Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 13 sierpnia 2020
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CXCVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Janusz Christa
‹Kajtek i Koko w kosmosie #5: Obce świadomości›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKajtek i Koko w kosmosie #5: Obce świadomości
Scenariusz
Data wydania22 stycznia 2020
RysunkiJanusz Christa
KolorJanusz Christa, Arkadiusz Salamoński
Wydawca Egmont
CyklKajtek i Koko w kosmosie, Kajtek i Koko
ISBN9788328135819
Format96s. 216x285mm
Cena39,99
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Coraz bliżej Kajka i Kokosza
[Janusz Christa „Kajtek i Koko w kosmosie #5: Obce świadomości” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Egmont dzielnie kontynuuje wydawanie pokolorowanej edycji najdłuższego polskiego komiksu, a mianowicie „Kajtka i Koka w kosmosie”. Tom piąty otrzymał nazwę „Obce świadomości” i w niczym nie ustępuje znakomitym poprzednikom.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Coraz bliżej Kajka i Kokosza
[Janusz Christa „Kajtek i Koko w kosmosie #5: Obce świadomości” - recenzja]

Egmont dzielnie kontynuuje wydawanie pokolorowanej edycji najdłuższego polskiego komiksu, a mianowicie „Kajtka i Koka w kosmosie”. Tom piąty otrzymał nazwę „Obce świadomości” i w niczym nie ustępuje znakomitym poprzednikom.

Janusz Christa
‹Kajtek i Koko w kosmosie #5: Obce świadomości›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKajtek i Koko w kosmosie #5: Obce świadomości
Scenariusz
Data wydania22 stycznia 2020
RysunkiJanusz Christa
KolorJanusz Christa, Arkadiusz Salamoński
Wydawca Egmont
CyklKajtek i Koko w kosmosie, Kajtek i Koko
ISBN9788328135819
Format96s. 216x285mm
Cena39,99
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Jak pamiętamy, ostatni odcinek zakończył się w dramatycznych okolicznościach dla naszych marynarzy. Koko poddany czarom maga destrukcyjnych Burbli stał się ich hersztem i zapomniał o przyjacielu. Pała teraz gniewem do wszystkich i wszystkiego. Kajtek, by go ratować wyrusza po radę do lokalnego mędrca, a towarzyszy mu przedstawiciel pokojowo nastawionych Łąkali. To oczywiście początek ich przygód, które zostały w niezwykle atrakcyjny sposób przygotowane przez Janusza Christę. Poza tym, że stanowią przemyślaną, trzymającą w napięciu całość, to jeszcze każdy z czterech kadrów, które pierwotnie były publikowane w „Wieczorze Wybrzeża”, zawiera swoistą puentę.
Warto też odnotować, że znajdujemy się w momencie, kiedy autor zdecydował się, ulegając naciskom fanów, przedłużyć serię. Wyraźnie było widać w którym momencie miał zamiar zakończyć kosmiczne wojaże marynarzy. I tak w wyniku buntu Komputera Centralnego, zamiast na Ziemię, ich rakieta poleciała w stronę nieznanych światów. Dla fanów jest to także interesujący punkt zwrotny w samej karierze Christy, którego zaczęło już ciągnąć w stronę słowiańskości Kajka i Kokosza. Planeta na której lądują ich poprzednicy jest bowiem swojskim, pseudośredniowiecznym krajem z baśni, w którym kosmiczni przybysze, roboty i skafandry astronautów, zaczynają kłuć w oczy. Nie oznacza to jednak, że elementy te nie odgrywają znaczących ról. Moim faworytem jest robot, który uległ uszkodzeniu i reaguje agresją na wszelkie głośniejsze dźwięki.
Uważni czytelnicy znajdą także cała masę pomysłów, które w późniejszych latach Christa z powodzeniem wykorzystywał w albumach poświęconych „Kajkowi i Kokoszowi”. Tu szczególnie kłaniają się „Szranki i konkury” oraz „Dzień Śmiechały”. Trudno w tym przypadku mówić jednak o autoplagiacie, skoro autor zapewne nie podejrzewał, że komuś uda się kiedykolwiek wydać gazetowe paski „Kajtka i Koka w kosmosie” w innej formie. Podobnie ma się sytuacja z pracami Papcia Chmiela, który również zaczynał w gazetach.
A jednak przy całej mojej sympatii do twórczości Janusza Christy i tego, że jako pierwszy jestem gotów stanąć w jego obronie, jako bardzo oryginalnego twórcy, nie sposób nie zauważyć oczywistych inspiracji „Przygodami Gala Asteriksa”. Nie tylko wojsko srogiego Apodyktusa przypomina Rzymian okupujących Galię, ale także zaczerpnięto stamtąd kilka gagów. Na szczęście nie na tyle, by zepsuło to przyjemność z lektury.
„Obce świadomości” to wciąż wyśmienita porcja rozrywki na najwyższym poziomie. Zarówno jeśli chodzi o stronę wizualną, dodatkowo uatrakcyjnioną przez umiejętne dobranie nowych kolorów, jak i intelektualną. Fantazja Christy wydaje się, że nie znała granic, dzięki czemu potrafił w umiejętny sposób poruszać się zarówno w historiach rodem z baśni, jak i mocno podbitych wątkami science fiction. A wszystko to splata inteligentny, choć momentami może nieco slapstikowy, ale zawsze bezbłędny humor.
koniec
4 kwietnia 2020

