak nie wszystkie.

więcej »

Korzystajcie z wojny, bo pokój będzie straszny
Paweł Ciołkiewicz

28 V 2020

„Kriegsmaschine” zainteresuje nie tylko miłośników opowieści obrazkowych, ale także fanatyków historii, militariów i modelarstwa. Głównym bohaterem jest bowiem… kultowy niemiecki czołg ciężki Tygrys.

więcej »

Polecamy

Pożegnanie z Rosińskim

Pilot śmigłowca:

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Nie lataj, synku, nisko i powoli
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Sny w technikolorze
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nie ma nic świętszego od imion
— Paweł Ciołkiewicz

Gość z nawijką i ten drugi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Koń się naprawdę uśmiał
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Szczęście kruche jak porcelana, czyli dziwna niechęć do rysowania nóg
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czas jest konstruktem umysłu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Na Bieszczady nie ma rady…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jak rozpoznać nerwicę lękową
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mamuśka górą! (erpegowcy trochę też)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Niech się mury pną do góry, niech kominy mają pion…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

To nie przyjaźń, to jakaś matnia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Mmm? Eee… Ach!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tęczówki rozgrzane do czerwoności
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.