Komentarze

05 IV 2020   10:34:03

"Kajtek i Koko- Kraj wydania: Polska Data pierwszego wydania: 29 kwietnia 1958"
"Asterix or The Adventures of Asterix
Authors: Albert Uderzo, René Goscinny, and Jean-Yves Ferri
Publication date: 29 October 1959"
Nadal sugerujesz, że byli wzorowani na przygodach Gala?

05 IV 2020   15:08:49

Nie. Sugeruję, że w tym albumie pojawiają się wątki łudząco podobne do tych z albumu "Przygody Gala Asteriksa". Ale tylko incydentalnie.

05 IV 2020   19:45:47

@freynir
Tylko, że 1958 to chyba sam Kajtek-Majtek, a Koko to już dołączył po 1959. Ale kluczowy jest chyba pomysł na umiejscowienie ich przygód w czasach prasłowiańskich.

06 IV 2020   12:21:12

Powiem tak: nie wiemy, i już na pewno nie dowiemy się, czy J.Ch. miał dostęp do frankofońskich komiksów (pewnie tak, marynarze nie takie rzeczy potrafili przemycić), ale na pewno sam pomysł dwóch przeciwstawnych sobie bohaterów powstał niezależnie, jednak ze względu na ich podobieństwo, ich przygody w pewnym momencie musiały zacząć wyglądać podobnie. Jak już Ugluk stwierdził, kluczowym elementem jest umieszczenie przygód w czasach starożytnych, a na to mógł wpaść chociażby widząc popularność książek Nienackiego, Niziurskiego, Szklarskiego, a nawet C.W. Cerama (nakład wyprzedany na pniu, pomimo że była to olbrzymia cegła o badaniach archeologicznych)

06 IV 2020   15:53:13

Jak wspomniałem w recenzji, będę bronił Christy i poza faktem, że jeden bohater jest bystry i chudy, a drugi śmieszny i gruby, nie odnajduję podobieństw przygód Kajka i Kokosza i Asteriksa i Obeliksa. Nawet jeśli sam pomysł wywodzi się z komiksu frankońskiego, to został na tyle zmieniony, że nie ma mowy o plagiacie. Sama koncepcja Mirmiłowa też przecież przechodziła liczne przeobrażenia zanim powstała spójna wizja. Ja to widzę tak, że Christę ciągnęło do baśniowości, czego dowodem jest "Pojedynek z Abrą", a przecież zanim na arenę wszedł Koko był jeszcze "Czarny rycerz". Po 10 latach pisania komiksów o Kajtku i Koku, Christę zaczęło ciągnąć do innych klimatów, czego dowodem jest druga połowa "W kosmosie". I wtedy wpadł na pomysł stworzenia całego pseudośredniowiecznego komiksu. I dostaliśmy "Złoty puchar". Z czasem dopracowywał elementy, pojawiła się bardziej sympatyczna Jaga, Łamignat, aż wreszcie Zbójcerze (najpierw bez ofermy, potem z chudym Ofermą i wreszcie z tym najbardziej znanym). I żaden z tych elementów nawet we fragmentach nie przypomina komiksu Uderzo i Goscinnego.

07 IV 2020   10:20:44

Mały-chudy i duży-gruby to dość popularna para komediowa jeszcze od przedwojnia. Flip i Flap chociażby.

13 IV 2020   03:16:02

To motyw "starożytny" - zestawienie dwóch bohaterów o skrajnie różnym wyglądzie: mały-chudy z dużym-grubym lub mały-gruby z dużym-chudym. Już przed wojną tłumaczono u nas komiksy duńskie z Patem i Patachonem, był nasz komiks (o ile to komiks) "Pączek i Strączek", a i filmowi Szczepcio i Tońcio w ten schemat się wpisują:
https://i.ytimg.com/vi/Ztb1DUYckdY/hqdefault.jpg

Zaraz po wojnie mieliśmy komiks "Wicek i Wacek".

19 IV 2020   18:35:46

Amicus Kajko, sed magis amica veritas

Problem nie leży jedynie w grubym i chudym. "Asterix" oraz "Kajko i Kokosz" sięgają po bardzo podobne rozwiązania fabularne, a niekiedy nawet po niemal identyczne gagi. Sprawa była poruszana na blogu Na plasterki!
https://na-plasterki.blogspot.com/2011/09/miedzy-nami-kuzynami.html

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Droga nienawiści to droga do pustki
Paweł Ciołkiewicz

12 VIII 2020

„Szczurwysyny” to nie jest komiks lekki, łatwy i przyjemny. Autorzy ukazują z nim koszmarne oblicze wojny i mówią o tym, co robi ona z ludźmi biorącymi w niej udział. Ukazują także jej tragiczne konsekwencje, które zazwyczaj w największym stopniu dotykają zwykłych żołnierzy.

więcej »

Jest inny świat…
Tomasz Nowak

10 VIII 2020

Tom czwarty edycji zbiorczej „Druuny” miał stanowić koniec serii. Trudno tu jednak mówić o jakimś wyraźnym „zakończeniuˮ, skoro w kilkanaście lat później ukazał się dodatkowy tom „zero”, a potem następna jej odsłona… I, w rzeczy samej, ów tom czwarty nie przynosi zdecydowanych rozstrzygnięć. Choć z dzisiejszej perspektywy trudno wnioskować, czy i jakie dalsze losy przewidywał w 2003 roku Serpieri dla swej bohaterki.

więcej »

Batalion Czwartaków gromi Niemców, czyli Gwardia Ludowa w akcji. O pewnym cyklu komiksowym PRL-u
Konrad Wągrowski

9 VIII 2020

Komiksowy cykl „Podziemny front”, wydawany pierwotnie w latach 1969-1972 nie zdobył nigdy rozgłosu porównywalnego do kapitana Żbika. Ale na komiksowym bezrybiu Polski Ludowej i tak ta wojenno-sensacyjna opowieść cieszyła się solidnym zainteresowaniem młodzieży. Nawet pomimo faktu, że słuszna propaganda historyczna była w tym cyklu więcej niż natrętna.

więcej »

Polecamy

Kilka słów na pożegnanie

Pilot śmigłowca:

Kilka słów na pożegnanie
— Marcin Osuch

Szczęśliwy finał
— Marcin Osuch

Trochę jak Blueberry
— Marcin Osuch

Nasz polski superman
— Marcin Osuch

Pilot punktuje, „Pilot” dołuje
— Marcin Osuch

W końcu to komiks
— Marcin Osuch

Pożegnanie z Rosińskim
— Marcin Osuch

Rozkaz to rozkaz
— Marcin Osuch

Kapitan zmienia trasę
— Marcin Osuch

Latający dyliżans
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Sny w technicolorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ćwierć wieku później
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do czytania w każdym wieku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Istny kosmos!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Esensja czyta dymki: Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po prostu Relax!
— Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Październik 2016
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Komiks monumentalny
— Marcin Osuch

Prototypowy rajd po średniowieczu
— Łukasz Bodurka

Esensja czyta dymki: Październik 2011
— Esensja

Tegoż autora

Cierpienia młodego Petera
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Chcemy Neila Gaimana!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Back in the USSR
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kompletny Dredd
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dokąd tak pędzisz, Conanie?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zdekapitatowany Dekapitator
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Od zbrukanego czytelnika
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

X-tra restart
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bój to jest nasz ostatni?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie czas na zastanawianie się
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.